Orzeźwiająca sałatka z arbuza

Zamiast obiadu czy kolacji, w sam raz na letnie upały.

SKŁADNIKI (na 2 -3  porcje):

* kawałek arbuza
* ok. 150 g fety
* garść świeżych listków mięty
* garść orzechów włoskich
* pieprz z młynka

Arbuza obrać ze skórki, wybrać pestki i pokroić na małe kawałki. Ułożyć na talerzach. Fetę pokroić w kostkę i dorzucić do arbuza. Wszystko popieprzyć świeżo mielonym pieprzem. Na koniec posiekać miętę oraz orzechy i posypać nimi sałatkę. Całość delikatnie przemieszać. Gotowe.

Gofry greckie – z suszonymi pomidorami, fetą i oliwkami

Te gofry z pownością nie są jakimś specyfikiem typowo greckim. Wśród składników znajduje się feta, oliwki oraz suszone pomidory i dlatego po prostu kojarzą mi się z greckimi smakami. I stąd ta nazwa.

Feta sprawia, że gofry te są dość słone w smaku. Moim facetom bardzo smakowały i uznali, że doskonale nadaja się na śniadanie.

SKŁADNIKI (na ok. 6 – 7 okrągłych gofrów):

* 200 g mąki zwykłej
* 150 g mąki gryczanej (u mnie zmielona kasza gryczana)
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka suszonego rozmarynu
* 200 g masła lub margaryny
* 4 jajka
* 200 g jogurtu
* 50 ml wody (tylko wtedy jeśli wasz jogurt był typu greckiego, bardzo gęsty)
* 100 g suszonych pomidorów (w oliwie)
* 100 g fety
* 50 g czarnych oliwek bez pestek
* 2 ząbkli czosnku

Suszone pomidory oraz oliwki drobno pokroić, ser feta drobno pokruszyć.
W mniejszej misce wymieszać obie mąki z proszkiem do pieczenia i rozmarynem.

W dużej misce utrzeć masło z jajkami i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Następnie wmiksować jogurt, wodę oraz mąkę.
Na koniec do ciasta wmieszać już łyżką pomidory, ser feta i oliwki.

Na środek rozgrzanej gofrownicy nakładać po 2 – 3 łyżki ciasta i upiec goferki. Przy pieczeniu może nieco wypływać tłuszcz z gofrownicy, dlatego absolutnie nie należy jej dodakowo natłuszczać przed pieczeniem.

Sałatka z cukini, papryki, fety i winogron

Dawno nie wstawiałam tu żadnych przepisów. A przecież wciąż oprócz malowania, czytania i innych czarów uwielbiam gotować.
Któregoś dnia naszła mnie wielka ochota na jakąś sałatkę. Nie chciało mi się jednak iść do sklepu, więc otwarłam lodówkę i przyjrzałam się temu co w niej akurat było. I tak na zasadzie „co mam to dam” powstała ta oto pyszna sałatka. Tak nam zasmakowała, iż od tego czasu już wielokrotnie gościła na naszym stole. Prosta do przygotowania a naprawdę dobra.
Polecam.

SKŁADNIKI:
* 1 – 2 młoda, malutka cukinia
* 1 czerwona papryka
* 1 kiść ciemnych bezpestkowych winogron
* ok. 100 – 120 g sera feta lub podobnego
* odrobina (ok. 3 łyżek) oliwy

na winegret:
* sok z 1 dużej cytryny
* 1 łyżeczka musztardy
* 1 łyżeczka suszonego koperku lub 2 łyżki poszatkowanego świeżego
* dowolna ziołowa przyprawa do sałatek  (ale niekoniecznie)
* sól, pieprz

Cukinię, paprykę i winogrona umyć, osuszyć na papierowym ręczniku. Cukinię i paprykę pokroić w kostkę. Winogrona poprzekrajać na pół. Ser feta również pokroić w kostkę.

Rozgrzać na patelni odrobinę oliwy i wrzucić do niej pokrojoną cukinię oraz paprykę. Warzywa nieco posolić i popieprzyć i leciutko podsmażyć przez kilka minut. Jednak smażyć krótko, tyle tylko by odrobinę zmiękły. Wrzucić je potem do dużej miski i odstawić do ostygnięcia.
Jak już nieco ostygną dodać pokrojoną fetę i winogron.
Wymieszać dobrze sok z cytryny z koperkiem, musztardą i ewentualnie przyprawą do sałatek. Nieco posolić i popieprzyć. Nie dodawać do tego już oliwy bowiem jest jej już wystarczająco w misce (smażone w niej byly nasze warzywa).
Dressing wlać do sałatki i wszystko delikatnie przemieszać. Odstawić do lodówki na conajmniej pół godziny, by sałatka się przegryzła.

Sałatka z fenkułu, fety i pomarańczy

Uwielbiam ta sałatkę. Ma taki orzeźwiający smak. Fenkuł czyli bulwa kopru włoskiego doskonale się tu komponuje z kwaskowata pomarańczą i lekko słonawym smakiem fety. Sałatka w sam raz na miłą kolacyjkę lub milutki posiłek  przed telewizorem. O wiele zdrowsza i pyszniejsza niż jakiekolwiek chipsy.

SKŁADNIKI:

* 2 korzenie fenkułu
* 1 średnia czerwona cebula
* 200 g sera feta lub innego twardego twarogu
* 3 pomarańcze
* sól, pieprz (najlepiej pieprz cytrynowy z młynka)

na dressing:
* sok z 1 pomarańczy
* 1 – 2 łyżeczki dowolnych ziół (dałam mieszankę tzn. pół łyżeczki suszonego tymianku i po pół łyżeczki koperku oraz ziół prowansalskich z zamrażarki)
* 4 łyżki oliwy
* niecała łyżeczka musztardy
* 1 łyżeczka dowolnej przyprawy do sałatek (niekoniecznie)

Fenkuł umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem, przekroić na pół, wyciąć ze środka twardy głąb, a resztę pokroić w cieniutkie paseczki/półtalarki, tak jak się kroi cebule. Cebule pokroić w piorka, fetę w kostkę. Wszystko wrzucic do miski.

Potem ostrym nożem wyfiletować pomarańcze. Najlepiej robić to nad jakąś miseczką, tak aby wyłapać ściekający sok. Pomarańcze dorzuć do miski z fenkułem. Do soku pomarańczowego, który nazbierał nam się przy filetowaniu pomarańczy dodać oliwę, musztardę i ewentualnie przyprawę do sałtek. Wymieszać i wlać do sałatki. Całość delikatnie przemieszać.

Sałatkę odstawić na godzinę do lodówki by się przegryzła, wtedy smakuje najlepiej.

 

Tarta ze szpinakiem, łososiem i fetą

Szczerze powiedziawszy, to myślałam, że będzie lepiej smakować. Uwielbiam szpinak, ale niezbyt lubię ryby. I chyba dlatego rybny smak nieco mi popsuł wrażenia przy tej tarcie. Za to moim chłopom smakowało. Nawet Kapsel skusił się na kawałek, choć on za szpinakiem nie przepada. Domyślam się, iż skusił się właśnie ze względu na tego łososia.
Ogólnie więc tartę polecam tym wszystkim, którzy lubią i ryby i szpinak.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 300 g mąki
* 130 g schłodzonego masła
* 1 łyżeczka soli
* 1 żółtko
* 2 – 3 łyżki zimnej wody

ponadto:
* 400 – 500 g świeżego szpinaku lub mrożonego w całych liściach
* 100 – 120 g wędzonego łososia
* ok. 70 – 80 g fety
* 2 jajka
* 200 g kwaśniej śmietany
* sól, pieprz, czosnek

Do mąki wkroić zimne masło, dodać sól, żółtko i wodę. Szybko zagnieść ciasto. Wyłożyć nim lekko natłuszczoną formę i na pół godziny włożyć do lodówki.
W tym czasie przygotować szpinak.
Jeśli mamy świeży szpinak, dokładnie go umyć, usunąć ogonki i blanszować w dużej ilości osolonego wrzątku. Dobrze odsączyć z wody na sitku.
Jeśli mamy szpinak mrożony, wystarczy go podgrzać na jakieś patelni lub w garnku do momentu, aż się całkowicie rozmrozi.

Schłodzone ciasto ponakłuwać widelcem i podpiec w temp. 200°C kilka minut pilnując, by ciasto zbytnio się nie zrumieniło.
Najlepiej przed pieczeniem przykryć ciasto krążkiem papieru pergaminowego obciążonego fasolą, ale bez tego też wychodzi całkiem nieźle.

Na podpieczone i nieco ostudzone ciasto wyłożyć szpinak. Posolić, popieprzy i posypać czosnkiem. Na to poukładać kawałki łososia i fety.
W małej misce roztrzpać jajka ze śmietaną. Doprawić solą i pieprzem. Masę tę nałożyć kleksami na naszą tartę.

Piec w temp. 180°C (termoobieg, 200°C – piekarnik bez termoobiegu) około 25 minut.

Kulki z sera

Bardzo fajnie wyglądają na talerzu, smakują też nieźle. Troszkę z nimi roboty, ale jeśli podamy gdzieś w ich pobliżu jeszcze winogrona, to zachwycą każdego miłośnika serów. Zastąpią chipsy i popcorn przed telewizorem i jestem pewna, że staną się furrorą na niejednym party.

SKŁADNIKI:

* 250 g twarogbiałego sera typu feta (byleby nie był zbyt słony)
* 250 g twarożku
* 300 g startego żółtego sera
* pieprz

do obtoczenia:
* 2 – 3 łyżeczki słodkiej czerwonej papryki
* 4 – 5 łyżek posiekanych dowolnych świeżych ziół
* 2 – 3 łyżki posiekanych lub zmielonych orzechów włoskich

Pokruszyć twaróg (lub fetę) do miski. Dodać twarożek oraz starty żółty ser. Popieprzyć i wyrobić wszystko na jednolitą masę, najlepiej przy pomocy nożyka miksera. (Można dodać jeszcze inny ser, np ser pleśniowy. Ja nie dodałam, bo nie miałam. Ale jestem pewna, że smakowałoby jeszcze lepiej.)
Z masy formować kulki trochę mniejsze niż orzech włoski. Część kulek obtoczyć w posiekanych ziołach, część w słodkiej papryce, a jeszcze część w zmielonych orzechach.

Bulgursalat – sałatka z bulgurem, rukolą, fetą i winogronami

Bulgur jest swego rodzaju tureckim kuskusem. Do tej sałatki możecie śmiało go zastapic np. kaszą jaglaną. Będzie nawej zdrowiej.
Sałatka jest prosta w przygotowaniu, sycąca i smaczna. Zatem polecam.

SKŁADNIKI:

* 1 szklanka bulguru lub kaszy jaglanej
* 2 spore garście rukoli
* 180 – 200 g fety
* 150 g winogron
* sól

na dressing:
* 2 – 3 łyzki oliwy lub dobrego oleju
* sok wyciśnięty z 1 cytryny
* dowolna ziołowa przyprawa do sałatek
* pieprz

Jeżeli użyjecie do sałatki kaszy jaglanej, należy ją przelać na sitku wrzącą wodą i wrzucić do garnka. Dodać około 2 szklanki wody oraz nieco soli (mniej niż pół łyżeczki). Całość gotować na małym ogniu jakieś 7 minut. Potem kaszę odstawić z ognia, przykryć garnek pokrywką. Kasza sobie będzie dochodzić wchłoniając resztę wody.

W przypadku bulguru sprawa jest prostsza. Wystarczy zalać go 2 szklankami wrzącej wody, posolić, przykryć garnek pokrywką i odstawić na kilkanaście minut aż bulgur wchłonie całą wodę.

W tym czasie umyć i osuszyć np papierowym ręcznikiem rukolę i winogrona. Rukolę można nieco porwać na mniejsze kawałki. Winogrona poprzekrajać na połówki. Ser feta pokroić w kostkę. Wszystko wrzucić do dużej miski i delikatnie wymieszać.

Następnie dodać ugotowaną wcześniej na sypko kaszę jaglaną lub przygotowany bulgur.

Wszystkie składniki dressingu dokładnie ze sobą wymieszać Powienien on być dość kwaskowaty, więc można dodać nieco więcej soku z cytryny. Dressing wlać do sałatki i wszystko delikatnie przemieszać. Odstawić do lodówki na jakieś pół godziny, by sałatka się przegryzła.

Roladki drobiowe z fetą, suszonymi pomidorami i bazylią

Małe roladki w ramach kolacji? Albo jako przystawka do bufetu na jakieś imprezce. Czemu nie. Smakują zarówno na ciepło jak i na zimno. I zawsze można w nich przeszmuglować sporo ziół. Ja oprócz bazylii dodałam jeszcze nieco tymianku i szałwi.
W przepisie podałam taką orientacyjną ilość skłądników. Wszystko bowiem zależy od tego jak duże i ile będziecie mieć piersi drobiowych.
W każdym razie polecam.

SKŁADNIKI:

* 600 g piersi drobiowych
* ok. 100 – 150 g sera feta
* ok. 150 g suszonych pomidorów z oliwy
* garść swieżycj liści bazylii
* ok. 200 – 300 g boczku w cieniutkich plasterkach
* sól, pieprz, papryka lub dowolna przyprawa do mięsa
* nieco masła lub oleju do smażenia

Piersi z kurczaka umyć, oczyścić z błonek i dokładnie osuszyć. Każdą pierś rozbić tłuczkiem (najlepiej poprzez folię spożywczą, wtedy mięso się nie drze). Jeśli wolicie większe roladki, które potem pokroicie na kawałki, to mozna piersi zostawić w całości tak jak są. Ja wolę mniejsze roladki, dlatego tez każdą pierś przecinam na poł, by mieć mniejsze płaty mięsa.

Każdy kawałek mięsa rozłożyć na platerku boczku (tak jak na zdjęciu). Boczek powinien wystawać poza mięso.

Rozbite piersi drobiowe obsypać mieloną papryką lub ulubioną przyprawą do mięsa, posolić i popierzyć.
Na każdy płat mięsa nałożyć kawałki suszonych pomidorów, pokruszoną fetę i listki bazylii ( lub też innych ziół jeśli macie).

Zwijąć roladki mięsa razem z boczkiem i by nam się nie rozwalały najlepiej je spiąć wykałaczkami.

Roladki można upiec na patelni (wtedy potrzebujemy odrobiny tłuszczu do pieczenia) lub włożyć je do żarodpornej formy i upiec w piekarniku (temp. 180°C, czas pieczenia w zależbności od piekarnika i wielkości roladek 35 – 45 minut).

Sigara böreği

Sigara böreği to typowo turecka przekąski, przypominające wyglądem właśnie cygara. Farsz, najcześciej z sera owczego, zawijany jest tu w ciasto filo, a potem tak powstałe „cygara” piecze się na patelni na złotawy kolor.

Jeśli chodzi o ciasto filo (z greckiego φύλλο), to warto wiedzieć, że tak naprawdę pochodzi ono właśnie z Turcji. Po turecku nazywane jest Yufka. Można je kupić w każdym „tureckim” sklepie, ale też w niektórych supermarketach.

Sigara böreği przyrządza się tradycyjnie na bazie owczego sera, ale można zrobić je i z innym nadzieniem. Na przykład ze szpinakiem, albo z prędzej podsmażonym mielonym mięsem.
Ja użyłam sera feta, ale jak na mój gust, cygara wychodzą wtedy zbyt słone. Feta jest bowiem słona, dlatego myślę, iż lepiej jest użyć zwykłego twardego białego sera i doprawić potem według własnego upodobania.

Nadzienie zrobiłam w dwu wersjach. Pierwsze było jedynie na bazie fety, do drugiego domieszałam dodatkowo znaczną ilość szpinaku.

SKŁADNIKI:

* 1 opakowanie ciasta Yufka / Filo – ok. 300g
* ok. 400 – 500 g sera Feta lub twardego białego sera polskiego
* 1 jajko
* 1 pęczek pietruszki
* pieprz (jeśli mamy ser polski to i sól)
* ok. 400 g mrożonego szpinaku w liściach (niekoniecznie)
* olej do smażenia

Pokruszyć ser do jakieś miski, dodać posiekaną na drobno pietruszkę, sporo pieprzu i jajko. Wszystko utrzeć na w miarę jednolitą masę. Jeśli użyjemy sera polskiego (nie solonego) to oczywiście należy jeszcze masę posolić.

Możemy dla urozmaicenia, tak jak zrobiłam to ja, dodać wcześniej rozmrożony i nieco przesmażony szpinak.

Jeśli mamy ciasto Yufka z tureckiego sklepu, będzie ono najprawdopodobniej już w kształcie dużych trójkątów. Jeśli mamy to ciasto w postaci kwadratów, to należy je przeciąć, by powstały trójkąty.

Na każdego trójkąta u jego podstawy nałożyć 1 – 2 łyżki farszu. Boki zawinąć do środka na około 1 – 2 cm, poczym zwinąć całość w na kształt cygara. Wierzchołek trójkąta musimy posmarować wodą lub roztopionym masłem, by ciasto się zlepiło.

Tak przygować wszystkie cygara. Następnie usmyżyć je na patelni aż do zrumienienia. Usmażone przełożyć na papierowy ręcznik, by odsączyć je z tłuszczu.
Podawać najlepiej gorące do jakieś sałatki.

Obatzda po turecku

Dawno nie było u mnie na blogu żadnej pasty na chleb. Aż się dziwię, bowiem przeróżne pasty goszczą na naszym stole przynajmniej raz w tygodniu.
Przepis na tą przepyszną pastę mam już dobre kilkanaście lat, od kiedy w naszym domu pojawił się Thermomix wraz z dołączonymi do niego książkami kucharskimi. Często z lenistwa robię ją właśnie w mikserze, ale pasta ta jest tak prosta w przygotowaniu, iż żaden mikser nie jest nam przy tym potrzebny. Przepis można zobaczyć tu i w polskiej wersji tu.

Pasta jest przepyszna. Ma taki specyficzny, śródziemnomorski smak jaki nadaje jej właśnie ajvar. Jako, że w naszym domu wszyscy ją bardzo lubimy, to zwykle robię z podwójnej ilości składników.

SKŁADNIKI:

* 150g sera feta lub podobnego
* 1 cebula
* 1 -2 ząbki czosnku
* 2 duże czubate łyżki pasty ajvar
* 200 g twarożku typu Philadelphia
* pół pęczka natki pietruszki

Ser feta dobrze rozgnieść widelcem i wrzucić do jakieś miski.
Cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę. Czosnek przecisnąć przez praskę lub drobniutko posiekać. Czosnek wraz z cebulą wymieszać z pokruszoną fetą. Następnie domieszać twarożek. Na koniec drobno posiekać pietruszkę i  wmieszać ją wraz z ajvarem do masy.
Smacznego.

Palmiery szpinakowe

Były już na blogu palmiery cynamonowe na słodko, były palmiery serowe na słono. Czas na kolejne. Tym razem ze szpinakiem i fetą, czyli z moim ulubionym nadzieniem.
Bardzo proste do zrobienia i smaczne jako przekąska. Gorąco polecam.

SKŁADNIKI (na ok. 26 sztuk):

* 2 arkusze ciasta francuskiego
* 500 g mrożonego szpinaku w liściach (nie w papce)
* 250 g fety
* ok. 2 łyżki miękkiego masła lub margaryny
* czosnek (przyprawa, a nie świeży)

Szpinak rozmrozić podgrzewając go na patelni lub w jakimś garnku. Przestudzić.
Ser feta pokruszyć do jakieś miseczki.
Ciasto rozwinąć, by nam się nie przyklejało do blatu, najlepiej rozwinąć je na papierze do pieczenia. Całą powierzchnię ciasta posmarować lekko miękkim masłem lub margaryną. Na ciasto wyłożyć część szpinaku, następnie obsypać fetą, a na koniec czosnkiem. Ciasto zawinąć do środka i docisnąć. Tak założone ciasto znowu lekko posmarować miękkim masłem lub margaryną i znowu wyłożyć szpinek (już dużo mniej), posypać fetą i czosniem.

Ciasto ponownie zawinąć do środka i docisnąć. I wreszcie złożyć je wzdłuż na pół. W ten sposób powstanie nam niejako długa rolada. Teraz należy pokroić ją na kawałki grubości ok. 1,5 cm.
Tak powstale pałmiery ułożyć na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym w dość dużych odstępach, bowiem jeszcze nieco urosną. Każdgo palmiera lekko spłaszczyć dłonią.

Piec w piekarniku nagrzanym do 200°C przez około 15 minut.

Frykadelki z fetą

Mój mąż opowiadał mi, że kiedy był w wojsku (już kupę lat temu), to karmili ich tam od poniedziałku do czwartku „karinadlami”. Zatem na wstępie naszego małżeństwa mi powiedział: „Tylko proszę cię, nie rób mi nigdy kardinadli, bo nie ręczę wtedy za siebie. Nienawidzę ich!”. Nie miałam pojęcia co to są te karinadle, więc zbytnio się nie przejełam.
I kiedy któregoś dnia zrobiłam na obiad frykadelki (zresztą w moim rodzinnym domu nazywane sznyclami), to doznałam niezłego zdziwienia.
Tak czy siak od tego czasu, przez lata całe nie robiłam żadnych kardinadli, frykadelek tudzież sznycli, czy jak to jeszcze zwać. Aż do momentu, kiedy pomyślałam sobie, iż jakieś tam wojskowe kardinadle nie będą mi tu wchodziły w paradę. No i zaczęły się eksperymenty, aby moje kardinadle były jednak o niebo smaczniejsze od tych z Kapslowych wspomnień wojskowych. No i udało się. Oto przepis na jedne z nich:

SKŁADNIKI:

* 500 g mięsa mielonego
* 1 cebula
* 1 jajko
* 2 -3 łyżki tartej bułki
* 1 łyżka sosu sojowego
* ok 100 g fety, ale może być jakiś inny ser biały słonawy w smaku
(dziś użyłam polskiego sera Favita z kartonika)
* przyprawy: pieprz, papryka, czosnek, majeranek, tymianek, gałka muszkatołowa

Mięso przełożyć do jakieś miski, dodać jajko, posiekaną na drobno cebulę, sos sojowy i przyprawy. Soli w ogóle nie dawać, bowiem sos sojowy jest dość słony, a i ser słonawy. Zatem soli już nie potrzeba, ale czosnku, papryki, majeranku, tymianku nie żałować. Wszystko wyrobić na jednolitą masę dodając do tego stopniowo (po jednej łyżce najlepiej) bułkę tartą, aż masa mięsna uzyska odpowiednią konsystencję (myślę, że wiecie o co mi chodzi).
Ser pokroić w kostki takie ok. 1 cm. Z mięsa formować frykadelki i każdego faszerować kostką sera. Obtoczyć kto chce jeszcze w bułce tartej (niekoniecznie) i usmażyć na patelni.

Podawać z czym się lubi.