Drobiowe biriani ze szpinakiem, cukinią i selerem naciowym

Może powinnam nazwać to danie risotto, ale moje danie przypomina bardziej indyjskie biryani, już choćby dlatego, że używam długoziarnistego ryżu.

To takie danie w którym zawsze łatwo przemycić wiele warzyw, szczególnie tych, za którymi moi chłopcy niezbyt przepadają. W tej postaci, w towarzystwie ryżu i upieczonego mięska, jednak warzywa są chętnie zjadane.

SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* 300 g długoziarnistego ryżu (np. basmati)
* ok. 350 – 400 g piersi drobiowych
* 3 – 4 łyżki ghee lub kilka łyżek oleju
* 1 duży por
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 2 – 3 mniejsze cukinie
* 1 – 2 zielone papryczki chilli
* kilka soczystych łodyg selera naciowego
* 3 garście świeżego szpinaku
* pół pęczka natki pietruszki
* ok. 1,3 – 1,5 l bulionu (może być z kostki)

i przyprawy:
* sól, pieprz
* 1 czubata łyżeczka ostrego curry
* 1 i pół łyżeczka Garam Masala
* 1 czubata łyżeczka ulubionej przyprawy do mięsa
* 1 łyżeczka papryki
* pół łyżeczki cynamonu zmielonego
* pół łyżeczki kardamonu mielonego

Najpierw przygotować mięso. Piersi pokroić na małe kawałki i wrzucić do jakieś miski. Posolić, popieprzyć, wlać odrobinę oleju. Wsypać ulubionę przyprawę do mięsa, z pół łyżeczki garam masali i paprykę. Dobrze wszystko wymieszać i wstawić na pół godziny do lodówki, by mięso się dobrze zamarynowało.

Przygotować ryż. Zamoczyć go na jakieś 5 minut w zimnej wodzie. Potem dobrze przepłukać, nawet kilka razy, aż woda będzie zupełnie czysta. Ryż oddcedzić na sitku.

W jakieś miseczce wymieszać ze sobą resztę przypraw. Por i chilli pokroić w drobne paseczki. Cukinię w kostkę, łodygi selera naciowego na plasterki. Czosnek posiekać nożem lub przecisnąć przez praskę.
Szpinak pokroić w paseczki. Natkę pietrzuszki posiekać.

W głębokiej patelni rozgrzać ghee lub olej, wrzucić zamarynowane mięso, czosnek, chilli oraz por i podsmażyć przez kilka minut.

Dodać ryż i wymieszane przyprawy. Wszystko podsmażyć znowu kilka minutek, od czasu do czasu mieszając. Następnie dorzucić seler, cukinię oraz szpinak. Znowu smażyć przez minutkę.

Wlać bulion, nieco posolić i popieprzyć. Całość gotować na średnim ogniu, co jakiś czas mieszając, aż ryż prawie całkowicie wchłonie wodę.
Na koniec dodać posiekaną natkę pietruszki. Ewentualnie jeszcze doprawić według uznania.
Gotowe.

Ziemniaczane naleśniki ze szpinakowym nadzieniem

Zachciało mi się wczoraj naleśników. Ale nie na słodko. A jako że zostało mi dość sporo ugotowynach ziemniaków z dnia poprzedniego, postanowiłam zrobić naleśniki kartoflane.
Całość wyszła bardzo smaczna w smaku, ale same naleśniki ziemniaczane są niezwykle delikatne i trzeba być posiadaczem naprawdę dobrej patelni, by udało je się upiec.

SKŁADNIKI:

na ciasto naleśnikowe:
* 550 – 600 g ugotowanych i przeciśniętych przez praskę ziemniaków
* 250 g mąki
* 3 jajka
* 2 szklanki mleka
* 2 szklanki wody
* 1 łyżeczka soli
* gałka muszkatołowa

na nadzienie:
* 600 g szpinaku
* 1 duża cebula
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 150 g sera feta
* nieco oleju
* sól, pieprz

ponadto:
* ok. 100 g tartego żółtego sera

Zmiksować jajka. Następnie dodawać stopniowo: ugotowane i przeciśnięte przez praskę ziemniaki, mleko, mąkę, wodę, sól i nieco startej gałki muszkatołowej. Wszystko miksować tak, by otrzymać gładkie, bez grudek ciasto, nieco gęściejsze niż zwykłe ciasto naleśnikowe.

Rozgrzać patelnię i upiec na niej naleśniki.
Uwaga: naleśniki te są bardzo delikatne i należy wlewać nieco więcej ciasta, niż w wypadku zwykłych naleśników. Należy też je nieco dłużej smażyć, aż nabiorą lekko brązowego koloru. Jeśli będziecie smażyć zbyt krótko, nie da się ich przewrócić bez ich uszkodzenia na druga strone.

Gdy naleśniki mamy już gotowe, przygotować sobie farsz. Cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę, czosnek przecisnać przez praskę lub drobniutko posiekać. Na patelni rozgrzać odrobinę oleju i zeszklić cebulę wraz z czosnkiem. Nastepnie dodać do tego szpinak i smażyć całość przez kilka minut. Na koniec wrzucić do tego pokruszoną fetę i dobrze wszystko wymieszać. Doprawić pieprzem i jeśli potrzeba, solą.

Dużą blaszkę na ciasto (taką na cały piekarnik) wyłożyć papierem do pieczenia. Można zamiast takiej blachy użyć płaskich dużych form do zapiekanek. Wtedy wystarczy leciutko je natłuścić.
Piekarnik rozgrzać do 180°C.

Na każdego naleśnika nałożyć 2 łyżki farszu szpinakowego i zwinąć delikatnie w rulon. Przełożyć na blachę.
Naleśniki układać jednen przy drugim. Przed włożeniem do piekarnika posypać naleśniki startym żółtym serem.
Piec w temp. 180 °C ok. 20 min.

Tarta ze szpinakiem, łososiem i fetą

Szczerze powiedziawszy, to myślałam, że będzie lepiej smakować. Uwielbiam szpinak, ale niezbyt lubię ryby. I chyba dlatego rybny smak nieco mi popsuł wrażenia przy tej tarcie. Za to moim chłopom smakowało. Nawet Kapsel skusił się na kawałek, choć on za szpinakiem nie przepada. Domyślam się, iż skusił się właśnie ze względu na tego łososia.
Ogólnie więc tartę polecam tym wszystkim, którzy lubią i ryby i szpinak.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 300 g mąki
* 130 g schłodzonego masła
* 1 łyżeczka soli
* 1 żółtko
* 2 – 3 łyżki zimnej wody

ponadto:
* 400 – 500 g świeżego szpinaku lub mrożonego w całych liściach
* 100 – 120 g wędzonego łososia
* ok. 70 – 80 g fety
* 2 jajka
* 200 g kwaśniej śmietany
* sól, pieprz, czosnek

Do mąki wkroić zimne masło, dodać sól, żółtko i wodę. Szybko zagnieść ciasto. Wyłożyć nim lekko natłuszczoną formę i na pół godziny włożyć do lodówki.
W tym czasie przygotować szpinak.
Jeśli mamy świeży szpinak, dokładnie go umyć, usunąć ogonki i blanszować w dużej ilości osolonego wrzątku. Dobrze odsączyć z wody na sitku.
Jeśli mamy szpinak mrożony, wystarczy go podgrzać na jakieś patelni lub w garnku do momentu, aż się całkowicie rozmrozi.

Schłodzone ciasto ponakłuwać widelcem i podpiec w temp. 200°C kilka minut pilnując, by ciasto zbytnio się nie zrumieniło.
Najlepiej przed pieczeniem przykryć ciasto krążkiem papieru pergaminowego obciążonego fasolą, ale bez tego też wychodzi całkiem nieźle.

Na podpieczone i nieco ostudzone ciasto wyłożyć szpinak. Posolić, popieprzy i posypać czosnkiem. Na to poukładać kawałki łososia i fety.
W małej misce roztrzpać jajka ze śmietaną. Doprawić solą i pieprzem. Masę tę nałożyć kleksami na naszą tartę.

Piec w temp. 180°C (termoobieg, 200°C – piekarnik bez termoobiegu) około 25 minut.

Pęczak na kolorowo

Jako że bardzo lubimy kasze, to średnio raz w tygodniu gości ona na naszym stole. Najbardziej lubię przygotowywać takie wersje dań z kaszy, w których można przemycić wiele warzyw. I to takich, które niekoniecznie cieszą się powodzeniem u moich facetów. A jednak z kaszą zawsze wszystko jest zjedzone bez marudzenia. Zdrowo i kolorowo.

SKŁADNIKI (dla 4 – 5 osób):

* 1 kubek kaszy pęczak (może być mniej)
* 1 pęczek rzodkiewek
* 1 duża cebula
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 2 – 3 duże garście świeżego szpinaku (szpinak się przy smażeniu „sfrąknie”, więc lepiej mieć go dużo)
* 1 duża czerwona papryka
* ok. 400 g pomidorów (u mnie jeden ogromny pomidor z gatunku „bawole serce”, ważył prawie pół kilograma)
* 3 łyżki łuskanego słonecznika
* 1 łyżeczka przyprawy do ryżu lub domowej vegety
* odrobina oleju
* sól, pieprz

Najpierw najlepiej postawić pęczek, by się gotował, bowiem potrzebuje on nieco czasu. W tym celu należy najpierw pęczak przepłukać dobrze zimną wodą na sitku. Kaszę wrzucić do garnka, wlać wodę (w proporcji 2,5 tyle objętości, ile miała najpierw nasza kasza – u mnie było to więc 2,5 kubka wody), dodać przyprawę do ryżu lub domową vegetę (w ostateczności kostkę rosołową) i gotować kaszę na średnim ogniu około 15 – 20 minut. Potem garnek przykryć pokrywką i odstawić. Kasza sama dojdzie. Jak będzie gotowa i wchłonie całą wodę, to gdy podniesiecie pokrywkę, zobaczycie iż na powierzchni ugotowanej kaszy utworzyły się takie jakby dziurki (widać to na zdjęciu). Tak gotowana kasza ugotuje się na sypko.

W tym czasie, gdy kasza się gotuje, należy przygotować warzywa. Rzodkiewki umyć i pokroić w plasterki. Paprykę w paseczki. Cebulę obrać i pokroić w kostkę, czosnek przecisnąć przez praskę lub drobno posiekać. Szpinak umyć, poodrywać z niego ogonki, a liście pokroić w paseczki.

Pomidory naciąć na krzyż, sparzyć i obrać ze skórki. Pokroić na mniejsze kawałki wywalając jednak wodnite części z nasionkami.

W dużej głębokiej patelni lub w dużym garnku rozgrzać nieco oleju i wrzucić na to najpierw pokrojoną cebulę z czosnkiem oraz paprykę i rzodkiewki. Smażyć co jakiś czas mieszając przez jakieś 3 – 4 minutki. Dorzucić szpinak i smażyć kolejne kilka minut. Wreszcie dodać pokrojone pomidory. Znowu smażyć wszystko przez kilka minut. Pomidory puszczą nieco wody, zatem najlepiej smażyć do momentu aż owa woda odparuje. Przyprawić wszystko dobrze solą i pieprzem.
Na koniec dodać do warzyw ugotowany na sypko pęczak oraz ziarna słonecznika. Dobrze wszystko wymieszać, ewentualnie jeszcze doprawić i od razu podawać.
Smacznego.

Kokosowa kasza ze szpinakiem

 

Znalazłam ten przepis na blogu u Wegetarianki: tu. I powiem wam, że według mnie jest to najpyszniejszy pomysł na kaszę na jaki ostatnio trafiłam. Przepis jest rewelacyjny i w zasadzie mega prosty. W moim domu wszyscy uwiebiamy kaszę w tym wydaniu. Nawet mój Kapsel, który normalnie nie tknie szpinaku na ciepło. Jednak w tym daniu wszystko się tak wspaniale komponuje, tak idealnie dopełnia smakowo, iż razem tworzy cudowną kompozycję. I naprawdę Wegetarianka za ten przepis powinna dostać jakąś specjalną nagrodę, bo jej się słusznie należy.

Przepis podaję z moimi małymi zmianami. My bowiem lubimy bardziej wyraziste smaki (w tym wypadku bardziej pikantne), zatem użyłam większej ilości pasty curry. Jeśli nie macie pasty curry, to można użyć tutaj przyprawy curry w proszku oraz nieco chili. Ponadto zamiast kaszy jaglanej wolimy tutaj zdecydowanie kaszę pęczak, jednak tak naprawdę według tego przepisu można przyrządzić też każdą inną kaszę.

Kaszę oczywiście można przyrządzić bez dodawania dyni. Chociaż przyznaję, że danie z dynią ładniej wygląda.

SKŁADNIKI:

* 1 szklanka kaszy (u mnie pęczak, ale może być każda inna)
* połówka średniej wielkości dyni Hokkaido
* 2 – 3 łyżki oleju
* 1 – 2 łyżeczki (ja dodaję 1 dużą łyżkę) żółtej pasty curry lub przyprawa curry w proszku
* 200 – 250 g mrożonego szpinaku (najlepiej w liściach nie w papce)
* 1 puszka (400 ml) mleka kokosowego
* 1 duży ząbek czosnku
* sól, gałka muszkatołowa, ewentualnie chili

Dynię wyczyścić z pestek. Potem (jeśli mamy Hokkaido to razem ze skórką) pokroić ją na kawałki około 2 cm grubości. Poukładać je na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym, skropić nieco oliwą lub olejem i posolić.
Blaszkę z dynią włożyć do nagrzanego do 180°C (termoobieg), 200°C (bez termoobiegu) piekarnika i piec jakieś 20 minut.

Kaszę przelać na sitku gorącą wodą i wrzucić do garnka. Wsypać około pół łyżeczki soli i zalać 2 szklankami wody. Całość gotować na małym ogniu, aż kasza napęcznieje i całkowicie wchłonie wodę.

W głębokiej patelni rozgrzać 2 – 3 łyżki oleju, dodać pastę curry (lub curry w proszku) i nieco to rozetrzeć. Następnie dorzucić szpinak i mieszając smażyć przez kilka minut. Dodać mleko kokosowe, ugotowaną wcześniej kaszę oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Wszystko chwilę jeszcze podmażyć. Przyprawić dobrze solą, gałką muszkatołową i ewentualnie chilli.

Na koniec wmieszać do kaszy popieczone małe kawałki dyni.
Smacznego.

Makaron z sosem pomidorowo – szpinakowym

Wiem, że ten sos wygląda mało apetycznie i mozeprzypoinac jakąś kupę, jednak uwierzcie, w tym wypadku walory smakowe znacznie przewyższają walory wzrokowe.

U mnie w domu wszyscy lubią makaron, ale niekoniecznie lubią by ciagle jako dodatek było do niego to samo. Zatem wiadomo, że eksperymentuję. I kiedyś właśnie tak powstał pierwszy raz ten pomidorowo – szpinakowy sos. I od tamtego pierwszego razu, co jakiś czas wraca na nasz stół, ciesząc zwłaszcza mnie i Olivera, szpinakowych wielbicieli.

Sos ten przygotowuję z użyciem suszonych pomidorów, bo są bardzo wyraziste w smaku. Jednak śmiało zamiast nich można użyc pomidorów świeżych (obranych jednak najpierw ze skórki) lub pomidorów z puszki. Po prostu dajecie jakie tam macie.

SKŁADNIKI (na 4 – 5 porcji):

* 1 paczka (500 g) makaronu
* 2 – 4 łyżki oleju
* 1 duża cebula
* 2 – 3 ząbki czosnku
* ok. 150 g suszonych pomidorów w zalewie
(lub ewentalnie kilka świeżych pomidorów, sparzonych i obranych ze skórki albo pomidory z puszki)
* ok. 100 ml śmietany
* ok. 2 czubate łyżki twarożka śmietankowego
* ok. 25 dkg mrożonego szpinaku
* sól, pieprz, odrobina startej gałki muszkatołowej

W dużym garnku postawić osoloną wodę na makaron.

Cebulę i pomidory drobno pokroić, czosnek przecisnąć przez praskę lub posiekać na drobno ostrym nożem. W głębokiej patelni lub w garnku rozgrzać nieco oleju. Wrzucić cebulę, czosnek oraz pomidory i leciutko podsmażyć. Dodać śmietanę oraż twarożek, zmiejszyć ogień i dusić wszystko jeszcze przez jakiś czas. Twarożek powinien się całkowicie rozpuścić. Dobrze posolić i popieprzyć.
Powstały sos najlepiej zmiksować przy pomocy miksera. Dzięki temu sos stanie się naprawdę kremowy.
Na koniec doprawić jeszcze solą, pieprzem i gałką muszkatołową.

Następnie do sosu dodać szpinak i dusić wszystko ciągle mieszając jeszcze przez kilka minut.

Na talrzach rozłożyć makaron i polać sporą porcją sosu. Lub możemy ugotowany i odcedzony makaron wmieszać do sosu jeszcze na patelni.

Roladki drobiowe ze szpinakiem i dynią

Kombinacja szpinak + dynia wydała mi się na tyle interesująca, iż postanowiłam wypróbować roladki w takiej wersji. I okazały się rewelacyjne – nie tylko z wyglądu. Mięciutkie i bardzo armatyczne.

SKŁADNIKI (na 8 roladek):

* 8 piersi z kurczaka lub sznycli z indyka
* 300 g rozmrożonego szpinaku (w całych liściach)
* 300 g dyni
* 600 g dojrzałych pomidorów
* 2 cebule
* 4 ząbki czosnku
* kilka listków świeżej bazylii
* sól, pieprz
* olej do smażenia

* wykałaczki

Szpinak rozmrozić i odcisnąć z nadmiaru wody.
Piersi drobowe rozklepać przez woreczek by się nie porozwalały.
Dynię obrać i zetrzeć na tarce o dużych otworkach.
Cebulę pokroić w kostkę. Czosnek drobno posiekać.
Pomidory naciąć na krzyż, sparzyć, obrać ze skórki i pokroić na drobne kawałki.

Rozgrzać na patelni 2 łyżki oleju, podsmażyć na tym cebulę i połowę czosnku. Następnie dodać do tego szpinak i dynię. Wszystko razem podusić jakieś 5 – 8 min. Przyprawić solą i pieprzem.
Nałożyć po łyżce tego farszu na nasze kotleciki i zwinać w roladki.
Spiąć je wykałaczkami.
Roladki podsmażyć na patelni.

Znowu rozgrzać nieco oleju i podsmażyć na tym pokrojone w kostkę pomidory z resztą czosnku. Posolić i popieprzyć. Na koniec wmieszać w to posiekane listki bazylii.
Masę pomidorową przełożyć do jakieś żaroodpornej formy, na to ułożyć roladki.
Zapiekać całość pod przykryciem (pokrywka lub folia aluminiowa) w piekarniku w temp.175°C, jakieś 35 – 40 min.

Sigara böreği

Sigara böreği to typowo turecka przekąski, przypominające wyglądem właśnie cygara. Farsz, najcześciej z sera owczego, zawijany jest tu w ciasto filo, a potem tak powstałe „cygara” piecze się na patelni na złotawy kolor.

Jeśli chodzi o ciasto filo (z greckiego φύλλο), to warto wiedzieć, że tak naprawdę pochodzi ono właśnie z Turcji. Po turecku nazywane jest Yufka. Można je kupić w każdym „tureckim” sklepie, ale też w niektórych supermarketach.

Sigara böreği przyrządza się tradycyjnie na bazie owczego sera, ale można zrobić je i z innym nadzieniem. Na przykład ze szpinakiem, albo z prędzej podsmażonym mielonym mięsem.
Ja użyłam sera feta, ale jak na mój gust, cygara wychodzą wtedy zbyt słone. Feta jest bowiem słona, dlatego myślę, iż lepiej jest użyć zwykłego twardego białego sera i doprawić potem według własnego upodobania.

Nadzienie zrobiłam w dwu wersjach. Pierwsze było jedynie na bazie fety, do drugiego domieszałam dodatkowo znaczną ilość szpinaku.

SKŁADNIKI:

* 1 opakowanie ciasta Yufka / Filo – ok. 300g
* ok. 400 – 500 g sera Feta lub twardego białego sera polskiego
* 1 jajko
* 1 pęczek pietruszki
* pieprz (jeśli mamy ser polski to i sól)
* ok. 400 g mrożonego szpinaku w liściach (niekoniecznie)
* olej do smażenia

Pokruszyć ser do jakieś miski, dodać posiekaną na drobno pietruszkę, sporo pieprzu i jajko. Wszystko utrzeć na w miarę jednolitą masę. Jeśli użyjemy sera polskiego (nie solonego) to oczywiście należy jeszcze masę posolić.

Możemy dla urozmaicenia, tak jak zrobiłam to ja, dodać wcześniej rozmrożony i nieco przesmażony szpinak.

Jeśli mamy ciasto Yufka z tureckiego sklepu, będzie ono najprawdopodobniej już w kształcie dużych trójkątów. Jeśli mamy to ciasto w postaci kwadratów, to należy je przeciąć, by powstały trójkąty.

Na każdego trójkąta u jego podstawy nałożyć 1 – 2 łyżki farszu. Boki zawinąć do środka na około 1 – 2 cm, poczym zwinąć całość w na kształt cygara. Wierzchołek trójkąta musimy posmarować wodą lub roztopionym masłem, by ciasto się zlepiło.

Tak przygować wszystkie cygara. Następnie usmyżyć je na patelni aż do zrumienienia. Usmażone przełożyć na papierowy ręcznik, by odsączyć je z tłuszczu.
Podawać najlepiej gorące do jakieś sałatki.

Łososiowe cannelloni na szpinaku zapieczone pod beszamelem

Skąd wzięłam pomysł na takie danie? To jedzonko jest jednym z tych, które serwuje się w mojej pracy. Tyle, że w pracy przywożą nam je gotowe, ja tylko podgrzewam. Jako że bardzo mi smakowało, postanowiłam zrobić to samo po domowemu, aby i moi faceci mogli od czasu do czasu zjeść te pyszności.

Na rynku dostępny jest specjalny makaron do cannelloni, w kształcie takich grubych rurek. Jednak moje doświadczenia z nim sa niezbyt zachęcające do dalszych prób. Rurki te bowiem należy najpierw ugotować, a po ugotowaniu makaron ten się zniekształca, rozwala i w ogóle nadzianie go czymkolwiek graniczy z cudem. Dlatego od dawna robię cannelloni używając płatów makaronowych do lasani. Płaty te w tym celu się super sprawdzają, dlatego i wam je polecam.

Składniki w przepisie wystarczą na danie dla 4 – 5 osób. Jeśli gotujecie dla mniejszej rodzinki (np 2 – 3 osób) po prostu zmniejszcie ilość składników o połowę.

SKŁADNIKI (dla 4 – 5 osób):

* 1 kg mrożonego szpinaku w całych liściach
* 750 g łososia, przy czym mogą to być jedynie filety z łososia, a może być pół na pół: łosoś świeży i łosoś wędzony (z wędzonym smakuje znacznie lepiej)
* 200 g serka Ricotta lub podobnego twarożkowego
* 2 – 3 łyżki posiekanego szczypiorku
* 2 łyżki bułki tartej
* kilka ząbków czosnku
* 12 – 13 płatów makaronowych do lasani
* sól, pieprz, przyprawa do ryb (niekoniecznie) lub vegeta, czosnek, dowolne zioła i co tam lubicie

na beszamel:
* czubata łyżka masła (ok. 50 g)
* czubata łyżka mąki
* ok. 500 – 550 ml mleka
* sól, pieprz, gałka muszkatołowa

lub w wersji mniej kalorycznej, na „beszamel oszukany”:
* 2 torebki dowolnego białego sosu (kupuję najczęściej 1 torebkę sosu holenderskiego + 1 torebkę białego ziołowego)

Przygotować najpierw farsz z łososia. W tym celu rybę najlepiej posiekać nożem na malutkie kawałeczki lub – tak jak robię to ja – zmielić w blenderze. Dodać do tego serek ricotta, posiekany szczypiorek, bułkę tartą oraz przyprawy. Dużo przypraw: sól, pieprz, przyprawę do ryb lub vegetę (ja daję moją domową vegetę), dowolne zioła i co tam lubicie. Ważne by rybę dobrze przyprawić, by nie była potem mdła. Wszystko wyrobić na jednolitą masę, tak jak się wyrabia np mięso na mielone.

Szpinak przełożyć do jakiegoś garnka lub na dużą patelnię. Jeśli jest jeszcze zamrożony, to nie trzeba dolewać wody, ani nic, tylko po prostu na małym ogniu go podsmażyć. Na koniec przyprawić go dobrze solą, pieprzem i czosnkiem. Przypraw, zwłaszcza czosnku nie żałować. Szpinak powinien być bowiem dobrze doprawiony.

Formy żaroodporne nasmarować lekko margaryną i wyłożyć na nie szpinak.

Do jakiegoś dużego garnka lub szerokiej miski, lub po prostu do czystego zlewu nalać gorącej wody i zanurzyć w niej płaty makaronowe do lasani. Można sobie teraz spokojnie walnąć kawkę lub wypalić papieroska. Płaty powinny się moczyć w tej wodzie dobre 5 – 7 minut. Po tym czasie powinny być już na tyle miękkie, że można je zwijać w rulonik.
Wyjąć je z wody i ewentualnie ostrożnie osuszyć papierowym ręcznikiem.

Na każdy taki płat nałożyć 1 dużą łyżkę farszu rybnego i zwinąć płat w rulonik.
Tak powstałe cannelloni układać w formach na szpinaku.

Teraz przygotować sos. Jeśli chcemy zrobić prawdziwy beszamel, to wbrew pozorom jest to całkiem proste. Robi się podobnie jak tradycyjną polską zasmażkę. W jakimś rondelku rozgrzać masło, zdjąć z ognia i ciągle mieszając dodawać mąkę. Wymieszać na gładką masę, dodać mleko i ciąglę mieszając doprowadzić do wrzenia. Beszamel zdjąć z ognia i doprawić gałką, solą i pieprzem.

Jeśli wolimy sos mniej kaloryczny to polecam tzw „beszamel oszukany” jak ja to nazywam. Po prostu przygotowujecie sos z torebki według przepisu na opakowaniu.

Beszamelem prawdziwym lub oszukanym polać dość obficie nasze siedzące na szpinaku cannelloni. Odczekać kilka minut aż sos zmiękczy jeszcze dodatkowo górną warstwę naszych cannelloni.
Nagrzać piekarnik do 175°C i wstawić do niego nasze formy z potrawć.
Zapiekać około 25 – 30 minut.

Kartoflanka szpinakowa

Akurat jest czas, kiedy znowu chodzę do pracy. Gdy wracam po prawie 11-tu godzinach do domu, jestem zbyt padnięta, by wymyślać skomplikowane jedzonka. Musi być coś prostego i szybkiego w przygotowaniu.
Dziś była zupa pieczarkowa dla tych, co lubią pieczarki, czyli dla Olivera i mojego Kapsla i kartoflanka szpinakowa dla tych, co lubią szpinak, czyli dla mnie i Daniela.

SKŁADNIKI (na 4 porcje):

* 200 g ziemniaków
* 200 g mrożonego szpinaku
* 1 cebula
* 2 łyżki masła
* 1 l bulionu warzywnego (może być instant)
* 50 g płatków migdałowych
* śmietana
* sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w plastry lub kostkę. Cebulę obrać i również pokroić w kostkę. Podsmażyć ją na maśle. Wlać bulion, dodać ziemniaki, szczyptę gałki muszkatołowej i gotować ok. 15 – 20 minut. Następnie dodać szpinak i gotować do momentu, aż całkowicie się rozmrozi.
Połowę płatków migdałowych uprażyć na patelni. Drugą połowę dodać do zupy wraz z 3 łyżkami śmietany. DOprawić zupę solą i pieprzem, a następnie zmiksować w blenderze. Rozlać do talerzy. Każdą porcję udekorować odrobiną śmietany i podprażonymi płatkami migdałowymi.

Palmiery szpinakowe

Były już na blogu palmiery cynamonowe na słodko, były palmiery serowe na słono. Czas na kolejne. Tym razem ze szpinakiem i fetą, czyli z moim ulubionym nadzieniem.
Bardzo proste do zrobienia i smaczne jako przekąska. Gorąco polecam.

SKŁADNIKI (na ok. 26 sztuk):

* 2 arkusze ciasta francuskiego
* 500 g mrożonego szpinaku w liściach (nie w papce)
* 250 g fety
* ok. 2 łyżki miękkiego masła lub margaryny
* czosnek (przyprawa, a nie świeży)

Szpinak rozmrozić podgrzewając go na patelni lub w jakimś garnku. Przestudzić.
Ser feta pokruszyć do jakieś miseczki.
Ciasto rozwinąć, by nam się nie przyklejało do blatu, najlepiej rozwinąć je na papierze do pieczenia. Całą powierzchnię ciasta posmarować lekko miękkim masłem lub margaryną. Na ciasto wyłożyć część szpinaku, następnie obsypać fetą, a na koniec czosnkiem. Ciasto zawinąć do środka i docisnąć. Tak założone ciasto znowu lekko posmarować miękkim masłem lub margaryną i znowu wyłożyć szpinek (już dużo mniej), posypać fetą i czosniem.

Ciasto ponownie zawinąć do środka i docisnąć. I wreszcie złożyć je wzdłuż na pół. W ten sposób powstanie nam niejako długa rolada. Teraz należy pokroić ją na kawałki grubości ok. 1,5 cm.
Tak powstale pałmiery ułożyć na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym w dość dużych odstępach, bowiem jeszcze nieco urosną. Każdgo palmiera lekko spłaszczyć dłonią.

Piec w piekarniku nagrzanym do 200°C przez około 15 minut.

Tarta ze szpinakiem

Mi tam do szczęścia wiele nie potrzeba: liście szpinaku zapieczone w sosie serowo – śmietanowym, a wszystko na kruchym spodzie. I nawet deszcz za oknem staje się jakiś taki weselszy, kiedy spoglądam na niego zagryzając kawałek tej smakowitej tarty.
Wszystkim miłośnikom szpinaku serdecznie polecam.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 300 g mąki
* 130 g schłodzonego masła
* 1 łyżeczka soli
* 1 żółtko
* 2 łyżki zimnej wody

ponadto:
* 500 – 600 g świeżego szpinaku lub mrożonego w całych liściach
* 2 jajka
* 200 g kwaśniej śmietany
* 100 g startego żółtego sera (miałam gaudę)
* 2 ząbki czosnku
* sok z połowy cytryny
* sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Do mąki wkroić zimne masło, dodać sól, żółtko i wodę. Szybko zagnieść ciasto. Wyłożyć nim lekko natłuszczoną formę i na pół godziny włożyć do lodówki.
Jeśli zostanie nam nieco ciasta, nie wyrzucać go, tylko włożyć też do lodówki. Później będziemy mogli wyciąć z niego foremkami jakieś fajne kształty.

W tym czasie przygotować szpinak.
Jeśli mamy świeży szpinak, dokładnie go umyć, usunąć ogonki i blanszować w dużej ilości osolonego wrzątku. Dobrze odsączyć z wody na sitku.
Jeśli mamy szpinak mrożony, wystarczy go podgrzać na jakieś patelni lub w garnku do momentu, aż się całkowicie rozmrozi.

Schłodzone ciasto ponakłuwać widelcem i podpiec w temp. 200°C kilka minut pilnując, by ciasto zbytnio się nie zrumieniło.
Najlepiej przed pieczeniem przykryć ciasto krążkiem papieru pergaminowego obciążonego fasolą, ale bez tego też wychodzi całkiem nieźle.

W tym czasie w małej misce roztrzpać jajka ze śmietaną. Dodać, starty żółty ser, przeciśnięty przez praskę czosnek i sok z cytryny. Doprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową.

Masę tę wymieszać ze szpinakiem, a potem całość wyłożyć na podpieczony spód. Z pozostałego ciasta można teraz wykroić foremkami jakieś serduszka czy kwiatki i ułożyć je na masie szpinakowej.

Piec w temp. 180°C (termoobieg, 200°C – piekarnik bez termoobiegu) około 30 – 35 minut.

Lasagne tricolore – wegetariańska

Zapewne jedliście juz różne lasagne. Ale zapewniam was, że żadna nie umywa się do tej domowej lasagni trzykolorowej. Na moim zdjęciu niezbyt widać kolory poszczególnych warstw. Jednak widać to ze zdęjcia czy nie i tak jest to najpyszniejsza lasagne jaką jadłam.
Najlepsze w niej jest to, iż każdy z was może taką sobie sam w domciu wyczarować. Jest co prawda z nią trochę roboty, ale naprawdę warto poświęcić te półtora godzinki na przygotowanie takiej smakowitości.

Ilość składników wystarcza na dużą lasagne (ja miałam formę wielkości 20 x 30 cm). Jeśli ktoś ma formę mniejszą, musi odpowiednio zmniejszyć ilość składników.

SKŁADNIKI:

* płaty makaronu do lasagne – najlepiej takie, które nie trzeba ekstra gotować (czytać na opakowaniu), ilość -> 4 x ilość potrzebna na pokrycie waszej formy, u mnie było to w sumie 16 płatów

na warstwę I:
* 550 g mrożonego szpinaku (w całych liściach)
* 1 łyżka twarożku śmietankowego
* sól, pieprz, czosnek (w proszku)

na warstwę II:
* 500 g pieczarek
* 2 cebule
* 4 łyżki oleju
* 3 – 4 łyżki śmietany
* sól, pieprz

na warstwę III:
* 6 – 7 dużych pomidorów
* 1 cebula
* 1 ząbek czasnku
* 100 g gęstego koncentratu pomidorowego
* 2 – 3 łyżki twarożku
* 1 łyżka suszonego oregano
* 1 łyżka suszonej lub świeżej bazylii
* sól, pieprz, czosnek (w proszku)

ponadto:
* 150 g startego żółtego sera
* 4 jajka
* 400 g kwaśnej śmietany
* sól, pieprz
* odrobina masła do formy

Do garnka włożyć zamrożony szpinak. Wlać dodatkowo jakieś 80 ml wody i szpinak gotować do momentu aż będzie miękki. Należy go co jakiś czas przemieszać. Dodać twarożek, przemieszać. Doprawić do smaku solą, pieprzem i czosnkiem.

Na dużej patelni rozgrzać olej. Cebulę i pieczarki pokroić w kostkę. Wrzucić na patelnię i podsmażyć. Dodać śmietanę, doprawić solą i pieprzem.

W następnym garnku przygotować sos pomidorowy. Pomidory naciąć na krzyż, zalać wrzątkiem na jakieś 3 – 4 minutki, potem opłukać zimną wodą i obrać je ze skórki. Pokroić na małe kawałki (wyrzucając wodnite środki z nasionkami.
Na patelni rozgrzać nieco oliwy i wrzucić na to poskroje cebulę i czosnek. Smażyć przez kilka minut. Następnie dorzucić pokrojone pomidory i znowu smażyć co chwila mieszając. Dodać koncentrat, twarożek, oregano i bazylię. Jeśli trzeba dolać odrobine wody.
Doprawić według uznania solą, pieprzem i czosnkiem.

Formę, w której będziecie piekli lasagne natłuścić masłem. Wykładać kolejno warstwy starając się, by były rozłożone równomiernie i na całej powierzchni (podaję od dolu, czyli w kolejności jak należy nakładać):
– 1 – płaty makaronowe
– 2 – masa szpinakowa
– 3 – płaty makaronowe
– 4 – masa pieczarkowa
– 5 – płaty makaronowe
– 6 – masa pomidorowa
– 7 – płaty makaronowe

Teraz należy posypać płaty połową startego sera.
W jakieś misce roztrzepać jajka, dodać śmietanę, posolić i popieprzyć. Masę jajeczną wyłożyć na wierzch naszej lasagni. Na sam koniec posypać całość resztą żółtego sera.

Zapiec w piekarniku w temp. 200°C około 30 – 35 minut.

Dużo roboty, ale warto. Smacznego.

Szpinakowe naleśniki z ziemniaczanym nadzieniem

Osobiście bardzo lubię szpinak. Moi mężczyźni już niekoniecznie. Dlatego staram się podawać im szpinak w przeróżnych zakamuflowanych postaciach.
Naleśniczki szpinakowe okazały się strzałem w dziesiątkę. Chciałam, żeby było kolorowo, smacznie i sycąco. I tak sobie pokombinowałam stwarzając dziś tę pyszną kreację, do wypróbowania której zachęcam.

SKŁADNIKI (na ok. 10 naleśników):

na ciasto:
* 3 jajka
* 2 i 1/3 szklanki mąki
* 1 szklanka mleka
* 1 szklanka wody
* pół łyżeczki soli
* 250 g mrożonego szpinaku

na farsz:
* ok. 1,5 kg ziemniaków
* 250 g twarożku śmietankowego
* 2 cebule
* sól, pieprz
* 150 – 200 g startego żółtego sera

ponadto:
* olej do smażenia

Szpinak rozmrozić. Ze składników na ciasto przygotować ciasto naleśnikowe. Najpierw utrzeć jajka z solą, potem dodać mleko i mąkę. Cały czas ucierając stopniowo dolać wodę. Szpinak zmiksować w blenderze i dodać do ciasta. Ewentualnie dolać jeszcze nieco wody. Ciasto w sumie powinno mieć całkiem normalną naleśnikową konsystencję.
Na patelni rozgrzać minimalną ilość oleju i upiec naleśniczki.

Ziemniaki umyć, obrać i ugotować. Przecisnąć przez praskę do dużej miski. Cebulę pokroić w kostkę i nieco podsmażyć na patelni. Do przeciśniętych ziemniaków dodać twarożek i podsmażoną cebulę. Wszystko dobrze wymieszać by powstała jednolita masa. Posolić i popieprzyć. Jak pewno zauważyliście farsz jest taki, jak do ruskich pierogów.

Na każdego naleśniczka nałożyć sporą ilość startego żółtego sera i farszu kartoflanego. Zwinąć w ruloniki. Układać w żaroodpornej formie do zapiekanek albo na blaszcze. Gdy wszystkie będą już gotowe, przykryć je od góry folią aluminiową i zapiec jakieś 15 – 20 minut w piekarniku nagrzanym do 175°C.

Zielone roladki z łososiem

Przepis widziałam już wiele razy w różnistych gazetach oraz na wielu blogach. Tak jakoś te roladki utkwiły mi w głowie, nie dawały spokoju, wierciły dziurę w brzuchu, aż wreszcie postanowiłam je zrobić. Wyszło całkiem sporo, bowiem aż 12 sztuk. A to ilość już raczej na jakieś przyjęcie, niż na domowe przekąski. No ale nie miałam mniejszej prostokątnej czy kwadratowej blaszki, zatem wyszły ilości jakie wyszły. Roladki są jednak smakowite, więc nie powinny się zmarnować w żadnym wypadku. Jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczami mniejszych blaszek (np. takiej o wymiarach 20 x 20 cm), możecie przyrządzić roladki z połowy składników.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 3 jajka
* 1 łyżeczka soli
* 5 – 6 łyżek mąki
* 3/4 szklanki wody
* 3/4 szklanki mleka
* 250 g mrożonego szpinaku (ja miałam szpinak w całych liściach)

ponadto:
* 300 g twarożku typu Philadelphia czy Almette
* 2 łyżki chrzanu śmietankowego ze słoiczka
* 300 g łososia norweskiego w plastrach

Szpinak rozmrozić, można nieco go podsmażyć, ale nie jest to konieczne.
Z jajek, soli, mąki, mleka i wody przyrządzić ciasto. Składniki podałam tak trochę na oko. Musicie na wyczucie dodać w miarę potrzeby więcej mąki czy wody. Ciasto powinno mieć konsystencję gęściejszego ciasta naleśnikowego. Do ciasta dodać szpinak. Jeśli mieliście szpinak w liściach, należy całość zmiksować w blenderze, aż otrzymacie ładne zielone jednolite ciasto.
Prostokątną blaszkę (ja miałam o wymiarach 40 x 30 cm) wyłożyć papierem pergaminowym. Wylać na nią ciasto i dokładnie rozsmarować na całą powierzchnię blaszki.
Piec ok. 10 – 15 min w temp. 160 °C. Należy sprawdzać. Ciasto jest gotowe, gdy placek uzyska po prostu stałą konsystencję i pod wpływem dotyku nie powinny powstawać w cieście dołki.
Gdy ciasto będzie gotowe, wyciągnąć z piekarnika i nieco przestudzić. Ciasto przykryć od góry drugim arkuszem papieru pergaminowego i odwrócić na drugą stronę razem z papierem. Ściągnąć papier, na którym ciasto było pieczone. W ten sposób ciasto leży teraz na nowym, czystym papierze.

Serek wymieszać dobrze z chrzanem i rozsmarować równomiernie na szpinakowym cieście. Na wierzchu poukładać plastry łososia. Przy pomocy pergaminowego papieru, na którym leży ciasto zwinąć teraz całość w roladę.
Roladę te pokroić ostrym nożem na mniejsze kawałki.