Curry z kurczakiem, batatami, papryką i ananasem

Dzisiaj znowu nieco egzotycznie. Przygotowałam curry.

Nazwa „curry” kojarzy się zapewne z gotową mieszanką sproszkowanych przypraw. Ale curry to przede wszystkim nazwa jednogarnkowej potrawy. Nazwa pochodzi od tamilskiego கறி kari, dosłownie: „warzywa”. Sama potrawa jest znana pod tą nazwą w wielu krajach południowo-wschodniej Azji. Istnieją tysiące odmian curry, różnicę w smaku zawdzięczając odpowiedniemu doborowi kompozycji przypraw, tzw. masali, przyrządzanej na bieżąco, ucieranej za każdym razem w moździerzu ze świeżych składników.

Obecnie nie każdemu chce się „bawić” w ucieranie przypraw w moździerzu. Dlatego w azjatyckich sklepach (również oczywiście internetowych) można nabyć gotowe pasty curry.

W skład takiej pasty wchodzi głównie utarta na miazgę paryczka chili. Dlatego są one bardzo pikantne. Nie przyzwyczajone do ostrej kuchni osoby powinny zatem używać ich bardzo oszczędnie. Zazwyczaj firmy produkujące pasty curry pakują je w takie porcje na jeden raz. Można kupić porcje pojedyńcze, lub w większych puszkach, w których znajduje się tych porcji odpowiednio więcej. Jeśli nie jadacie zwykle bardzo pikantnie, a skusicie się kiedyś na przygotowanie azjatyckiego curry, to proponuję wam o zużycie jedynie połowy porcji pasty curry.
I jeszcze jedno: past curry jest kilka rodzajów, a zwykle są to: pasta curry czerwona, zielona i żółta. Od razu podpowiadam, że zielona jest najbardziej pikantna ze wszystkich. Najłagodniejsza jest pasta curry czerwona, choć i ona jest diabelsko pikantna.

Do takich typowych dań curry dodaje się oprócz past curry dość dużą ilość mleka kokosowego lub kokosowego kremu, którego zadaniem jest „ugaszenie” ostrości potrawy. I oczywiście nadaje ono ten odpowiedni smak. Choć uwierzcie, iż na koniec, curry nawet troszeńku nie zalatuje w smaku kokosem.

SKŁADNIKI:

* ok. 450 – 500 g piersi z kurczaka
* 1 łyżeczka domowej vegety lub pół łyżeczki soli
* 2 średniej wielkości bataty (ok. 450 – 500 g)
* 4 – 5 szalotek lub 1 duża cebula
* 2 czerwone papryki
* pół ananasa
* 1 pęczek kolendry
* 2 – 3 łyżki oleju
* 2  łyżki czerwonej pasty curry
* 400 – 500 ml soku pomarańczowego
* 1 puszka (400 ml) mleka kokosowego
* sok z 1 limetki
* 1 łyżeczka cukru
* sól

Piersi z kurczaka pokroić na mniejsze kawałki, włożyć do jakiegoś garnka, zalać wodą, dodać vegetę lub sól i zagotować. Gotować jakieś 5 minut, potem odcedzić i odstawić.
Bataty (najlepiej byście mieli takie, które w środku są koloru pomarańczowego) obrać i pokroić w dość grubą kostkę. Szalotki lub cebulę obrać i pokroić w kostkę lub półtalarki. Papryki umyć, pokroić w paski.
Ananasa obrać, wyciąć niejadalny środek. Połowę ananasa pokroić w około 1-centymetrowe kawałki.

Jako, że curry podaje się z ryżem to można już teraz postawić w osobnym garnku ryż, by się gotował.

Na dużej patelni lub w woku rozgrzać olej i podsmażyć na nim szalotki/cebulę. Po około 1 minucie dodać pastę curry i smażyć kolejną minutkę, cały czas mieszając. Następnie dodać mleko kokosowe oraz sok pomarańczowy, całość dobrze wymieszać i gotować na małym ogniu około 3 minut.
Potem dodać pokrojone w kostkę bataty i nadal gotować 3 – 4 minutki. Teraz dorzucić paprykę i znowu gotować jakieś 5 minut. Następnie dodać kurczaka i znowu gotować 4 – 5 minut. Na końcu dodać ananas i pogotować całość jeszcze z 2 minuty.
Doprawić wszystko sokiem z limetki, cukrem i solą.
Przed samym podaniem posypać posiekanymi liśćmi świeżej kolendry.
Podawać z ryżem.