Pasta drobiowa z ananasem i curry

Pasty na chleb są u nas zawsze mile widziane. Nigdy się nie nudzą, a przy tym zawsze stanowią swoistą niespodziankę dla moich facetów. Bowiem po samym wyglądzie nie zawsze od razu poznać co namieszałam w środku. Tym bardziej chętnie tworzę nowe kreacje. Dzisiaj pasta drobiowa z ananasem, o lekkim smaku curry. Bardzo prosta i szybka do przygotowania. No i oczywiście bardzo smaczna.

SKLADNIKI:

* 200 – 250g pieczonych lub wędzonych filetów z piersi kurczaka lub indyka w plasterkach
* 4 plasterki ananasa z puszki
* 2 -3 młode cebulki
* 150 g twarożku
* 1 czubata łyżka majonezu
* pół łyżeczki pasty paprykowej lub koncentratu pomidorowego
* 1 czubata łyżeczka curry

Plastry indyka lub kurczaka, ananas oraz młodą cebulkę drobniutko pokroić. Wrzucić wszystko do miski. Przemieszać. Dodać twarożek, majonez, pastę z papryki lub koncentrat pomidorowy oraz curry. Wszystko dobrze wymieszać. Gotowe.

Curry z kurczakiem, batatami, papryką i ananasem

Dzisiaj znowu nieco egzotycznie. Przygotowałam curry.

Nazwa „curry” kojarzy się zapewne z gotową mieszanką sproszkowanych przypraw. Ale curry to przede wszystkim nazwa jednogarnkowej potrawy. Nazwa pochodzi od tamilskiego கறி kari, dosłownie: „warzywa”. Sama potrawa jest znana pod tą nazwą w wielu krajach południowo-wschodniej Azji. Istnieją tysiące odmian curry, różnicę w smaku zawdzięczając odpowiedniemu doborowi kompozycji przypraw, tzw. masali, przyrządzanej na bieżąco, ucieranej za każdym razem w moździerzu ze świeżych składników.

Obecnie nie każdemu chce się „bawić” w ucieranie przypraw w moździerzu. Dlatego w azjatyckich sklepach (również oczywiście internetowych) można nabyć gotowe pasty curry.

W skład takiej pasty wchodzi głównie utarta na miazgę paryczka chili. Dlatego są one bardzo pikantne. Nie przyzwyczajone do ostrej kuchni osoby powinny zatem używać ich bardzo oszczędnie. Zazwyczaj firmy produkujące pasty curry pakują je w takie porcje na jeden raz. Można kupić porcje pojedyńcze, lub w większych puszkach, w których znajduje się tych porcji odpowiednio więcej. Jeśli nie jadacie zwykle bardzo pikantnie, a skusicie się kiedyś na przygotowanie azjatyckiego curry, to proponuję wam o zużycie jedynie połowy porcji pasty curry.
I jeszcze jedno: past curry jest kilka rodzajów, a zwykle są to: pasta curry czerwona, zielona i żółta. Od razu podpowiadam, że zielona jest najbardziej pikantna ze wszystkich. Najłagodniejsza jest pasta curry czerwona, choć i ona jest diabelsko pikantna.

Do takich typowych dań curry dodaje się oprócz past curry dość dużą ilość mleka kokosowego lub kokosowego kremu, którego zadaniem jest „ugaszenie” ostrości potrawy. I oczywiście nadaje ono ten odpowiedni smak. Choć uwierzcie, iż na koniec, curry nawet troszeńku nie zalatuje w smaku kokosem.

SKŁADNIKI:

* ok. 450 – 500 g piersi z kurczaka
* 1 łyżeczka domowej vegety lub pół łyżeczki soli
* 2 średniej wielkości bataty (ok. 450 – 500 g)
* 4 – 5 szalotek lub 1 duża cebula
* 2 czerwone papryki
* pół ananasa
* 1 pęczek kolendry
* 2 – 3 łyżki oleju
* 2  łyżki czerwonej pasty curry
* 400 – 500 ml soku pomarańczowego
* 1 puszka (400 ml) mleka kokosowego
* sok z 1 limetki
* 1 łyżeczka cukru
* sól

Piersi z kurczaka pokroić na mniejsze kawałki, włożyć do jakiegoś garnka, zalać wodą, dodać vegetę lub sól i zagotować. Gotować jakieś 5 minut, potem odcedzić i odstawić.
Bataty (najlepiej byście mieli takie, które w środku są koloru pomarańczowego) obrać i pokroić w dość grubą kostkę. Szalotki lub cebulę obrać i pokroić w kostkę lub półtalarki. Papryki umyć, pokroić w paski.
Ananasa obrać, wyciąć niejadalny środek. Połowę ananasa pokroić w około 1-centymetrowe kawałki.

Jako, że curry podaje się z ryżem to można już teraz postawić w osobnym garnku ryż, by się gotował.

Na dużej patelni lub w woku rozgrzać olej i podsmażyć na nim szalotki/cebulę. Po około 1 minucie dodać pastę curry i smażyć kolejną minutkę, cały czas mieszając. Następnie dodać mleko kokosowe oraz sok pomarańczowy, całość dobrze wymieszać i gotować na małym ogniu około 3 minut.
Potem dodać pokrojone w kostkę bataty i nadal gotować 3 – 4 minutki. Teraz dorzucić paprykę i znowu gotować jakieś 5 minut. Następnie dodać kurczaka i znowu gotować 4 – 5 minut. Na końcu dodać ananas i pogotować całość jeszcze z 2 minuty.
Doprawić wszystko sokiem z limetki, cukrem i solą.
Przed samym podaniem posypać posiekanymi liśćmi świeżej kolendry.
Podawać z ryżem.

Drobiowe biriani ze szpinakiem, cukinią i selerem naciowym

Może powinnam nazwać to danie risotto, ale moje danie przypomina bardziej indyjskie biryani, już choćby dlatego, że używam długoziarnistego ryżu.

To takie danie w którym zawsze łatwo przemycić wiele warzyw, szczególnie tych, za którymi moi chłopcy niezbyt przepadają. W tej postaci, w towarzystwie ryżu i upieczonego mięska, jednak warzywa są chętnie zjadane.

SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* 300 g długoziarnistego ryżu (np. basmati)
* ok. 350 – 400 g piersi drobiowych
* 3 – 4 łyżki ghee lub kilka łyżek oleju
* 1 duży por
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 2 – 3 mniejsze cukinie
* 1 – 2 zielone papryczki chilli
* kilka soczystych łodyg selera naciowego
* 3 garście świeżego szpinaku
* pół pęczka natki pietruszki
* ok. 1,3 – 1,5 l bulionu (może być z kostki)

i przyprawy:
* sól, pieprz
* 1 czubata łyżeczka ostrego curry
* 1 i pół łyżeczka Garam Masala
* 1 czubata łyżeczka ulubionej przyprawy do mięsa
* 1 łyżeczka papryki
* pół łyżeczki cynamonu zmielonego
* pół łyżeczki kardamonu mielonego

Najpierw przygotować mięso. Piersi pokroić na małe kawałki i wrzucić do jakieś miski. Posolić, popieprzyć, wlać odrobinę oleju. Wsypać ulubionę przyprawę do mięsa, z pół łyżeczki garam masali i paprykę. Dobrze wszystko wymieszać i wstawić na pół godziny do lodówki, by mięso się dobrze zamarynowało.

Przygotować ryż. Zamoczyć go na jakieś 5 minut w zimnej wodzie. Potem dobrze przepłukać, nawet kilka razy, aż woda będzie zupełnie czysta. Ryż oddcedzić na sitku.

W jakieś miseczce wymieszać ze sobą resztę przypraw. Por i chilli pokroić w drobne paseczki. Cukinię w kostkę, łodygi selera naciowego na plasterki. Czosnek posiekać nożem lub przecisnąć przez praskę.
Szpinak pokroić w paseczki. Natkę pietrzuszki posiekać.

W głębokiej patelni rozgrzać ghee lub olej, wrzucić zamarynowane mięso, czosnek, chilli oraz por i podsmażyć przez kilka minut.

Dodać ryż i wymieszane przyprawy. Wszystko podsmażyć znowu kilka minutek, od czasu do czasu mieszając. Następnie dorzucić seler, cukinię oraz szpinak. Znowu smażyć przez minutkę.

Wlać bulion, nieco posolić i popieprzyć. Całość gotować na średnim ogniu, co jakiś czas mieszając, aż ryż prawie całkowicie wchłonie wodę.
Na koniec dodać posiekaną natkę pietruszki. Ewentualnie jeszcze doprawić według uznania.
Gotowe.

Kabuli – czyli pilaw po afgańsku

Kabuli jest to typowo afgański pilaw. Przygotowuje się go na bazie ryżu, z dodatkiem mięsa (jagnięciny, wołowiny lub drobiowego), marchwi i rodzynek. Do kabuli w zależności co mamy dodaje się też migdały, pistacje czy jakieś inne orzechy. Do tego przyprawy i odrobinę miłości z którą danie przygotowujemy. I tatadam mamy całkiem smakowitą potrawę.

Chętnie pokusiłabym się o zrobienie kabuli z jagnięciną, ale akurat nie miałam w domu. Zatem u mnie jest z mięsem drobiowym. I oczywiście jak w typowo arabskich daniach nie mogło zabraknąć bakalii.
Danie najczęściej przygotowuje się dusząc osobno marchewkę z bakaliami, a potem mieszając ją z całością, ale uznałam że po co sobie utrudniać życie, skoro można wszystko zrobić w jednym garnku / w jednej głębokiej patelni.

SKŁADNIKI (dla 4 – 6 osób):

* 400 g długoziarnistego ryżu (u mnie mieszany z dzikim ryżem)
* ok. 450 – 500 g mięsa (jagnięciny, wołowego lub drobiowego – ja miałam piersi dorobiowe)
* 2 cebule
* ok. 400 – 500 g marchwi
* olej do smażenia
* 2 łyżki koncentratu pomidorowego
* spora garść rodzynek
* garść migdałóww słupkach lub pistacji (ja miałam migdały w płatkach jedynie)
* sól, pieprz, mielona kolendra, mielony kardamon, garam masala

Ryż dobrze przepłukać, następnie zalać w jakieś misce wodą i odstawić do namoczenia na conajmniej dwie godziny.
Marchewkę obrać i pokroić w cienkie słupki. Mięso pokroić na małe kawałki, cebulę w kostkę.

W dużej głębokiej patelni lub szerokim płaskim garnku rozgrzać nieco oleju i podsmażyć na nim cebulę wraz z mięsem. Gdy mięso się już fajnie zarumieni, dodać koncentrat pomidorowy, dobrze wszystko przyprawić solą, pieprzem, kolendrą i garam masalą.
Całość dusić pod przykryciem, od czasu do czasu dolewając nieco wody, aż mięso będzie całkiem miękkie.

Dodać do tego marchewkę i wszystko dobrze wymieszać. Następnie dodać namoczony ryż, ewentualnie wlać jeszcze trochę wody. Przyprawić jeszcze dodając z pół łyżeczki kardamonu oraz trochę garam masali. Całość dusić nadal na małym ognou aż ryż wchłonie prawie całą wodę i będzie miękki.

Na koniec dodać rodzynki i migdały. Dusić jeszcze jeszcze jakieś 5 minut, lub wyłączyć już piec, ale pod przykryciem jeszcze danie kilka minut potrzymać, aż ryż całkowicie wchłonie całą wodę.

Dewolaje z masłem ziołowym

Przepis zamieszczam na specjalna prośbę Krzysia.

Dewolaje czyli kotlety de volaille ludzie robią różnie, nadziewane serem i pieczarkami lub jeszcze innymi specyfikami. Dla mnie dewolaje to takie, które nadziewane są masłem ziołowym, z czosnkiem, pietruszką czy szczypiorkiem. Od tego masełka robią się takie potem soczyste, aromatyczne, no po prostu pyszne.

SKŁADNIKI:

* 4 – 5 ładne piersi z kurczaka
* sól, pieprz
* 4 – 5 łyżek masła ziołowego*
* 1 jajko + 2 żółtka
* bułka tarta
* olej do smażenia
* wykałaczki (właściwie niekoniecznie)

*) Masełko ziołowe możemy kupić w sklepie lub przygotować sobie sami. Np według tego przepisu. lub jeszcze lepiej ze świeżymi ziołami. Wtedy do ok. pół kostki masła należy wmieszać po łyżce dobrze posiekanej pietruszki i szczypiorku oraz posiekanego dużego lub 2 mniejszych ząbków czosnku. Posolić je i popieprzyć.

Piersi z kurczaka rozłożyć (można lekko nadkroić) i roztłuc przez woreczek delikatnie (ja to robię tą drewnianą częścią tłuczka) na kotlety.

Przygotować sobie roztrzepane jajko i bułkę tartą do panierowania. Przy czym jajko posolić i popieprzyć.

Na każdego kotleta położyć po łyżce masła ziołowego (można uformować je w wałeczek). Potem każdego kotleta wziąć w dłoń, zwinąć w podłużną roladę i od razu zapanierować. Jak wszystko ładnie dociśniemy, to masło powinno nam tak posklejać kotleta od środka, a panierka z zewnątrz, iż nie będą nam potrzebne wykałaczki. Ale jeśli sobie niezbyt z tym radzimy, to oczywiście możemy sobie nimi pomóc.

Tak przygotowane kotlety upiec w głębokim oleju ze wszystkich stron na złoto pilnując by się nam nie przypaliły. Gotowe.

Roladki drobiowe z mozzarellą, suszonymi pomidorami i szałwią

Aby nie było nudno i ciągle to samo, staram się nasze obiady urozmaicać jak tylko się da. Sama nie jestem wielką zwolenniczką mięsa, ale moi faceci owszem. Zrobiłam zatem roladki drobiowe z szałwią. Chciałam najpierw przygotować roladki z szałwią i szynką parmeńską, ale w domu szynki nie miałam, a do sklepu mi się lecieć nie chciało. Zatem zamiast szynki postanowiłam dać co innego.
Jak wyszły? Całkiem smaczne, aczkolwiek jako że piersi drobiowe są ogólnie nieco suchawe, roladki najlepiej smakują z sosem. Zdecydowanie jeszcze nieraz je będę robiła, bo szałwia jednak to wspaniały dodatek do mięsa.

Na zdjęciach widać dużą ilość roladek, bowiem piersi drobiowe jakie miałam były tak duże, że poprzekrajałam je pół. Poza tym wolę przygotować takie dania w podwójnych ilościach, by mieć obiad na dwa razy.

SKŁADNIKI:

* 4 – 5 piersi z kurczaka
* 1 mozzarella
* kilka suszonych pimidorów w zalewie
* kilkanaście świeżych listków szałwi
* sól, pieprz, ulubiona przyprawa do mięsa
* 2 – 3 łyżki oleju lub łyżka masła
* pół lub 1 kostka rosołowa
* wykałaczki

Piersi z kurczaka rozbić lekko tłuczkiem (najlepiej przez worek, to ich nie podziurawimy). Jeśli są duże można je poprzekrajać na pół. Posolić i popieprzyć.
Mozzarellę pokroić w plasterki i po jednym plasterku położyć na każdym płacie mięsa.
Pomidory pokroić na małe kawałeczki i rozłożyć na serze. Przykryć to listkami świeżej szałwi.

Teraz najtrudniejsza część zadania. Mięso trzeba zgrabnie zwinąć w roladki spinając je wykałaczkami.

W głębokiej patelni rozgrzać odrobinę oleju i podsmażyć roladki. Opruszyć je przy tym jeszcze obficie ulubioną przyprawą do mięśa. Następnie wlać wodę (ok. 2 szklanki) i dorzucić pokruszoną kostkę rosołową. Przykryć i dusić, w zależności od wielkości rolad, ok. 25 – 35 min. W miarę potrzeby dolewać wody.

Gdy roladki będą gotowe przygotować sos. Najlepiej roladki wyłożyć na jakiś talerz, a do wywaru w którym się one gotowały domieszać to co zwykle dodajecie by otrzymać sos. U mnie jest to zwykle sos z torebki + łyżka musu śliwkowego albo jakiegoś ostrego sosu pomidorowego, np. cygańskiego + nieco śmietany + maggi i ewentualnie jeszcze inne przyprawy.

Szaszłyki z kurczaka i ananasa

Idealne na grilla. My zjedliśmy je z dodatkiem ugotowanego z przyprawami ryżu, dipem z curry i zieloną sałatą. I to był bardzo fajny obiad. Serdecznie polecam, bo szaszłyki są naprawdę proste do przygotowania, a smakują rewelacyjnie.

SKŁADNIKI:

* 5 – 6 piersi z kurczaka
* 1 większy ananas

na marynatę:
* 1 czubata łyżka przyprawy do kurczaka
* 1 płaska łyżeczka curry
* 1 płaska łyzeczka papryki słodkiej
* ćwierć łyżeczki chilli (można pominąć jeśli nie lubicie ostrego)
* 1 – 2 łyżki keczapu
* 5 – 6 łyżek olieju

dodatkowo:
* patyczki do szaszłyków

Piersi z kurczaka ewentualnie umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem. Pokroić na kawałki i wrzucic do jakieś miski.

Przygotować marynatę mieszając przyprawy z keczapem i olejem. Dolać nieco wody, by marynata miała konsystencję lekko lejącej się papki. Wlać ją do mięsa, dobrze wymieszać i odstawić mięso na jakieś pół godziny.

Ananasa najlepiej przekroić na ćwiartki. Wyciąć twardy środek i odkroić twardą skórkę. Pokroić na kawałki.

Na patyczki do szaszłyków nadziewać na przemian po kawałku zamarynowanego mięsa i ananasa.
Szaszłyki upiec na grillu, patelni lub w piekarniku.

Kotlety hawajskie na pieczonych kartoflach

Mam dla was obiadową propozycję. Bardzo dobrą i prostą do przygotowania. Jeśli macie w domu piekarnik, to danie można przygotować w dużych ilościach na raz (dla większej liczby osób). Jeśli piekarnika nie macie, to też da się zrobić na patelni, ale wtedy wymaga więcej doglądania. Tak czy siak polecam, bo dobre.

SKŁADNIKI:

* piersi drobiowe pokrojone w cienkie kotlety (ilość dowolna)
* ziemniaki (dużo)
* 1 puszka ananasa w plasterkach
* ok. 400 g gęstej kwaśnej śmietany lub creme fraiche
* kilka plasterków sera gauda lub innego żółtego
* ok. 100 ml oleju lub oliwy
* 1 łyżeczka curry
* 1 łyżeczka rozmarynu
* 1 łyżka ulubionej przyprawy do mięsa, np przyprawy do kurczaka
* 1 łyżka słodkiej papryki
* pół łyżeczki ostrej papryki
* ćwierć łyżeczki cynamonu
* pół łyżeczki czosnku
* 1 łyżeczka miodu lub jakiś powideł

Przygotować marynatę do mięsa.
Do jakieś miseczki wlać nieco oleju (na oko jakieś 50 ml), dodać łyżeczkę miodu lub np powideł śliwkowych. Wsypać przyprawy: nieco soli, ulubioną przyprawę do mięsa, paprykę, chilli i nieco cynamonu. Dobrze wszystko wymieszać. Jeśli marynata będzie miała konsystencję pasty, to dolać nieco wody.
Tak przygotowaną marynatą posmarować mięso i odłożyć je do lodówki.

Ziemniaki obrać, umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem i pokroić na plastry grubości ok pół cm. Kartofle przełożyć do dużej miski. Wlać nieco oleju lub oliwy, wsypać rozmaryn, sól i czosnek. Dobrze wszystko wymieszać.
Tak natłuszczone i przyprawione ziemniaczki przełożyć na wyłożoną papierem pergaminowym blaszkę (taką na cały piekarnik).
Piec w temp. 200°C około 25 – 35 minut (w zależności od rodzaju kartofli i piekarnika).

Odcedzić na sitku ananasa z zalewy, ale zalewę zachować.
W jakieś miseczce rozmieszać śmietanę dodając do niej curry oraz nieco (jakieś 3 – 4 łyżki) ananasowej zalewy. Posolić jeszcze do smaku i gotowy dip odstawić na razie do lodówki.

Gdy ziemniaki w piekarniku będą już prawie miękie, zmniejszyć temperaturę na 175°C. Na patelni podsmażyć leciutko nasze kotlety (nie długo, zaledwie po 2 minutki z każdej strony).

Podsmażone kotlety wyłożyć na ziemniakach. (Ja upieczone ziemniaki najpierw przełożyłam do porcelanowych form żaroodpornych, bo w takiej ładniej później podawać na stół, ale oczywiście wcale nie jest to potrzebne.)
Każdego posmarować nieco przygotowanym wcześniej dipem. Na to nałożyć po plasterku lub połówce plasterka ananasa, a na wierzch przykryć plasterkiem żółtego sera.
Blaszkę ponownie wstawić do piekarnika. Zapiekać jeszcze jakieś 15 minut, aż ser się ładnie roztopi.

Podawać z wcześniej przygotowanym dipem.
Smacznego.

Duszone ogórki z kurczakiem i ziemniakami

Schmorgurken czyli ogórki na ciepłe do obiadu w Niemczech są tak popularne jak u Polsce np mizeria. Dla mnie fakt, iż świeże ogórki można przygotowywać na ciepło był swego rodzaju nowością. Ale od kiedy pierwszy raz spróbowaliśmy i bardzo nam zasmakowało, to teraz co jakiś czas urozmaicam nasze obiady różnego rodzaju duszonymi ogórkami. Dziś bardzo smaczne obiadowe danie jednogarnkowe. Co prawda najpierw trzeba osobno ugotować kartofle, ale to można zrobić nawet i dzień prędzej. Można też wykorzystać kartofle jakie nam zostaną z obiadu właśnie z dnia poprzedniego.
Tak czy siak, jesli nie boicie się próbować nowych smaków, np w postaci ogórków na ciepło, to serdecznie polecam.

SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* ok. 700 g kartofli
* ok. 450 g piersi drobiowych
* 2 cebule
* 3 ząbki czosnku
* 1,5 – 2 długie ogórki sałatkowe
* pęczek koperku
* nieco oleju
* ok. 100 ml śmietany
* 1 łyżka mąki
* 1,5 czubatej łyżeczki domowej wegety (lub ewentualnie 1,5 kostki rosołowej)
* sól, pieprz, przyprawa do gyrosa lub inna ulubiona przyprawa do mięsa

Ziemniaki obrać i postawić w osolonej wodzie, by się ugotowały. Odcedzić i odstawić by nieco przestygły. Można to zrobić dzień prędzej.

Mięso pokroić na mniejsze kawałki. Wrzucić do jakieś miski, posolić, popieprzyć, obsypać przyprawą do gyrosa lub inną ulubioną pryzprawą do mięsa. Wlać 1 łyżką oleju i dobrze wszystko wymieszać. Odstawić na conajmniej pół godziny do lodówki.

Cebule obrać i pokroić w piórka. Czosnek posiekać.
W głębokiej patelni lub w większym garnku rozgrzać nieco oleju, wrzucić na to zamarynowane mięso, czosnek i cebulę. Co jakiś czas mieszając podsmażyć, do momentu aż mięsko nabierze ładnego kolorku.

W tym czasie obrać ogórki i wyciąć z nich lub wydrążyć łyżeczką wodnite części z nasionkami. Tak przygotowane ogóreki pokroić na mniejsze 2 – 3 centymetrowe kawałki. Dodać do mięsa i dusić całość kolejne 10 minut. Ogórki puszczą nieco wody, gdy ona odparuje wlać znowu nieco nowej (ok pół szklanki).

Teraz pokruszyć do tego kostkę rosołową lub wsypać domową vegetę oraz dodać pokrojone na mniejsze kawałki ugotowane ziemniaki. Całość przemieszać i znowu dusić przez kilka minut. Pamiętać o tym by dolewać wody, jeśli odparuje.
Wreszcie wymieszać mąkę ze śmietaną i jeśli trzeba odrobiną wody i wlać do naszego dania. W ten sposób powstanie nieco sosu. Nie ma go być jednak za dużo, ale na tyle, by nasze danie nie było za suche.
Na koniec posiekać koperek i posypać nim nasze danie. Ewentualnie jeszcze wszystko doprawić według uznania.
I gotowe.
To naprawdę jest dobre, zatem polecam i smacznego.

Roladki drobiowe z bananami

Przepis wypatrzyłam kilka dni temu u Joanny (tu).
Zdjęcia kusiły i jako, że nie jadliśmy jeszcze nigdy roladek w tej wersji, postanowiłam przepis wypróbować.
Jak wyszło? hmmmmmm… Przyznaję, że całkiem niezłe to było, aczkolwiek jako że ogólnie ostatnio nie przepadam za mięsem, to na kolana mnie te roladki nie powaliły. Kapslowi i chłopcom za to smakowały.
Przepis podaję za Joanną z małymi moimi zmianami, np dodałam od siebie więcej przyraw do mięsa.
Na zdjęciach widać więcej roladek, bowiem robiłam z podwójnej ilości składników.

SKŁADNIKI (na 4 porcje):

* 4 piersi z kurczaka
* 1 banan
* 100 g mielonego mięsa
* 100 g startego żółtego sera
* pół łyżeczki curry
* sos sojowy
* pieprz, ulubiona przyprawa do mięsa
* nieco oleju do smażenia
* 1 kostka rosołowa
* wykałczki

dodatkowo na sos:
* 1 łyżka masła (niekoniecznie)
* 1 łyżka mąki
* 2 łyżki mandarynek z puszki
* kilka łyżkek płynnej, słodkiej śmietany
* sól, pieprz, curry

Piersi z kurczaka rozbić lekko tłuczkiem (najlepiej przez worek, to ich nie podziurawimy) . Oprószyć pieprzem i ulubioną przyprawą do mięsa. Przełożyć na talerz i skropić obficie sosem sojowym. Wstawić do lodówki na parę godzin.

Przygotować nadzienie. Banana obrać i pokroić w plasterki. Ser i mięso mielone wymieszać. Doprawić 3 – 4 łyżkami sosu sojowego i curry.

Na każdy plaster mięsa nałożyć nieco farszu mięsno – serowego oraz po 2 – 3 plasterki banana. Zwinąć w roladkę i spiąć wykałaczkami (lub związać nitką).

W głębokiej patelni rozgrzać odrobinę oleju i podsmażyć roladki. Następnie wlać wodę (ok. 2 szklanki) i dorzucić pokruszoną kostkę rosołową. Przykryć i dusić, w zależności od wielkości rolad, ok. 20 – 30 min.

Gdy roladki będą gotowe przygotować sos. Najlepiej roladki wyłożyć na jakiś talerz, a do wywaru w którym się one gotowały domieszać mąkę, śmietanę i kto chce masło (ja nie dałam). Należy dobrze wszystko wymieszać trzepaczką, by się nie porobiły grudki. Jeśli potrzeba, dolać jeszcze nieco wody lub śmietany. Wmieszać mandarynki. Soso doprawić pieprzem, solą i curry.

Drobiowa sałatka z winogronami i papryką

Dziś w ramach obiadu postanowiłam zrobić nam sałatke drobiową.  Na te upały jest w sam raz i nie trzeba nam było żadnego innego posiłku. Kolorowa i smaczna.

SKŁADNIKI:

* 3 – 4 piersi drobiowe
*1 łyżeczka domowej vegety lub kostka rosołowa
* 1 niecała łyżeczka curry
* kilka gałązek dowolnych świeżych ziół
* zielone winogrona bez pestek (ok. 500 g)
* 1 soczysta czerwona papryka
* 4 łyżki ziaren słonecznika

na sos:
* 3 łyżki delikatnej w smaku musztardy
* 1 łyżka miodu
* 2 – 3 łyżki soku cytryny
* 3 łyżki oliwy (najlepiej smakowej ziołej)
* 1 niecała łyżeczka curry

Piersi drobiowe pokroić na mniejsze kawałki i ugotować we wodzie z vegetą lub kostką rosołową, 1 łyżeczką curry i kilkoma gałazkami świeżych ziół. Odcedzić i odstwić by mięso przestygło. Słonecznik podprażyć na suchej patelni. Winogrona umyć i najlepiej poprzekrajać na półowki. Umytą paprykę pokroić w cienkie paseczki. Wszystko to wrzucić do miski.

W osobnej misce wymieszać musztardę z sokiem cytrynowym, oliwą, miodem i 1 niecała łyżeczką curry. Dressing wmieszać do sałatki.
Sałatkę odstawić do lodówki na conajmniej pół godziny by się jeszcze przegryzła.

Piersi drobiowe z kolorowymi warzywami i miętą

Jak przemycić do obiadu sporą ilość warzyw i ziół, tak aby ci, którzy owych warzyw lub ziół nie lubią, jedli mimo to ze smakiem tak, aż im się uszy trześć będą. Ano najlepiej w postaci max dobrej potrawki.
Wystarczyło nieco pomysłu i oto wyczarować możemy soczyste mięsko (mimo, że piersi drobiowe bywają suchawe) w towarzystwie smakowitych kolorowych warzyw i ziół.

A skoro o ziołach mowa, to tu dodatkowo niespodzianka. Dodałam oprócz pietruszki też sporo mięty. Bo pomyślałam sobie, iż skoro w arabskich krajach dodaje się mięte do tak wielu potraw, więc i w mojej kuchni może ona mieć szersze zastosowanie, niż jedynie do napojów.
I to był strzał w dziesiątkę. Nie macie pojęcia jak mięta się cudownie komponuje z mięsem i w ogóle z tego rodzaju potrawami. Nadała całości niejako takiego świeżego powiewu, nie przytłumiając swoim charakterystycznym smakiem niczego. Jeśli więc macie w ogródkach gdzieś miętę, to nie wahajacie się z nią eksperymentować w kuchni. Mogę was do tego tylko zachęcić, bo naprawdę warto.

SKŁADNIKI (dla 4 – 5 osób):

* ok. 600 – 700 g piersi drobiowych (u mnie była pierś z indyka)
* ok. 200 g świeżej młodej fasolki lub groszku w łupinach lub dowolne inne warzywo
* kilka marchewek
* 1 duża kalarepa
* 1 papryczka chilli
* 1 duża cebula
* pół pęczka natki pietruszki lub innych ulubionych ziół
* 1 spora garść świeżych listków mięty
* 1 mała kostka rosołowa
* 2 – 3 łyżki sosu sojowego
* sól, pieprz, chilli, ulubiona przyprawa do mięsa (ja dodałam Curry Shawal Karl)
* kilka łyżek oleju

Mięso pokroić na małe kawałki. Wrzucić do miski, wlać z dwie łyżki oleju i sos sojowy. Wsypać z 1 łyżkę ulubionych przypraw i wszystko dobrze wymieszać. Odstawić mięso na pół godziny by się marynowało.

W tym czasie przygotować warzywa.
Fasolkę umyć, obciąć końcówki, ewentualnie pokroić na mniejsZe kawałki. Marchewkę i kalarepę obrać i pokroić na kawałki. Cebulę pokoroić w piórka lub kostkę. Zioła posiekać nożem. Papryczkę chilli również pokroić bardzo drobno.

W głębowkiej patelni rozgrzać odrobinę oleju i wrzucić na to zamarynowane mięso, cebulę i papryczkę chilli. Smażyć co jakiś czas mieszając do momentu, az mięso nabierze ładnego złocistego koloru. rzełożyc go z patelni na jakiś talerz.

Do patelni natomiast wrzucić marchewkę oraz fasolkę. Pokruszyć na to kostkę rosołową, wlac wodę (tyle, by warzywa były prawie przykryte), przykryć pokrywką i gotować na średnim ogniu jakieś 10 minut. Potem dorzucić jeszcze kalarepę i znowu dusić wszystko jeszcze z 5 minut. Po tym czasie woda powinna już odparować, a warzywa będą już miękkie.

Teraz wystarczy wrzucić do warzyw podsmażone wcześniej mięso. Dodać zioła, nie szczędząc przy tym miety. Całość dobrze wymieszać, ewentualnie jeszcze doprawić. Podsmażyć jeszcze z minutkę czy dwie i gotowe.
Smacznego.
Naprawdę dobre, zatem polecam.

Kurczak tandoori z fenkułem po indyjsku

W najnowszej niemieckiej „Lei” natknełam się właśnie na ciekawy przepis i postanowiłam zaraz go wykorzystać. Tym bardziej, że w lodówce miałam otwarty już słoiczek pasty tandoori. No, ale najlepszym argumentem był fenkuł włoski, który w przepisie widniał jako jeden ze składników.

Co tu dużo gadać. Zrobiłam to dzieło. Co prawda w gazetce zdjęcie wyszło im o wiele piękniejsze, ale co tam. Mój kurczak smakował przepysznie i to się liczy. Mięsko było soczyste i delikatne. I nabrało takiego hmmm ciekawego smaku. A fenkuł? Nigdy nie przypuszczałam, że tak fajnie może on smakować. I jedynie żałuję, że nie zrobiłam go więcej.

SKŁADNIKI:

* 1 sprawiony świeży kurczak
* 4 łyżki indyjskiej pasty tandoori*
* 1 cytryna
* 2 – 3 łyżki oleju
* 2 – 3 bulwy fenkułu włoskiego
* 1 łyżka masła
* 2 łyżeczki brązowego cukru
* 100 ml bulionu
* sól, pieprz, tymianek
* pół pęczka kolendry

Kurczaka umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem. Natrzeć go lekko solą, a następnie pastą tandoori. Ja niestety nie miałam aż tyle pasty (w słoiczku były resztki), więc rozmieszałam ją z łyżką jogurtu. Wyszła nieco jaśniejsza i … mniej farbiąca. Kurczaka włożyć przynajmniej na godzinę do lodówki Choć można na całą noc.

Przełożyć kurczaka do żaroodpornej formy. Lekko skropić go wyciśniętym sokiem z cytryny. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 160°C (termoobieg, 180 °C – piekarnik bez termoobiegu). Piec, najlepiej pod przykryciem, jakieś 60 – 70 minut.
Po tym czasie zwiększyć temperaturę do 200°C (220 – piekarnik bez termoobiegu). Kurczaka polać lekko olejem i piec kolejne 30 minut. Ostatnie 10 minut można piec już bez przykrycia.

W tym czasie należy przygotować fenkuł. Bulwy umyć, zielone części (listeczki) odłożyć. Resztę fenkuła pokroić nie za drobno, najlepiej w grube paski. Sam środek wyrzucić.
Na patelni rozgrzać masło, wrzucić na nie pokrojony fenkuł i smażyć, co jakiś czas mieszając, przez kilka minut. Obsypać cukrem i smażyć jeszcze chwilkę. Następnie wlać bulion, doprawić solą, pieprzem, tymiankiem i kilka minut razem dusić.
Gdy wszysko będzie gotowe podać razem. Kurczaka można ułożyć na fenkule. Posypać wszystko kolendrą i odłożonymi wcześniej zielonymi listkami fenkułu.

Smakuje, że palce lizać.

*) Kto nie ma pasty tandoori, nie powinien się zrażać. Mój kulinarny zmysł podpowiada mi, iż świetnie można pastę tę zastapić w tym przepisie sosem cygańskim. Będzie nieco inny smak, ale śmiem przypuszczać, iż nawet lepszy.

Trochę inne kotlety

Przepis na te kotleciki dostałam od swojej koleżanki Marzeny. Gdy mówiła mi po raz pierwszy, jak należy je zrobić, byłam doprawdy sceptycznie nastawiona. Jakoś nie mogłam sobie wyobrazić, jak to do „kupy” może stworzyć pysznego kotlecika. Ale, mimo tego sceptycznego nastawienia, wypróbowałam. I rezultat okazał się bardzo smakowity.
Kotleciki bowiem były mięciutkie i takie po prostu inne. Wszystkim nam bardzo smakowały i na pewno od teraz będą już częściej gościć na naszym stole.

SKŁADNIKI (dla 4 – 6 osób):

* 800 g piersi drobiowych
* sól, pieprz, vegeta, garam masala, przyprawa do kurczaka itp
* 2 łyżki mąki ziemniaczanej
* 2 łyżki majonezu
* 2 jajka
* 100 g startego żółtego sera
* olej do smażenia

Mięso pokroić na dość drobne kawałeczki. Wrzucić do miski i porządnie przyprawić tym, czym zwykle przyprawiacie (ja użyłam soli, pieprzu cytrynowego, garam masali i czosnku). Następnie dodać mąkę ziemniaczaną i dobrze wszystko przemieszać. Kolejno dodać majonez i znowu wymieszać. Na końcu wbić jajka i dosypać starty żółty ser. Ponownie wszystko wymieszać i całość wstawić na godzinę do lodówki.

Po tym czasie rozgrzać na patelni olej i upiec kotleciki, nakładając po łyżce masy (tak jak się nakłada robiąc placki ziemniaczane). Piec z obu stron na złoty kolor.
Trochę pryska olej przy nakładaniu mięsa, ale efekt końcowy jest i tak rewelacyjny. Gorąco polecam.

Roladki drobiowe z fetą, suszonymi pomidorami i bazylią

Małe roladki w ramach kolacji? Albo jako przystawka do bufetu na jakieś imprezce. Czemu nie. Smakują zarówno na ciepło jak i na zimno. I zawsze można w nich przeszmuglować sporo ziół. Ja oprócz bazylii dodałam jeszcze nieco tymianku i szałwi.
W przepisie podałam taką orientacyjną ilość skłądników. Wszystko bowiem zależy od tego jak duże i ile będziecie mieć piersi drobiowych.
W każdym razie polecam.

SKŁADNIKI:

* 600 g piersi drobiowych
* ok. 100 – 150 g sera feta
* ok. 150 g suszonych pomidorów z oliwy
* garść swieżycj liści bazylii
* ok. 200 – 300 g boczku w cieniutkich plasterkach
* sól, pieprz, papryka lub dowolna przyprawa do mięsa
* nieco masła lub oleju do smażenia

Piersi z kurczaka umyć, oczyścić z błonek i dokładnie osuszyć. Każdą pierś rozbić tłuczkiem (najlepiej poprzez folię spożywczą, wtedy mięso się nie drze). Jeśli wolicie większe roladki, które potem pokroicie na kawałki, to mozna piersi zostawić w całości tak jak są. Ja wolę mniejsze roladki, dlatego tez każdą pierś przecinam na poł, by mieć mniejsze płaty mięsa.

Każdy kawałek mięsa rozłożyć na platerku boczku (tak jak na zdjęciu). Boczek powinien wystawać poza mięso.

Rozbite piersi drobiowe obsypać mieloną papryką lub ulubioną przyprawą do mięsa, posolić i popierzyć.
Na każdy płat mięsa nałożyć kawałki suszonych pomidorów, pokruszoną fetę i listki bazylii ( lub też innych ziół jeśli macie).

Zwijąć roladki mięsa razem z boczkiem i by nam się nie rozwalały najlepiej je spiąć wykałaczkami.

Roladki można upiec na patelni (wtedy potrzebujemy odrobiny tłuszczu do pieczenia) lub włożyć je do żarodpornej formy i upiec w piekarniku (temp. 180°C, czas pieczenia w zależbności od piekarnika i wielkości roladek 35 – 45 minut).

Roladki drobiowe ze szpinakiem i dynią

Kombinacja szpinak + dynia wydała mi się na tyle interesująca, iż postanowiłam wypróbować roladki w takiej wersji. I okazały się rewelacyjne – nie tylko z wyglądu. Mięciutkie i bardzo armatyczne.

SKŁADNIKI (na 8 roladek):

* 8 piersi z kurczaka lub sznycli z indyka
* 300 g rozmrożonego szpinaku (w całych liściach)
* 300 g dyni
* 600 g dojrzałych pomidorów
* 2 cebule
* 4 ząbki czosnku
* kilka listków świeżej bazylii
* sól, pieprz
* olej do smażenia

* wykałaczki

Szpinak rozmrozić i odcisnąć z nadmiaru wody.
Piersi drobowe rozklepać przez woreczek by się nie porozwalały.
Dynię obrać i zetrzeć na tarce o dużych otworkach.
Cebulę pokroić w kostkę. Czosnek drobno posiekać.
Pomidory naciąć na krzyż, sparzyć, obrać ze skórki i pokroić na drobne kawałki.

Rozgrzać na patelni 2 łyżki oleju, podsmażyć na tym cebulę i połowę czosnku. Następnie dodać do tego szpinak i dynię. Wszystko razem podusić jakieś 5 – 8 min. Przyprawić solą i pieprzem.
Nałożyć po łyżce tego farszu na nasze kotleciki i zwinać w roladki.
Spiąć je wykałaczkami.
Roladki podsmażyć na patelni.

Znowu rozgrzać nieco oleju i podsmażyć na tym pokrojone w kostkę pomidory z resztą czosnku. Posolić i popieprzyć. Na koniec wmieszać w to posiekane listki bazylii.
Masę pomidorową przełożyć do jakieś żaroodpornej formy, na to ułożyć roladki.
Zapiekać całość pod przykryciem (pokrywka lub folia aluminiowa) w piekarniku w temp.175°C, jakieś 35 – 40 min.

Piersi drobiowe zapieczone pod krakersową kołderką

Przepis na to danie znalazłam tu. Tak mnie ten przepis zaciekawił, iż postanowiłam dzisiaj wypróbować.
I powiem wam jedno: smakowało wybornie. Byłam zaskoczona, iż mięso mimo długiego pieczenia w piekarniku na dmuchawie było soczyste i mięciutkie. Całość bardzo aromatyczna i po prostu rewelacyjna. Na pewno zagości jeszcze nie raz na naszym stole.

SKŁADNIKI:

* 4 – 6 piersi z kurczaka
* duży (ok. 150 – 200 g) śmietankowy serek topiony
* 2 łyżki musztardy
* 70 – 80 g krakersów
* 1/4 szklanki oliwy z oliwek lub oleju
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 1 czubata łyżeczka przyprawy do kurczaka
* sól, pieprz, majeranek

Mięso oczyścić, umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem. Posolić i popieprzyć.
Przygotować marynatę Ząbki czosnku obrać i przecisnąć przez prasę. Wymieszać z oliwą i przyprawami. Filety obtoczyć w marynacie i pozostawić na co najmniej 2 godz. w lodówce (a najlepiej przygotować dzień wcześniej).

Serek wymieszać dobrze z musztartą.
Krakersy nie za drobno zmielić w blenderze lub pokruszyć wkładając je do woreczka i rozgniatająć wałkiem do ciasta.

Piersi drobiowe przełożyć do formy żaroodpornej. Posmarować je najpierw musztardowym serkiem, a następnie posypac dość obficie pokruszonymi krakersami.

Piec w piekarniku nagrzanym do 180°C przez ok. 40 minut. Po tym czasie mięso będzie już mięciutkie, a krakersowa panierka ładnie przyrumieniona.

Egzotyczna drobiowa sałatka z makaronem sojowym

Zobaczyłam ją na jakimś zdjęciu, w jakieś gazecie. Przepisu nie było, ale tak mnie tamto zdjęcie zachwyciło, że wykombinowałam sobie sama własny przepis. Doskonale zastąpiła mi obiad. Połączenie składników może jest niezbyt typowe, ale w sumie sałatka wyszła bardzo dobra. Przynajmniej moje kubki smakowe były całkiem zadowolone. Brzoskwinie nadały jej nieco słodyczy i doskonale wkomponowały się smakowo w całość.

SKŁADNIKI:

* 500 g piersi drobiowych
* 4 łyżki oleju
* 100 g makaronu sojowego
* 150 g zielonego mrożonego groszku
* 150 g kapusty pekińskiej
* 1 papryka czerwona lub pomarańczowa (dałam dwie małe papryki)
* pół małej puszki pokrojonego bambusa (niekoniecznie)
* 5 połówek brzoskwiń z puszki
* sól, przyprawa chińska lub przyprawa do woka
* 1 łyżka sosu sojowego
* 2 łyżki soku z cytryny
* 2 łyżki oliwy lub innego oleju
* 1 łyżeczka miodu

Piersi z kurczaka pokroić na małe kawałki. Na patelni rozgrzać olej, wrzucić mięso, posolić je i przyprawić przyprawą chińską lub przyprawą do woka.
Smażyć mięso przez kilka minut, aż nabierze ładnego złocistego koloru.
Podpieczone mięso przełożyć do dużej miski i odstawić by ostygło.
Groszek wrzucić do wrzątku i gotować jakieś 2 minutki. Odcedzić na sicie i dodać do mięsa.
Makaron sojowy przygotować według opisu na opakowaniu. Zwykle wystarczy go nieco namoczyć w zimnej wodzie, wrzucić do osolonego wrzątku na pół minutki. Odcedzić, opłukać zimną wodą. Makaron nieco pokroić i wrzucić do miski z mięsem i groszkiem.
Bambus odcedzić na sicie, pokroić na drobne paseczki. Brzoskwinie pokroić na małe kawałki, paprykę w cienkie paseczki. Kapustę pekińską poszatkować. Wszystko wrzucić do miski i delikatnie przemieszać.

Oliwę wymieszać z sokiem cytrynowym, sosem sojowym i miodem. Można doprawić jeszcze przyprawą chińską. Dressing ten dodać do sałatki, wymieszać. Sałatkę odstawić do lodówki na jakieś pół godziny.
Smacznego.

Kotlety zapieczone z pieczarkami i serem

Uwielbiam te kotlety, choć przyznaję, że niezbyt często chce mi się je robić. Na pewno już jedliście takie lub podobne. Jest wiele wersji kotlecików z pieczarkami. Ja robię po prostu tak, jak podpowiedział mi kiedyś mój kulinarny zmysł.
Kotlety te są dość sycące, ale nawet jeśli nie wszystkie zostaną zjedzone w czasie obiadu, to przynajmniej u mnie zwykle do wieczora znikają. Ale ja mam w domu aż trzech facetów, więc trudno by się tu dłużej uchowało jakieś jedzenie.

SKŁADNIKI (na 6 – 8 sztuk):

* 6 – 6 kotletów z piersi drobiowych
* 400 g pieczarek
* 1 duża cebula
* 2 łyżki kwaśnej śmietany (niekoniecznie)
* 200 g startego żółtego sera
* 2 jajka
* bułka tarta
* olej do smażenia
* sól, pieprz

Pieczarki i cebulę pokroić w dorbną kostkę i podsmażyć na odrobinie oleju. Dobrze przyprawić solą i pieprzem. Pod koniec można dodać nieco śmietany. Podsmażone pieczarki odstawić, by nieco przestygły.

Piersi drobiowe, jeśli są zbyt grube, leciutko rozklepać przez woreczek. Zrobić to jednak bardzo ostrożnie, by się nie rozwaliły.
Każdego kotleta posolić i popieprzyć, a następnie opanierować w roztrzepanych jajkach i bułce tartej. Wszystkie kotlety usmażyć na złoto-brązowy kolor.

Rozgrzać piekarnik do 180°C.
Kotlety ułożyć najlepiej na dużej blaszce wyłożonej papierem pergaminowym.
Na każdego kotleta nałożyć po ok. 2 łyżki posmażonych pieczarek, a następnie posypać startym żołtym serem.
Zapiec w piekarniku przez około 10 – 12 minut.

Kurczak na sposób wschodnioafrykański

Przepis pochodzi z książki: „Ethno – Food Afrika” autorstwa Rosamund Grand. Skusiłam się na tego kurczaka dlatego, że oglądając zdjęcia w książce, bardzo urzekł mnie słonecznie żółty kolor kurczaka. I – powiem wam – okazał się on wyśmienity. Soczysty i delikatny. Na pewno jeszcze nie raz go zrobię, bowiem tak dobrego kurczaka dawno nie jadłam.
Przepis podaję taki jak w książce, ale na masełko, w którym marynuje się kurczak, zwiększyłam nieco ilość składników, bowiem z ilości podanej w książce jednak wyszło go nieco za mało i musiałam dorabiać. Myślę, że można spokojnie zmniejszyć lub zwiększyć ilość niektórych przypraw, w zależności jakie smaki lubicie.

SKŁADNIKI:

* 1 sprawiony kurczak
* pół kostki masła
* 4 – 5 ząbków czosnku
* 1 łyżeczka świeżo zmielonego pieprzu (ja dałam pół łyżeczki)
* 1 łyżka kurkumy
* pół łyżeczki zmielonego kminku (tę przyprawę pominęłam zupełnie, bowiem akurat nie miałam jej w domu)
* 1 łyżka suszonego tymianku
* 1 łyżka posiekanych liści kolendry (miałam tylko suszoną)
* 4 łyżki mleka kokosowego
* 4 łyżki Sherry (dałam tylko 2)
* 1 łyżeczka ketchupu lub koncentratu pomidorowego
* sól i chili (dodawać ostrożnie)

Kurczaka umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem.
Wszystkie pozostałe składniki utrzeć łyżką na jednolitą masę. Powstanie takie pachnące czosnkiem i kokosem, żółte od kurkumy masełko. Masełkiem tym natrzeć kurczaka z zewnątrz jak i w wewnątrz. Włożyć kurczaka do naczynia żaroodpornego, w którym będzie pieczony, przykryć od góry pokrywką lub folią aluminiową i wstawić na noc do lodówki (lub w takie chłody jak teraz, na balkon).

Na drugi dzień piec kurczaka pod przykryciem w piekarniku nagrzanym do 200°C przez około 1,5 godziny.

Spaghetti Halloween

Makaron jest cudowynym wynalazkiem. Można go bowiem przyrządzać na setki rozmaitych sposobów. I nigdy się nie znudzi. U mnie dziś w wersji halloweenowej. Zwłaszcza, iż kiedy zobaczyłam w sklepie czarny makaron, to już wiedziałam, że razem z dynią będzie się świetnie prezentował na talerzu. Co prawda serduszka na talerzach może niezbyt tu pasują, ale co tam.
Wszystkim nam smakował, mimo że była to moja premiera jeśli chodzi o sos na bazie dyni. Ale sezon dyniowy właśnie trwa, a ja uwielbiam dynie. W piekarniku mam kolejną dyniową kreację, ale o tym napiszę wam innym razem.

SKŁADNIKI (na 4 – 6 porcji):

* 500 g spaghetti (idealne są czarne)
* 500 g piersi drobiowych
* 1 mała dynia Hokkaido (taka do 1 kg)
* 1 cebula
* 3 ząbki czosnku
* 4 czubate łyżki sosu cygańskiego
* 1 łżeczka domowej vegety lub 1 kostka rosołowa
* sól, pieprz, garam masala
* odrobina oleju

Dynię oczyścić, obrać i pokroić w grubą kostkę. Mięso pokroić na małe kawałeczki, cebulę w drobną kostkę. Na dużej patelni lub w garnku rozgrzać olej, wrzucić kawałki mięsa, posolić i popieprzyć. Smażyć przez 2 – 3 minutki. Następnie dodać pokrojoną na drobno cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek, garam masalę lub inne dowolne przyprawy jakie lubicie i smażyć do momentu, aż mięsko będzie już ładnie przyrumienione. Teraz dodać pokrojoną w kostkę dynię, dolać niecałą szklankę wody, dorzucić vegetę  lub pokruszoną kostkę rosołową i wszystko dusić przez kilkanaście minut, co jakiś czas mieszając. Kiedy dynia będzie już miękka, dodać sos cygański. Wszystko chwile pogotować. Powinno być już dość pikantne od samego sosu cygańskiego, ale jeśli komuś mało, można doprawić sobie według uznania.
Podawać z ugotowanym w międzyczasie spaghetti.

Czarne spaghetti, takie jak u mnie, prezentują się z tym dyniowym sosem idealnie. Jednak sos smakuje z każdym rodzajem makaronu, również w tradycyjnym makaronowym kolorze.

Rosół – taki, jaki lubię

Rosół zawsze kojarzył mi się z niedzielnym obiadem, choć u mnie na stole bywa zwykle i w inne dni tygodnia. Z pewnością wiekszość z was gotowała już nie raz rosół. I właściwie wydawałoby się nie ma nic prostszego niż ugotowanie rosołu. Zapewne też każdy z was ma swój sposób na pyszny rosołek. Ten mój bafkowy różni się trochę dodanymi składnikami (np zamiast kapusty wolę zieloną paprykę i imbir), ale właśnie taki smakuje nam najlepiej.

SKŁADNIKI:

* 1 kurczak
* 4-5 marchewek
* 1 korzeń pietruszki
* 1 zielona papryka
* kawałek bulwy selera
* kawałek pora
* mały kawałek świeżego imbiru
* kilka gałązek natki pietruszki
* 1 cebula
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 1 liść laurowy
* kilka ziaren ziela angielskiego
* kilka ziaren czarnego pieprzu
* sól i pieprz

dodatkowo:
* cienki makaron
* świeża natka pietruszki
* maggi

Do garnka z zimną wodą wkładam umytago kurczaka i zaczynam gotować na wolnym ogniu. Gdy wypłyną „szumowiny” (ścięte białko mięsa) zbieram je łyżką cedzakową. Kiedy już przestaną wypływać i mam klarowną wodę, dodaję obrane warzywa (marchew, pietruszkę, seler, imbir, por, cebulę, paprykę) i przyprawy. Wszystko gotuję na bardzo małym ogniu (by rosół nie zmętniał) około dwu godzin.
Potem wyjmuję mięso i jarzyny. W celu pozbycia się wszystkich „farfocli” rosół jeszcze przecedzam. Doprawiam solą i pieprzem.

Jako, że lubimy też coś przegryść w rosole, więc dodaję obrane kawałki mięska z ugotowanego kurczaka i marchewki pokrojone w kostkę. I oczywiście ugotowany osobno cienki makaron. Posypuję na talerzu pokrojoną pietruszką. Kto ma ochotę doprawi sobie dodając nieco maggi i… mniam, mniam można zajadać.

Potrawka drobiowa z pieczarkami i żurawiną

Przepis wygrzebałam w jakieś starej niemieckiej gazecie. Nieco go zmodyfikowałam, ale i tak wyszło coś bardzo dobrego. Dawno nie jadłam czegoś mięsnego, co by mi aż tak smakowało. I nawet mój Daniel, który nie znosi grzybów i wygrzebuje pieczarki nawet z pizzy, tym razem zjadł wszystko bez wybrzydzania i poprosił jeszcze o dokładkę. Polecam wam wszystkim to danie, raz dlatego, że jest doprawdy proste w przygotowaniu i każdy z was w ten sposób może wyczarować pyszny obiad. A dwa, uwierzcie, że potrawa jest naprawdę pyszna.

SKŁADNIKI (na 4 – 5 porcji):

* ok. 800 g piersi drobiowych
* ok. 300 – 350 g pieczarek
* 1 duża cebula
* 1 szklanka suszonej żurawiny
* pół szklanki orzechów nerkowców lub słupków migdałowych
* vegeta, sól, pieprz, szczypta curry
* kilka pokruszonych, suszonych grzybów
* ok. pół szklanki śmietany (najlepiej kremówki)
* 1 opakowanie dowolnego ciemnego sosu z torebki
* natka pietruszki
* kilka łyżek oleju

Mięso pokroić na małe podłużne kawałki. Pieczarki najlepiej w plasterki, cebulę w półtalarki. W dużej, głębokiej patelni rozgrzać nieco oleju. Wrzucić na to mięso, posolić je, popieprzyć i obsypać odrobiną curry. Smażyć przez kilka minut, aż lekko się podpiecze. Następnie dorzucić pokrojone pieczarki i cebulę. Pokruszyć do tego suszone grzyby, dodać nieco vegety i wlać dość sporo wody (ja dodałam jakieś pół litra) wraz ze śmietaną. Patelnię przykryć pokrywką i dusić całość przez około pół godziny.
Po tym czasie wsypać żurawinę i orzechy lub migdały. Dusić kolejne 10 minut, już bez pokrywki.
Sos z torebki rozmieszać z niewielką ilością wody i dodać do potrawy. Zagotować ciągle mieszając. Na sam koniec posypać posiekaną natką pietruszki.
Podawać najlepiej z ryżem lub kaszą.
Smacznego.

Mooloogoo Thani – pyszna zupa z Nepalu

W planach na dziś pieczenie urodzinowych ciast. Zatem obiad musiałam przygotować na szybko. Ta pożywna, przepyszna zupa z Nepalu wydała mi się w sam raz odpowiednia na taki właśnie dzień. Jest w sumie prosta w przygotowaniu i nie wymaga jakiś wyszukanych, mało dostępnych składników. A naprawdę oczarowuje swoim smakiem. Wszyscy ją uwielbiamy.
Polecam wam tę zupę bardzo gorąco. Jestem bowiem pewna, że i was smakowo zachwyci.

SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* 2 łyżki oleju
* 1 łyżka masła
* 2 ząbki czosnku
* kawałek imbiru ok. 3 cm
* 1 duża cebula
* szczypta kurkumy
* pół łyżki curry
* 1 większe jabłko
* 2 – 3 pomidory
* 2 łyżki mąki z cieciorki
* 300 ml mleka kokosowego
* 750 ml bulionu lub rosołu (może być zwykła woda z dodatkiem 2 czubatych łyżeczek domowej wegety)
* 1 liść laurowy
* świeżo zmielony pieprz
* ok. 400 g piersi z kurczaka
* ok. 200 g ryżu
* sól
* pół pęczka świeżej kolendry lub pietruszki

Postawić ryż, by się ugotował w osolonej wodzie.

Czosnek i imbir drobniutko posiekać, cebulę pokroić w kostkę.
W głębokiej patelni lub w garnku rozgrzać olej z masłem. Wrzucić posiekany imbir z czosnkiem, podsmażyć przez minutkę. Dodać cebulę, kurkumę i curry. Smażyć wszystko kolejną minutkę. Potem wlać rosół lub bulion . Jabłko obrać i pokroić w drobniutką kostkę. Wrzucić do gotującej się zupy. Dodać mleko kokosowe, liść laurowy oraz mąkę z cieciorki. Dobrze wszystko wymieszać.
Pomidory zalać wrzątkiem, odczekać z 1 – 2 minuty, potem naciąć je na krzyż, obrać ze skórki, pokroić w kostkę i także wrzucić do zupy.
Włożyć do zupy na koniec mięso i gotować całość na małym ogniu przez około 35 minut.

Po tym czasie wyłowić z zupy liść laurowy i mięso. Zupę popieprzyć świeżo zmielonym pieprzem i zmiksowyć w blenderze.
Mięso pokroić w drobne paseczki. Kolendrę umyć, poobrywać z niej same liście, nieco posiekać.

Zupę podawać z ugotowanym ryżem i kawałkami mięsa. Posypać kolendrą lub dodać plasterek cytryny.

Żółte i czerwone – czyli szaszłyczki na dwa sposoby

Zrobiłam dziś kolorowe szaszłyczki. I to na dodatek upiekliśmy je na naszym elektrycznym grillu. Choć można równie dobrze upiec na patelni albo w piekarniku. Jednak nie ma to, jak takie z grilla właśnie.

SKŁADNIKI:

* piersi z kurczaka lub indyka (ja miałam 600g)
* 2 – 3 cebule
* 1 duża czerwona papryka
* 1 duża żółta papryka

na marynatę czerwoną:
* 2 – 3 łyżki pasty tandoori lub przyprawa tandoori w proszku
* 1 łyżka masła
* 1 łyżka śmietany

na marynatę żółtą:
* 1/3 kostki miękkiego masła
* 3 ząbków czosnku
* 1 łyżka kurkumy
* 1 łyżka suszonego tymianku
* 1 łyżeczka ketchupu
* 3 łyżki mleka kokosowego
* sól i chil

Przygotować marynaty mieszając podane na nie składniki na jednolitą papkę.
Mięso pokroić na małe kawałki i obtoczyć dokładnie w marynacie. W przypadku marynaty żółtej, która jest konsystencji gęstej pasty, trzeba mięso wręcz natrzeć. Mięso ułożyć w szklanych miskach (osobno żółte, osobno czerowne) i włożyć do lodówki na 3 godziny. Można nawet na noc.

Po tym czasie przygotować szaszłyczki.
Cebule pokroić w ćwiartki. Paprykę na kawałki. Nabijać na patyczki do szaszłykow na przemian mięso, cebulę i paprykę.
Szaszłyki upiec na grillu, patelni lub w piekarniku.

Smakują, że palce lizać.

Tak wyglądają szaszłyczki jeszcze przed pieczeniem.