Słoneczna cukinia – w kilka minut

Obiad, który można przygotować dosłownie w 10 minut, albo i mniej. W sam raz na letnie upały. Ostatnio jest to jeden z moich ulubionych posiłków. Uczta dla oka i podniebienia.

SKŁADNIKI (dla 1 – 2 osób):

* 2 niewielkie młode żółte cukinie
* pół cytryny
* garść listko bazylii
* 2 -3 łyżki oliwy lub dobrego oleju
* 1 łyżeczka nasion chia lub 1 łyżka posiekanych orzechów
* kawałek parmezanu
* sól, pieprz

Cukinie umyć i przy pomocy obieraka pokroić na cieniutkie paski (jak na zdjęciu). Paski te wycinamy z zewnętrznej części cukini, tzn omijamy ziarnisty środek. Bazylię posiekać.

Na patelni rozgrzać oliwę i wrzucić na to cukienię. Smarzyć mieszając jakieś 3 – 4 minutki. Gdy cukinia już zmięknie wycisnąć na nią sok z połówki cytryny. Posolić i popieprzyć. Wyłożyć na talerze. Posypać nasionkami chia lub orzechami, zetrzeć na to odrobinę parmezanu. Na końcu posypać bazylią. Od razu podawać. Smacznego.

Kolorowe warzywne zapiekanki z jajkiem

Już ponad miesiąc jak nie jem mięsa. Oczywiście moi faceci wegeterianami nie zostali, więc dla nich nadal przyrządzam mięsne potrawy. Mój organizm natomiast w ogóle nie upomina się o mięsko. Co prawda raz czy dwa kusiły mnie zapachy dochodzące z talerzy chłopaków, ale przygotowuję dla siebie również pyszności. Kolorowe i smaczne. Najlepsze jest to, że i moi panowie częściej sięgają po moje warzywne kreacje. Bo tak fajnie wyglądają.

Dziś przygotowałam małe kolorowe warzywne zapiekanki z jajkiem. Jeśli nie posiadacie małych foremek do zapiekanek, można użyć tutaj głębokich talerzy lub jakieś porcelanowe miseczki.

SKŁADNIKI (na 5 – 6 mniejszych zapiekanek):

* 1 duża papryka, u mnie pomarańczowa
* 2 cebule
* 2 – 3 większe ziemniaki
* 1 fenkul
* 1 – 2 małe cukinie
* 4 – 5 ząbków czosnku, przeciśnięte przez praskę
* kilka pomidorków koktajlowych
* 2 – 3 łyżki posiekanej natki pietruszki i szczypiorku
* 2 – 3 łyżki posiekanych orzechów włoskich
* 5 – 6 jajek
* sól, pieprz, ewentualnie inne ulubione przyprawy, np zioła prowansalskie, curry, garam masala itp
* 3 – 4 łyżki oleju

Najpierw musimy przygotować warzywa: umyć i pokroić. Fenkuł przekroić na pół, wyciąć ze środka twardy głąb, a resztę pokroić w cieniutkie paseczki/półtalarki, tak jak się kroi cebule. Paprykę pokroić w paseczki, cebule w półtalaraki, ziemniaki i cukinie w plasterki.

Włączyć piekarnik na 175°C.

W głębokiej patelni lub w woku rozgrzać olej, wrzucić na to ziemniaki, cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Smażyć wszystko co jakiś czas mieszając przez kilka minut. Następnie dorzucić paprykę, cukinię i fenkuł i podsmażyć wszystko jeszcze przez kilka minut. Warzywa posolić, popieprzyć i ewentualnie doprawić innymi ulubionymi przyprawami (ja dodałam nieco ziół prowansalskich oraz curry).

Podsmażone warzywa przełożyć do niewielkich foremek do zapiekania lub jakiś porcelanowych głębokich talerzy lub miseczek. W każdej porcji utworzyć na środku niewielkie wgłębienie i wbić tam po jednym jajku.

Pomidorki koktajlowe umyć i poprzekrajać na połówki. Na każdej porcji umieścić po kilka pomidorków. Posypać nieco orzechami i posiekanymi ziołami.

Foremki (lub talerze) wstawić teraz do nagrzanego piekarnika i zapiekać ok. 18 minut.

Smacznego.

Pyszna zielona zupa z dodatkiem liści rzodkiewek

Dawno nie robiłam żadnej zielonej zupy, a już bardzo miałam smaka na coś zielonego, kremowego i pysznego. A że akurat w lodówce miałam dwa pęczki rzodkiewek, to od razu pomyślałam, że przecież można coś wyczarować z ich liści zanim zwiędną o będzie je trzeba wyrzucić. I tak oto na szybko ale z radością wyczarowałam tę pyszną zupę. Bardzo wam polecam.

SKŁADNIKI:

* liście z 2 pęczków rzodkiewek
* 1 – 2 młode cukinie
* 2 pory
* 1 papryka zielona
* 1 papryka żółta
* 1 puszka kukurydzy
* 2 – 3 łyzki oliwy
* 2 czubate łyżeczki domowej vegety lub ewentualnie 2 kostki rosołowe
* sól, pieprz, domowa vegeta*
* 1 czubata łyżka śmietany lub jogurtu (ale niekoniecznie)

Najpierw przygotować sobie wszystkie warzywa. Liście rzodkiewek dobrze umyć i posiekać na drobno. Tak samo przygotować pora. Umytą i osuszoną cukinię razem ze skórką zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Paprykę umyć, jeśli chcemy nożykiem obierakiem obrać cieniutko ze skórki i pokroić w kotkę lub paseczki.

W garnku, w którym będziemy gotować zupę, najpierw rozgrzać oliwę i wrzucić por oraz paprykę. Lekko podsmażyć. Następnie dodać cukinię, wlać wodę około 1 – 1,5l, wsypać 2 łyżeczki domowej wegety i wszystko gotować około 20 minut. Potem dorzucić liście rzodkiewki i oraz kukurydzę i pogotować jeszcze z 5 minut. Dodać łyzkę śmietany lub jogurtu (ale niekoniecznie) i wszystko zmiksować w blenderze lub za pomocą miksera. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Podawać według uznania: samą, z grzankami, z groszkiem ptysiowym, z ryżem lub jak tam akurat lubicie i wam przyjdzie ochota.

Panierowana cukinia z patelni

Zawsze ją lubiłam. Ale dopiero od niedawna pokochali ją i moi panowie. Smakuje na ciepło i na zimno, jako główna atrakcja obiadu lub w ramach przekąski. Mogłabym pewnie piec ją w zwykłej panierce, ale wolimy bardziej w tej podpicowanej. Jest wtedy bardziej chrupiąca na zewnątrz i nie traci owej chrupkości nawet jak już ostygnie. Ot, taki to nasz cukiniowy hit ostatnio.

SKŁADNIKI:

* 1 – 2 młode cukinie
* 1 szklanka bułki tartej
* 2 szklanki płatków kukurydzianych
* 1 łyżeczka słodkiej papryki
* pół łyżeczki chilli
* bardzo gęste ciasto naleśnikowe: (2 jajka, mąka, mleko, łyżeczka sóli)
* olej do smażenia

Cukinie należy wybrać szczupłe i młode, żeby nie miały jeszcze gąbczastego środka i dużych pestek. Umyć je, osuszyć i pokroić w plastry grubśoci ok. 7 – 8 mm.

Płatki kukurydziane zmielić nieco w blenderze lub rozdrobnić zwyczajnie gniotąc je pięścią. Wymieszać je z bułką tartą, papryką i chilli.
Przygotować gęste ciasto naleśnikowe i dodając do niego łyżeczkę soli.
Każdy kawałek cukini obtaczyć w cieście, a następnie w przygotowanej panierce z bułki i płatków.
Smażyć na rozgrzanym, ale nie bardzo gorącym oleju do chwili aż się ładnie zarumienią. Odsączyć przez chwilę z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. I gotowe.

W środku miękka i delikatna cukinia, na zewnątrz pikantna i chrupiąca panierka. Jak dla nas rarytas.

Sałatka z cukini, papryki, fety i winogron

Dawno nie wstawiałam tu żadnych przepisów. A przecież wciąż oprócz malowania, czytania i innych czarów uwielbiam gotować.
Któregoś dnia naszła mnie wielka ochota na jakąś sałatkę. Nie chciało mi się jednak iść do sklepu, więc otwarłam lodówkę i przyjrzałam się temu co w niej akurat było. I tak na zasadzie „co mam to dam” powstała ta oto pyszna sałatka. Tak nam zasmakowała, iż od tego czasu już wielokrotnie gościła na naszym stole. Prosta do przygotowania a naprawdę dobra.
Polecam.

SKŁADNIKI:
* 1 – 2 młoda, malutka cukinia
* 1 czerwona papryka
* 1 kiść ciemnych bezpestkowych winogron
* ok. 100 – 120 g sera feta lub podobnego
* odrobina (ok. 3 łyżek) oliwy

na winegret:
* sok z 1 dużej cytryny
* 1 łyżeczka musztardy
* 1 łyżeczka suszonego koperku lub 2 łyżki poszatkowanego świeżego
* dowolna ziołowa przyprawa do sałatek  (ale niekoniecznie)
* sól, pieprz

Cukinię, paprykę i winogrona umyć, osuszyć na papierowym ręczniku. Cukinię i paprykę pokroić w kostkę. Winogrona poprzekrajać na pół. Ser feta również pokroić w kostkę.

Rozgrzać na patelni odrobinę oliwy i wrzucić do niej pokrojoną cukinię oraz paprykę. Warzywa nieco posolić i popieprzyć i leciutko podsmażyć przez kilka minut. Jednak smażyć krótko, tyle tylko by odrobinę zmiękły. Wrzucić je potem do dużej miski i odstawić do ostygnięcia.
Jak już nieco ostygną dodać pokrojoną fetę i winogron.
Wymieszać dobrze sok z cytryny z koperkiem, musztardą i ewentualnie przyprawą do sałatek. Nieco posolić i popieprzyć. Nie dodawać do tego już oliwy bowiem jest jej już wystarczająco w misce (smażone w niej byly nasze warzywa).
Dressing wlać do sałatki i wszystko delikatnie przemieszać. Odstawić do lodówki na conajmniej pół godziny, by sałatka się przegryzła.

Sałatka z młodej cukini

Jeśli ktoś lubi sałatki niekonwencjonalne oraz smak cukini, a także czosnku, to jest to właśnie coś dla takiego kogoś. A tak serio, sałatka jest smaczna i pełna witamin. A to dlatego, iż bazuje ona na surowej cukini, która jest bogata w witaminy, zwłaszcza w B1. Do tej sałatki najlepiej wybrać młodą cukinię, taką o długości powiedzmy 20 – 25 cm.

SKŁADNIKI:

* 5 – 6 młodych cukiń
* 1 średnia cebula
* 1 duży lub 2 małe ząbki czosnku
* 1 pęczek świeżego koperku
* sól i pieprz
* 150 g jogurtu naturalnego
* 1 łyżka oliwy lub jakiegoś „zdrowego” oleju
* 1 łyżka soku cytrynowego
* 1 lyzka suszonego koperku, ewentualnie jeszcze nieco przyprawy do sałatek

Cukinię umyć, wysuszyć papierowym ręcznikiem i pokroić w słupki razem ze skórką. Jeśli ktoś chce, może pokrojoną cukinię przełożyć na duże sito i sparzyć wrzątkiem, aby byla delikatniejsza. Jest to nawet wskazane, gdy np nasze cukinie są już nieco większymi okazami. Ja mając do dyspozycji takie calkiem młodziutkie z tego zrezygnowałam.
Cebulę pokroić w drobną kostkę. Tak samo czosnek. I koperek. Wszystko przełożyć do miski i dobrze ze soba wymieszać.
W kubku wymieszać jogurt z oliwą, sokiem z cytryny i przyprawami. Wylać go na cukinię i ponownie całość dobrze przemieszać. Sałatkę przykryć i schować do lodówki. Powinna się nieco „przegryźć” zanim ją podamy na stół.

Cukiniak – czyli bigos z cukini

Uwielbiam go. Smakuje bowiem o wiele lepiej niż tradycyjny bigos z kapusty. I nie tylko mi, bo u nas w domu znika zawsze błyskawicznie z garnka. Obojętnie jak wielki by ten garnek nie był.

Przepis podaję wam wyjątkowo z ilością składników „na oko”, bowiem nie ma tutaj jakiś ścisłych miar. Dajemy co mamy i ile mamy.

SKŁADNIKI:

* 5 – 6 kiełbas obojętnie jakich, ale lepiej by były jakieś dobre i wyraziste w smaku
* 2 – 3 cebule
* 2 – 3 papryki
* 2 – 3 średnie cukinie (albo jedna wielgachna)
* kilka łyżek oleju
* przyprawy: sól, pieprz, vegeta, chili
* przecier pomidorowy

Kiełbasę, cebule i papryki pokroić w kostkę. Cukinię można zetrzeć na tarce o grubych oczkach, albo również pokroić.
W dużym garnku rozgrzać olej, wrzucić pokrojoną kiełbasę i cebulę, chwilę podsmażyć. Następnie dodać paprykę i znów smażyć kilka minut. Na koniec dodać cukinię, wszystko przemieszać, dodać przyprawy i niech się wszystko razem ładnie dusi.
Po jakiś 30 minutkach nasz bigos właściwie będzie już gotowy. Teraz należy dodać przecier pomidorowy, ewentualnie jeszcze doprawić. I voilà!
Gotowe.

Zielone risotto

A skoro macie już przepis na zielone curry, to mogę wam podać przepis na moje zielone rosotto. Przyznam od razu, iż moi chłopcy w przeciwieństwie do mnie i Kapsla nie przepadają za zielonymi warzywami. Jeśli papryka, to koniecznie czerwona, bo zielona jest beee, cukinia eee, hyyyy… nie bardzo, kalafior może być, ale brokuły beee. Takie mniej więcej jest podejście Olivera i Daniela, jeśli się ich zapytać o zdanie. Ale przecież u mnie w domu gotuję ja. A ja jestem zdania, że wszystko można zaczarować tak, by beee już nie było.
I dokładnie to risotto jest tego dowodem. Bo chociaż na codzień moi chłopcy na każde zielone warzywo kręcą nosem, to jednak tego risotta nie odmówią. A i nieraz się zdarzy, że przyjdą po dokładkę.

SKŁADNIKI (na 4 porcje):

* kilka łyżek dobrego oleju
* 2 cebule
* 4 – 5 ząbków czosnku
* 2 mniejsze cukinie
* 2 zielone papryki
* 300 g ryżu arborio lub innego do risotto
* 1 spory pęczek świeżych ziół, co tam macie (u mnie jest po trochu lubczyku, tymianku, bazylii, pietruszki i mięty)
* sok z jednej cytryny
* ok. 1 litr bulionu (może być z kostki)
* 2 czubate łyżeczki przyprawy curry zielone
* sól, pieprz

Obraną cebulę, umyte papryki i cukinie pokroić w kostkę. W głębokiej patelni rozgrzać olej i wrzucić na to cebulę z przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Leciutko zeszklić. Dodać pokrojoną paprykę oraz cukinię. Wsypać przyprawę zielone curry, nieco posolić, popieprzyć. Smażyć wszystko przez parę minut.

Następnie wsypać ryż i znowu smażyć przez kilka minut, aż ryż nieco się jakby zeszkli. Potem stopniowo dolewać bulion i co jakis czas mieszając gotować risotto tak długo, aż ryż będzie miękki.
Risotto należy pilnować i co chwilę mieszać, by nam się nic nie przypaliło. W miarę potrzeby dolewać przy tym bulion.
Na koniec dodać sok cytrynowy, doprawić pieprzem i solą.
Umyte zioła drobno posiekać i wmieszać tuż przed podaniem do potrawy.

To risotto smakuje jeszcze lepiej gdy przed podaniem posypiemy je nieco startym parmezanem. Ale oczywiście i bez sera jest znakomite.
No bo jeśli udaje mi sie w nim przemycać zielone warzywa i moje chłopaki jeszcze domagają sie dokładki, to znaczy iż jest znakomite.

Lasagne orzechowa z marchewką i cukinią

Przepis pochodzi stąd.  Jak tylko go zobaczyłam to tak mnie zaciekawił, że postanowiłam wypróbować. Zrobiłam tę lasagne dziś.
I jak? hmmmm…. jakby to wam powiedzieć. Jako że ogólnie jestem miłośniczką raczej ostrej kuchni, potrzebowałam kilku kęsów by przyzwyczaić się do zbyt łagodnego (jak dla mnie) smaku tej lasanii. Ale mi smakowała.
Wyraźnie czuć w niej orzechowy smak, co nie każdemu może odpowiadać. Jest bardzo sycąca i smakuje nawet lepiej na zimno niż na ciepło. Z tego też powodu nadać się ona może jako dodatkowe danie na jakimś party czy nawet pikniku.

Ilość składników wystarcza na dużą lasagne (formę wielkości 25 x 35 cm).
Ja miałam formę wielkości 20 – 30 cm, więc wzięłam po 750 g marchwi i tyle samo cukini.

SKŁADNIKI:

* ok. 1 kg marchewek (u mnie tylko 750 g)
* ok. 1 kg malutkich cukini (u mnie tylko 750 g)
* 1 l mleka
* 100 g masła
* 100 g kaparów
* 100 g zmielonych oprzechów laskowych
* 50 g mąki
* 500 ml bulionu (może być z kostki)
* sól, pieprz
* 3 – 4 łyżki płatków orzechowych (ja dałam migdałowe)
* płaty makaronu do lasagne – najlepiej takie, które nie trzeba ekstra gotować (czytać na opakowaniu), ilość -> 4 x ilość potrzebna na pokrycie waszej formy, u mnie było to w sumie 16 płatów

Płaty makaronowe do lasagne, nawet jeśli pisze na opakowaniu, iż nie trzeba ich gotować, to najlepiej zamoczyć w jakieś dużej misce w ciepłej wodzie. Dzięki temu namokną i raz,że łatwiej nam się bedzie szczelnie układało w formie lasagne, a dwa mamy gwarancję, że po upieczeniu makaron nie będzie twardy.

W tym czasie gdy płaty makaronowe się moczą, musimy przygotować warzywa. Potrzebny nam do tego będzie nożyk-obierak, przy pomocy którego należy marchew obrać a potem pokroić na bardzo cienkie paseczki. Cukinie umyć i również przy pomocy obieraka pokroić na cieniutkie paski (jak na zdjęciu).

Natłuścić formę odrobiną masła.
W wiekszym garnku prawie zagotować mleko wraz z resztą masła. W tym czasie pokroić kapary i wrzucić połowę do mleka. Dodać do tego mąkę i zmielone orzechy. Krótko zmikować przy pomocy sztabkowego miksera, a jak nie mamy, to olac miksowanie i jedynie dobrze wszystko wymieszać. Wlać bulion i całość gotować na małym ogniu jakieś 5 minut, aż powstanie z tego coś w rodzaju sosu. Przyprawić go dobrze solą i pieprzem.

Do natłuszczonej formy nakładać kolejno warstwy, starając się, by były rozłożone równomiernie i na całej powierzchni (podaję od dolu, czyli w kolejności jak należy nakładać):

– 1 – płaty makaronowe
– 2 – połowa pokrojonej marchewki
– 3 – ok. 1/4 sosu

– 4 – płaty makaronowe
– 5 – połowa cukini
– 6 – ok. 1/4 sosu

– 7 – płaty makaronowe
– 8 – druga połowa marchewki
– 9 – ok. 1/4 sosu

– 10 – płaty makaronowe
– 11 – druga połowa cukini
– 12 – reszta sosu

Na samej górze posypać pokrojoną resztą kaparów i płatkami orzechowymi lub migdałowymi.

Zapiec w piekarniku w temp. 150°C około 50 minut.

Kremowa zupa z cukini – z liściami rzodkiewek

Na zaspokojenie pierwszego głodu, a także dlatego, że na drugie miałam dziś spaghetti z bazyliowym pesto, a dzieci niezbyt za nim przepadają.
Kremowe zupki, to właściwie jedyny sposób na przemycenie dowolnej ilości warzyw. W tej postaci bowiem moi chłopcy jedzą je bez marudzenia.

Moje cukienie na zupę do towarzystwa otrzymały dziś liście z rzodkiewki. Ale to tylko dlatego, że żal mi ich było wyrzucić. Były bowiem takie zieloniutkie.
Jednak zupa smakuje również bez tego dodatku, więc jeśli nie macie pod ręką, to się nie przejmujcie.

SKŁADNIKI:

* 2 – 3 łyżki oliwy
* 1 cebula
* 2 ząbki czosnku
* 3 – 4 małe cukinie
* 1 duży ziemniak
* liście z pęczka rzodkiewek lub garść roszponki
* 2 łyżeczki domowej vegety lub kostka rosołowa
* sól, pieprz
* śmietana, groszek ptysiowy, grzanki z chleba itp (niekoniecznie)

Najpierw przygotować sobie wszystkie warzywa. Cebulę pokroić w kostkę, czosnek przecisnąć przez praskę (można na razie go dodać do cebuli). Liście rzodkiewki dokładnie umyć, poobrywać ogonki. Zostawić na jakimś dużym sitku, by nieco odkapały z wody. Cukinie umyć i pokroić w kostkę razem ze skórką. Ziemniaka umyć, obrać i również pokroić w kostkę.

W garnku, w którym będziemy gotować zupę, najpierw rozgrzać oliwę i podsmażyć na niej cebulę razem z czosnkiem. Gdy już cebula się zeszkli, dorzucić cukinie, ziemniaka i liście rzodkiewki. Wlać około 1 litra wody i dodać vegetę lub kostkę rosołową. Wszystko gotować około 25 minut. Po tym czasie zupę zmiksować w blenderze. Jeśli zupa będzie zbyt gęsta, można dolać nieco przegotowanej wody. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Podawać jak kto lubi: ze śmietaną, groszkiem ptysiowym, grzankami z chleba itp.

Placki z cukini

Może nie są tak popularne jak placki ziemniaczane, ale przecież równie smaczne. Kiedy mieszkałam jeszcze z Mamą, zawsze cieszyłam się na te placki, gdy pojawiały się na naszym stole. Teraz sama od czasu do czasu przygotowuję je dla mojej rodzinki.
Nie mam działki, więc moje cukinie pochodzą z niemieckich sklepów. A że w Niemcolandzie sklepowe cukinie są niewiele większe od ogórków i mają delikatną skórkę, to trę je właśnie razem ze skórką. Dlatego też moje placki są nieco zielonawe w środku. Ale zapewniam was, iż smakują tak samo jak te, które piekła dla nas moja Mama.

Przepis podaję na oko. Placki bowiem przyrządza się podobnie jak placki ziemniaczane, więc nie ma tu wielkiej filozofi.

SKŁADNIKI:

* jedna duża lub kilka małych cukini (ja miałam 4 małe)
* 1 – 2 cebule
* 2 – 3 jajka
* kilka łyżek mąki
* sól, pieprz, czosnek
* olej do smażenia

Jeśli cukinia jest duża, należy najpierw obrać ją ze skórki i oczyścić z pestek. Jeśli mamy małe cukinie, tak jak ja, wystarczy je umyć i obciąć końcówki. Cukinie zetrzeć na tarce, najlepiej na drobnych oczkach, do dużej miski. Cebulę pokroić w drobniutką kostkę lub również zetrzeć na tarce. Do cukini dodać cebulę, jajka i mąkę. Wszystko dobrze ze sobą wymieszać, by utworzyła się gęsta masa. Doprawić pieprzem, solą, czosnkiem lub czym tam jeszcze lubimy.

Na patelni rozgrzać olej i piec placuszki nakładając ciasto łyżką.
Podawać z czym lubimy.
Smacznego.

Francuskie placki z cukinią i miętowym serem

Byłam znowu u dentysty. Gdy wróciłam do domu i przejrzałam lodówkę stwierdziłam, iż typowego obiadu nie chce mi się gotować. Zamiast tego narobiłam trochę różnych przekąsek, które dziś zastąpią nam pewno i obiad i kolację.
Przepis znalazłam na blogu u Kasi: tu.
W domu miałam wszystkie składniki, dlatego też zabrałam się zaraz za przygotowanie tych placków. Miętowy serek pasuje tutaj znakomicie i nadaje całości niezwykle oryginalnego i niekonwencjonalnego smaku. Spróbujcie, bowiem naprawdę warto.

SKŁADNIKI:

* 1 opakowanie świeżego ciasta francuskiego
* 1 cukinia
* 200 g białego sera
* 10 listków mięty
* skórka otarta z 1 z cytryny
* sól, pieprz
* oliwa z oliwek

Ciasto francuskie pokroić na kwadraty o boku ok. 10 cm. Ułożyć je na wyłożonej papierem pergaminowym blaszce. W jakieś misce rozdrobnić widelcem ser. Dodać do niego statrą i pokrojoną na drobno skórkę z cytryny i posiekane drobniutko liście mięty. Doprawić solą i pieprzem. Ser rozłożyć na kwadratch z ciasta francuskiego.
Cukinie umyć i pokroić w cieniutkie plasterki. Poukładać je na serze i posmarować oliwą przy pomocy pędzelka. Posolić i popieprzyć.

Blaszkę włożyć do nagrzanego do 200°C piekarnika i piec placki około 15 minut.