Delikatny rosół szparagowy

Szparagowy okres już rozpoczął się na dobre. Jedni szparagi wręcz uwielbiają, inni zjadają je tylko wtedy, jak muszą. Ja osobiście szparagi lubię, ale bez szaleństwa.
Szparagi same w sobie są stosunkowo drogie. Ale szparagowe obierki można dostać w Niemcolandzie za darmo. W niektórych warzywniakach i sklepach, gdzie maszyny do obierania szparagów robią to dla klientów hurtowo, obierki nie są wywalane od razu do śmietnika. Każdy, kto chce, może zabrać sobie do domu.
Po co? Ano zdradzę wam, iż na bazie szparagowych obierek, można ugotować pyszny szparagowy rosół.
Dlatego, jeśli kiedyś kupicie szparagi, to nie wywalajcie szparagowych obierek tak od razu do śmietnika. Można umyte wsadzić do woreczka i zamrozić. A potem, gdy sezon na szparagi się już skończy, możecie wyczarować sobie ten pyszny rosołek.

SKŁADNIKI:

* obierki ze szparagów (im wiecej tym lepiej)
* 2 – 3 marchewki
* kawałek bulwy selera
* kawałek pora
* 1 cebula
* mały kawałek świeżego imbiru
* 1 liść laurowy
* kilka ziaren ziela angielskiego
* kilka ziaren czarnego pieprzu
* sól i pieprz

Obierki należy umyć, po czym włożyć je do dużego garnka. Dodać obrane marchewki, seler, imbir, cebulę, umyty por i przyprawy (tak jak na rosół). Zalać wszystko wodą i gotować na małym ogniu około godziny.
Potem musimy wszystko po prostu przecedzić, doprawić solą i pieprzem. I oto mamy pyszny szparagowy rosołek. Bowiem smak szparagów jest w nim naprawdę dominujący.

Ja do mojego dodałam kilka zmiksowanych ugotowanych szparagów. Bo akurat zostało nam trochę z obiadu… No i kilka niezmiksowanych też dodałam.

Szparagi klasycznie

Zaczął się czas szparagów. Przynajmniej w Niemczech. Również i na naszym stole goszczą one w tym czasie. I chociaż nie jestem aż taką ich miłośniczką, by się nimi zachwycać jak niektórzy, to jednak lubię od czasu do czasu ten szparagowy smak.
Dziś tak całkiem klasycznie: z kartofelkami i sosem holenderskim.

Jako, że sosu holenderskiego sama nie przygotowuję od podstaw, bo nawet nie potrafię i używam zwykle gotowców, to nie będę wam tu pisać przepisu w tej formie, jak zazwyczaj to robię. Napiszę tylko jak ogólnie przygotować szparagi.

Szparagi umyć i dokładnie obrać obierakiem ze skórki. Samych główek nie trzeba obierać, one są i tak najsmaczniejsze. Należy także obciąć końcowki (od grubszej części, nie od strony główek) tak około z 3 – 4 cm, bowiem i tak są zazwyczaj łykowate.
(Obiera się właściwie tylko białe szparagi. W wypadku szparagów zielonych, nie trzeba tego robić. Należy jednak obciąć końcowki na długości ok. 1/4 lub nawet 1/3 całego szparaga.)

Obierek i obciętych końcówek nie musimy wyrzucać. Można je przełożyć do woreczka i zamrozić. Nadają się świetnie do ugotowania na nich zupy.

W dużym garnku postawić osoloną wodę, by nam się zagotowała. Do wrzątku włożyć szparagi, dodać nieco cukru (1 łyżeczkę) oraz 1 łyżkę masła (niekoniecznie, choć ja akurat dodaję). Gotować na średnim ogniu w zależności od grubości szparagów ok. 15 – 25 minut.

Osobno przygotować sos. Ja jak wspomniałam używam gotowców, bowiem nie potrafię sama przygotować porządnego i pysznego sosu holenderskiego lub sosu maślano-cytrynowego. Te z torebki smakują całkiem dobrze i choć wiem, że to chemia, to od czasu do czasu i tak po nie sięgam.

Jak już mamy wszystko gotowe, to podajemy na talerzu z ziemniaczkami, sosem i szynką (parmeńską lub szynką pokrojoną w kostkę i lekko podsmażoną) jak kto lubi.
Na moim talerzu bez szynki. Wiadomo dlaczego.

Sałatka – Niespodzianka

B. – Co byś chciał dziś na kolację?
K. – Nie wiem. Zaskocz mnie czymś.
B. – A mogę cię zaskoczyć jakąś fajniutką sałatką?
K. – Sałatka będzie mile widziana.
B. – A wy dzieci, co wy byście chcieli?
O. – Jak zrobisz dobrą sałatkę z niespodzianką, to my też taką chcemy.

Lepszej zachęty mi nie trzeba. Moja kulinarna pasja fiknęła koziołka i z prawdziwą radością poszłam do kuchni tworzyć sałatkę – niespodziankę w ramach naszej kolacyjki.
I wyszła bardzo ładna, a co ważniesze bardziej niż ładna, to smaczna sałatka.
Podoba wam się?

SKŁADNIKI (na 4 talerze):

* 2 – 3 sałaty rzymskie
* 1 słoiczek marynowanych malutkich kolb kukurydzy
* 1 avocado
* garść truskawek
* 2 pęczki mini szparagów
* kilka plasterków gotowanej szynki
* 300 g naturalnego jogurtu
* 2 – 3 łyżki majonezu
* 3 – 4 łyżki ketchupu
* ulubiona przyprawa do sałatek
* sól, pieprz

Mini szparagi umyć, obciąć końce i wrzucić do gotującej się, osolonej wody. Gotować jakieś 7 – 10 minut (po tym czasie będą już miękkie). Odcedzić, opłukać zimną wodą i pozostawić na sitku by całkowicie odkapały.
Sałatę porwać na małe kawałki i poukładać na talerzach. Na niej ułożyć ugotowane szparagi. Potem poukładać pokrojone truskawki, plasterki avocado i również pokrojone na mniejsze kawałeczki, kolby kukurydzy.

W jakieś misce wymieszać jogurt z majonezem i ketchupem. Dodać przyprawę do sałatek, posolić i popieprzyć. Wszystko wymieszać.

Na każdy talerz z sałatką nałożyć po 2 – 3 łyżki sosu.
Plasterki szynki pokroić w paseczki i umieścić je na kleksach z sosu.

Tarta szparagowa

Sezon na szparagi wciąż trwa i od czasu do czasu się na nie skuszę. Jednak nie jestem aż tak wielką ich miłośniczką, by się nimi zachwycać „och” i „ach”. Ale trzeba przyznać, że niektóre dania wzbogacone szparagami, stają się naprawdę znakomitymi smakołykami. Ta tarta jest jednym z nich.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 250 g mąki
* 125 g schłodzonego masła
* 1 łyżeczka soli
* 80 ml zimnego soku pomarańczowego

ponadto:
* 400 – 500 g zielonych szparagów
* 1 łyżka masła
* pół łyżeczki soli
* szczypta cukru
* 3 jajka
* sok z połówki cytryny
* starta skórka z połówki cytryny (niekoniecznie)
* 200 g kwaśniej śmietany
* 50 g startego żółtego sera (miałam gaudę)
* 1 ząbek czosnku
* gałka muszkatołowa
* kilka plasterków szynki parmeńskiej
* sól, pieprz

Do mąki wkroić zimne masło, dodać sól i sok pomarańczowy. Szybko zagnieść ciasto. Wyłożyć nim lekko natłuszczoną formę i na pół godziny włożyć do lodówki.

W tym czasie przygotować szparagi.
Umyć je i odłamać z każdego szparaga około 1/3 dolnej, twardej części łodygi. Odłamać, a nie odkroić, gdyż tylko wtedy możemy być pewni, iż całkowicie pozbędziemy się zdrewniałych części łodygi (złamie się ona bowiem dokładnie tam, gdzie kończy się ta twarda część).
W jakimś garnku zagotować wodę, dodając do niej pół łyżeczki soli, szczyptę cukru i łyżkę masła. Gdy woda się zacznie gotować, do wrzątku wrzucić szparagi. Pogotować je jakieś 5 minut. Potem odcedzić i odstawić.

Schłodzone ciasto ponakłuwać widelcem i podpiec w temp. 200°C kilka minut pilnując, by ciasto zbytnio się nie zrumieniło.
Najlepiej przed pieczeniem przykryć ciasto krążkiem papieru pergaminowego obciążonego fasolą, ale bez tego też wychodzi całkiem nieźle.

W tym czasie w małej misce roztrzpać jajka ze śmietaną. Dodać, starty żółty ser, przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku, sok z cytryny i startą skórkę cytrynową. Lekko doprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową.

Na podpieczonym spodzie poukładać ugotowane szparagi i zalać je masą jajeczną. Na wierzchu, między szparagi, ułożyć kawałki plasterków szynki parmeńskiej.

Piec w temp. 180°C (termoobieg, 200°C – piekarnik bez termoobiegu) około 30 – 35 minut.