Chrzanowo – żurawinowa pasta z sera brie

Dawno nie nie bylo u mnie na stole żadnej pasty. Jakoś tak zapomnialo mi sie o nich. Tym bardziej więc dzisiaj się ucieszyli moi panowie, kiedy nagle im pastę do sniadania zaserwowałam.
 
SKLADNIKI:
 
* 1 (200g) ser brie
* 100 g twarożku
* 1 łyżka chrzanu smietankowego ze słoika
* 1 czubata łyżka żurawiny ze słoika
Ser brie pokroić na małe kawałeczki i wrzucić do miski. Dodać żurawinę i przemieszać. Następnie dorzucić twarożek oraz chrzan. Znowu przemieszać. Na koniec najlepiej wszystko zmiksować nozykiem miksera, aby powstała w miare jednolita pasta. Dotowe.

Pralinki żurawinowe z pistacjami

Kapsel ogląda mecz za meczem, chłopcy na dworze, a ja by nieco odwrócić myśli, postanowiłam dziś zrealizować kolejną z moich pralinkowych fantazji. Wyszło coś, co mnie samą zaskoczyło. Takich pralinek z pewnością nie kupicie w żadnym sklepie. Jako miłośniczka żurawiny, wręcz się w nich zakochałam. Na pewno będę je robić jeszcze nie raz.

SKŁADNIKI (na 25 sztuk):

* 120 g suszonej żurawiny
* sok z półtora pomarańczy lub z 1 grejfruta
* 2 łyżki cukru
* 250 g biszkoptów lub herbatników
* 1 łyżka masła
* 1 tabliczka gorzkiej czekolady
* 3 łyżki śmietany kremówki
* 2 – 3 łyżki posiekanych pistacji

Żurawinę przełożyć do jakieś miseczki. Do małego garnuszka wycisnąć sok z pomarańczy lub grejfruta. Dodać do tego dwie łyżki cukru i zagotować. Miksturą tą zalać żurawinę i odstawić je na około pół godziny.
Po tym czasie żurawinę wraz z sokiem, w którym się moczyła zmiksować w blenderze lub przy pomocy nożyka miksera. Osobno zmiksować ciasteczka.
W małym garnuszku rozpuścić czubatą łyżkę masła.

Czekoladę posiekać i rozpuścić w kąpieli wodnej, dodając do niej śmietanę. W ten sposób powstanie nam dość gęsta czekoladowa glazura.

Do jakieś dużej miski wrzucić zmiksowane ciasteczka, żurawinę i rozstopione masło. Wszystko zagnieść na jednolita masę. Z masy uformować kulki wielkości orzecha włoskiego.
Każdą kulkę posmarować czekoladową glazurą i obdsypać z góry posiekanymi pistacjami. Gotowe pralinki odstawić do lodówki do zastygnięcia.

Nalewka żurawinowa

No i druga nalewka, którą ostatnio przelałam do butelek. Ta nalewka jest naprawdę wspaniała. Bardzo szybko się klaruje, jest łatwa do filtrowania i ma piękny czerwony kolor. A jaki smak fajniutki.

Podaję tutaj dwa przepisy. Bo pokusiłam się o zrobienie tej nalewki na dwa sposoby (miałam większość ilość żurawiny).
Przepis na pierwszy sposób jest bardzo popularny i można go znaleźć w necie na wielu stronach. Nieco wydało mi się barbarzyńskie to podgrzewanie potem, ale nalewka wyszła bardzo dobra.

SKŁADNIKI:

* 6 szklanek żurawiny
* 4 szklanki cukru
* 1,5 opakowania cukru waniliowego
* 2 l wódki
* 0,25 l spirytusu

Żurawiny przekręcić przez maszynkę do mięsa, zalać wódką, odstawić na 2 tygodnie. Odcedzić, przefiltrować 2 razy. Wlać do garnka, wsypać cukier + cukier waniliowy, podgrzać lekko i mieszając rozpuścić cukier – nie dopuścić do zagotowania. Jak wystygnie wlać spirytus. Odstawić na dwa tygodnie, po tym czasie zlać filtrując do butelek.


Drugi sposób jest już ten tradycyjny mój. Bez podgrzewania i ze znacznie mniejszą ilością cukru. Nalewka zrobiona wedlug tego przepisu ma nieco ładniejszy kolor, bardziej różowo-czerwony. No i jest naprawdę pyszniutka.

SKŁADNIKI:

* 800 g żurawiny
* ok. 2 – 3 szklanki cukru
* 1 1 spirytusu
* 1 l wódki
* ok. 600 ml wody

Żurawinę zmielić nieco (tylko trochę, nie na papkę) w blenderze lub posiekaźć nożem. Wrzucić dco dwu słojów zasypując cukrem, tzn warstwa owoców, warstwa (3 łyżki) cukru. I tak na przemian.
Słoje odstawić na 24 godziny w jakieś miejsce na widoku aż owoce puszczą dużo soku, a cukier się znacznie rozpuści.

Następnie do każdego słoja wlać pół litra spirytusu oraz pół litra wódki.
Słoje zamknąć i odstawić na około 6 tygodni w ciemne miejsce. Od czasu do czasu możemy lekko wstrząsnąć, tak by cukier się całkowicie rozpuścił.

Po tym czasie nalewkę przefiltrować. Jeśli będzie zbyt mocna wmieszać do niej przegotowaną wodę. Rozlać do butelek i odstawić jeszcze na kilka tygodni.

Pistacjowe ciasteczka z żurawiną

Znowu mnie wzięło na pieczenie ciasteczek. Tym razem chciałam wykorzystać zapasy pistacji, więc powstały ciasteczka pistacjowe. Choć z wyglądu niezbyt widyć, iż mają w sobie sporą ilość tych zielonych orzeszków. Ciasteczka nie są zbyt słodkie, ale właśnie takie lubię. Do dobrej herbatki pasują wyśmienicie.

SKŁADNIKI ( na ok.50 sztuk):

* 230 g masła
* 1 szklanka cukru (można dodać nieco więcej)
* 150 g kwaśnej śmietany
* 2 i pół szklanki mąki
* 1 szklanka orzeszków pistacjowych (oczywiście niesolonych)
* 1 szklanka suszonej żurawiny

Masło utrzeć z cukrem na gładką masę. Dodać śmietanę i nadal ucierać. Następnie wmiksować mąkę. Na koniec dodać posiekane na drobno pistacje i żurawinę.
Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Kulki ułożyć na blaszkach wyłożonych papierem pergaminowym. Każdą kulkę spaszczyć dłonią nadając jej kszałt ciasteczka.

Ciastka piec po około 12 – 15 minut w temp. 180°C.

Potrawka drobiowa z pieczarkami i żurawiną

Przepis wygrzebałam w jakieś starej niemieckiej gazecie. Nieco go zmodyfikowałam, ale i tak wyszło coś bardzo dobrego. Dawno nie jadłam czegoś mięsnego, co by mi aż tak smakowało. I nawet mój Daniel, który nie znosi grzybów i wygrzebuje pieczarki nawet z pizzy, tym razem zjadł wszystko bez wybrzydzania i poprosił jeszcze o dokładkę. Polecam wam wszystkim to danie, raz dlatego, że jest doprawdy proste w przygotowaniu i każdy z was w ten sposób może wyczarować pyszny obiad. A dwa, uwierzcie, że potrawa jest naprawdę pyszna.

SKŁADNIKI (na 4 – 5 porcji):

* ok. 800 g piersi drobiowych
* ok. 300 – 350 g pieczarek
* 1 duża cebula
* 1 szklanka suszonej żurawiny
* pół szklanki orzechów nerkowców lub słupków migdałowych
* vegeta, sól, pieprz, szczypta curry
* kilka pokruszonych, suszonych grzybów
* ok. pół szklanki śmietany (najlepiej kremówki)
* 1 opakowanie dowolnego ciemnego sosu z torebki
* natka pietruszki
* kilka łyżek oleju

Mięso pokroić na małe podłużne kawałki. Pieczarki najlepiej w plasterki, cebulę w półtalarki. W dużej, głębokiej patelni rozgrzać nieco oleju. Wrzucić na to mięso, posolić je, popieprzyć i obsypać odrobiną curry. Smażyć przez kilka minut, aż lekko się podpiecze. Następnie dorzucić pokrojone pieczarki i cebulę. Pokruszyć do tego suszone grzyby, dodać nieco vegety i wlać dość sporo wody (ja dodałam jakieś pół litra) wraz ze śmietaną. Patelnię przykryć pokrywką i dusić całość przez około pół godziny.
Po tym czasie wsypać żurawinę i orzechy lub migdały. Dusić kolejne 10 minut, już bez pokrywki.
Sos z torebki rozmieszać z niewielką ilością wody i dodać do potrawy. Zagotować ciągle mieszając. Na sam koniec posypać posiekaną natką pietruszki.
Podawać najlepiej z ryżem lub kaszą.
Smacznego.