Faszerowana papryka – odsłona 2

Na obiad zrobiłam dziś faszerowaną paprykę. Farsz jednak nieco inny. Powiedzmy jest w nim więcej fantazji. Nam bardzo smakowało.

SKŁADNIKI (na ok. 10 papryk):

* 8 – 10 papryk
* woreczek ryżu
* 600 g mielonego mięsa
* 1 cebula
* ok. 1 szklanka mrożonego groszku
* 1 mała puszka kukurydzy
* 2 marchewki
* 1 – 2 garście migdałów bez skórki lub orzechów nerkowców lub orzeszków piniowych (dałam wszystkiego po trochu)
* sól, pieprz, przyprawa chińska, curry, garam masala, vegeta
* odrobina oleju

Na suchej patelni podprażyć migdały i orzechy. Przełożyć je na jakiś talerzyk i odstawić.
W osolonej wodzie ugotować ryż.

W międzyczasie pokroić w kostkę cebulę i marchewkę. Na dużej patelni rozgrzać olej, wrzucić cebulę i nieco podsmażyć. Dodać mięso, posolić i popieprzyć. Przyprawić nieco garam masalą, przyprawą chińską i curry i smażyć, co jakiś czas mieszając, kolene kilka minut. Teraz dodać pokrojoną w kostkę marchewkę i znów smażyć parę minut. Na samym końcu dorzucić groszek i kukurydzę. Znów kilka minutek smażyć.
Teraz można patelnię ściągnąć już z ognia. Do mięsa z warzywami dodać ugotowany ryż i podprażone orzechy i migdały.

Z papryk odciąć góry, wybrać nasionka. Do każdej papryki nałożyć do pełna farszu, poczym przykryć „kapelusikiem” (czyli odciętą górą). By owe „pokryweczki” się dobrze trzymały, najlepiej jest przytwierdzić je dwoma wykałaczkami.
Nafaszerowane papryki przełożyć do formy żaroodpornej. Do formy wlać też około 1 szklanki wody, przykryć od góry folią aluminiową i wstawić do piekarnika.

Piec około 30 – 40 minut w temp. 200°C.

Roladki drobiowe z bananami

Przepis wypatrzyłam kilka dni temu u Joanny (tu).
Zdjęcia kusiły i jako, że nie jadliśmy jeszcze nigdy roladek w tej wersji, postanowiłam przepis wypróbować.
Jak wyszło? hmmmmmm… Przyznaję, że całkiem niezłe to było, aczkolwiek jako że ogólnie ostatnio nie przepadam za mięsem, to na kolana mnie te roladki nie powaliły. Kapslowi i chłopcom za to smakowały.
Przepis podaję za Joanną z małymi moimi zmianami, np dodałam od siebie więcej przyraw do mięsa.
Na zdjęciach widać więcej roladek, bowiem robiłam z podwójnej ilości składników.

SKŁADNIKI (na 4 porcje):

* 4 piersi z kurczaka
* 1 banan
* 100 g mielonego mięsa
* 100 g startego żółtego sera
* pół łyżeczki curry
* sos sojowy
* pieprz, ulubiona przyprawa do mięsa
* nieco oleju do smażenia
* 1 kostka rosołowa
* wykałczki

dodatkowo na sos:
* 1 łyżka masła (niekoniecznie)
* 1 łyżka mąki
* 2 łyżki mandarynek z puszki
* kilka łyżkek płynnej, słodkiej śmietany
* sól, pieprz, curry

Piersi z kurczaka rozbić lekko tłuczkiem (najlepiej przez worek, to ich nie podziurawimy) . Oprószyć pieprzem i ulubioną przyprawą do mięsa. Przełożyć na talerz i skropić obficie sosem sojowym. Wstawić do lodówki na parę godzin.

Przygotować nadzienie. Banana obrać i pokroić w plasterki. Ser i mięso mielone wymieszać. Doprawić 3 – 4 łyżkami sosu sojowego i curry.

Na każdy plaster mięsa nałożyć nieco farszu mięsno – serowego oraz po 2 – 3 plasterki banana. Zwinąć w roladkę i spiąć wykałaczkami (lub związać nitką).

W głębokiej patelni rozgrzać odrobinę oleju i podsmażyć roladki. Następnie wlać wodę (ok. 2 szklanki) i dorzucić pokruszoną kostkę rosołową. Przykryć i dusić, w zależności od wielkości rolad, ok. 20 – 30 min.

Gdy roladki będą gotowe przygotować sos. Najlepiej roladki wyłożyć na jakiś talerz, a do wywaru w którym się one gotowały domieszać mąkę, śmietanę i kto chce masło (ja nie dałam). Należy dobrze wszystko wymieszać trzepaczką, by się nie porobiły grudki. Jeśli potrzeba, dolać jeszcze nieco wody lub śmietany. Wmieszać mandarynki. Soso doprawić pieprzem, solą i curry.

Spaghetti bolognese

Wszyscy chyba je znają, pewnie wszyscy uwielbiają. W każdym razie u mnie w domu, jak zapowiem, że na obiad spaghetti bolognese, to chłopy się bardzo cieszą.Lubię robić ten boloński sos sama. Może nie jest on taki oryginalny, jak tam kiedyś ktoś to sobie wymyślił, ale nam smakuje. A dodatek dużej ilości świeżych ziół czyni go tym bardziej aromatycznym.

SKŁADNIKI:

* 500 g mielonego mięsa
* 1 duża cebula
* 2 – 3 ząbki czosnku
* 3 – 4 łyżki oleju
* sól, pieprz, ewentualnie inne ulubione przyprawy
* 1 duży słoik sosu pomidorowego (500 g) lub 300 g koncentratu pomidorowego
* 1 – 2 łyżki miodu
* kilka gałązek świeżego oregano lub 1 łyżka suszonego
* garść świeżych liści bazylii
* 1 paczka makaronu spaghetti

Postawić wodę na makaron. A w między czasie, przygotować sos. Cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę. W głębokiej patelni lub w garnku rozgrzać olej i podsmażyć na nim lekko cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Następnie dodać mięso mielone. Dobrze przyprawić solą, pieprzem i ulubionymi przyprawami. Podsmażyć wszystko, co jakiś czas mieszając, przez około 10 minut.
Dodać teraz sos pomidorowy ze słoika lub koncentrat. Jeśli użyjecie koncentratu, dolać nieco wody, by wszystko było jednak o konsystencji sosu, a nie pasty. Teraz dodać łyżkę miodu i jeszcze chwilkę wszystko razem pogotować. Miód powoduje, ze sos nabiera całkiem innego smaku. Nie jest słodki, nie nie. Ale po prostu taki wyrazisty.
Na koniec wsypać posiekane listeczki świeżego oregano. Jeśli używacie ziół suszonych, należy dodać je troszkę prędzej, by rozwinęły swój aromat.
No i sos gotowy.
Na talerzu już posypać jeszcze świeżą bazylią, chyba że ktoś woli parmezanem.

Frykadelki z dynią

Okazało się, iż w domu znalazł się jeszcze kawałek dyni do przerobienia. Tym razem połączyłam ją razem z mięskiem i tak powstały całkiem smaczne frykadelki.
Wyszło ich bardzo dużo, ale to nic, ponieważ na zimno smakują lepiej niż na ciepło. Zwłaszcza jeśli mamy do dyspozycji jakiś dip.

SKŁADNIKI:

* 500 g mięsa mielonego
* kawałek dyni (ok. 200 – 250 g po obraniu)
* 1 cebula
* pęczek szczypiorku
* 1 jajko
* 1 łyżka sosu cygańskiego
* kilka łyżek bułki tartej
* sól, pieprz, przyprawa chińska lub garam masala
* olej do smażenia

na dip:
* 500 g twarożku śmietankowego
* pęczek szczypioru
* 1 – 2 ząbki czosnku
* sól, pieprz

Mięso wrzucić do dużej miski. Dynię obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Cebulę pokroić w drobną kostkę, szczypiorek posiekać. Dynię, cebulę, szczypiorek, sos cygański i jajko dodać do mięsa. Wsypać dość dużą ilość przypraw. Masę wyrobić dosypując tyle bułki tartej, by dało się z niej tworzyć fajniutkie kulki. Masa nie powinna być ani zbyt maziowata, ani za sucha.
Formować frykadelki i usmażyć je na oleju.

W czasie gdy mięsko się piecze, przygotować dip. Do twarożku dodać posiekany szczypiorek, przeciśnięty przez praskę czosnek. Posolić i popieprzyć do smaku.

Chili con Carne

Chili con Carne jest tradycyjną potrawą kuchni teksańskiej. Często spotyka się opinię, iż potrawa ta należy do kuchni meksykańskiej, ale tak naprawdę wywodzi się ona właśnie z południowej części USA, a nie z Meksyku.
Przepisów na to pyszne danie w sieci można znaleźć setki. Głównymi składnikami zawsze są:
mielone lub drobno siekane mięso (zwykle wołowina), różnego rodzaju papryka chili, cebula, czosnek, pomidory, fasola i często dodawana też kukurydza.
Zwykle w tych przepisach dodaje się jedynie przetarte pomidory z kartonika lub puszki. Ja uwazam, że potrawa jest znacznie lepsza w smaku, kiedy dodaję do niej również pomidory świeże.

SKŁADNIKI:

* 1 kg mielonego mięsa, najlepiej wołowego
* 2 – 3 cebule
* 4 – 5 ząbków czosnku
* 1 czerwona papryka
* 1 żółta lub zielona papryka
* 1 papryczka chili
* 3 pomidory
* 1 puszka kukurydzy
* 2 puszki czerwonej fasolki
* 1 katronik lub puszka przetartych pomidorów lub 3 łyżki koncentratu pomidorowego
* 2 – 3 łyżki ketchupu (niekoniecznie)
* 1 łyżeczka oregano
* pół łyżeczki słodkiej papryki
* pół łyżeczki dowolnej mieszanki przyprawowej do mięsa (niekoniecznie)
* pół łyżeczki cynamonu
* pół łyżeczki kuminu
* sól, pieprz, chili (ilości według uznania)
* nieco oleju

W głębokiej patelni lub w jakimś garnku rozgrzać nieco oleju i wrzucić na to mielone mięso. Dobrze posolić, popieprzyć, przyprawić mieloną słodką papryką i kto chce dodatkowo dowolną mieszanką do mięsa. Podczas gdy mięso nam się smaży, pokroić cebule i papryki w kostkę, chili na naprawdę maleńkie kawałeczki, a czosnek przecisnąć przez praskę. Wszystko to dorzucić do mięsa i smażyć dalej.
Pomidory naciąć na krzyż, zalać wrzątkiem na minutkę, potem opłukać zimną wodą i obrać je ze skórki. Pokroić na małe kawałki i wrzucić do jakieś miseczki. Dodać do tego przetarte pomidory z puszki lub kartonika albo koncentrat pomidorowy z kilkoma łyżkami wody. Wsypać oregano i cynamon, nieco posolić i wymieszać. Miksturę dorzucić do mięsa i smażyć dalej.
Fasolkę i kukurydzę odcedzić z zalewy. Faskolkę przy tym nieco opłukać zimną wodą. Dodać do potrawy.
Całość smażyć jeszcze przez kilka minut. Na koniec doprawić jeszcze kuminem oraz w miarę potrzeby solą, pieprzem i chili.

Kotlety mielone z pieczarkami

W moim domu kotlety mielone właściwie są nazywane sznyclami. Nie wiem która nazwa jest bardziej poprawna, ale chyba to najmniej ważne. Istotne jest jedynie to, czy smakują. Robiłam już mielone w różnych wersjach, ale chyba te z pieczarkami smakują nam najbardziej.

SKŁADNIKI:

* 0,5 kg mielonego mięsa
* 0,5 kg pieczarek
* 1 jajko
* 1 duża cebula
* 2 łyżki posiekanego szczypiorku
* 3 – 4 łyżki tartej bułki
* pieprz, sól, czosnek, garam masala, itp
* olej do smażenia

Pieczarki i cebulę drobno pokroić i podsmażyć na odrobinie oleju. Posolić i popieprzyć dobrze do smaku. Nieco przestudzić.
Mięso wymieszać z bułką tarta, jajkiem i przyprawami (takimi, jakie lubicie najbardziej). Następnie dodać do niego podsmażone pieczarki z cebulą i posiekany szczypiorek. Wszystko jeszcze raz dobrze wyrobić. Jeśli masa jest zbyt mokra można dosypać jeszcze z łyżkę bułki tartej. Z masy mięsnej formować kotleciki. Nie trzeba ich już obtaczać w bułce tartej. Kotleciki smażyć z obu stron na rozgrzanym oleju.
Smacznego.

Redbuschowo – dyniowe ragout

Przepis jest moją kreatywną wariacją na temat dyni. Skąd pomysł z dodaniem do potrawy herbaty? Ano jestem posiadaczką wspaniałej książki autorstwa Tanji i Harry’ego Bischof pt: „Köstlich kochen mit Tee”.
Wypróbowałam z niej już większość przepisów i się okazuje, że dodanie do potraw herbaty zamiast np bulionu powoduje, iż dania nabierają zupełnie innego, ciekawego smaku. Gotowanie może być poezją i kreatywnością samą w sobie. Zatem nowe kulinarne wyzwania i nowe eksperymenty potrafią naprawdę mnie zafascynować. Poza tym jeżeli już moje życie na pozór może wydawać się nudne, to na pewno nudne nie są moja obiady.

Zachęcam was do kulinarnych eksperymentów, również tych z herbatą.
To danie jest dowodem na to, że z dyni można wykreować naprawdę fajne rzeczy. Dynia hokkaido jest wręcz słodkawa w smaku. Zatem i cała potrawa jest dosyć łagodna. Specjalnie nie przyprawiałam jej zbyt pikantnie, by nie psuć tego „ciepłego” efektu.

Jeśli nie boicie się kulinarnych nowych smaków, to oczywiście jak najbardziej potrawę wam polecam.

SKŁADNIKI (dla  4 osób):

* 500 g mięsa mielonego
* 2 średniej wielkości cebule
* 1 mała dynia hokkaido
* 1 czerwona papryka
* 2 łyżeczki herbaty redbuschowej
* 1 – 2 łyżki koncentratu pomidorowego
* 1 łyżeczka dowolnej łagodnej mieszanki przyprawowej do mięsa, najlepiej z dodatkiem cynamonu (np Garam Masala, przyprawa pięciu smaków) lub jeśli mieszanka jest bez cynamonu to osobno dodać 2 szczypty cynamonu
* sól, pieprz
* 2 – 3 łyżki posiekanej świeżej pietruszki
* odrobina oleju

Dynię obrać ze skórki i pokroić w kostkę. Cebulę i paprykę pokroić w paseczki lub w kostkę.
W kubku (250 ml) zaparzyć herbatę z 2 łyżeczek herbaty redbuschowej (rooibostee).
W głębokiej patelni rozgrzać odrobinę oleju. Wrzucić mięso i dobrze je przyprawić solą, pieprzem i dowolną łagodną mieszanką przyprawową do mięsa oraz cynamonem. Dodać cebulę i smażyć przez kilka minut co jakiś czas mieszając.

Gdy mięso będzie już nieco podsmażone, dorzucić dynię i paprykę. Całość smażyć znowu kilka minut co jakiś czas mieszając.
Teraz wlać zaparzoną wcześniej herbatę (oczywiście bez fusów). Zobaczycie jaki potrawa zacznie wydzielać przyjemny redbuschowy zapach. Dobrze wszystko wymieszać i gotować razem przez jakieś 5 – 10 minut. Na koniec dodac koncentrat pomidorowy, wymieszać i ewentualnie doprawić jeszcze według uznania.
Przed podaniem danie posypać świeżą posiekaną pietruszką.

Podawać najlepiej z kaszą, ryżem lub pieczywem.

Faszerowana papryka – odsłona 1

Sama nie wiem dlaczego tak rzadko robię taką paprykę, skoro wszyscy ją chętnie jemy. Ale przynajmniej dzisiaj mnie naszło.
Miałam w planach co prawda zrobić gołąbki, ale że nie chciało mi się w deszczu lecieć do sklepu po kapustę, to jest papryka. I bardzo dobrze!

SKŁADNIKI:

* 8 papryk
* 500 g mielonego mięsa
* 200 g ryżu
* 3 łyżki ketczupu
* 1 łyżka suszonej bazylii
* sól, pieprz, chili i inne przyprawy według uznania (ja miałam przyprawę – mieszankę grecką)

Ryż zalać wodą (ja miałam na tą ilość ryżu 1,2 l wody), posolić i ugotować na sypko.
Papryki rozciąć i wyczyścić. Górne części papryk, tak je nazwę „kapelusiki”, zachować. Ugotowany ryż zmieszać dokładnie z surowym mięsem mielonym. Masę dobrze przyprawić ketczupem i przyprawami.
Tych przypraw nie żałować, żeby potem potrawa nie była mdła. Każdą paprykę nadziać masą mięsną, przykryć „kapelusikiem” i ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Owe kapelusiki można przytwierdzić wykałaczkami na czas pieczenia, aby nie pospadały. Do formy z paprykami wlać niecałą szklankę wody.
Wszystko wsadzić do piekarnika i zapiekać w temp. 200°C (termoobieg 175°C) ok. 70 – 80 min.
Kto ma formę z pokrywką, to lepiej przez pierwsze 40 min. zapiekać papryki pod przykryciem. Ja niestety mam tylko formy bez pokryw, zatem moje papryki opaliły się nieco bardziej.

Kto chce może do tego przyrządzić jakiś pasowny sos, np pomidorowy.
U mnie papryki te zjedlismy dziś bez sosu i na dobrą sprawę zostało z nich już tylko wspomnienie.

Frykadelki z fetą

Mój mąż opowiadał mi, że kiedy był w wojsku (już kupę lat temu), to karmili ich tam od poniedziałku do czwartku „karinadlami”. Zatem na wstępie naszego małżeństwa mi powiedział: „Tylko proszę cię, nie rób mi nigdy kardinadli, bo nie ręczę wtedy za siebie. Nienawidzę ich!”. Nie miałam pojęcia co to są te karinadle, więc zbytnio się nie przejełam.
I kiedy któregoś dnia zrobiłam na obiad frykadelki (zresztą w moim rodzinnym domu nazywane sznyclami), to doznałam niezłego zdziwienia.
Tak czy siak od tego czasu, przez lata całe nie robiłam żadnych kardinadli, frykadelek tudzież sznycli, czy jak to jeszcze zwać. Aż do momentu, kiedy pomyślałam sobie, iż jakieś tam wojskowe kardinadle nie będą mi tu wchodziły w paradę. No i zaczęły się eksperymenty, aby moje kardinadle były jednak o niebo smaczniejsze od tych z Kapslowych wspomnień wojskowych. No i udało się. Oto przepis na jedne z nich:

SKŁADNIKI:

* 500 g mięsa mielonego
* 1 cebula
* 1 jajko
* 2 -3 łyżki tartej bułki
* 1 łyżka sosu sojowego
* ok 100 g fety, ale może być jakiś inny ser biały słonawy w smaku
(dziś użyłam polskiego sera Favita z kartonika)
* przyprawy: pieprz, papryka, czosnek, majeranek, tymianek, gałka muszkatołowa

Mięso przełożyć do jakieś miski, dodać jajko, posiekaną na drobno cebulę, sos sojowy i przyprawy. Soli w ogóle nie dawać, bowiem sos sojowy jest dość słony, a i ser słonawy. Zatem soli już nie potrzeba, ale czosnku, papryki, majeranku, tymianku nie żałować. Wszystko wyrobić na jednolitą masę dodając do tego stopniowo (po jednej łyżce najlepiej) bułkę tartą, aż masa mięsna uzyska odpowiednią konsystencję (myślę, że wiecie o co mi chodzi).
Ser pokroić w kostki takie ok. 1 cm. Z mięsa formować frykadelki i każdego faszerować kostką sera. Obtoczyć kto chce jeszcze w bułce tartej (niekoniecznie) i usmażyć na patelni.

Podawać z czym się lubi.

Kostki mięsne w waflach

Nadają się świetnie na każde większe party, ale są też znakomitym mięsnym dodatkiem do obiadu. Przepis właściwie dostałam od swojej koleżanki Doroty, choć zmodyfikowałam go dodając pieczarki.
I właśnie takie – z tymi pieczarkami – smakują nam najlepiej.
Niezależnie jak dużo ich wyjdzie, to i tak znikną, bowiem smakują równie dobrze na zimno jako przekąska, jak i na ciepło do obiadu.
Zatem polecam od razu robić większe ilości.

SKŁADNIKI (mi wyszło 28 sztuk):

* 1,5 kg mielonego mięsa
* 550 g świeżych pieczarek
* 3 cebule
* 2 jajka
* 3 łyżki bułki tartej
* 3 – 4 wafle (wilekości ok 30 x 30 cm)
* sól, pieprz, chili i jakie kto jeszcze lubi przyprawy do mięsa

do panierowania:
* jajka
* bułka tarta

* olej do smażenia

Pieczarki posiekać na drobno, cebule w kosteczkę i podsmażyć razem z pieczarkami na odrobinie oleju. Dobrze doprawić solą i pieprzem. Ostawić do wystygnięcia.
Mięso i podsmażone pieczarki z cebulą przełożyć do dużej miski. Dodać jajka, bułkę tartą i przyprawy i wszystko wyrobić dobrze na jednolitą masę mięsną. Przypraw nie oszczędzać, dać ich dużo więcej niż byście dawali do zwykłych kotletów mielonych.

Teraz bierzemy jednego wafla, wykładamy na niego połowę masy, na grubość około 1 cm, kładziemy drugiego wafla, znowu nakładamy masę mięsną i na koniec przykrywamy trzecim waflem. Dociskamy trochę i kroimy to na kwadraty lub prostokąty.
Każdy kawałek panierujemy tak jak się panieruje normalne kotlety.
Potem smażymy z obu stron na oleju.
Są pyszne.
Smacznego.