Bułeczki w wersji hot dog

Oczywiście nie są to żadne prawdziwe hot dogi. Ale smakują całkiem tak, jak hot dogami nazywane bułki, które jeszcze w czasach komuny mogłam kupić w moim rodzinnym mieście. Mam do nich jakiś taki sentyment, bo przywiały też wiele moich najpięknieszych wspomnień…
Dziś podane z barszczykiem wprost mnie zachwyciły.

SKŁADNIKI (na 12 – 16 sztuk):

na ciasto:
* 40 g świeżych drożdży
* pół łyżeczki cukru
* 650 g + 2 łyżki mąki
* 300 ml letniego mleka
* 2 jajka (o temp. pokojowej)
* 100 g masła
* 1 łyżeczka soli
* 1 łyżeczka vegety

ponadto:
* 6 – 8 cienkich długich (poprzekrajanych na pół) lub 12 – 16 krótkich parówek
* kapusta z pieczarkami np taka jak ta
* 1 żółtko + 2 łyżki mleka

Podgrzać nieco mleko, by było ciepłe, ale nie gorące. Odlać z niego 100 ml (będzie nam potrzebne do zaczynu), a do reszty dodać masło, by się w nim rozpuściło.
Teraz musimy zrobić zaczyn.
W tym celu pokruszyć drożdże do jakieś miski (nie za małej), dodać pół łyżeczki cukru i 2 łyżki mąki oraz 100 ml letniego mleka. Dobrze wszystko wymieszać i zostawić w jakimś ciepłym miejscu na około 15 minut. Rozczyn powinien podwoić swoją objętość.

Do dużej miski przesiać mąkę. Następnie dodać do niej sól i vegetę. Lekko przemieszać.
Teraz dodać jajka, mleko z rozstopionym w nim masłem i przygotowany zaczyn. Wszystko dobrze wymieszać, najlepiej najpierw dużą łyżką. Potem wyrobić ciasto dłońmi, aż stanie się gładkie i jednolite.
Uformować z niego kulę i przełożyć do jakieś innej, czystej, dużej i wysmarowanej lekko olejem miski. Przykryć od góry czystym kuchennym ręcznikiem i odstawić do wyrośnięcia.

Gdy ciasto drożdżowe wyrośnie, wyjąć je z miski i podzielić najlepiej ostrym dużym nożem na 12 – 16 części.
Teraz z każdą częścią należy postąpić według poniższych wskazówek:

1. Daną część rozwałkować w kształcie długiego prostokąta na grubość około 5 mm.
2. Na jedną stronę naszego podłużnego placka nałożyć 1 – 2 łyżki kapusty lub plasterek żółtego sera. Na kapuście ulokować paróweczkę.
3. Drugą część ciasta, tą bez farszu, naciąć nożem wzdłuż na cztery paski.
4. Teraz ostrożnie ciasto zawinąć, tworząc bułeczkę. Dobrze docisnąć na końcach, by nie uciekał nam farsz.

Bułeczki ułożyć na blaszkach wyłożonych papierem pergaminowym. Pamiętać o zachowaniu odstępów, bowiem urosną jeszcze w trakcie pieczenia.
W jakimś kubeczku roztrzepać żółtko z 2 łyżkami mleka i nasmarować tym delikatnie każdą bułeczkę.

Blaszki wkładać do nagrzanego piekarnika i piec po około 15 minut, aż nabiorą ładnego złoto – brązowego koloru.

Żurek bafkowy

Jak słyszę słowo żurek, pojawia się na mojej twarzy uśmiech. Od razu przypomna mi się pewna śmieszna historyjka. Ja naprawdę nie umiałam kiedyś gotować. Kiedy jeszcze mieszkałam w rodzinnym domu, stroniłam ile się dało od pomocy w kuchni. Od pomagania Mamie przy gotowaniu był mój Brat. To on piekł najlepsze pleśniaki pod słońcem i on potrafił upichcić z Mamą cuda. Ja wolałam babrać ręce pomagając Tacie lakierować boazerię, tapetować, czy grzebać przy motorze.

Ale potam poznałam Kapsla, pobraliśmy się i wylądowaliśmy na „swoim”. I chcąc nie chcąc musiałam wreszcie nauczyć się gotować.
Pamiętam jak robiłam swój pierwszy w życiu żurek. Spierdoliłam go dokładnie, bowiem usmażyłam kiełbaski bla bla bla, ale ugotowałam sam zakwas rozrobiony nieco z wodą. Bez przypraw, bez rosołowego wkładu. Nie dało się tego jeść.
Cały wylądował w kiblu. Do dziś jednak przypomina mi się ten mój pierwszy żurek, który był najwiekszą moją katastrofą kulinarną. Przecież chciałam wtedy zabłysnąć przed mężem, a tu taki obciach …

Na szczęście było to dawno i nieprada.
Dziś robię już całkiem zjadliwy żurek. Choć zdaję sobie sprawę, że ten mój smakuje jednak inaczej niż tradycyjny żurek polski. Bo ten tradycyjny powinno się robić na białej kiełbasie. Ale skąd ja w Niemcolandzie miałabym wytrzasnąć taką bialą kiełbaskę jak w Polsce? Nie ma. Ta niemiecka smakuje zupełnie inaczej. Więc trzeba było żurkową wersję przerobić na moją.
Zasmakowała nam i tak oto robię od lat żurek właśnie według tego mojego, bafkowego przepisu.

SKŁADNIKI:

* 700 – 800 g dobrej kiełbasy
* 3 cebule
* 3 łyżki oleju
* 1 słoik zakwasu żurkowego (ten tutaj jest w słoikach ok.300 ml dość gęsty, w Polsce jest chyba w butelkach 0,5 l)
* 3 litry bulionu lub rosołu (robię dzień prędzej rosół z kurczaka, ale od biedy może być instant)
* 4 – 5 ząbków czosnku
* 1 łyżka masła lub margaryny
* 1 łyżka (niecała) mąki
* listek laurowy, vegeta, sól, pieprz, majeranek, lubczyk
* ugotowane i przeciśnięte ziemniaki
* ugotowane jajka
* świeża posiekana pietruszka

Zasadniczo najbardziej uwielbiam żurek zrobiony na domowym rosole. Przygotowuję go np dzień prędzej, albo przy okazji robienia rosołu na niedzielny obiad, robię więcej i część po prostu zamrażam.

A jak robię mój bafkowy żurek?
Kiełbasę i cebulę kroję w kostkę. W dużym garnku rozgrzewam olej i wrzucam pokrojoną kiełbasę z cebulką. Wszystko smażę co jakiś czas mieszając. Potem dolewam rosół z wymieszanym w nim zakwasem żurkowym. Wrzucam listek laurowy i wszystko powinno się nieco pogotować. Dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek i przyprawy do smaku (pieprz, vegeta, majeranek, lubczyk).
Lubimy żurek w wersji nieco gęściejszej, więc w rondelku przygotowuję zasmażkę.
Masło rozpuszczam, dosypuję niecałą łyżkę mąki. Mieszam by nie powstawały grudki. Dolewam do tego około szklanki zupy i wszystko dobrze rozmieszuję (ściągając już z ognia), by nie było żadnych grudek. Jeśli trzeba dolewam jeszcze odrobinę zupy. A potem całą tą zasmażkę dodaję do żurku. Od razu robi się ładnie zagęszczony.

Osobno gotuję ziemniaczki i jajka.

Każdy go u nas je jak lubi: z ziemniakami lub jajkiem, lub i tym i tym. Z dodatkiem śmietany i posypany odrobiną świeżej pietruszki lub bez.

Choć jest on bez białej kiełbasy, to jednak go uwielbiam.

Schmorgurken – czyli ogórki na ciepło do obiadu

Ogórki kiszone, ogórki marynowane w occie, ogórki jako mizeria… Ale na ciepło? I tu pojawia się zdziwiona mina.
No właśnie. Kiedy mieszkałam jeszcze w Polsce nigdy nie jadłam tak przyrządzonych ogórków. Ani w moim rodzinnym domu, ani u nikogo innego. Po prostu w polskich domach (przynajmniej tych, w których ja bywałam) ogórków na ciepło się nie robiło. Za to przeciętny Niemiec zapytany o Schmorgurken z pewnością będzie wiedział o co chodzi. Być może poda wam nawet swój ulubiony na nie przepis.

Okazuje się, że ogórki na ciepło są pyszne i mogą śmiało stanowić przystawkę do obiadu, zastępując kapustę czy oklepaną marchewkę z groszkiem. Chcecie wypróbować czegoś nowego, wprowadzić nieco urozmaicenia do waszych obiadów? Zatem bardzo polecam wam ten przepis.

SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* 5 – 7 ogórków (chodzi o ogórki krótkie, takie jakie się daje np do słoika by zakisić, a nie te długie sałatkowe)
* 1 duża cebula
* ok. 150 g jakieś kiełbasy, salami lub boczku
* sól, pieprz
* odrobina oleju
* 3 – 4 łyżki kwaśnej śmietany
* 2 łyżki ketchupu
* 2 łyżki koncentratu pomidorowego

Ogórki umyć i obrać ze skórki. Przy okazji moja Babcia i Mama uczyły mnie, że ogórki należy obierać od kwiatka do ogonka, czyli od strony jaśniejszej do ciemniejszej. W ten sposób unikniemy tego, że ogórek staje się czasem gorzkawy.
Z obranych ogórków wydrążyć za pomocą łyżeczki środki z nasionkami. Przygotowane w ten sposób ogórki pokroić na kawałki grubości ok. 1 cm.
Kiełbasę (lub salami lub boczek) oraz cebulę pokroić w drobną kostkę.

W głębokiej patelni lub w jakimś garnku rozgrzać odrobinę oleju. Wrzucić na to pokrojoną kiełbasę i cebulę i króciutko podsmażyć. Dorzucić teraz ogórki, dobrze wszystko popieprzyć i posolić. Smażyć całość przez kilka minut. Następnie należy wlać ok. 2/3 szklanki wody i dusić wszystko kolejne kilka minut. Gdy ogórki będą już miękkie (ale nie powinny się rozpadać), dodać śmietanę, ketchup i koncentrat pomidorowy. Wszystko wymieszać, zagotować i … gotowe.

Smacznego

Bigos w wersji bafkowej

Wiem, że wiele osób robi bigos na mięsie, ale u mnie wolimy bardziej taki przygotowany na kiełbasie podsmażonej razem z cebulą. I obowiązkowo z kiszoną i świeżą kapustą, z dodatkiem suszonych grzybów.
Robię zawsze od razu wielki garnek takiego bigosu, ale nie myślcie, że z moimi facetami starczy on dłużej niż na dwa dni. W mniejszej ilości jednak nie opłaca się robić. A zawsze można część zapasteryzować w słoikach.

SKŁADNIKI:

* ok. 1,2 – 1,5 kg kiełbasy
* 5 – 6 cebul
* ok. 1 kg kapusty kiszonej
* 1 średnia główka białej kapusty
* 1 spora garść suszonych grzybów
* ok. 200 g koncentratu pomidorowego
* 2 – 3 listki laurowe
* kilka kulek ziela angielskiego
* sól, pieprz, majeranek, tymianek, papryka

Pokroić cebulę w kostkę, kiełbasę na półplasterki. W wielkim garnku rozgrzać nieco oleju i podsmażyć na nim kiełbasę razem z cebulą. Co jakiś czas musimy mieszać, by nam się nic nie przypalało.
Grzyby nieco połamać na mniejsze kawałki i namoczyć na kilkanście minut w wodzie.
W międzyczasie poszatkować białą kapustę. I stopniowo dorzucać ją do garnka. Kapusta puści nieco wody, gdy ta jednak cała już odparuje dolewać po pół szklanki.
Kapustę kiszoną odcisnąć i pokroić na drobno. Również wrzucic do garnka. Dodać namoczone grzyby, liście laurowe, ziele angielskie, dobrze przyprawić wszystko pozostałymi przyprawami i dusić całość, co jakiś czas mieszając, przynajmniej z godzinę. W razie potrzeby dolewać nieco wody, by całość nie była za sucha. Pod koniec wmieszać koncentrat pomidorowy i dusić znowu przez kolejne kilkanaście minut.

I jak to bigos, im więcej razy odgrzewany tym smaczniejsy. Choć u nas nie uchował się nigdy dłużej niż dwa dni.

Leczo

Zapewne istnieje wiele przepisów na leczo i zapewne niektóre z nich są bardziej wyrafinowane. Ten przepis jest całkiem prosty i mało somplikowany. Mimo wszystko leczo jest smakowite i przynajmniej jak dla mnie najlepsze z najlepszych. Choć przyznaję, że w prawdziwym węgierskim lecsó na pewno nie byłoby parówek. Ale kto powiedział, że to przepis na oryginalne leczo?

SKŁADNIKI:

* 600 – 700 g parówek lub jakiś innych kiełbasek
* 6 – 7 papryk (czerwone, żółte, zielone)
* 2 cebule
* 1 przecier pomidorowy
* 1 łyżka węgierskiej pasty gulaszowej (mozna pominąć)
* pół łyżeczki wędzonej papryki
* sól, pieprz
* chili
* 3 – 4 łyżki oleju

Parówki, paprykę i cebule pokroić w kostkę. Rozgrzać olej i podsmażyć na nim cebulę i kiełbaski. Potem dodawać stopniowo paprykę. Dodać wędzona paprykę oraz pastę gulaszową. W miare potrzeby dolać trochę wody. Wszystko powinno się dusić razem minimum pół godziny. Na koniec dodać przecier pomidorowy. Doprawić solą, pieprzem i chili.

Ryżowa zapiekanka

Przepis znalazłam w jednej z moich starych kulinarnych gazet.
Zapiekanka w sam raz na zimowy obiad. Wyprobowałam dziś po raz pierwszy i bardzo smakowała, dlatego wszystkim serdecznie polecam.

SKŁADNIKI:

* 250 g ryżu
* 300 g kiełbasy
* 2 czerwone papryki
* 1 por
* 2 jajka
* 1 szklanka kwaśnej śmietany 18%
* 150 g żółtego sera
* natka pietruszki
* 3 łyżki oleju
* sól i pieprz, słodka papryka w proszku i ewentualnie inne przyprawy jakie się lubi

Kiełbasę pokroić w kostkę. Paprykę pokroić w cienkie paseczki, pory w półtalarki.
Rozgrzać na patelni olej i podsmażyć na nim pory, paprykę i kiełbasę.
Ryż opłukać i ugotować w osolonej wodzie aż będzie miękki. Odcedzić.
Wymieszać z warzywami i kielbasą. Doprawić do smaku solą, pieprzem, mieloną papryką i przyprawami jakie się lubi.
Ryż z dodatkami ułożyć w żaroodpornym naczyniu wysmarowanym odrobiną oleju. Posypać startym na dużych oczkach serem. Jaja rozmącić ze śmietaną. Polać nimi zapiekankę. Posypać natką.

Zapiekać w temp. 180°C ok. 20 – 30 minut.