Pyszna zielona zupa z dodatkiem liści rzodkiewek

Dawno nie robiłam żadnej zielonej zupy, a już bardzo miałam smaka na coś zielonego, kremowego i pysznego. A że akurat w lodówce miałam dwa pęczki rzodkiewek, to od razu pomyślałam, że przecież można coś wyczarować z ich liści zanim zwiędną o będzie je trzeba wyrzucić. I tak oto na szybko ale z radością wyczarowałam tę pyszną zupę. Bardzo wam polecam.

SKŁADNIKI:

* liście z 2 pęczków rzodkiewek
* 1 – 2 młode cukinie
* 2 pory
* 1 papryka zielona
* 1 papryka żółta
* 1 puszka kukurydzy
* 2 – 3 łyzki oliwy
* 2 czubate łyżeczki domowej vegety lub ewentualnie 2 kostki rosołowe
* sól, pieprz, domowa vegeta*
* 1 czubata łyżka śmietany lub jogurtu (ale niekoniecznie)

Najpierw przygotować sobie wszystkie warzywa. Liście rzodkiewek dobrze umyć i posiekać na drobno. Tak samo przygotować pora. Umytą i osuszoną cukinię razem ze skórką zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Paprykę umyć, jeśli chcemy nożykiem obierakiem obrać cieniutko ze skórki i pokroić w kotkę lub paseczki.

W garnku, w którym będziemy gotować zupę, najpierw rozgrzać oliwę i wrzucić por oraz paprykę. Lekko podsmażyć. Następnie dodać cukinię, wlać wodę około 1 – 1,5l, wsypać 2 łyżeczki domowej wegety i wszystko gotować około 20 minut. Potem dorzucić liście rzodkiewki i oraz kukurydzę i pogotować jeszcze z 5 minut. Dodać łyzkę śmietany lub jogurtu (ale niekoniecznie) i wszystko zmiksować w blenderze lub za pomocą miksera. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Podawać według uznania: samą, z grzankami, z groszkiem ptysiowym, z ryżem lub jak tam akurat lubicie i wam przyjdzie ochota.

Krokiety z pęczakiem i duszonymi warzywami

Robiłam te krokiety już po raz któryś tam i chyba ze wszystkich krokietów śwata są to nasze ulubione. Roboty przy nich i stania w kuchni co prawda sporo, ale dla takich smakołyków warto było.
U mnie oczywiście robię w ilościach prawie hurtowych, ale przy trzech chłopach w domu nie opłacałoby się w mniejszych. Zresztą, czy zrobić ktokietów 10, czy 20 to w sumie prawie tyle samo roboty.
A te krokieciki są po prostu pyszne. Smakują rewelacyjnie zarówno na ciepło jak i na zimno. Z sosem pomidorowym jako danie obiadowe lub łyse, bez sosu, jako przekąska czy nawet „kanapka” do pracy. Zatem jeśli nie odstraszy was to, że jednak trzeba się trochę przy nich nastać w kuchni, to jak najbardziej polecam.

SKŁADNIKI (na ok. 20 sztuk):

na naleśniki:
* 3 jajka
* ok. 700 g mąki
* pół łyżeczki soli
* niecała szklanka mleka
* woda
* olej do smażenia

na nadzienie:
* 1,5 szklanki kaszy pęczak
* 2 pory (tylko białe części)
* 5 – 6 średniej wielkości marchewek
* 1 papryka (u mnie była akurat pomarańczowa więc nie bardzo to widać na zdjęciach)
* garść rodzynek
* garść orzechów nerkowców lub słupków migdałowych
* pieprz i sól
* odrobina oleju
* ok. 200 – 250 g startego żółtego sera

ponadto:
* 4 jajka
* bułka tarta
* olej do smażenia

Zrobić ciasto na naleśniki z podanych składników dodając niecałą szklankę mleka i tyle wody, by ciasto było lejące. Takie właśnie jakie powinno być naleśnikowe ciasto. Albo zrobić ciasto według ulubionego swojego przepisu.
Naleśniki usmażyć.

Sparzyć pęczak wrzącą wodą, przecedzić na sitku. Potem zalać 5 szklankami wody, dodać nieco soli i gotować jakieś 15 minut. Nie mieszać. Potem garnek odstawić z ognia, przykrzć pokrywką i poczekać aż kasza dojdzie. Pęczak wchłonie całą wodę. Jeśli zostanie nieco wody, należy go odcedzić na sitku.

W międzyczasie pokroić na drobno por i paprykę. Marchewkę obrać i zetrzeć na grubej tarce. Warzywa razem usmażyć na odrobinie oleju.
Potem wlać jakieś pół szklanki wody, wsypać orzechy i rodzynki. Dusić wszystko do momentu aż cała woda odparuje. Wszystko dobrze posolić i popieprzyć.

Wymieszać ugotowany pęczak z warzywami.

Na każdego naleśnika nałożyć po około 2 łyżki farszu, a na to odrobinę startego żółtego sera i zawinąć w krokiety. Każdego opanierować w roztrzepanym jajku i bułce tartej. Na koniec krótko usmażyć na patelni.

Sałatka śledziowa z porem i jabłkiem

Pomysł na tę sałatkę podsunęła mi Dorota. Sałatka jest wam pewnie znana. Ja robiłam ją pierwszy raz. Według przepisu powinny być chyba płaty śledziowe słone, a nie marynowane w occie, ale u mnie w domu nikt nie znosi solonych śledzi (nawet jeśli się najpierw je odpowiednio wymoczy, by takie słone nie były), zatem użyłam tych marynowanych w occie.
Sałatka jest wyjątkowo niefotegeniczna, taka z serii „lepiej smakuje niż wygląda”. Smakuje za to naprawdę dobrze.

SKŁADNIKI (na ok. 13 – 15 sztuk):

* dwa słoiki płatów śledziowych (po odcedzeniu miałam tych płatów 400g)
* 2 duże pory (jasna część)
* 2 – 3 jabłka
* 2 łyżki majonezu
* sól, pieprz

Jeśli użyjecie śledzi solonych, należy je najpierw wymoczyć w wodzie, żeby nie były takie słone. Jeśli tak jak ja użycie marynowanych w occie, to tę czynność można sobie darować.

Por pokroić w drobno, wrzucic do miski, posolić i nieco ugnieść pięścią lub też odstawić go na jakieś pół godziny i dopiero potem dokończyc robienie sałatki. Jabłka obrać i pokroić w kostkę lub zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Dorzucić do pora.
Śledzie pokroic na małe kawałki i również wrzucic do miski.
Wszystko posolić i popieprzyć, dodać majonez i dobrze wymieszać. Gotowe.

Brukselka z patelni z jabłkami i orzechami

Ostatnio zasmakowała nam bardzo brukselka. Kto by pomyślał, że znienawidzone w dzieciństwie warzywo może być takie smaczne. Wersja z jabłkami i orzechami przypadła nam w szczególności do gustu. Już samo w sobie to danie naprawdę jest pyszne. Ale można również połączyć go z ugotowanym makaronem i odrobiną pesto, a wtedy to naprawdę mamy wspaniały obiad. I przy tym bardzo prosty do przygotowania.

SKŁADNIKI:

* ok. 1 kg brukselki
* 1 por
* 2 jabłka
* 1 – 2 garście orzechów włoskich
* 2 łyżki pokrojonego drobno szczypiorku lub bazylii
* olej do smażenia
* sól, pieprz, vegeta, curry

Orzechy połamać na mniejsze kawałki i zalać na jakieś 15 minut ciepłą wodą.
Brukselkę oczyścić, tzn obciąć nożem końcówki (ogonki) i zdjąć zewnętrzne, ciemnozielone liście. Poprzekrajć ją na ćwiartki.
Pora (tylko białą część) pokroić i w cieńkie paseczki.

W głębokiej patelni rozgrzać nieco oleju i wrzucić na to pokrojony por. Leciutko podsmażyć. Natępnie dorzucić brukselkę. Posolić, popieprzyć, przyprawić curry lub vegetą i smażyć na średnim ogniu, co jakiś czas mieszając by nam się nie przypaliła.

W międzyczasie obrać jabłka, przekroić je na ćwiartki i pokroić w plasterki. Jabłka dorzucić do brukselki i smażyć całość jeszcze przez kilka minut. Na koniec dodać pokrojone zioła i odcedzone na sitku orzechy. Pomieszać, ewentualnie jeszcze doprawić do smaku. Gotowe.


Jeśli wymieszacie tak przygotowaną brukselkę z ugotowanym makaronem i odrobiną zielonego pesto to macie naprawdę pyszne danie obiadowe.
Serdecznie polecam.

Spaghetti à la Carbonara – z porem i pieczarkami

Jak spahghetti carbonara to wiadomo, że powinien być przesmażony boczek, obowiązkowo parmezan i sos na żółtkach. Robię często, bo lubimy, ale lubimy sobie również te danie nieco urozmaicić. Np dodając pieczarki.
Przygotowanie jest dziecinnie proste, a spaghetti smakowite. Ot, pomysł na szybki, smaczny obiad.

SKŁADNIKI:

* 1 paczka (400 – 500 g) spaghetti
* 1 większy por (lub 2 jak są malutkie)
* ok. 200 – 250 g boczku
* ok. 200 – 250 g pieczarek
* ok. 300 g słodkiej śmietany
* odrobina oliwy
* 3 żółtka
* sól, pieprz

Boczek pokroić w drobną kostkę, pieczarki na plasterki, a pora w cieniutkie paseczki. Parmezan zetrzeć na tarce.
Postawić osoloną wode na makaron.
Gdy makaron się będzie gotował, na patelni, na oliwie podsmażyć boczek z porem. Pod koniec smażenia dorzucić pieczarki i smażyć jeszcze przez 2 – 3 minutki.

W jakieś misce roztrzepać trzepaczką żółtka ze śmietaną. Dobrze popieprzyć. Wrzucić ok. 2/3 parmezanu i dobrze wymieszać.

Jak makaron będzie już gotowy, dobrze go odcedzić z wody. Zaraz potem wlać masę jajeczno – serowoą na patelnię i chwileczkę (2 – 3 minutki) na małym ogniu pogotować, aż sos lekko zgęstnieje.
Sos wlać do odcedzonych i gorących spaghetti (lub spaghetti dodać do sosa, w zależności które naczynie macie większe) i dobrze wszystko wymieszać.

Nałożyć na talerze, posypać resztka startego parmezanu i zajadać.
Może na zdjęciu nie wygląda zbyt zachęcająco, ale smakuje bardzo dobrze.

Kapusta pekińska trochę inaczej

Jak tylko poprawiłam sobie humor głupim farbowaniem włosów, to świat wydał mi się na tyle barwniejszy, że postanowiłam ubarwić i moją prozaiczną codzienność. Cóż może wymyśleć taka kura domowa jak ja? Kolorowy obiad.

Niby nic rewelacyjnego, nuda, zwykła zwyczajność. Ale moje życie składa się ze zwykłych zwyczajności.
Staram się wyłapywać w nim chwile, które mają w sobie okruchy magii. Chwile o wyraźnych barwach. Przed moimi oczami przewijają się obrazy utkane z takich właśnie magicznych kolorowych chwil.
Na tym polega moja zwyczajna codzienność.

Nie mam ambicji zawodowych, nie kusi mnie kariera ani realizowanie siebie w jakiś mniej czy bardziej modnych lub prestiżowych dziedzinach życia. Dla mnie wyznacznikiem tego kim się jest, nigdy nie były stanowiska, pieniądze, sława, czy inne tego typu rewelacje. Dla mnie bycie Kimś oznacza znajdowanie tego co piękne i dobre w każdym dniu, w każdym zajęciu, w każdej sytuacji.
I kiedy od samego rana uzbieram choć kilka takich chwil, kiedy pozbieram barwy życia, mogę malować moje obrazy. Również te kulinarne.

I tak powstała ta kapusta. Podana jako przystawka do obiadu, ucieszyła niezmiernie mojego faceta.

SKŁADNIKI:

* 1 średnia kapusta pekińska
* 1 por
* 3 marchweki
* mały kawałek imbiru
* kawałek boczku lub szynki
* garść pomidorków koktajlowych
* kilka łyżek oleju
* pieprz, lubczyk, vegeta

Boczek pokroić w kostkę. Por umyć, pokroić w półtalarki, obraną marchewkę w plasterki. Imbir obrać (odkryłam, że najlepiej się to robi łyżeczką) i pokroić bardzo drobniutko. Na dużej patelni rozgrzać kilka łyżek oleju, wrzucić pokrojonego pora, imbir, boczek oraz marchewkę i smażyć wszystko, co jakiś czas mieszając, przez kilka minut. Kapustę grubo poszatkować, dorzucić na patelnię. Przyprawić pieprzem, lubczykiem i vegetą. Smażyć wszystko kolejne kilkanaście minut. Kiedy kapusta się dość skurczy, danie właściwie jest gotowe.
Teraz należy dodać poprzekrajane na pół pomidorki. Wszystko wymieszać i odstawić na kilka minut. Pomidorki nadają całości właśnie takiego fajnego smaku, którego nawet nie potrafię określić.
Tak przygotowaną kapustę można podawać jako przystawkę do obiadu jeszcze na ciepło, ale po pół godzinie, kiedy nieco się przegryzie, smakuje ona o niebo lepiej.

Surówka z dyni – w wersji lekko pikantnej, z kiszonymi ogórkami i porem

Tak sobie pomyślalam, że skoro mamy sezon dyniowy i skoro część z was ma zamiar jadać więcej warzyw, to zapodam wam przepis na naszą ulubioną surówkę z dyni.
Przepis pochodzi z znalazłam tu.

SKŁADNIKI:

* 1 cebula
* 1 mały por
* około 400g dyni
* 1 jabłko
* 3 – 4 ogórki kiszone
* sok z połówki cytryny
* sól, pieprz
* 1 łyżka domowego majonezu
* 1 łyżeczka chrzanu

Jabłko umyć w ciepłej wodzie, dynię obrać ze skórki.
Cebulę pokroić w drobną kostkę, por w bardzo cienkie paseczki. Wrzucić do miski. Do tego zetrzeć na tarce o dużych oczkach dynię, jabłko (razem ze skórką) i ogórki. Dodać sok z cytryny, majonez i chrzan. Posolić, popieprzyć i wszystko dobrze wymieszać.

Kasza gryczana po cygańsku, z mięsem lub bez

Oczywiście nie mam pojęcia czy jacykolwiek Cyganie gotowali takie danie, więc nazwa taka trochę na zasadzie jak ryba po grecku. Nazwa tutaj jednak ma najmniejsze znaczenie. Ważne, że tak przygotowana kasza jest naprawdę pyszna i stanowi rewelacyjny obiad.

Ilość podanych składników w przepisie jest dość duża i wystarczy spokojnie na obiad dla 6 osób. Albo na dwa obiady dla mniejszej rodzinki. W przepisie wśród składników jest też chilli. Nawet jeśli nie przepadacie za ostrymi potrawami, to jednak starajcie się tutaj tego chili nie omijać. Składników jest bowiem dużo i w końcowym rozrachunku potrawa wcale nie jest zbyt ostra.

Jeśli chcecie przygotować to danie w wersji wegetariańskiej tzn bez mięsa, wtedy lepiej wziąć 1,5 szklanki kaszy gryczanej. Jeśli robicie z mięsem wtedy wystarczy 1 szklanka.

SKŁADNIKI:

* 1 szklanka kaszy gryczanej
* 3 czerwone papryki
* kilka (ok. 400 g) marchewek
* 2 korzenie pietruszki
* 4 – 5 pomidorów
* 1 gruby por (tylko biała część)
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 1 – 2 chili
* 1 spora garść rodzynek
* 500 g piersi drobiowych (niekoniecznie)
* nieco oleju
* 2 – 3 łyżki koncentratu pomidorowego
* 1 czubata lyżeczka domowej vegety lub lub  kostka rosołowa
* sól, pieprz, curry, cynamon, oregano, ulubiona przyprawa do mięsa

Przygotować sobie najpierw wszystkie warzywa.
Marchewki i pietruszkę obrać i zetrzeć na tarce o najgrubszych oczkach. Pokra pokroić w drobne paseczki, czosnek posiekać całkiem drobo. Paprykę najlepiej obrać obierakiem cieniutko ze skórki i pokroić na paseczki.
Pomidory naciąć na krzyż, zalać wrzątkiem na minutkę, potem opłukać zimną wodą i obrać je ze skórki. Oddzielić z nich te wodnita część z ziarenkami (niepotrzebna nam) a część mięsistą pokroic na mniejsze kawałki.
Chilli przeciąć wzdłuż na pół, oczyścić nożem z nasionek i drobno pokroić.

Kaszę zalać trzema szklankami wody, dodać kostkę rosołową lub tylko nieco soli i gotować jakieś 7 – 10 minut. Nie mieszać. Potem garnek odstawić z ognia, przykrzć pokrywką i poczekać aż kasza dojdzie. Kasza wchłonie całą wodę. Jeśli zostanie nieco wody, należy kaszę odcedzić na sitku.

W dużej głębokiej patelni lub w dużym garnku rozgrzać nieco oleju i wrzucić na to najpierw pokrojony por z czosnkiem, chilli oraz marchewkę z pietruszką. Smażyć co jakiś czas mieszając przez jakieś 5 – 7 minut. Potem dorzucić paprykę, pomidory i rodzynki. Wszystko dobrze posolić, popieprzyć, przyprawić sporą ilośćią curry oraz oregano i odrobiną cynamonu. Smażyć przez kilka minut, a następnie wlać pół szklanki wody i dusić, aż warzywa będą miękkie. W miarę potrzeby dolewać jeszcze co jakiś czas nieco wody. Gdy warzywa zmiękną dodać koncentrat pomidorowy i ewentuualnie doalc jeszcze nieco wody. Wszystko chwilę jeszcze poddusić. Potrawka z warzyw powinna być gęsta, ale powinna mieć też nieco warzywno pomidorowego sosu.

W tym samym czasie, jesli planujemy nasze danie w wersji z mięsem, należy pokroić piersi drobiowe na małe kawałki i usmażyc je na osobnej patelni doprawiając dobrze solą, pieprzem i ulubiona przyprawą do mięsa.

Gdy wszystko będzie gotowe, wrzucić ugotowaną na sypko kaszę oraz podpieczone mięso do warzywnej potrawki.
Teraz musimy tylko wszystko ze sobą dobrze wymieszać.
Smacznego.

Kremowa zupa z pora i kukurydzy

Nie wiem jak wy, ale ja bardzo lubię kremowe zupki. Zwłaszcza jeśli mają one ciekawy smak. Ta zupa porowo – kukurydziana jest po prostu pyszna: lekko słodkawa od kukurydzy i lekko pikantna od przypraw i imbiru. Polecam.

SKŁADNIKI:

* 2 duże pory
* 1 puszka kukurydzy
* 2 -3 większe ziemniaki
* kawałek imbiru ok. 2,5 cm
* 2 czubate łyżeczki domowej vegety lub ewentualnie 2 kostki rosołowe
* sól, pieprz, chili

Pory umyć i pokroić na drobne kawałeczki. Jakieś 2 – 3 łyżki pora podsmazyć na patelni na odrobinie oleju i odłożyć. Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w kostkę. Imbir obrać. Odłożyć 2 – 3 łyżki kukurydzy, resztę zmiksować w blenderze wraz z zalewą. Wszystko wrzucić do garnka. Dodać ok 1,5 litra wody (może być nieco mniej) i vegetę lub ewentualnie kostki rosołowe. Gotować jakieś pół godziny.
Najlepiej wyłowić teraz imbir, aby smak zupy nie był zbyt imbirowy. Zupę zmiksować na krem. Doprawić ewentualnie solą, pieprzem i chili.

Podając na talerze udekorować odrobiną odłożonej kukurydzy i podsmażonego pora.

Rosół – taki, jaki lubię

Rosół zawsze kojarzył mi się z niedzielnym obiadem, choć u mnie na stole bywa zwykle i w inne dni tygodnia. Z pewnością wiekszość z was gotowała już nie raz rosół. I właściwie wydawałoby się nie ma nic prostszego niż ugotowanie rosołu. Zapewne też każdy z was ma swój sposób na pyszny rosołek. Ten mój bafkowy różni się trochę dodanymi składnikami (np zamiast kapusty wolę zieloną paprykę i imbir), ale właśnie taki smakuje nam najlepiej.

SKŁADNIKI:

* 1 kurczak
* 4-5 marchewek
* 1 korzeń pietruszki
* 1 zielona papryka
* kawałek bulwy selera
* kawałek pora
* mały kawałek świeżego imbiru
* kilka gałązek natki pietruszki
* 1 cebula
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 1 liść laurowy
* kilka ziaren ziela angielskiego
* kilka ziaren czarnego pieprzu
* sól i pieprz

dodatkowo:
* cienki makaron
* świeża natka pietruszki
* maggi

Do garnka z zimną wodą wkładam umytago kurczaka i zaczynam gotować na wolnym ogniu. Gdy wypłyną „szumowiny” (ścięte białko mięsa) zbieram je łyżką cedzakową. Kiedy już przestaną wypływać i mam klarowną wodę, dodaję obrane warzywa (marchew, pietruszkę, seler, imbir, por, cebulę, paprykę) i przyprawy. Wszystko gotuję na bardzo małym ogniu (by rosół nie zmętniał) około dwu godzin.
Potem wyjmuję mięso i jarzyny. W celu pozbycia się wszystkich „farfocli” rosół jeszcze przecedzam. Doprawiam solą i pieprzem.

Jako, że lubimy też coś przegryść w rosole, więc dodaję obrane kawałki mięska z ugotowanego kurczaka i marchewki pokrojone w kostkę. I oczywiście ugotowany osobno cienki makaron. Posypuję na talerzu pokrojoną pietruszką. Kto ma ochotę doprawi sobie dodając nieco maggi i… mniam, mniam można zajadać.

Delikatna zupa z pora i marchwi

Wiem, wiem, por i marchew brzmi niezachęcająco. Odstraszająco nawet. Też tak myślałam dopóki nie spróbowałam tej dobrej zupy. Przepis dostałam kiedyś od swojej koleżanki Oli.
Właściwie wydawałoby się, że z takich składników nie można stworzyć nic dobrego, ale to tylko zmyła. Zupka jest bowiem całkiem smaczna.

SKŁADNIKI:

* 3 – 4 pory
* ok. 600 g marchwi
* 100 – 150 g topionego serka (ja biorę zawsze pół na pół śmietankowy i paprykowy)
* 2 czubate łyżeczki domowej vegety (lub ewentualnie 2 kostki rosołowe)
* sól, pieprz, maggi

Z porów odciąć liście, bowiem do zupy będą nam potrzebne tylko białe i te całkiem jasno zielone części. Pory umyć, przekroić wzdłuż na pół, a następnie drobno pokroić (w półtalarki). Marchew obrać i zetrzeć na tarce o grubych otworach. Pory i marchew wrzucić do garnka, zalać wodą. Dodać vegetę lub – kto tam woli – kostki rosołowe i całość gotować aż warzywa całkowicie zmiękną. Pod koniec dodać serek topiony. Najlepiej jest robić to przecierając go przez sitko, które będzie nieco zamoczone w zupie. Wtedy serek bardzo ładnie się rozpuszcza, a przecierając go przez sitko mamy pewność, iż nie będziemy mieli żadnych grudek.
Na koniec zupę jeszcze ewentualnie doprawić do smaku według upodobania.

Sałatka z pora i pieczarek

Muszę wybyć do pracy na popołudnie. Zrobiłam na szybko dla moich chłopaków sałatkę, żeby mieli co podjadać gdy mnie nie będzie.
Jest naprawdę prosta do przygotowania, a bardzo smakowita.

SKŁADNIKI:

* 300 – 400 g świeżych pieczarek
* 2 pory
* mały słoiczek marynowanych mini kukurydzek
* kilka korniszonych ogórków
* 3 ugotowane na twardo jajka
* 2 łyżki majonezu
* sól, pieprz

Pieczarki pokroić na cienkie plasterki. Przełożyć na jakieś sito i sparzyć wrzątkiem. Odstawić aż ostygną. Pory (tylko jasne części) oczyścić i przekroić wzdłuż na pół, a potem pokroić w cieniutkie paseczki (półtalarki).
Jajka, kukurydzki oraz korniszony pokroić na mniejsze kawałki. Wszystkie te składniki przełożyć do dużej miski. Dodać 2 łyżki majonezu, przyprawić solą i pieprzem. Wszystko dobrze wymieszać.
Gotowe.

Jabłkowa zupa kremowa o smaku curry

Właściwie nie jest to taka sobie zwykła zupa na zaspokojenie wielkiego głodu. Raczej coś na „pomiędzy”. Coś lekkiego, o niecodziennym smaku. Nawet z nutą egzotyki.
Mnie ta zupa dziś uwiodła. Mojemu facetowi nie smakowała. „Eee, nie dla mnie, tylko dla jakiś odchudzających się bab” – skwitował.
Jeden z moich synów podzielał mój zachwyt, drugi krzywił się i kręcił nosem. Zatem rodzina została podzielona: połowa wyjadała resztki wczorajszych kotletów po myśliwsku (bo zrobiłam spora porcję), a połowa delektowała się zupką.
Tak sobie myślę, iż jeśli ktoś lubi zupy owocowe to ta z pewnością go zachwyci, jak i mnie.

SKŁADNIKI:

* dwa pory
* 1 mała cebula
* 6 dużych jabłek
* sok z połowy cytryny
* ok 1,2 litra bulionu
* pół szklanki soku jabłkowego
* 4 łyżki oleju
* 2 – 3 łyżeczki przyprawy curry
* sól, pieprz, gałka muszkatowa
* 3/4 szklanki śmietany (niekoniecznie)
* 4 łyżki jogurtu naturalnego
* ewentualnie trochę cukru

A teraz do dzieła:
Cebulę pokroić na drobną kostkę. Pory przekroić wzdłuż na pół, a potem pokroić na cieniutkie półtalarki. Ok 2 – 3 łyżki pokrojonych zielonych części pory odłożyć do jakieś małej miseczki. Jabłka obrać, pokroić na drobne kawałki, skropić sokiem z cytryny. Rozgrzać 3 łyżki oleju i wrzucić do niego pokrojone: cebulę, jabłka i porę (oprócz tych odłożonych zielonych części w małej miseczce). Wszystko to posolić, popieprzyć, doprawić kto lubi również gałką muszkatową i wsypać curry. Dusić to przez kilka minut. Potem wlać bulion oraz sok jabłkowy i pogotować całość jakies 20 minut.
W międzyczasie rozgrzać na małej patelni łyżkę oleju i podsmażyć na nim te odłożone pory. Odstawić.
Zupę zmiksować (najlepiej w blenderze) i mimo to przetrzeć jeszcze przez sito.
Doprawić jeszcze raz do smaku. Jeśli ktoś lubi bardziej słodko, dodać i cukier. Jeśli wolimy bardziej pikantnie, to jeszcze odrobinę przypraw. Dodać śmietany.
Jeśli ktoś nie chce śmietany, może nie dodawać. Według mnie zupa smakuje bez śmietany wyśmienicie.
Nalać do talerzy. Na każdej porcji umieścić łyżkę naturalnego jogurtu i udekorować odrobiną podsmażonej pory.

Warstwowa sałatka „Oliverek”

Jedna z ulubionych sałatek mojego Olivera. A dokładniej mówiąc jedna z niewielu, które on naprawdę lubi i chętnie zjada. Szybko się ją robi, jednak powinna „poleżakowac” nieco w lodówce. Zatem zazwyczaj robię ją na noc. Sałatka na drugi dzień smakuje wręcz wyśmienicie.

SKŁADNIKI:

* ok 2/3 słoiczka seleru konserwowego, poszatkowanego
* 5 jajek ugotowanych na twardo i drobno pokrojonych
* sól i pieprz
* majonez (ok 3-4 łyżki)
* 1 por pokrojony drobniutko
* kukurydza (1 puszka)
* szynka drono pokrojona (ok. 200 g)
* 2 – 3 plasterki ananasa z puszki drobno pokrojone
* majonez (ok. 5-6 łyżek)
* resztka seleru ze słoiczka
* ok. 100 – 120 g starteg żółtego sera
* mała kukurydza w całosci ze słoiczka i czerwona papryka pokrojona w paseczki w ramach dekoracji

Wszystkie składniki układamy w dużej szklanej misce (najlepiej przezroczystej) według kolejności podanej wyżej.
Każdą warstwę nieco wyrównujemy łyżką.
Sałatka powinna przed podaniem spedzić kilka godzin w lodówce.
Smacznego.