Pasta drobiowa z ananasem i curry

Pasty na chleb są u nas zawsze mile widziane. Nigdy się nie nudzą, a przy tym zawsze stanowią swoistą niespodziankę dla moich facetów. Bowiem po samym wyglądzie nie zawsze od razu poznać co namieszałam w środku. Tym bardziej chętnie tworzę nowe kreacje. Dzisiaj pasta drobiowa z ananasem, o lekkim smaku curry. Bardzo prosta i szybka do przygotowania. No i oczywiście bardzo smaczna.

SKLADNIKI:

* 200 – 250g pieczonych lub wędzonych filetów z piersi kurczaka lub indyka w plasterkach
* 4 plasterki ananasa z puszki
* 2 -3 młode cebulki
* 150 g twarożku
* 1 czubata łyżka majonezu
* pół łyżeczki pasty paprykowej lub koncentratu pomidorowego
* 1 czubata łyżeczka curry

Plastry indyka lub kurczaka, ananas oraz młodą cebulkę drobniutko pokroić. Wrzucić wszystko do miski. Przemieszać. Dodać twarożek, majonez, pastę z papryki lub koncentrat pomidorowy oraz curry. Wszystko dobrze wymieszać. Gotowe.

Curry z kurczakiem, batatami, papryką i ananasem

Dzisiaj znowu nieco egzotycznie. Przygotowałam curry.

Nazwa „curry” kojarzy się zapewne z gotową mieszanką sproszkowanych przypraw. Ale curry to przede wszystkim nazwa jednogarnkowej potrawy. Nazwa pochodzi od tamilskiego கறி kari, dosłownie: „warzywa”. Sama potrawa jest znana pod tą nazwą w wielu krajach południowo-wschodniej Azji. Istnieją tysiące odmian curry, różnicę w smaku zawdzięczając odpowiedniemu doborowi kompozycji przypraw, tzw. masali, przyrządzanej na bieżąco, ucieranej za każdym razem w moździerzu ze świeżych składników.

Obecnie nie każdemu chce się „bawić” w ucieranie przypraw w moździerzu. Dlatego w azjatyckich sklepach (również oczywiście internetowych) można nabyć gotowe pasty curry.

W skład takiej pasty wchodzi głównie utarta na miazgę paryczka chili. Dlatego są one bardzo pikantne. Nie przyzwyczajone do ostrej kuchni osoby powinny zatem używać ich bardzo oszczędnie. Zazwyczaj firmy produkujące pasty curry pakują je w takie porcje na jeden raz. Można kupić porcje pojedyńcze, lub w większych puszkach, w których znajduje się tych porcji odpowiednio więcej. Jeśli nie jadacie zwykle bardzo pikantnie, a skusicie się kiedyś na przygotowanie azjatyckiego curry, to proponuję wam o zużycie jedynie połowy porcji pasty curry.
I jeszcze jedno: past curry jest kilka rodzajów, a zwykle są to: pasta curry czerwona, zielona i żółta. Od razu podpowiadam, że zielona jest najbardziej pikantna ze wszystkich. Najłagodniejsza jest pasta curry czerwona, choć i ona jest diabelsko pikantna.

Do takich typowych dań curry dodaje się oprócz past curry dość dużą ilość mleka kokosowego lub kokosowego kremu, którego zadaniem jest „ugaszenie” ostrości potrawy. I oczywiście nadaje ono ten odpowiedni smak. Choć uwierzcie, iż na koniec, curry nawet troszeńku nie zalatuje w smaku kokosem.

SKŁADNIKI:

* ok. 450 – 500 g piersi z kurczaka
* 1 łyżeczka domowej vegety lub pół łyżeczki soli
* 2 średniej wielkości bataty (ok. 450 – 500 g)
* 4 – 5 szalotek lub 1 duża cebula
* 2 czerwone papryki
* pół ananasa
* 1 pęczek kolendry
* 2 – 3 łyżki oleju
* 2  łyżki czerwonej pasty curry
* 400 – 500 ml soku pomarańczowego
* 1 puszka (400 ml) mleka kokosowego
* sok z 1 limetki
* 1 łyżeczka cukru
* sól

Piersi z kurczaka pokroić na mniejsze kawałki, włożyć do jakiegoś garnka, zalać wodą, dodać vegetę lub sól i zagotować. Gotować jakieś 5 minut, potem odcedzić i odstawić.
Bataty (najlepiej byście mieli takie, które w środku są koloru pomarańczowego) obrać i pokroić w dość grubą kostkę. Szalotki lub cebulę obrać i pokroić w kostkę lub półtalarki. Papryki umyć, pokroić w paski.
Ananasa obrać, wyciąć niejadalny środek. Połowę ananasa pokroić w około 1-centymetrowe kawałki.

Jako, że curry podaje się z ryżem to można już teraz postawić w osobnym garnku ryż, by się gotował.

Na dużej patelni lub w woku rozgrzać olej i podsmażyć na nim szalotki/cebulę. Po około 1 minucie dodać pastę curry i smażyć kolejną minutkę, cały czas mieszając. Następnie dodać mleko kokosowe oraz sok pomarańczowy, całość dobrze wymieszać i gotować na małym ogniu około 3 minut.
Potem dodać pokrojone w kostkę bataty i nadal gotować 3 – 4 minutki. Teraz dorzucić paprykę i znowu gotować jakieś 5 minut. Następnie dodać kurczaka i znowu gotować 4 – 5 minut. Na końcu dodać ananas i pogotować całość jeszcze z 2 minuty.
Doprawić wszystko sokiem z limetki, cukrem i solą.
Przed samym podaniem posypać posiekanymi liśćmi świeżej kolendry.
Podawać z ryżem.

Kokosowa babka z ananasem

Dawno nie piekłam nic z dodatkiem kokosu ze względu na alergię Olivera. Ale jakoś przed tą babką nie mogłam się powstrzymać. Bardzo prosta do przygotowania i wyśmienita do kawy. I muszę powiedzieć, że jeśli wstawicie ją na balkon lub do lodówki na kilka godzin, to potem smakuje jeszcze lepiej niż zaraz po upieczeniu.

SKŁADNIKI:

* 250 g masła lub margaryny
* 200 g cukru
* 3 jajka
* 300 g mąki
* 150 g wiórków kokosowych
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 180 ml mleka kokosowego
* 1 puszka ananasa z puszki

dodatkowo:
* ok. 150 g białej czekolady lub specjalnej polewy z białej czekolady
* 2 – 3 łyżki wiórków kokosowych

Formę keksową (ok. 30x11cm) natłuścić i wysypać bułką tartą lub kaszą manną.
Ananasa z puszki odcedzić i pokroić na małe kawałki.
Masło utrzeć z cukrem i jajkami na jednolitą masę. W osobnej misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia i wiórkami kokosowymi. Stopniowo wmiskować do masy maślanej na przemian z mlekiem kokosowym.
Do formy przełożyć ok. 1/3 ciasta i poukładać na to 1/3 ananasa. Potem znowu ciasto i część ananasa. I wreszcie ostatnią porcję ciasta i ananasa.

Piec w temp. 175°C około 60 minut (sprawdzać patyczkiem).

Po upieczeniu, gdy ciasto przestygnie, polać ciasto roztopioną w kąpieli wodnej polewą czekoladową i obsypać wiórkami kokosowymi.

Musli z ananasem i kokosem

Kolejna z moich kreacji na poranne śniadanie w postaci musli. Smaczne, zdrowe i szybsze do przygotowania niż kilka kanapek. I taka miseczka musli na śniadanie nigdy mi się nie nudzi, bo codziennie można przygotować je nieco inaczej. Tym razem miałam w domu ananas. A do ananasa najbardziej pasuje kokos. Jednym słowem karaibskie smaki. Całkiem pyszne śniadanie jak na koniec listopada.

Użyłam kokosu w postaci płatków, czy też chipsów, ale można oczywiście dodać zwykłe wiórki kokosowe. Najsmaczniej by było jakby się miało świeży kokos, choć przygotowanie musli zajęłoby wtedy o wiele więcej czasu. Ja oczywiście świeżego kokosa nie mam, zatem właśnie sięgnęłam po owe kokosowe chipsy. Tak czy siak i tak niesamowicie było dobre.

SKŁADNIKI (na 1 porcję):

* 4 – 5 łyżek płatków lub otrębów owsianych lub orkiszowych
* ćwierć świezego ananasa
* 1 łyżeczka miodu
* nieco wody
* 2 łyżki chipsów lub wiórków kokosowych

Wieczorem płatki lub otręby wsypać do miseczki i zalać taką ilością wody, by były jedynie całe zamoczone. Miseczkę przykryć talerzykiem i odstawić najlepiej na całą noc.

Rano obrać ananasa i pokroić w mniejsze kawałki. Wrzucić do miseczki. Dodać łyżeczkę miodu i lekko przemieszać.
Na koniec wystarczy posypać musli jeszcze kokosem, przy czym jeśli użyjecie wiórek kokosowych najlepiej je najpierw (np w czasie kiedy będziecie obierać ananasa) nieco podprażyć na suchej patelni. Zajmuje to dosłownie 2 – 3 minutki. Jeśli macie płatki to oczywiście nie trzeba tego robić.
No i gotowe.

Szaszłyki z kurczaka i ananasa

Idealne na grilla. My zjedliśmy je z dodatkiem ugotowanego z przyprawami ryżu, dipem z curry i zieloną sałatą. I to był bardzo fajny obiad. Serdecznie polecam, bo szaszłyki są naprawdę proste do przygotowania, a smakują rewelacyjnie.

SKŁADNIKI:

* 5 – 6 piersi z kurczaka
* 1 większy ananas

na marynatę:
* 1 czubata łyżka przyprawy do kurczaka
* 1 płaska łyżeczka curry
* 1 płaska łyzeczka papryki słodkiej
* ćwierć łyżeczki chilli (można pominąć jeśli nie lubicie ostrego)
* 1 – 2 łyżki keczapu
* 5 – 6 łyżek olieju

dodatkowo:
* patyczki do szaszłyków

Piersi z kurczaka ewentualnie umyć i osuszyć papierowym ręcznikiem. Pokroić na kawałki i wrzucic do jakieś miski.

Przygotować marynatę mieszając przyprawy z keczapem i olejem. Dolać nieco wody, by marynata miała konsystencję lekko lejącej się papki. Wlać ją do mięsa, dobrze wymieszać i odstawić mięso na jakieś pół godziny.

Ananasa najlepiej przekroić na ćwiartki. Wyciąć twardy środek i odkroić twardą skórkę. Pokroić na kawałki.

Na patyczki do szaszłyków nadziewać na przemian po kawałku zamarynowanego mięsa i ananasa.
Szaszłyki upiec na grillu, patelni lub w piekarniku.

Kotlety hawajskie na pieczonych kartoflach

Mam dla was obiadową propozycję. Bardzo dobrą i prostą do przygotowania. Jeśli macie w domu piekarnik, to danie można przygotować w dużych ilościach na raz (dla większej liczby osób). Jeśli piekarnika nie macie, to też da się zrobić na patelni, ale wtedy wymaga więcej doglądania. Tak czy siak polecam, bo dobre.

SKŁADNIKI:

* piersi drobiowe pokrojone w cienkie kotlety (ilość dowolna)
* ziemniaki (dużo)
* 1 puszka ananasa w plasterkach
* ok. 400 g gęstej kwaśnej śmietany lub creme fraiche
* kilka plasterków sera gauda lub innego żółtego
* ok. 100 ml oleju lub oliwy
* 1 łyżeczka curry
* 1 łyżeczka rozmarynu
* 1 łyżka ulubionej przyprawy do mięsa, np przyprawy do kurczaka
* 1 łyżka słodkiej papryki
* pół łyżeczki ostrej papryki
* ćwierć łyżeczki cynamonu
* pół łyżeczki czosnku
* 1 łyżeczka miodu lub jakiś powideł

Przygotować marynatę do mięsa.
Do jakieś miseczki wlać nieco oleju (na oko jakieś 50 ml), dodać łyżeczkę miodu lub np powideł śliwkowych. Wsypać przyprawy: nieco soli, ulubioną przyprawę do mięsa, paprykę, chilli i nieco cynamonu. Dobrze wszystko wymieszać. Jeśli marynata będzie miała konsystencję pasty, to dolać nieco wody.
Tak przygotowaną marynatą posmarować mięso i odłożyć je do lodówki.

Ziemniaki obrać, umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem i pokroić na plastry grubości ok pół cm. Kartofle przełożyć do dużej miski. Wlać nieco oleju lub oliwy, wsypać rozmaryn, sól i czosnek. Dobrze wszystko wymieszać.
Tak natłuszczone i przyprawione ziemniaczki przełożyć na wyłożoną papierem pergaminowym blaszkę (taką na cały piekarnik).
Piec w temp. 200°C około 25 – 35 minut (w zależności od rodzaju kartofli i piekarnika).

Odcedzić na sitku ananasa z zalewy, ale zalewę zachować.
W jakieś miseczce rozmieszać śmietanę dodając do niej curry oraz nieco (jakieś 3 – 4 łyżki) ananasowej zalewy. Posolić jeszcze do smaku i gotowy dip odstawić na razie do lodówki.

Gdy ziemniaki w piekarniku będą już prawie miękie, zmniejszyć temperaturę na 175°C. Na patelni podsmażyć leciutko nasze kotlety (nie długo, zaledwie po 2 minutki z każdej strony).

Podsmażone kotlety wyłożyć na ziemniakach. (Ja upieczone ziemniaki najpierw przełożyłam do porcelanowych form żaroodpornych, bo w takiej ładniej później podawać na stół, ale oczywiście wcale nie jest to potrzebne.)
Każdego posmarować nieco przygotowanym wcześniej dipem. Na to nałożyć po plasterku lub połówce plasterka ananasa, a na wierzch przykryć plasterkiem żółtego sera.
Blaszkę ponownie wstawić do piekarnika. Zapiekać jeszcze jakieś 15 minut, aż ser się ładnie roztopi.

Podawać z wcześniej przygotowanym dipem.
Smacznego.

Muffiny Pina Colada

Kolejny przepis pochodzący z książki: „Jutta’s Muffins” autorstwa Jutty Renz. Muffiny są naprawdę pyszne w smaku. Pachną kokosem i ananasem. Wyobrażam sobie, iż świetnie nadawałyby się na piknik albo jako mała słodkość do kawy zabrana do pracy.
Polecam je gorąco.

SKŁADNIKI (na około 12 muffinek):

suche:
* 100 g mąki zwykłej
* 100 g mąki pełnoziarnistej
* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka sody
* 50 g wiórków kokosowych

mokre :
* 1 jajko
* 120 g cukru
* 80 ml oleju
* 1 łyżka rumu
* 1 szklanka (ok. 250 g) naturalnego jogurtu
* 1 szklanka (ok. 250 g) drobno pokrojonego ananasa

ponadto:
* 1 łyżka cukru
* 1 łyżka wiórków kokosowych
* kilka kawałków ananasa

Nagrzać piekarnik do 180°C.
W średniej misce wymieszać wszystkie suche składniki.
W większej misce roztrzepać jajko. Dodać do niego cukier i rum, ponownie dobrze roztrzepać (nie trzeba miksera, wystarczy łyżka). Następnie dodać olej, znowu dobrze wymieszać. Dodać jogurt, znowu zamieszać. Na koniec wmieszać delikatnie pokrojony ananas.
Teraz wsypać do tego mąkę z proszkiem, sodą i wiórkami. Wszystko ponownie dobrze wymieszać.

Ciasto nałożyć do foremek na muffiny.
Na jakims talerzyku wymieszać cukier z wiórkami kokosowymi i posypać tymm muffinki. Na wierzchu ułożyć jeszcze po 2 – 3 kawałeczki ananasa.

Muffiny włożyć do nagrzanego piekarnika i piec w temp. 180°C ok. 20 – 25 min.

Toast Hawaii

Przypomniał mi się jeden ciekawy przepis i choć raczej akurat takimi rzeczymi nie powinno się obżerać w ramach kolacji, to jednak taką właśnie wczoraj mieliśmy.
Toast Hawaii, o którym nawet w wikipedii można przeczytać, był hitem bodajże w latach 50-tych i 60-tych w ówczesnym DDR (NRD). Dziś powraca czasem z nostalgicznymi wspomnieniami w niektórych niemieckich domach.

Sam tost smakuje całkiem fajnie. Tradycyjnie na koniec, przed podaniem ozdobiało się go wisienką koktajlową. Jak na moje kubki smakowe, to ta wisienka tam nie bardzo pasuje, ale wszystko jest kwesitą gustu.

(Nie mogłam się zdecydować, którą fotkę wam tu włożyć: tosta z czy bez wisienki. Zatem macie obydwa zdjęcia.)

SKŁADNIKI (na 8 sztuk):

* 8 kromek chleba tostowego
* 8 plasterków gotowanej szynki
* 8 plasterków sera Emmentaler lub innego (może być ser tostowy)
* 1 puszka ananasa w plasterkach (lub mały świeży ananas)
* trochę masła
* trochę ketchupu lub chrzanu śmietankowego
* wisienki koktajlowe (niekoniecznie)

Jeśli mamy ananas świeży, należy go obrać, wyciąć twardy rdzeń, a resztę pokroić w plasterki. Ananasa z puszki odcedzić najlepiej na sitku, by dobrze odkapał z zalewy.
Piekarnik rozgrzać do 200°C (ważne: bez termoobiegu!). Dużą blaszkę, taką na cały piekarnik, wyłożyć papierem pergaminowym.

Kromki chleba tostowego opiec najlepiej w tosterze (lub jeśli nie mamy tostera, to na ruszcie w piekarniku) na złotobrązowy kolor. Każdą z nich posmarować lekko masłem, ułożyć na blaszce. Na każdą kromkę nałożyć najpierw plasterek szynki, a na to po plasterku ananasa. W dzirkę ananasa nałożyć ketchup lub chrzan śmietankowy (w zależności od indywidualnych upodobań smakowych). Ananasa przykryć plasterkiem sera.
Blaszkę włożyć do rozgrzanego piekarnika i zapiekać około 10 minut. Właściwie do momentu aż ser się ładnie stopi.

Przed podaniem można udekorować wisienką koktajlową (pasuje bardziej do wersji ze chrzanem).

Zielone smoothie – ananas z roszponką

Bardzo chciałabym was zachęcić do wypróbowania i pokochania zielonych smoothie. Ich główną zaletą jest duża zawartość chlorofilu.
Chlorofil wykazuje szeroki pozytywny wpływ na organizm ludzki:
– podobnie jak witaminy A, C, E ma działanie neutralizujące na wolne rodniki, które to uszkadzają zdrowe komórki,
– stymuluje układ odpornościowy,
– normalizuje ciśnienie krwi,
– redukuje nieprzyjemny zapach z ust, nieprzyjemny zapach ciała,
– oczyszcza krew oraz organizm z toksyn,
– zmniejsza ryzyko nowotworów dzięki swojemu działaniu antyoksydacyjnemy, antymutagennemu, indukcji apoptozy komórek nowotworowych,
– wykazuje działanie detoksykacyjne na wątrobę,
– wspomaga walkę z anemią,
– oczyszcza jelita,
– pomaga odmłodzić organizm i dodać ciału energii.

Podstawowy przepis na zielone smoothie jest bardzo prosty: owoce (80% dla początkujących, 60% dla już praktykujących ) + zielone liście + (opcjonalnie) woda.

Dzisiaj bardzo prosty przepis na przepyszny, pięknie zielony smoothie, który z pewnością was zachwyci.

SKŁADNIKI (na 4 szklanki):

* 1 ananas
* 5 – 6 pełnych garści roszponki
* 1 łyżka miodu
* woda

Obrać ananasa. Najlepiej robić to ostrym nożem, odcinając grubą skórkę i wycinając twardy środek. Ananasa pokroić na mniejsze kawałki.
Roszponkę umyć i wrzucić do blednera wraz z kawałkami ananasa.
Wszystko dobrze zmiksować.
Dodać miód (niekoniecznie) i dolać nieco wody, by nasze smoothie miało konsystencję gęstego puszystego nektaru. Gotowe.

Egzotyczny deser ryżowy z ananasem

Ryż na deser. Ryż w egzotycznej odsłonie. Prosty do przygotowania. Przepyszny w smaku.
Do jego przygotowania użyłam świeżego ananasa. Soczysty, świeżutki ananas jest dużo smaczniejszy niż jego koledzy z puszki.
Polecam wam ten deser naprawdę bardzo gorąco.

Jako, że deser ten należy zapiec w piekarniku, polecam użyć zamiast jednej dużej formy żaroodpornej, pojedyńcze małe foremki do tartaletek. A jeśli takich nie macie, to jakieś porcelanowe lub szklane miseczki albo głębokie talerze. W ten sposob każdy z domowników otrzyma swoją oddzielną porcę.

SKŁADNIKI (na 8 porcji):

* 3 puszki (400 ml każda) mleka kokosowego
* 260 g krótkoziarnistego okrągłego ryżu
* 1 cytryna
* 4 – 5 łyżek cukru (użyłam 1 kawałka cukru palmowego)
* 2 łyżki cukru waniliowego
* 5 – 6 jajek
* szczypta soli
* odrobina margaryny do wysmarowania foremek
* 1 duży świeży ananas lub 2 mniejsze, lub ananas z puszki

Cytrynę wyszorować pod gorącą wodą. Zetrzeć z niej skórkę, z połówki cytryny wycisnąć sok.
Do jakiegoś garnka wlać mleko kokosowe. Dodać ryż, cukier, cukier waniliowy, skórkę oraz sok z cytryny. Ciągle mieszając ugotować z tego ryż mleczny. Jeśli ryż będzie już miękki, a będzie w nim wciąż jakby zbyt dużo mleka, nie należy się tym przejmować. Przelać go najlepiej do jakieś większej miski i odstawić na około 10 minut, by nieco ostygnął. W tym czasie ryż wchłonie jeszcze część mleka, zatem nieco zgęstnieje.

W czasie gdy ryż będzie się studził, obrać ananasa. Najlepiej robić to ostrym nożem, odcinając grubą skórkę i wycinając twardy środek. Ananasa pokroić na mniejsze kawałki.

Włączyć piekarnik na 175°C.
Naszykować sobie foremki do tartaletek lub głębokie talerze. Należy je lekko natłuścić margaryną.

Oddzielić białka od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę, dodając do nich szczyptę soli. Do ryżu wmiksować żółtka, a następnie delikatnie wmieszać pianę z białek. Masę ryżową wyłożyć do foremek. Na wierzchu poukładać kawałki ananasa.

Foremki wstawić do nagrzanego piekarnika (175°C) i zapiekać około 15 – 20 minut, aż z góry nabiorą złotego koloru.

Deser najlepiej smakuje jeszcze na ciepło.
Smacznego.

Warstwowa sałatka „Oliverek”

Jedna z ulubionych sałatek mojego Olivera. A dokładniej mówiąc jedna z niewielu, które on naprawdę lubi i chętnie zjada. Szybko się ją robi, jednak powinna „poleżakowac” nieco w lodówce. Zatem zazwyczaj robię ją na noc. Sałatka na drugi dzień smakuje wręcz wyśmienicie.

SKŁADNIKI:

* ok 2/3 słoiczka seleru konserwowego, poszatkowanego
* 5 jajek ugotowanych na twardo i drobno pokrojonych
* sól i pieprz
* majonez (ok 3-4 łyżki)
* 1 por pokrojony drobniutko
* kukurydza (1 puszka)
* szynka drono pokrojona (ok. 200 g)
* 2 – 3 plasterki ananasa z puszki drobno pokrojone
* majonez (ok. 5-6 łyżek)
* resztka seleru ze słoiczka
* ok. 100 – 120 g starteg żółtego sera
* mała kukurydza w całosci ze słoiczka i czerwona papryka pokrojona w paseczki w ramach dekoracji

Wszystkie składniki układamy w dużej szklanej misce (najlepiej przezroczystej) według kolejności podanej wyżej.
Każdą warstwę nieco wyrównujemy łyżką.
Sałatka powinna przed podaniem spedzić kilka godzin w lodówce.
Smacznego.