Kapusta pekińska trochę inaczej

Jak tylko poprawiłam sobie humor głupim farbowaniem włosów, to świat wydał mi się na tyle barwniejszy, że postanowiłam ubarwić i moją prozaiczną codzienność. Cóż może wymyśleć taka kura domowa jak ja? Kolorowy obiad.

Niby nic rewelacyjnego, nuda, zwykła zwyczajność. Ale moje życie składa się ze zwykłych zwyczajności.
Staram się wyłapywać w nim chwile, które mają w sobie okruchy magii. Chwile o wyraźnych barwach. Przed moimi oczami przewijają się obrazy utkane z takich właśnie magicznych kolorowych chwil.
Na tym polega moja zwyczajna codzienność.

Nie mam ambicji zawodowych, nie kusi mnie kariera ani realizowanie siebie w jakiś mniej czy bardziej modnych lub prestiżowych dziedzinach życia. Dla mnie wyznacznikiem tego kim się jest, nigdy nie były stanowiska, pieniądze, sława, czy inne tego typu rewelacje. Dla mnie bycie Kimś oznacza znajdowanie tego co piękne i dobre w każdym dniu, w każdym zajęciu, w każdej sytuacji.
I kiedy od samego rana uzbieram choć kilka takich chwil, kiedy pozbieram barwy życia, mogę malować moje obrazy. Również te kulinarne.

I tak powstała ta kapusta. Podana jako przystawka do obiadu, ucieszyła niezmiernie mojego faceta.

SKŁADNIKI:

* 1 średnia kapusta pekińska
* 1 por
* 3 marchweki
* mały kawałek imbiru
* kawałek boczku lub szynki
* garść pomidorków koktajlowych
* kilka łyżek oleju
* pieprz, lubczyk, vegeta

Boczek pokroić w kostkę. Por umyć, pokroić w półtalarki, obraną marchewkę w plasterki. Imbir obrać (odkryłam, że najlepiej się to robi łyżeczką) i pokroić bardzo drobniutko. Na dużej patelni rozgrzać kilka łyżek oleju, wrzucić pokrojonego pora, imbir, boczek oraz marchewkę i smażyć wszystko, co jakiś czas mieszając, przez kilka minut. Kapustę grubo poszatkować, dorzucić na patelnię. Przyprawić pieprzem, lubczykiem i vegetą. Smażyć wszystko kolejne kilkanaście minut. Kiedy kapusta się dość skurczy, danie właściwie jest gotowe.
Teraz należy dodać poprzekrajane na pół pomidorki. Wszystko wymieszać i odstawić na kilka minut. Pomidorki nadają całości właśnie takiego fajnego smaku, którego nawet nie potrafię określić.
Tak przygotowaną kapustę można podawać jako przystawkę do obiadu jeszcze na ciepło, ale po pół godzinie, kiedy nieco się przegryzie, smakuje ona o niebo lepiej.

Colesław – surówka z białej kapusty

Znana i stara jak świat. Mimo wszystko zamieszczam przepis w wersji jak ją robię ja. Jest prosta, ale właśnie te najprostsze rzeczy często bywają najsmaczniejsze. Ja w każdym razie ją uwielbiam.

SKŁADNIKI:

* pół główki białej kapusty
* 2 marchewki
* 1 mała cebula
* 1 jabłko
* 2 – 3 łyżki majonezu
* sok z połówki cytryny
* niecała łyżeczka miodu
* sól i pieprz, nieco suszonego koperku

Kapustę drobno poszatkować. Marchewkę zetrzeć na tarce o dużych otworach. Cebulę drobniutko pokroić. Przełożyć razem do dużej miski, posolić, popieprzyć, wsypać koperek. Wszystko wymieszać i zostawić tak na dobre pół godziny, by kapusta i marchew nieco zmiękły puszczając sok. Można je nieco ugnieść, wtedy będzie szybciej.
Po tym czasie zetrzeć na tarce o dużych otworach obrane jabłko, dodać do kapusty. Przemieszać.
Majonez wymieszać z sokiem z cytryny oraz miodemi wmieszać do sałałatki. Ewenbtualnie jeszcze doprawić.
Gotowe.

Surówka z białej i czerwonej kapusty

Surówka z białej i czerwonej kapusty nie często bywa na naszym stole. Właściwie nie wiem nawet dlaczego, skoro jest taka smaczna. Nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz taką robiłam.
A wczoraj byliśmy z Kapslem na zakupach i gdy tylko wypatrzyłam w sklepie czerwoną kapustę, od razu przypomniała mi się ta surówka i fakt, że wieki minęły od czasu, kiedy ostatni raz ją jadłam. Więc nie było mocnych i kapusta powędrowała do naszego koszyka z zakupami. I oto dziś wreszcie jest. Pyszna suróweczka.

SKŁADNIKI:

* pół główki małej czerwonej kapusty
* pół główki małej białej kapusty
* 1 duże jabłko
* 1 mały por
* pół małej czerwonej cebuli
* 2 marchewki
* sok z 1 cytryny
* pół łyżeczki cukru
* vegeta, dowolna przyprawa do sałatek, sól, pieprz
* 3 łyżki oliwy lub 2 łyżki majonezu zmieszanego z 1 łyżką naturalnego jogurtu

Obie kapusty i białą część pora drobno poszatkować, przełożyć do dużej miski, wsypać 2 szczypty soli i wszystko dobrze wymieszać. Nieco ugnieść by kapusta puściła sok i odstawić całość na jakąś godzinę. Po tym czasie kapusta i por powinny już dość zmięknąć.
Marchewki i jabłko obrać, zetrzeć na tarce o dużych otworach. Dodać do kapusty. Cebulę drobno posiekać i również wmieszać w kapustę. Wszystko dobrze wymieszać. Dodać cukier, nieco vegety, przyprawę do sałatek i sok z cytryny. Popieprzyć i posolić. Odstawić znowu na jakieś pół godzinki.
Na koniec dodać 3 łyżki oliwy lub majonez wymieszany z jogurtem, w zależności co bardziej lubicie.

Bigos w wersji bafkowej

Wiem, że wiele osób robi bigos na mięsie, ale u mnie wolimy bardziej taki przygotowany na kiełbasie podsmażonej razem z cebulą. I obowiązkowo z kiszoną i świeżą kapustą, z dodatkiem suszonych grzybów.
Robię zawsze od razu wielki garnek takiego bigosu, ale nie myślcie, że z moimi facetami starczy on dłużej niż na dwa dni. W mniejszej ilości jednak nie opłaca się robić. A zawsze można część zapasteryzować w słoikach.

SKŁADNIKI:

* ok. 1,2 – 1,5 kg kiełbasy
* 5 – 6 cebul
* ok. 1 kg kapusty kiszonej
* 1 średnia główka białej kapusty
* 1 spora garść suszonych grzybów
* ok. 200 g koncentratu pomidorowego
* 2 – 3 listki laurowe
* kilka kulek ziela angielskiego
* sól, pieprz, majeranek, tymianek, papryka

Pokroić cebulę w kostkę, kiełbasę na półplasterki. W wielkim garnku rozgrzać nieco oleju i podsmażyć na nim kiełbasę razem z cebulą. Co jakiś czas musimy mieszać, by nam się nic nie przypalało.
Grzyby nieco połamać na mniejsze kawałki i namoczyć na kilkanście minut w wodzie.
W międzyczasie poszatkować białą kapustę. I stopniowo dorzucać ją do garnka. Kapusta puści nieco wody, gdy ta jednak cała już odparuje dolewać po pół szklanki.
Kapustę kiszoną odcisnąć i pokroić na drobno. Również wrzucic do garnka. Dodać namoczone grzyby, liście laurowe, ziele angielskie, dobrze przyprawić wszystko pozostałymi przyprawami i dusić całość, co jakiś czas mieszając, przynajmniej z godzinę. W razie potrzeby dolewać nieco wody, by całość nie była za sucha. Pod koniec wmieszać koncentrat pomidorowy i dusić znowu przez kolejne kilkanaście minut.

I jak to bigos, im więcej razy odgrzewany tym smaczniejsy. Choć u nas nie uchował się nigdy dłużej niż dwa dni.

Łazanki

Na obiad zrobiłam łazanki.
Zapewne każdy z was jadł już kiedyś łazanki i zapewne każdy z was ma na nie ulubiony przepis. I dobrze, bo przecież o to chodzi, by nam smakowało.
Jedni robią swoje łazanki z mięsem, inni z kiełbasą, jeszcze inni z grzybami, a jeszcze inni bez tych dodatków. Wersji jest wiele, z każdą łaczą się osobiste przyzwyczajenia, czasem wspomnienia z dzieciństwa.

Ja moje łazanki robię zazwyczaj wtedy, gdy potrzebuję upichcić coś na szybko, bez żadnego wymyślania.
Nie dodaję do nich grzybów, bowiem tych nie lubi mój Daniel i musiałabym wymyślać dla niego inne jedzenie. Z reguły robię je z dodatkiem obsmażonego mięsa mielonego lub kiełbasy. Czasami okraszę jakimś sosem, czasem chłopy dodadzą sobie trochę ketchupu. Ale zawsze wszyscy się na nie cieszymy, mimo iż to chyba najprostszy obiad świata.
Oto przepis na moją wersję:

SKŁADNIKI:

* 3 – 4 łyżki oleju
* 2 – 3 cebule
* 500 – 600 g jakieś kiełbasy lub mielonego mięsa
* pół główki kapusty
* 500 g kapusty kiszonej
* 500g makaronu
* przyprawy według uznania: sól, pieprz, vegeta, czosnek itp

Ugotować makaron w osolonej wodzie. Gdy będzie gotowy, odcedzić, opłukać wodą i pozostawić na dużym sicie, by odkapał z wody. Jeśli robimy nasze łazanki z kiełbasą, to należy pokroić ją w drobną kostkę.
W międzyczasie w wielkim garnku rozgrzać olej i wrzucić pokrojoną w kostkę cebulę. Chwilę podsmnażyć, a następnie dodać pokrojoną kiełbasę. Poszatkować kapustę i dorzucić ją do kiełbasy. Wszystko nadal razem dusić, od czasu do czasu mieszając. Teraz dodać makaron i odciśniętą i poszatkowaną kapustę kiszoną. Wszystko dobrze ze sobą wymieszać, porządnie przyprawić według uznania i chwilę razem podsmażyć.
I właściwie już gotowe.