Wegańskie ciasteczka na bazie owoców i płatków owsianych

Kiedy dni są takie jak dziś, niezbyt sloneczne a za to z deszczykiem, to piekę nam ciasteczka. Bez mąki, bec cukru, jedynie na bazie owoców, płatków owsianych i przypraw. Ot można powiedzieć, że zdrowe ciasteczka, do kawki w sam raz. A w dodatku są bajecznie proste do przygotowania, zatem polecam.

SKŁADNIKI:

* 3 średniej wielkości jabłka
* 3 banany
* 3 marchewki
* 1 łyżeczka cynamonu
* pół łyżeczki imbiru
* pół łyżeczki kurkumy
* pół łyżeczki kardamonu
* 15 łyżek płatków owsianych
* garść posiekanych orzechów, pestek slonecznika lub co tam macie

Jabłka i marchewki obrać i zetrzeć na tarce do dużej miski. Marchewkę trę na małych oczkach, a jabłka na większych. Obrane banany rozgnieść widelcem i wymieszać z jabłkami i marchewką. Wsypać do tego przyprawy i wymieszać. Następnie dodać płatki owsiane i znowu wymieszać. Jakby masa była zbyt mokra (np jabłka i banany będą duże) to można dostypać jeszcze nieco płatków owsianych.

Z powstałej masy formować ciasteczka i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temp. 200°C około 15 – 20 minut.
Po upieczeniu najlepiej je ostudzić na kratce. Gotowe.

Kabuli – czyli pilaw po afgańsku

Kabuli jest to typowo afgański pilaw. Przygotowuje się go na bazie ryżu, z dodatkiem mięsa (jagnięciny, wołowiny lub drobiowego), marchwi i rodzynek. Do kabuli w zależności co mamy dodaje się też migdały, pistacje czy jakieś inne orzechy. Do tego przyprawy i odrobinę miłości z którą danie przygotowujemy. I tatadam mamy całkiem smakowitą potrawę.

Chętnie pokusiłabym się o zrobienie kabuli z jagnięciną, ale akurat nie miałam w domu. Zatem u mnie jest z mięsem drobiowym. I oczywiście jak w typowo arabskich daniach nie mogło zabraknąć bakalii.
Danie najczęściej przygotowuje się dusząc osobno marchewkę z bakaliami, a potem mieszając ją z całością, ale uznałam że po co sobie utrudniać życie, skoro można wszystko zrobić w jednym garnku / w jednej głębokiej patelni.

SKŁADNIKI (dla 4 – 6 osób):

* 400 g długoziarnistego ryżu (u mnie mieszany z dzikim ryżem)
* ok. 450 – 500 g mięsa (jagnięciny, wołowego lub drobiowego – ja miałam piersi dorobiowe)
* 2 cebule
* ok. 400 – 500 g marchwi
* olej do smażenia
* 2 łyżki koncentratu pomidorowego
* spora garść rodzynek
* garść migdałóww słupkach lub pistacji (ja miałam migdały w płatkach jedynie)
* sól, pieprz, mielona kolendra, mielony kardamon, garam masala

Ryż dobrze przepłukać, następnie zalać w jakieś misce wodą i odstawić do namoczenia na conajmniej dwie godziny.
Marchewkę obrać i pokroić w cienkie słupki. Mięso pokroić na małe kawałki, cebulę w kostkę.

W dużej głębokiej patelni lub szerokim płaskim garnku rozgrzać nieco oleju i podsmażyć na nim cebulę wraz z mięsem. Gdy mięso się już fajnie zarumieni, dodać koncentrat pomidorowy, dobrze wszystko przyprawić solą, pieprzem, kolendrą i garam masalą.
Całość dusić pod przykryciem, od czasu do czasu dolewając nieco wody, aż mięso będzie całkiem miękkie.

Dodać do tego marchewkę i wszystko dobrze wymieszać. Następnie dodać namoczony ryż, ewentualnie wlać jeszcze trochę wody. Przyprawić jeszcze dodając z pół łyżeczki kardamonu oraz trochę garam masali. Całość dusić nadal na małym ognou aż ryż wchłonie prawie całą wodę i będzie miękki.

Na koniec dodać rodzynki i migdały. Dusić jeszcze jeszcze jakieś 5 minut, lub wyłączyć już piec, ale pod przykryciem jeszcze danie kilka minut potrzymać, aż ryż całkowicie wchłonie całą wodę.

Krokiety z pęczakiem i duszonymi warzywami

Robiłam te krokiety już po raz któryś tam i chyba ze wszystkich krokietów śwata są to nasze ulubione. Roboty przy nich i stania w kuchni co prawda sporo, ale dla takich smakołyków warto było.
U mnie oczywiście robię w ilościach prawie hurtowych, ale przy trzech chłopach w domu nie opłacałoby się w mniejszych. Zresztą, czy zrobić ktokietów 10, czy 20 to w sumie prawie tyle samo roboty.
A te krokieciki są po prostu pyszne. Smakują rewelacyjnie zarówno na ciepło jak i na zimno. Z sosem pomidorowym jako danie obiadowe lub łyse, bez sosu, jako przekąska czy nawet „kanapka” do pracy. Zatem jeśli nie odstraszy was to, że jednak trzeba się trochę przy nich nastać w kuchni, to jak najbardziej polecam.

SKŁADNIKI (na ok. 20 sztuk):

na naleśniki:
* 3 jajka
* ok. 700 g mąki
* pół łyżeczki soli
* niecała szklanka mleka
* woda
* olej do smażenia

na nadzienie:
* 1,5 szklanki kaszy pęczak
* 2 pory (tylko białe części)
* 5 – 6 średniej wielkości marchewek
* 1 papryka (u mnie była akurat pomarańczowa więc nie bardzo to widać na zdjęciach)
* garść rodzynek
* garść orzechów nerkowców lub słupków migdałowych
* pieprz i sól
* odrobina oleju
* ok. 200 – 250 g startego żółtego sera

ponadto:
* 4 jajka
* bułka tarta
* olej do smażenia

Zrobić ciasto na naleśniki z podanych składników dodając niecałą szklankę mleka i tyle wody, by ciasto było lejące. Takie właśnie jakie powinno być naleśnikowe ciasto. Albo zrobić ciasto według ulubionego swojego przepisu.
Naleśniki usmażyć.

Sparzyć pęczak wrzącą wodą, przecedzić na sitku. Potem zalać 5 szklankami wody, dodać nieco soli i gotować jakieś 15 minut. Nie mieszać. Potem garnek odstawić z ognia, przykrzć pokrywką i poczekać aż kasza dojdzie. Pęczak wchłonie całą wodę. Jeśli zostanie nieco wody, należy go odcedzić na sitku.

W międzyczasie pokroić na drobno por i paprykę. Marchewkę obrać i zetrzeć na grubej tarce. Warzywa razem usmażyć na odrobinie oleju.
Potem wlać jakieś pół szklanki wody, wsypać orzechy i rodzynki. Dusić wszystko do momentu aż cała woda odparuje. Wszystko dobrze posolić i popieprzyć.

Wymieszać ugotowany pęczak z warzywami.

Na każdego naleśnika nałożyć po około 2 łyżki farszu, a na to odrobinę startego żółtego sera i zawinąć w krokiety. Każdego opanierować w roztrzepanym jajku i bułce tartej. Na koniec krótko usmażyć na patelni.

Pasta marchewkowa

Kolejna pasta na chleb, pojawiająca się od czasu do czasu na naszym stole. Bardzo lubią ją moi chłopcy. Zresztą ja też. Polecam wszystkim tym, którym znudziły się kanapki z wędlinami czy serem.

SKŁADNIKI:

* kilka marchewek (ok. 300 – 350 g)
* 1 duży ząbek czosnku
* 1 cebula
* 2 – 3 łyżki oleju
* 2 – 3 łyżki sezamu (miałam jasny zmieszany z ciemnym)
* 4 łyżki zmielonych orzechów
* sól
* pół łyżeczki curry

Marchewkę obrać i pokroić najlepiej na plasterki. Cebulę pokroić w kostkę, czosnek posiekać. Na patelni rozgrzać olej, wrzucić marchewkę, cebulę i czosnek. Podsmażyć wszystko przez kilka minut. Dolać odrobinę wody (ok. 100 ml), dosypać curry, nieco posolić i dusić, aż marchewka stanię się miękka. Gotową marchewkę najlepiej wyłożyć na sitko, by odkapała z niej resztka wody. A następnie zmiksować.
Na suchej patelni podprażyć nieco sezam. Gdy przestygnie, dodać go wraz z orzechami do zmiksowanej marchewki. Wszystko dobrze wymieszać, ewentualnie doprawić. Gotowe.

Z podanych składników wychodzi pasty dość sporo. Jakieś dwa słoiki 200 ml. Pastę należy przechowywać w lodówce. I można ja spożywać spokojnie do 4 – 5 dni od zrobienia (choć u mnie nigdy się tyle czasu nie uchowała).

Gofry waniliowo – marchewkowe

Przepis na kolejne gofry, tym razem znowu na słodko. Smakują nieziemsko, jedne z moich ulubionych. Bardzo wam ten przepis polecam.

SKŁADNIKI (na ok. 8 – 9 okrągłych gofrów):

* 200 g masła lub margaryny
* 80 g cukru
* 1 łyżka cukru waniliowego
* 200 g mąki
* 80 g mielonych orzechów lub migdałów
* 1 torebka budyniu waniliowego
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* szczypta soli
* 8 jajek
* 7 łyżek słodkiej śmietany
* ok. 160 – 180 g marchewki

Marchewkę obrać i zetrzeć na średnich oczkach do jakieś miseczki.
Masło utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym aż będzie puszyste. Stopniowo wmiksować do masy 6 jajek i dwa żółtka. Dwa białka zostawić w osobnej misce.
Następnie dodać orzechy, śmietanę i potartą marchewkę. A wreszcie wmiksować mąkę zmieszną z proszkiem do pieczenia oraz proszek bydyniowy.
Do białek dodać szyptę soli i ubić je na sztywno. Pianę wmieszać również do ciasta.

Na rozgrzaną gofrownicę nakładać po 3 łyżki ciasta i upiec goferki.

Pasta z czerwonej soczewicy z marchewką i papryką

Ta pyszna wegańska pasta na chleb jest znakomitą alternatywą dla wszelkich mięsnych pasztetów. Kanapki wcale nie muszą być nudne. W naszym domu pasta ta cieszy się dużym powodzeniem. Serdecznie wam ją polecam, zwlaszcza iż jest łatwa do przygotowania, zdrowa i naprawdę smaczna.

SKŁADNIKI:

* 150 g czerwonej soczewicy
* 1 mała cebula
* 1 duży ząbek czosnku
* 1 średniej wielkości marchewka
* 1 czerwona papryka
* 1 – 2 łyżki oliwy
* 1 – 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
* sól, pieprz, curry, chilli

Soczewicę przepłukać na sitku woda, wrzucić do małego garnka, wlać około 300 ml wody i nieco posolić. Na małym ogniu ugotować soczewicę aż się zacznie rozpadać i wchłonie całą wodę. Zajmie to jakieś 10 – 15 minut. Jeśli soczewica będzie już miękka, a będzie się w niej znajdowało jeszcze sporo wody, wtedy najlepiej wyłożyć ją na gęsto sito, by owa woda nam odkapala.

Cebulę i paprykę pokroić w bardzo drobną kostkę.
Marchewkę obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Na patelni rozgrzać oliwę, wrzucić cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek, paprykę i marchewkę. Smażyć wszystko przez kilka minut, aż marchewka stanie się miękkawa. Można dolać odrobinę (ok. 50 ml) wody i dusić warzywa jeszcze przez chwilę, aż cała woda odparuje.

Podduszone warzywa wymieszać z soczewicą. Dosypać posiekaną natkę pietruszki, dobrze przyprawić solą, pieprzem, curry lub chilli.

Marchewka orientalnie

Marchewkę z groszkiem znają wszyscy. U nas na stole bywa rzadko, bowiem Daniel nie jada groszku. Robię więc marchewkę z kalarepą, marchewkę z fasolką, marchewkę z kalafiorem lub czasem marchewkę orientalną.

SKŁADNIKI:

* ok. 800 – 900 g marchewki
* 1 duża cebula
* 2 ząbki czosnku
* 1 czubata łyżka przyprawy do ryżu lub curry
* garść suszonych moreli
* garść orzechów lub migdałow bez skórki
* odrobina oleju
* 1 łyżka masła lub margaryny
* 1 łyżeczka mąki
* 1 łyżeczka domowej vegety lub ewentualnie pół kostki rosołowej
* sól, chilli

Marchewkę obrać i pokroić w plasterki lub w kostkę. Cebulę pokroić w kostkę. W garnku rozgrzać odrobinkę oleju i wrzucić na to pokrojoną w kostkę cebulę oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Leciutko zeszklić. Po chwili wsypać curry lub przyprawę do ryżu. Smażyć jeszcze przez parę sekund. Dorzucić marchewkę, vegetę i wlać jakieś 3/4 szklanki wody. Dusić na średnim ogniu aż marchewka stanie się miękka i prawie cała woda odparuje.
W międzyczasie pokroić morele na małe kawałki i wraz z orzechami dorzucić je do garnka.
Gdy marchewka będzie już miękka, a prawie cała woda odparuje, dodać do niej masło i zagęścić nieco mąką. Doprawić na koniec solą i chilli.

Delikatna zupa z pora i marchwi

Wiem, wiem, por i marchew brzmi niezachęcająco. Odstraszająco nawet. Też tak myślałam dopóki nie spróbowałam tej dobrej zupy. Przepis dostałam kiedyś od swojej koleżanki Oli.
Właściwie wydawałoby się, że z takich składników nie można stworzyć nic dobrego, ale to tylko zmyła. Zupka jest bowiem całkiem smaczna.

SKŁADNIKI:

* 3 – 4 pory
* ok. 600 g marchwi
* 100 – 150 g topionego serka (ja biorę zawsze pół na pół śmietankowy i paprykowy)
* 2 czubate łyżeczki domowej vegety (lub ewentualnie 2 kostki rosołowe)
* sól, pieprz, maggi

Z porów odciąć liście, bowiem do zupy będą nam potrzebne tylko białe i te całkiem jasno zielone części. Pory umyć, przekroić wzdłuż na pół, a następnie drobno pokroić (w półtalarki). Marchew obrać i zetrzeć na tarce o grubych otworach. Pory i marchew wrzucić do garnka, zalać wodą. Dodać vegetę lub – kto tam woli – kostki rosołowe i całość gotować aż warzywa całkowicie zmiękną. Pod koniec dodać serek topiony. Najlepiej jest robić to przecierając go przez sitko, które będzie nieco zamoczone w zupie. Wtedy serek bardzo ładnie się rozpuszcza, a przecierając go przez sitko mamy pewność, iż nie będziemy mieli żadnych grudek.
Na koniec zupę jeszcze ewentualnie doprawić do smaku według upodobania.

Ziemniaki po żydowsku

Już nie wiem od kogo dostałam ten przepis. Niby zwykłe ziemniaki, ale na ten sposób ich jeszcze nie jadłam. Trzeba więc było wypróbować.
I okazało się, że dobrze zrobiłam, bo kartofelki  są świetne. Kapsel był nimi zachwycony, chłopcy również.

SKŁADNIKI:

* ziemniaki (ilość dowolna)
* 2 – 3 marchewki
* 1 – 2 cebule
* mleko
* vegeta
* 1 – 2 łyżki masła

Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w dość grube plastry lub kostkę. Marchewkę obrać i pokroić w cieńsze plasterki. Cebulę obrać i pokroić w ćwiartki. Wszystko wrzucić do garnka i zalać mlekiem, ale tylko tyle, by przykryć ziemniaki. Dodać masło, łyżeczkę vegety i gotować całość aż ziemniaki będą miękkie. Fiolunka podaje by gotować to pod przykryciem, ja jednak gotowałam bez pokrywki. Co jakiś czas należy przemieszać.
Gdy ziemniaki będą już miękkie odcedzić, doprawić ewentualnie jeszcze szczyptą vegety. Smacznego.

Zapiekanka rybna z marchewką

Taki mieliśmy dziś obiadek. Kapsel był zachwycony, dzieci również. Ja tak sobie, jako że jak już wspomniałam, nie jestem aż taką wielbicielką ryb. Jednak pod tą postacią nawet ja zjem z apetytem.

SKŁADNIKI (na dużą zapiekankę dla 4 osób):

* 1 kg filetów rybnych
* ok 1 kg marchewki (może być trochę mniej)
* przyprawa do ryb (dość sporo)
* 1 łyżka masła
* 400 g śmietany
* 2 opakowania jakiegoś jasnego sosu (najlepiej typowego do ryb)
* sól, pieprz
* olej do smażenia

Marchewkę obrać i zetrzeć na tarce o grubych otworach. Przełożyć do jakiegoś garnka, dodać nieco wody (ok. 1 lub półtora szklanki), łyżeczę soli i łyżkę masła. Pogotować aż marchewka zmięknie. Woda powinna już prawie cała odparować. Jeśli nie, to nadmiar wody odcedzić.

Filety osuszyć papierowym ręcznikiem, posolić, popieprzyć, obsypać przyprawą do ryb i upiec na patelni z obu stron.

Do dużej formy żaroodpornej wyłożyć najpierw warstwę upieczonych ryb, na to marchewkę. Znowu ryby i znowu marchewka.

W misce rozmieszać proszek na sos, zastępując jednak połowę ilości wody podanej na opakowaniu śmietaną. Gdy wyjdzie nam dość gęsta zawiesina dodać jeszcze nieco wody. Wszystko dobrze wymieszać, poczym wlać to na nasze ryby z marchewką.

Zapiekać całość w piekarniku w temp. 175°C ok. 30 min.