Pęczak na kolorowo

Jako że bardzo lubimy kasze, to średnio raz w tygodniu gości ona na naszym stole. Najbardziej lubię przygotowywać takie wersje dań z kaszy, w których można przemycić wiele warzyw. I to takich, które niekoniecznie cieszą się powodzeniem u moich facetów. A jednak z kaszą zawsze wszystko jest zjedzone bez marudzenia. Zdrowo i kolorowo.

SKŁADNIKI (dla 4 – 5 osób):

* 1 kubek kaszy pęczak (może być mniej)
* 1 pęczek rzodkiewek
* 1 duża cebula
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 2 – 3 duże garście świeżego szpinaku (szpinak się przy smażeniu „sfrąknie”, więc lepiej mieć go dużo)
* 1 duża czerwona papryka
* ok. 400 g pomidorów (u mnie jeden ogromny pomidor z gatunku „bawole serce”, ważył prawie pół kilograma)
* 3 łyżki łuskanego słonecznika
* 1 łyżeczka przyprawy do ryżu lub domowej vegety
* odrobina oleju
* sól, pieprz

Najpierw najlepiej postawić pęczek, by się gotował, bowiem potrzebuje on nieco czasu. W tym celu należy najpierw pęczak przepłukać dobrze zimną wodą na sitku. Kaszę wrzucić do garnka, wlać wodę (w proporcji 2,5 tyle objętości, ile miała najpierw nasza kasza – u mnie było to więc 2,5 kubka wody), dodać przyprawę do ryżu lub domową vegetę (w ostateczności kostkę rosołową) i gotować kaszę na średnim ogniu około 15 – 20 minut. Potem garnek przykryć pokrywką i odstawić. Kasza sama dojdzie. Jak będzie gotowa i wchłonie całą wodę, to gdy podniesiecie pokrywkę, zobaczycie iż na powierzchni ugotowanej kaszy utworzyły się takie jakby dziurki (widać to na zdjęciu). Tak gotowana kasza ugotuje się na sypko.

W tym czasie, gdy kasza się gotuje, należy przygotować warzywa. Rzodkiewki umyć i pokroić w plasterki. Paprykę w paseczki. Cebulę obrać i pokroić w kostkę, czosnek przecisnąć przez praskę lub drobno posiekać. Szpinak umyć, poodrywać z niego ogonki, a liście pokroić w paseczki.

Pomidory naciąć na krzyż, sparzyć i obrać ze skórki. Pokroić na mniejsze kawałki wywalając jednak wodnite części z nasionkami.

W dużej głębokiej patelni lub w dużym garnku rozgrzać nieco oleju i wrzucić na to najpierw pokrojoną cebulę z czosnkiem oraz paprykę i rzodkiewki. Smażyć co jakiś czas mieszając przez jakieś 3 – 4 minutki. Dorzucić szpinak i smażyć kolejne kilka minut. Wreszcie dodać pokrojone pomidory. Znowu smażyć wszystko przez kilka minut. Pomidory puszczą nieco wody, zatem najlepiej smażyć do momentu aż owa woda odparuje. Przyprawić wszystko dobrze solą i pieprzem.
Na koniec dodać do warzyw ugotowany na sypko pęczak oraz ziarna słonecznika. Dobrze wszystko wymieszać, ewentualnie jeszcze doprawić i od razu podawać.
Smacznego.

Chlebek Indian Hopi

Dostałam od mojej Mamy soporą ilość łuskanych ziaren słonecznika. Wczoraj przeglądając książkę „Die Küche der Pueblo-Indianer” znalazłam przepis na ciekawy chlebek, do zrobienia którego właśnie potrzeba słonecznika. No i od razu postanowiłam przepis wypróbować. Chlebek co prawda wyszedł nieco kruchy, ale całkiem smaczny w smaku. Jest bardzo prosty do przygotowania i można pomyśleć, że bardziej przypomina jakąś babkę niż chleb. Tak czy siak nam zasmakował i myślę, iż jeszcze nie raz go upiekę.
Przepis pochodzi z wyżej wspomnianej książki.

SKŁADNIKI (na keksówkę o długości 25 cm):

* 2 szklanki (ok. 240 g) łuskanyxch ziaren słonecznika
* 2 pełne szklanki (ok. 300 g) mąki pszennej
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka soli
* pół łyżeczki chilli (dałam nieco mniej chilli, a za to dodatkowo pół łyżeczki rozmarynu)
* 2 jajka
* 5 łyżkek oleju
* 2 łyżki miodu lub 3 – 4 łyżki syropu klonowego
* 2/3 szklanki mleka
* nieco masła lub margaryny do wysmarowania formy

Keksówkę wysmarować dobrze masłem lub margaryną i wysypać ją ziarnami słonecznika. Odłożyć jeszcze z 2 – 3 łyżki słonecznika, a resztę zmielić w młynku lub w blenderze.

W średniej misce wymieszać ze sobą wszystkie suche składniki: mąkę, zmielony słonecznik, sól, proszek do pieczenia i chilli.

Do większej miski wbić jajka. Dodać mleko, olej i miód. Wszystko zmiksować. Następnie wmieszać do tego suche składniki. Tak powstałe dość klejące ciasto przełożyć delikatnie do przygotowanej keksówki. Posypać od góry odłożonymi wcześniej 2 – 3 łyżkami słonecznika.

Piec w nagrzanym wcześniej do 180°C piekarniku przez ok. 40 – 45 minut.

Chlebki ciabatta z pestkami dyni i słonecznikiem

Zapyta ktoś po jaką cholerę piec samemu chlebek, skoro można kupić gotowy w piekarni. No cóż. Powiem tak: mimo całego zatrzęsienia różnego rodzaju chlebów w piekarni, warto czasem upiec coś samemu.

Przepis jest bajecznie prosty. Odkryłam go niedawno. Wypróbowałam i byłam zachwycona smakiem tego pieczywa. Może i chlebki nie powalają jeśli chodzi o wygląd, ale są puszyste w środku i długo utrzymują świeżość. Nam bardzo smakują, czego dowodem jest fakt, że w ostatnim tygodniu musiałam je piec aż cztery razy.

SKŁADNIKI:

* 600 g mąki
* 2 łyżeczki soli
* 50 g łuskanych pestek dyni
* 100 g słonecznika
* ok. 25 g świeżych drożdży
* pół litra naprawdę zimnej wody

Do dużej miski przesiać mąkę. Wsypać sól, pestki dyni i ziarenka słonecznika. Drożdże pokruszyć do jakieś mniejszej miski. Wlać do nich pół litra zimnej (nie letniej, a zimnej) wody. Mieszać tak długo, aż drożdże się dobrze w tej wodzie rozpuszczą. Miksturę tą wlać do mąki. Za pomocą drewnianej łyżki wszystko wymieszać na w miarę jednolitą masę (jakies 3 minuty mieszania).
Ciasto będzie dość klejące, ale nie dosypywać do niego więcej mąki.

Ciasto przełożyć do innej czystej dużej miski. Przykryć je od góry folią spożywczą lub jakąś pasowną pokrywką.
I teraz mamy dwa wyjścia:
– albo odstawiamy miskę w jakieś ciepłe miesce i czekamy około 1 – 1,5 godziny aż ciasto wyrośnie
– albo wstawiamy miskę na minimum 12 godzin do lodówki i pieczemy nasze chlebki dopiero w dniu następnym.

Obojętnie na jaką wersję się zdecydujecie, ciasto znacznie zwiększy swoją objętość. Będzie jednak nadal klejące. Dlatego by się nim nie babrać, formujemy chlebki przy pomocy łyżki. Blaszki należy wyłożyć papierem do pieczenia i na to nakładać po kilka łyżek ciasta. Możecie to robić w dowolnej formie: jako mniejsze bułki (wtedy 1 – 2 łyżki ciasta) lub większe lub mniejsze chlebki (wtedy po 3 – 6 łyżek).
Ja nakładałam po 4 łyżki na chlebek i w ten sposób mam ich w sumie 8 sztuk. (Na zdjęciu widoczna jest tylko 1 blaszka.)

Tak utworzone chlebki odstawiamy na jakieś pół godziny, by jeszcze nam nieco urosły lub przynajmniej zaokrągliły nieco kanciaste kształty.

Piec w nagrzanym wcześniej do 180°C piekarniku* przez ok. 25 minut.
Chlebki ciabatta będą po upieczeniu jasne w kolorze, ale zapewniam, że bardzo smaczne.

*) temp. pieczenia: piekarnik z termoobiegiem 180°C, bez termoobiegu 200°C