Drobiowe biriani ze szpinakiem, cukinią i selerem naciowym

Może powinnam nazwać to danie risotto, ale moje danie przypomina bardziej indyjskie biryani, już choćby dlatego, że używam długoziarnistego ryżu.

To takie danie w którym zawsze łatwo przemycić wiele warzyw, szczególnie tych, za którymi moi chłopcy niezbyt przepadają. W tej postaci, w towarzystwie ryżu i upieczonego mięska, jednak warzywa są chętnie zjadane.

SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* 300 g długoziarnistego ryżu (np. basmati)
* ok. 350 – 400 g piersi drobiowych
* 3 – 4 łyżki ghee lub kilka łyżek oleju
* 1 duży por
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 2 – 3 mniejsze cukinie
* 1 – 2 zielone papryczki chilli
* kilka soczystych łodyg selera naciowego
* 3 garście świeżego szpinaku
* pół pęczka natki pietruszki
* ok. 1,3 – 1,5 l bulionu (może być z kostki)

i przyprawy:
* sól, pieprz
* 1 czubata łyżeczka ostrego curry
* 1 i pół łyżeczka Garam Masala
* 1 czubata łyżeczka ulubionej przyprawy do mięsa
* 1 łyżeczka papryki
* pół łyżeczki cynamonu zmielonego
* pół łyżeczki kardamonu mielonego

Najpierw przygotować mięso. Piersi pokroić na małe kawałki i wrzucić do jakieś miski. Posolić, popieprzyć, wlać odrobinę oleju. Wsypać ulubionę przyprawę do mięsa, z pół łyżeczki garam masali i paprykę. Dobrze wszystko wymieszać i wstawić na pół godziny do lodówki, by mięso się dobrze zamarynowało.

Przygotować ryż. Zamoczyć go na jakieś 5 minut w zimnej wodzie. Potem dobrze przepłukać, nawet kilka razy, aż woda będzie zupełnie czysta. Ryż oddcedzić na sitku.

W jakieś miseczce wymieszać ze sobą resztę przypraw. Por i chilli pokroić w drobne paseczki. Cukinię w kostkę, łodygi selera naciowego na plasterki. Czosnek posiekać nożem lub przecisnąć przez praskę.
Szpinak pokroić w paseczki. Natkę pietrzuszki posiekać.

W głębokiej patelni rozgrzać ghee lub olej, wrzucić zamarynowane mięso, czosnek, chilli oraz por i podsmażyć przez kilka minut.

Dodać ryż i wymieszane przyprawy. Wszystko podsmażyć znowu kilka minutek, od czasu do czasu mieszając. Następnie dorzucić seler, cukinię oraz szpinak. Znowu smażyć przez minutkę.

Wlać bulion, nieco posolić i popieprzyć. Całość gotować na średnim ogniu, co jakiś czas mieszając, aż ryż prawie całkowicie wchłonie wodę.
Na koniec dodać posiekaną natkę pietruszki. Ewentualnie jeszcze doprawić według uznania.
Gotowe.

Sałatka z selera naciowego, kopru włoskiego, jabłek i granatu

Wysłałam wczoraj chłopców na zakupy i chociaż nie mieli tego na liście, to kupili seler naciowy. Po co? Nie wiem. Szczerze mówiąc nie kupuję go zbyt często, bowiem nie za bardzo przepadam za tym selerowym smakiem. Ale skoro już nagle się znalazł w naszym domu, to szkoda by było aby miał się zmarnować. Przejrzałam więc co mamy w domu i na szybko zrobiłam sałatkę. I się okazało, że niezbyt lubiany przez nas seler w tej sałatce został przyjęty wręcz z pochwałami.
Sałatka wyszła bowiem przepyszna, soczysta, pełna witamin. Ot, samo zdrowie. Polecam.

SKŁADNIKI:

* 5 – 6 łodyg świezego selera naciowego
* 1 fenkuł
* 2 jabłka
* 1 granat
* sól, pieprz

na dressing:
* 3 – 4 łyżki oliwy lub dobrego oleju
* sok wyciśnięty z 1 cytryny
* 2 łyżeczki dowolnej ziołowej przyprawy do sałatek
* 1 łyżeczka miodu

Fenkuł umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem, przekroić na pół, wyciąć ze środka twardy głąb, a resztę pokroić w cieniutkie paseczki/półtalarki, tak jak się kroi cebule.
Łodygi selelra umyć i pokroić w cienkie plasterki. Jabłka obrać, przekroć na ćwiartki, a następnie również pokroić w plasterki.
Z granatu wydobyc słodkie cząstki, odrywając je od błonek.
Wszystkie składniki wrzucić do miski, posolic i popieprzyć.

Przygotować dressing.
Wycisnąć sok z cytryny, dolać do niego z 3 – 4 łyżki oliwy. Następnie dodać miód i wsypać przyprawę do sałatek, posolić i popieprzyć.
Wszystkie składniki dressingu dokładnie ze sobą wymieszać. Powienien on być kwaskowaty, więc jeśli będzie słabo kwaskowaty, to można dodać nieco więcej soku z cytryny. Dressingiem polać sałatkę i wszystko dobrze wymieszać.
Gotowe.

Kolorowa sałatka na bazie selera naciowego

Za selerem jako takim nie przepadam. Moje chłopy tym bardziej. Jednak kiedy seler wystąpi w postaci sałatki i jego smak znacznie zostanie zmodyfikowany przez inne składniki, to jednak wszyscy taki seler wcinamy z miłą chęcią. Ta sałatka jest w całości moim eksperymentem, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Przynajmniej według mojej bafkowej rodzinki. Poza tym jest taka kolorowa, że może skusicie się ją wypróbować.

SKŁADNIKI:

* ok. 350 g świeżego selera naciowego
* 1 czerwona papryka
* 1 czerwona cebula
* 1 duże lub 2 małe jabłka
* 2 – 3 ogórki kiszone
* sok z połówki cytryny

na dressing:
* nieco oliwy (ok. 60 – 80 ml)
* sok z połówki cytryny
* 1 łyżeczka dowolnych ziół
* sól, pieprz, miód lub cukier

Seler umyć, osuszyć i pokroić w cienkie plasterki. Cebulę i paprykę pokroić w cieniutkie paseczki. Ogórki w kosteczkę. Jabłka obrać, wyciąć gniazdka nasienne, poprzekrajać na ćwiartki. Każdą ćwiartke pokroić w cienkie plasterki. Od razu skropić je sokiem wyciśniętym z połówki cytryny.
Wszystko to wrzucić do dużej miski i wymieszać.

Przygotować dressing mieszając ze sobą oliwę, sok z połówki cytryny i łyżeczkę ziół. Dodać nieco miodu lub cukru, by dressing nie był za kwaśny, oraz doprawić solą i pieprzem. Dressingiem polać sałatkę.

Sałatka smakuje najlepiej gdy się nieco przegryzie.