Orzeźwiająca sałatka z arbuza

Zamiast obiadu czy kolacji, w sam raz na letnie upały.

SKŁADNIKI (na 2 -3  porcje):

* kawałek arbuza
* ok. 150 g fety
* garść świeżych listków mięty
* garść orzechów włoskich
* pieprz z młynka

Arbuza obrać ze skórki, wybrać pestki i pokroić na małe kawałki. Ułożyć na talerzach. Fetę pokroić w kostkę i dorzucić do arbuza. Wszystko popieprzyć świeżo mielonym pieprzem. Na koniec posiekać miętę oraz orzechy i posypać nimi sałatkę. Całość delikatnie przemieszać. Gotowe.

Naleweka miętowo – melisowo – limonkowa

Na moim balkonie rosną ziółka. No to przecież nie byłabym sobą gdybym nie wymyślała przerówżnych smakołyków, jakie można zrobić.
I tak też jakieś dwa tygodnie temu wpadłam na pomysł, by zrobić nalewkę miętowo – melisową. No przyznam szczerze, że oprócz mięty i melisy dodałam też nieco werbeny cytrynowej i stevii, ale jeśli nie macie tych ziół, to spokojnie możecie zrobić nalewkę bez nich. I powiem wam tyle: smakuje OBŁEDNIE!
I niby powinna sobie nasza gotowa nalewka jeszcze z kilka miesięcy poleżakować, by nabrała szlachetności, ale była taka pyszna, że z czterech 250ml bytelek jakie mi wyszły, jedną już wypiliśmy, bo takie to było dobre.
Resztę ukryłam, byśmy się mieli czym delektować w długie zimowe wieczory.

SKŁADNIKI:

* 2 garście świeżych listków mięty
* 1 spora garść świeżych listków melisy cytrynowej
* kilka listków werbeny cytrynowej jeśli takową macie, ale nie są one konieczne
* 7 – 8 listków stevii lub ok. 3/4 szklanki cukru
* 2 limonki
* 1 trawa cytrynowa lub jeśli takowej nie macie, to 1 dodatkowa limonka
* 500 ml spirytusu
* 500 ml wody

Limonki do porządku wyszorować szczoteczką pod gorącą wodą i osuszyć. Zetrzeć z nich skórkę i wrzucić ją od razu do słoja, w którym nastawimy naszą nalewkę. Następnie obkroić ostrym nożem z limonek białawą pozostałość skórki. Miąższ natomiast wrzucić do słoja.
Jeśli mamy trawę cytrynową to ściągnąć z niej zewnętrzny liść i odciąć samą końcówkę. Trawę przeciąć ukośnie na 2 – 3 kawałki i dorzucić do limonek.
Do słoja włożyć teraz listki mięty i melisy oraz jeśli macie listki werbeny cytrynowej.

Jeśli użyjecie listków stevii jak ja, to lepiej je przed włożeniem do słoja nieco naderwać. Jeśli natomiast nie posiadacie stevii, to po prostu weźmiecie cukier. Musicie go jednak rozpuścić właśnie w tej wodzie, którą będziemy dolewać do nalewki.

Zioła i limonki zalać wodą (jeśli nie mieliście stevii to wodą z rozpuszczonym w niej cukrem) oraz spirytusem. Słoik następnie zamknąć i odstawić na jakieś 10 – 14 dni. Od czasu do czasu możemy nim lekko wstrząsnąć.

Po tym czasie, gdy nalewka nabierze już ładnego zielonego koloru, musimy ją oczywiście przefiltrować. Nie polecam trzymania ziół zbyt długo w nalewce, bowiem kolor zielony może się potem zmienić na brązowy, co nie będzie już takie ładne. Przefiltrowaną nalewkę rozlać do ładnych butelek.

I pyszności nalewka jest gotowa.
Jak postoi kilka tygodni czy miesięcy, będzie jeszcze pyszniejsza. Z naszych 4 butelek do postania ostały się te trzy.

Sałatka z ogórków i granatu

Kupiłam sobie owoc granatu, bo jeszcze nigdy go nie jadłam i chciałam spróbować. Pogrzebałam troszkę w necie w poszukiwaniu inspiracji kulinarnych i w końcu zrobiłam sałatkę. Jak dla mnie rewelacyjna, choć moje chłopy uznały, że to nie na ich smaki.  Dzieciom przeszkadzała cebula, a Kapslowi właśnie lekko słodkawy granat. Ja jednak ta sałatka jestem zachwycona i zapewne jescze nieraz sobie taką zrobię.

SKŁADNIKI:

* 1 długi ogórek sałatkowy
* 1 czerwona cebula
* 1 owoc granatu
* 2 łyżki posiekanej świeżej mięty
* sok z połówki cytryny
* sól i pieprz

Cebulę obrać, pokroić w półtalarki. Z granatu wydobyć słodkie cząstki. Najlepiej robić to nad miseczką, aby wyłapać sok. Miętę drobniutko posiekać. W małej misce wymieszać sok z cytryny z dwoma łyżkami soku z granatu i miętą. Posolić i popieprzyć. Dodać do tego porojoną cebulę i odstawić na 10 – 15 minut.
W tym czasie obrać ogórka i pokroić w półtalarki. Przełożyć do miski albo na talerz. Dodać cząstki granatu i cebulę wraz z sosem.
Przemieszać i odstawić na 20 minut do lodówki, by sałatka nieco się „przegryzła”.
Smacznego.

Francuskie placki z cukinią i miętowym serem

Byłam znowu u dentysty. Gdy wróciłam do domu i przejrzałam lodówkę stwierdziłam, iż typowego obiadu nie chce mi się gotować. Zamiast tego narobiłam trochę różnych przekąsek, które dziś zastąpią nam pewno i obiad i kolację.
Przepis znalazłam na blogu u Kasi: tu.
W domu miałam wszystkie składniki, dlatego też zabrałam się zaraz za przygotowanie tych placków. Miętowy serek pasuje tutaj znakomicie i nadaje całości niezwykle oryginalnego i niekonwencjonalnego smaku. Spróbujcie, bowiem naprawdę warto.

SKŁADNIKI:

* 1 opakowanie świeżego ciasta francuskiego
* 1 cukinia
* 200 g białego sera
* 10 listków mięty
* skórka otarta z 1 z cytryny
* sól, pieprz
* oliwa z oliwek

Ciasto francuskie pokroić na kwadraty o boku ok. 10 cm. Ułożyć je na wyłożonej papierem pergaminowym blaszce. W jakieś misce rozdrobnić widelcem ser. Dodać do niego statrą i pokrojoną na drobno skórkę z cytryny i posiekane drobniutko liście mięty. Doprawić solą i pieprzem. Ser rozłożyć na kwadratch z ciasta francuskiego.
Cukinie umyć i pokroić w cieniutkie plasterki. Poukładać je na serze i posmarować oliwą przy pomocy pędzelka. Posolić i popieprzyć.

Blaszkę włożyć do nagrzanego do 200°C piekarnika i piec placki około 15 minut.

Sałatka tabouleh

Sałatka tabouleh wywodzi się z Libanu, ale jest popularną sałatką we wszystkich krajach arabskich. Jest bardzo orzeźwiająca dzięki cytrynie, mięcie, pomidorom i ogórkom. Taka w sam raz na gorące lato.
Jednym z głównych składników tej sałatki jest bulgur.
Można jednak zastąpić bulgur kuskusem czy nawet ryżem.

Skąd mam w ogóle przepis?
Będąc ostatnio z dziećmi u logopedy, siedziałam samotnie w poczekalni i z nudów oglądałam tam wszystkie czasopisma. Przepis wylukałam właśnie w jednej z tych gazet, nie pamiętam niestety w jakiej.
W każdym razie na zdjęciu sałatka wyglądała tak ponętnie, iż koniecznie chciałam ją wypróbować. Poprosiłam panią logopedkę o karteczkę, aby sobie wszystko zapisać, bym niczego nie zapomniała. Kapsel wczoraj przytachał mi bulgur i zapasy mięty.
No i oto mogłam dzisiaj ją zrobić.

SKŁADNIKI:

* 200 g bulguru
* 650 ml bulionu (instant)
* 1 pęczek zwykłej pietruszki
* 1 pęczek świeżej mięty
* 1 ząbek czosnku
* 75 ml soku z cytryny (mi wyszło z 3 cytryn)
* 75 ml oliwy
* 3 większe pomidory
* połowa długiego ogórka sałatkowego
* 1 czerwona papryka
* kilka młodych cebulek (chodzi mi o zielone liście tych cebulek)
* sól, pieprz

Bulgur przełożyć na sitko, dobrze przepłukać wodą. Włożyć o jakiegoś garnka, zalać bulionem i pogotować około 7 minut. Po tym czasie odcedzić go na sitku. Przemieszać, by odkapały resztki wody.
Poczekać aż nieco przestygnie.
W tym czasie wycisnąć sok z cytryn. Do cytrynowego soku dodać oliwę i przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku.
Miętę i pietruszkę opłukać, nieco osuszyć papierowym ręcznikiem, obrać z nich same liście (bez łodyżek) i grubo posiekać.
Bulgur wymieszać z ziołami i zalać cytrynową oliwą z czosnkiem. Dobrze wszystko przemieszać i włożyć na minimum godzinę o lodówki.
Właściwie im bulgur ma więcej czasu nasiąknąć, tym potem sałatka lepiej smakuje, więc spokojnie możecie go zostawić w lodówce na kilka godzin.

Krótko przed podaniem umyć pomidory, ogórka i paprykę. Z pomidorów wybrać wodnite części z nasionkami, nie będą nam bowiem potrzebne. Wszystko inne pokroić w dość drobną kostkę. Dodać do sałatki. Również dodać pokrojoną drobniutko młodą cebulkę. Na końcu wszystko dobrze doprawić solą i pieprzem i podawać.
Smacznego.

 

Smoothie jabłkowo – miętowe

Odkryłam dziś marokański sklep, w którym z wielką radochą zaopatrzyłam się w dwa pęczki świeżej mięty. To teraz zapewne będę was zamęczać przepisami z dodatkiem mięty. Na początek zielone dzieło, które budzi we mnie nadzieję, iż zima się wnet skończy i przyjdzie tak upragniona już chyba przez wszystkich wiosna. Dziś widziałam na niebie klucz lecących ptakńw. Wyglądał jak klucz żurawi lub gęsi. I pomyślałam, że skoro wracają, to niechybny znak, że idzie wiosna. I żeby ją wam bardziej przybliżyć proponuję coś orzeźwiającego. Tylko nie wiem skąd wytrzaśniecie teraz świeżą miętę – o ja wredna egoistka. No trudno. Przepis i tak wam napiszę.

SKŁADNIKI (na 2 szklaneczki):

* 4 zielone jabłka (np. Granny Smith)
* 2 żółte grejpfruty
* 1 limetka
* garść listków świeżej mięty
* 2 łyżeczki miodu
* pokruszony lód (niekoniecznie)

Wycisnąć sok z limetki i grejpfrutów.
Jabłka obrać, zetrzeć na tarce o drobnych otworkach. Zalać od razu sokiem z limetki i grejfrutów. Dodać umyte i posiekane na drobno listki mięty oraz miód. Wszystko razem zmiksować. Kto chce może dodać pokruszony lód, ale nie jest to konieczne.
Napełnić szklaneczki i się zachwycić orzeźwiającym smakiem.