Migdałowe ciasto bez mąki

Ciasto jest bardzo smaczne. Piecze się je bez grama mąki czy dodatkowego tłuszczu. By przełamać jego słodycz, dodaję często czerwone porzeczki. Choć oczywiście bez nich ciacho jest równie smakowite. Jest bardzo puszyste i właściwie, mimo że nie powala wyglądem, to z pewnością jest jednym ze smaczniejszych ciast. W dodatku bardzo prosto je przygotować.

SKŁADNIKI:

* 8 jajek
* 150 g cukru + 3 łyżki
* 350 g zmielonych migdałów
* 200 g porzeczek (niekoniecznie)

ponadto:
* odrobina masła i 1 łyżka kaszy manny do wysmarowania blaszki
* cukier puder

Nagrzać piekarnik na 180°C.
Naszykować sobie dwie miski. Rozbić jajka wbijając żółtka do większej miski, a białka do mniejszej. Do miski z żółtkami dodać 15 g cukru i ubić wszystko na puszystą masę. Następnie wmiksować do masy żółtkowej zmielone migdały.
Osobno ubić pianę z białek, stopniowo dosypując do niej 3 łyżki cukru.
Gdy piana będzie już ubita na sztywno, wmieszać ją delikatnie do masy migdałowej.
Jeśli chcemy do ciasta dodać porzeczki, należy je już teraz dodać do masy, delikatnie wszystko mieszając.

Tortownicę o średnicy 26 cm wysmarować lekko odrobiną masła i wysypać kaszą manną. Ciasto przełożyć do blaszki i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec w temp. 180°C jakieś 25 minut. Po tym czasie ciasto powinno już mieć złoty kolor, więc należy go od góry przykryć papierem pergaminowym lub innym i piec jeszcze z 15 minut.
W sumie ciasto powinno siedzieć w piekarniku około 40 minut.

Po upieczeniu ciasto obsypać cukrem pudrem.
Zrobić sobie kawusię lub dobrą herbatę i zajadać.

Ciasto z czereśniami

Obfitość czereśni nas spotkała. Zostaliśmy nimi obdarowani. I choc wiele godzin spędzilismy oboje z Kapslem na ręcznym usunięciu z nich pestek, to było warto. Nastawiliśmy nalewkę czereśniwoą, ugotwaliśmy kompoty, część zamroziliśmy, a część podarowaliśmy dalej. Upiekłam też ciasto. Do niedzielnej kawki było w sam raz.

SKŁADNIKI (na blaszkę o wymiarach 40 x 30 cm):

na ciasto:
* 500 g mąki pszennej
* 3 łyżeczki proszku do pieczenia
* 300 g masła lub margaryny
* 5 łyżek cukru
* 8 żółtek
* 2 – 3 łyżki kakao

na piankę:
* 8 białek
* szczypta soli
* 7 łyżek cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* 2 opakowania kisielu wiśniowego (lub 1 torebka kisielu i 1 torebka budyniu waniliowego)
* 1/2 szklanki (100 ml) oleju słonecznikowego

ponadto:
* wypestkowane czereśnie
* cukier puder do oprószenia

Do jakieś miski wrzucić wszystkie składniki na ciasto kruche i zagnieść.
Ciasto podzielić na 2 części – około 60% i 40%. Do większej części dodać kakao i ponownie dobrze zagnieść. Jeśli ciasto będzie zbyt suche, można dodać nieco (ok. 2 łyżki) zimnej wody. Oba ciasta zawinąć w folię spożywczą i zamrozić. Tą czynność można zrobić dzień wcześniej.

Blachę (ja miałam o wymiarach 30 x 40 cm) wysmarować lekko masłem lub margaryną i wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód zetrzeć na tarce ciasto kakowe, lekko przyklepać dłonią i wyrównać. Podpiec w temperaturze 180ºC przez około 15 – 20 minut. Odstawić do całkowitego wystudzenia.

Kiedy podpieczony spód nieco przestygnie, zacząć ubijać białka, dodając do nich szczyptę soli. Gdy piana będzie już sztywna stopniowo, nie przerywając ubijania, wsypać cukier oraz cukier waniliowty. Następnie powoli wmiksować proszek kisielowy (lub kisielowo – budyniowy) oraz olej. Piana powinna mieć ładny różowy kolor.

Ubitą pianę wyłożyć na podpieczony wcześniej spód ciasta. Pianę wyrównać i na niej gęsto ułożyć czereśnie.
Na wierzch zetrzeć zamrożone jasne ciasto.

Piec w temperaturze 180ºC przez około 30 – 40 minut. Wyjąć, przestudzić, oprószyć cukrem pudrem.

Drobiowe biriani ze szpinakiem, cukinią i selerem naciowym

Może powinnam nazwać to danie risotto, ale moje danie przypomina bardziej indyjskie biryani, już choćby dlatego, że używam długoziarnistego ryżu.

To takie danie w którym zawsze łatwo przemycić wiele warzyw, szczególnie tych, za którymi moi chłopcy niezbyt przepadają. W tej postaci, w towarzystwie ryżu i upieczonego mięska, jednak warzywa są chętnie zjadane.

SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* 300 g długoziarnistego ryżu (np. basmati)
* ok. 350 – 400 g piersi drobiowych
* 3 – 4 łyżki ghee lub kilka łyżek oleju
* 1 duży por
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 2 – 3 mniejsze cukinie
* 1 – 2 zielone papryczki chilli
* kilka soczystych łodyg selera naciowego
* 3 garście świeżego szpinaku
* pół pęczka natki pietruszki
* ok. 1,3 – 1,5 l bulionu (może być z kostki)

i przyprawy:
* sól, pieprz
* 1 czubata łyżeczka ostrego curry
* 1 i pół łyżeczka Garam Masala
* 1 czubata łyżeczka ulubionej przyprawy do mięsa
* 1 łyżeczka papryki
* pół łyżeczki cynamonu zmielonego
* pół łyżeczki kardamonu mielonego

Najpierw przygotować mięso. Piersi pokroić na małe kawałki i wrzucić do jakieś miski. Posolić, popieprzyć, wlać odrobinę oleju. Wsypać ulubionę przyprawę do mięsa, z pół łyżeczki garam masali i paprykę. Dobrze wszystko wymieszać i wstawić na pół godziny do lodówki, by mięso się dobrze zamarynowało.

Przygotować ryż. Zamoczyć go na jakieś 5 minut w zimnej wodzie. Potem dobrze przepłukać, nawet kilka razy, aż woda będzie zupełnie czysta. Ryż oddcedzić na sitku.

W jakieś miseczce wymieszać ze sobą resztę przypraw. Por i chilli pokroić w drobne paseczki. Cukinię w kostkę, łodygi selera naciowego na plasterki. Czosnek posiekać nożem lub przecisnąć przez praskę.
Szpinak pokroić w paseczki. Natkę pietrzuszki posiekać.

W głębokiej patelni rozgrzać ghee lub olej, wrzucić zamarynowane mięso, czosnek, chilli oraz por i podsmażyć przez kilka minut.

Dodać ryż i wymieszane przyprawy. Wszystko podsmażyć znowu kilka minutek, od czasu do czasu mieszając. Następnie dorzucić seler, cukinię oraz szpinak. Znowu smażyć przez minutkę.

Wlać bulion, nieco posolić i popieprzyć. Całość gotować na średnim ogniu, co jakiś czas mieszając, aż ryż prawie całkowicie wchłonie wodę.
Na koniec dodać posiekaną natkę pietruszki. Ewentualnie jeszcze doprawić według uznania.
Gotowe.

Ziemniaczane naleśniki ze szpinakowym nadzieniem

Zachciało mi się wczoraj naleśników. Ale nie na słodko. A jako że zostało mi dość sporo ugotowynach ziemniaków z dnia poprzedniego, postanowiłam zrobić naleśniki kartoflane.
Całość wyszła bardzo smaczna w smaku, ale same naleśniki ziemniaczane są niezwykle delikatne i trzeba być posiadaczem naprawdę dobrej patelni, by udało je się upiec.

SKŁADNIKI:

na ciasto naleśnikowe:
* 550 – 600 g ugotowanych i przeciśniętych przez praskę ziemniaków
* 250 g mąki
* 3 jajka
* 2 szklanki mleka
* 2 szklanki wody
* 1 łyżeczka soli
* gałka muszkatołowa

na nadzienie:
* 600 g szpinaku
* 1 duża cebula
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 150 g sera feta
* nieco oleju
* sól, pieprz

ponadto:
* ok. 100 g tartego żółtego sera

Zmiksować jajka. Następnie dodawać stopniowo: ugotowane i przeciśnięte przez praskę ziemniaki, mleko, mąkę, wodę, sól i nieco startej gałki muszkatołowej. Wszystko miksować tak, by otrzymać gładkie, bez grudek ciasto, nieco gęściejsze niż zwykłe ciasto naleśnikowe.

Rozgrzać patelnię i upiec na niej naleśniki.
Uwaga: naleśniki te są bardzo delikatne i należy wlewać nieco więcej ciasta, niż w wypadku zwykłych naleśników. Należy też je nieco dłużej smażyć, aż nabiorą lekko brązowego koloru. Jeśli będziecie smażyć zbyt krótko, nie da się ich przewrócić bez ich uszkodzenia na druga strone.

Gdy naleśniki mamy już gotowe, przygotować sobie farsz. Cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę, czosnek przecisnać przez praskę lub drobniutko posiekać. Na patelni rozgrzać odrobinę oleju i zeszklić cebulę wraz z czosnkiem. Nastepnie dodać do tego szpinak i smażyć całość przez kilka minut. Na koniec wrzucić do tego pokruszoną fetę i dobrze wszystko wymieszać. Doprawić pieprzem i jeśli potrzeba, solą.

Dużą blaszkę na ciasto (taką na cały piekarnik) wyłożyć papierem do pieczenia. Można zamiast takiej blachy użyć płaskich dużych form do zapiekanek. Wtedy wystarczy leciutko je natłuścić.
Piekarnik rozgrzać do 180°C.

Na każdego naleśnika nałożyć 2 łyżki farszu szpinakowego i zwinąć delikatnie w rulon. Przełożyć na blachę.
Naleśniki układać jednen przy drugim. Przed włożeniem do piekarnika posypać naleśniki startym żółtym serem.
Piec w temp. 180 °C ok. 20 min.

Gofry greckie – z suszonymi pomidorami, fetą i oliwkami

Te gofry z pownością nie są jakimś specyfikiem typowo greckim. Wśród składników znajduje się feta, oliwki oraz suszone pomidory i dlatego po prostu kojarzą mi się z greckimi smakami. I stąd ta nazwa.

Feta sprawia, że gofry te są dość słone w smaku. Moim facetom bardzo smakowały i uznali, że doskonale nadaja się na śniadanie.

SKŁADNIKI (na ok. 6 – 7 okrągłych gofrów):

* 200 g mąki zwykłej
* 150 g mąki gryczanej (u mnie zmielona kasza gryczana)
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka suszonego rozmarynu
* 200 g masła lub margaryny
* 4 jajka
* 200 g jogurtu
* 50 ml wody (tylko wtedy jeśli wasz jogurt był typu greckiego, bardzo gęsty)
* 100 g suszonych pomidorów (w oliwie)
* 100 g fety
* 50 g czarnych oliwek bez pestek
* 2 ząbkli czosnku

Suszone pomidory oraz oliwki drobno pokroić, ser feta drobno pokruszyć.
W mniejszej misce wymieszać obie mąki z proszkiem do pieczenia i rozmarynem.

W dużej misce utrzeć masło z jajkami i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Następnie wmiksować jogurt, wodę oraz mąkę.
Na koniec do ciasta wmieszać już łyżką pomidory, ser feta i oliwki.

Na środek rozgrzanej gofrownicy nakładać po 2 – 3 łyżki ciasta i upiec goferki. Przy pieczeniu może nieco wypływać tłuszcz z gofrownicy, dlatego absolutnie nie należy jej dodakowo natłuszczać przed pieczeniem.

Pyszna zielona zupa z dodatkiem liści rzodkiewek

Dawno nie robiłam żadnej zielonej zupy, a już bardzo miałam smaka na coś zielonego, kremowego i pysznego. A że akurat w lodówce miałam dwa pęczki rzodkiewek, to od razu pomyślałam, że przecież można coś wyczarować z ich liści zanim zwiędną o będzie je trzeba wyrzucić. I tak oto na szybko ale z radością wyczarowałam tę pyszną zupę. Bardzo wam polecam.

SKŁADNIKI:

* liście z 2 pęczków rzodkiewek
* 1 – 2 młode cukinie
* 2 pory
* 1 papryka zielona
* 1 papryka żółta
* 1 puszka kukurydzy
* 2 – 3 łyzki oliwy
* 2 czubate łyżeczki domowej vegety lub ewentualnie 2 kostki rosołowe
* sól, pieprz, domowa vegeta*
* 1 czubata łyżka śmietany lub jogurtu (ale niekoniecznie)

Najpierw przygotować sobie wszystkie warzywa. Liście rzodkiewek dobrze umyć i posiekać na drobno. Tak samo przygotować pora. Umytą i osuszoną cukinię razem ze skórką zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Paprykę umyć, jeśli chcemy nożykiem obierakiem obrać cieniutko ze skórki i pokroić w kotkę lub paseczki.

W garnku, w którym będziemy gotować zupę, najpierw rozgrzać oliwę i wrzucić por oraz paprykę. Lekko podsmażyć. Następnie dodać cukinię, wlać wodę około 1 – 1,5l, wsypać 2 łyżeczki domowej wegety i wszystko gotować około 20 minut. Potem dorzucić liście rzodkiewki i oraz kukurydzę i pogotować jeszcze z 5 minut. Dodać łyzkę śmietany lub jogurtu (ale niekoniecznie) i wszystko zmiksować w blenderze lub za pomocą miksera. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Podawać według uznania: samą, z grzankami, z groszkiem ptysiowym, z ryżem lub jak tam akurat lubicie i wam przyjdzie ochota.

Pieczona waniliowa owsianka z brzoskwiniami

Kolejna owsianka z piekarnika. Po upieczeniu można ją kroić jak ciasto. Jest przy tym mięciutka jak pudding i w ogółe pyszna jak mało która. Polecam.

SKŁADNIKI:

* 250 g (2 i pół szklanki) płatków owsianych
* 500 ml mleka
* 4 łyżki cukru
* 1 opakowanie budyniu waniliowego
* 2 jajka
* szczypta soli
* garść orzechów włoskich
* 1 puszka brzoskwiń
* odrobina masła lub margaryny do natluszczenia formy

Jajka rozbić i oddzielić białka od żółtek wrzucając je do osobnych misek. Miskę z białkami na razie wstawić do lodówki.
Żółtka rotrzepać trzepaczką, wlać do nich mleko oraz wsypać proszek budyniowy. Wszystko dobrze wymieszać by nie było żadnych grudek.

W dużej misce wymieszać płatki owsiane z cukrem oraz posiekanymi orzechami. Zalać miksturą mleczno-budyniowo-żółtkową, wymieszać i odstawić na jakąś godzinę, by płatki dobrze namokły.

W międzyczasie odcedzić na sitku brzoskwinie z puszki i pokroić je na mniejsze kawałki.

Gdy płatki już dobrze namiękną, ubić pianę z białek dosypując do nich szczyptę soli. Pianę delikatnie wmieszać do namoczonych płatków.

Nagrzać piekarnik na 180°C.
Żaroodporną płaską formę wysmarować lekko masłem lub margaryną. Owsiankę przelać do formy. Na wierzchu poukładać kawałki brzoskwiń.
Wstawić do nagrzanego piekarnika i zapiekać około 30 – 35 minut.

Wegańskie ciasteczka na bazie owoców i płatków owsianych

Kiedy dni są takie jak dziś, niezbyt sloneczne a za to z deszczykiem, to piekę nam ciasteczka. Bez mąki, bec cukru, jedynie na bazie owoców, płatków owsianych i przypraw. Ot można powiedzieć, że zdrowe ciasteczka, do kawki w sam raz. A w dodatku są bajecznie proste do przygotowania, zatem polecam.

SKŁADNIKI:

* 3 średniej wielkości jabłka
* 3 banany
* 3 marchewki
* 1 łyżeczka cynamonu
* pół łyżeczki imbiru
* pół łyżeczki kurkumy
* pół łyżeczki kardamonu
* 15 łyżek płatków owsianych
* garść posiekanych orzechów, pestek slonecznika lub co tam macie

Jabłka i marchewki obrać i zetrzeć na tarce do dużej miski. Marchewkę trę na małych oczkach, a jabłka na większych. Obrane banany rozgnieść widelcem i wymieszać z jabłkami i marchewką. Wsypać do tego przyprawy i wymieszać. Następnie dodać płatki owsiane i znowu wymieszać. Jakby masa była zbyt mokra (np jabłka i banany będą duże) to można dostypać jeszcze nieco płatków owsianych.

Z powstałej masy formować ciasteczka i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temp. 200°C około 15 – 20 minut.
Po upieczeniu najlepiej je ostudzić na kratce. Gotowe.

Pasta z zielonego groszku

Dawno nie było u mnie żadnej pasty na chleb, choć robię je przecież dość często. Tym razem pasta w pięknym zielonym kolorze, która potrafi wyczarować prawdziwie wiosenne nastroje.
Głównym składnikiem pasty jest zielony groszek, ale dzięki innym dodatkom ma ona dość fajny smak, niekoniecznie bardzo groszkowy. Nam smakuje. Jedynie Daniel pasty tej nie tknie, bowiem on nie jada groszku. Jeśli macie ochotę spróbować czegoś innego, polecam.

SKŁADNIKI:

* 250 g mrożonego zielonego groszku
* 2 – 3 ząbki czosnku
* 1 zielona papryczka chili
* 50 g startego żółtego sera
* 1 łyżka musztardy
* 1- 2 łyżki majonezu
* sól, pieprz

Groszek ugotować i przestudzić. Chili pokroić na cienkie paseczki, czosnek przecinąć przez praskę. Groszek zmiksować wraz z czosnkiem, chili, majonezem i musztardą. Na koniec wmieszać w to starty żółty ser. Przyprawić do smaku solą i pieprzem. Gotowe.

Marmurkowy sernik malinowy

Niedziela bez smacznego ciasta do kawy nie bylaby niedzielą. A przynajmniej jak na mój gust była by malo niedzielna.
Przejrzałam zatem wszystkie swoje przepisy w starym zeszycie i mój wybór padł dzisiaj na sernik.
Wiem, iż sezon malinowy to nie ta pora roku, ale w końcu wypada też zużyć te zamrożone. No i może maliny przypomną mi nieco smak lata…

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 240 g mąki
* 150 g masła lub margaryny
* 1 jajko
* 80 g cukru
* 1 opakowanie cukru waniliowego
* szczypta soli

na masę serową:
* 750 g twarożku śmietankowego (najlepiej z zawartością 40% tłuszczu)
* 4 jajka
* szczypta soli
* 200 g cukru
* 1 opakowanie budyniu śmietankowego
* 1 opakowanie budyniu malinowego
* 300 g mrożonych malin

ponadto:
* bita śmietana do dekoracji

Maliny rozmrozić, najlepiej na dużym sitku, aby odkapały.
Z podanych składników zagnieść ciasto. Następnie wykleić nim dno i brzegi natłuszczonej tortownicy (26 cm). W kilku miejscach ponakłuwać ciasto widelcem i włożyć tortownicę na 30 min. do lodówki.

Maliny przetrzeć przez sitko lub zmiksować.
Jajka utrzeć z cukrem na puszystą masę. Do jejek stopniowo wmiksować twaróg i proszek budyniowy śmietankowy.
Około 1/4 masy serowej przełożyć do innej miski i zmiksować z malinowym musem oraz malinowym proszkiem budyniowym.
Do masy serowej białej domieszać mleko.

Masy serowe przełożyć na przemian kleksami na ciasto. Przemieszać widelcem.

Sernik piec w temp. 175°C (termoobieg 150″C) ok. 60 – 70 min. W połowie pieczenia ciasto należy przykryć papierem pergaminowym, aby od góry zbytnio nie zbrązowiało.

Po upieczeniu – jak każdy sernik – nie wyciągać od razu z piekarnika, tylko przy uchylonych drzwiczkach, pozostawić ciasto jeszcze jakieś pół godziny w środku, by nieco ostygło.

Najlepiej przygotować ten sernik dzień prędzej, aby postał kilka godzin w lodówce. Schłodzony smakuje dużo lepiej. Przed podaniem udekorować bitą śmietaną i kleksami dżemu malinowego.

Tartaletki z jabłkami i marcepanem

Zimno na dworze się zrobiło i miałam lenia ażeby gdziekolwiek wychodzić. W domu znalazłam jeszcze zapasy jabłek. I tak na poprawę humoru upiekłam te tartaletki. Z przepisu wyszło mi 6 tartaletek. Kto nie ma foremek do tartaletek, może upiec to jako duży placek w zwykłej formie do ciasta.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 350 g mąki
* 100 g cukru
* 180 g masła lub margaryny
* 2 jajka
* szczypta soli

na masę jabłkową:
* 2 kg jabłek
* sok z 2 cytryn
* starta skórka z połowy cytryny
* 100 – 120 g cukru (mniej lub więcej w zależności od słodkości jabłek)
* 1 budyń waniliowy
* szklanka soku jabłkowego
* 100 g marcepanu

Mąkę wymieszać z cukrem, masłem, jajkiem, szczyptą soli i zagnieść jednolite ciasto. Wykleić nim formemki do tartaletek lub dużą tortownicę.
Ciasto ponakłuwać widelcem i wstawić do lodówki na czas przygotowania masy jablkowej.

Jabłka obrać i pokroić w kostkę. Wrzucić do dużego garnka. Dodać cukier, sok i skórkę z cytryny. Smażyć aż jabłka puszczą sok. W soku jabłkowym rozmieszać budyń waniliowy, wlać to do jabłek i gotować, aż masa zgęstnieje. Jeśli byłaby zbyt gęsta, dolać odrobinkę wody.

Wyciągnąć formy z ciastem z lodówki. Bezpośrednio na ciasto zetrzeć na tarce o dużych oczkach marcepan. Następnie nałożyć masę jabłkową.

Piec w temp. 180°C przez około 25 – 30 minut.

Słoneczne musli

Takie śniadania po prostu uwielbiam. Namoczone dzień wcześniej płatki z dużą ilościa świeżycyh owoców i jakiś orzeszków do przegryzienia. Pyszne, zdrowe, syscące. Jako że w sklepach akurat jest sezon na kaki, to ostatnio serwuję sobie musli właśnie z nimi. Po prostu pycha.

SKŁADNIKI (na 1 porcję):

* 4 – 5 łyżek płatków lub otrębów owsianych lub orkiszowych
* 1 – 2 łyżki pestek dyniowych
* 1 – 2 łyżki pokruszonych orzechów włoskich
* nieco wody
* 1 łyżeczka miodu
* sok z 1 limetki
* 2 dojrzałe owoce kaki

Płatki wsypać wieczorem do miseczki, dodać orzechy, pestki dyniowe i zalać taką ilością wody, by były jedynie całe zamoczone. Miseczkę przykryć talerzykiem i odstawić najlepiej na całą noc.

Do namoczonych przez noc płatków dodać miód i lekko przemieszać. Kaki obrać ze skórki i wkroić do miseczki. Na koniec skropić musli sokiem z limonki i wszystko wymieszać. Smacznego.

Kabuli – czyli pilaw po afgańsku

Kabuli jest to typowo afgański pilaw. Przygotowuje się go na bazie ryżu, z dodatkiem mięsa (jagnięciny, wołowiny lub drobiowego), marchwi i rodzynek. Do kabuli w zależności co mamy dodaje się też migdały, pistacje czy jakieś inne orzechy. Do tego przyprawy i odrobinę miłości z którą danie przygotowujemy. I tatadam mamy całkiem smakowitą potrawę.

Chętnie pokusiłabym się o zrobienie kabuli z jagnięciną, ale akurat nie miałam w domu. Zatem u mnie jest z mięsem drobiowym. I oczywiście jak w typowo arabskich daniach nie mogło zabraknąć bakalii.
Danie najczęściej przygotowuje się dusząc osobno marchewkę z bakaliami, a potem mieszając ją z całością, ale uznałam że po co sobie utrudniać życie, skoro można wszystko zrobić w jednym garnku / w jednej głębokiej patelni.

SKŁADNIKI (dla 4 – 6 osób):

* 400 g długoziarnistego ryżu (u mnie mieszany z dzikim ryżem)
* ok. 450 – 500 g mięsa (jagnięciny, wołowego lub drobiowego – ja miałam piersi dorobiowe)
* 2 cebule
* ok. 400 – 500 g marchwi
* olej do smażenia
* 2 łyżki koncentratu pomidorowego
* spora garść rodzynek
* garść migdałóww słupkach lub pistacji (ja miałam migdały w płatkach jedynie)
* sól, pieprz, mielona kolendra, mielony kardamon, garam masala

Ryż dobrze przepłukać, następnie zalać w jakieś misce wodą i odstawić do namoczenia na conajmniej dwie godziny.
Marchewkę obrać i pokroić w cienkie słupki. Mięso pokroić na małe kawałki, cebulę w kostkę.

W dużej głębokiej patelni lub szerokim płaskim garnku rozgrzać nieco oleju i podsmażyć na nim cebulę wraz z mięsem. Gdy mięso się już fajnie zarumieni, dodać koncentrat pomidorowy, dobrze wszystko przyprawić solą, pieprzem, kolendrą i garam masalą.
Całość dusić pod przykryciem, od czasu do czasu dolewając nieco wody, aż mięso będzie całkiem miękkie.

Dodać do tego marchewkę i wszystko dobrze wymieszać. Następnie dodać namoczony ryż, ewentualnie wlać jeszcze trochę wody. Przyprawić jeszcze dodając z pół łyżeczki kardamonu oraz trochę garam masali. Całość dusić nadal na małym ognou aż ryż wchłonie prawie całą wodę i będzie miękki.

Na koniec dodać rodzynki i migdały. Dusić jeszcze jeszcze jakieś 5 minut, lub wyłączyć już piec, ale pod przykryciem jeszcze danie kilka minut potrzymać, aż ryż całkowicie wchłonie całą wodę.

Jabłkowe muffiny z orzeszkami ziemnymi

Jak dobrze poszperam w kuchennych szafkach, to zawsze znajdę tyle składników, z których można stworzyć coś fajnego. Tak było i tym razem. Normalnie do ciasta muffinowego dodaję zwykle maślanki lub jogurtu. Nie było jogurtu, ale znalazł się słoik z musem jabłkowym. Mąka w domu jest zawsze. Tak samo jak olej czy jabłka… Trochę pomyślunku i oto są. Smakowite muffinki pachnące cynamonem i pieczonymi jabłkami.

SKŁADNIKI (na 12 sztuk):

suche:
* 150 g mąki zwykłej
* 100 g mąki orkiszowej
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka sody
* 1 łyżeczka cynamonu
* garść opłukanych z soli, nieco posiekanych orzeszków ziemnych

mokre :
* 1 jajko
* 150 g cukru
* 80 ml oleju
* ok. 1,5 szklanki musu jabłkowego

ponadto:
* 2 jabłka
* 4 łyżki cukru zmieszane z niepełną łyżeczką cynamonu

Orzeszki ziemne opłukać z soli, wysuszyć na papierowym ręczniku i nieco posiekać.
Nagrzać piekarnik do 180°C.
W średniej misce wymieszać wszystkie suche składniki. Jeśli nie macie mąki orkiszowej, można użyć jedynie mąki zwykłej. Ważne by w sumie było mąki 250 g.
W większej misce wymieszać składniki mokre. Do mokrych wsypać suche i wszystko dobrze wymieszać.
Ciasto nałożyć do foremek na muffiny.
Obrać jabłka, pokroić je na cienkie plasterki. W każdą muffinkę wepchnąć po 3 kawałki jabłka.
Na koniec posypać muffinki cynamonowym cukrem.

Potem włożyć je do nagrzanego piekarnika i piec w temp. 180°C ok. 20 – 25 min.

Lasagne dyniowe

Zobaczyłam ten przepis w jakieś przeglądanej na dworcu niemieckiej gazecie. Zdjęcie tam zamieszczone było takie apetyczne, że wiedziałam, iż będę chciała zrobić taką lasagne u siebie w domu. Wracając wczoraj z pracy wstąpiłam do warzywniaka, gdzie wypatrzyłam piękne dynie wszelkiej maści. Sezon dyniowy uważam zatem za otwarty.
A oto i jest moja dyniowa lasania.

Przepis podaję na lasagnie wielkości 20 x 30 cm.

SKŁADNIKI:

* płaty makaronu do lasagne – najlepiej takie, które nie trzeba ekstra gotować (czytać na opakowaniu), ilość -> 4 x ilość potrzebna na pokrycie waszej formy, u mnie było to w sumie 12 płatów

na masę dyniową:
* 250 g boczku
* ok. 1,5 kg dyni
* 2 – 3 duże cebule
* 3 – 4 ząbki czosnku
* sól, pieprz
* 300 ml sosu cygańskiego ze słoika

ponadto:
* 150 g startego żółtego sera
* 4 jajka
* 300 g kwaśnej śmietany
* sól, pieprz
* odrobina masła do formy
* olej do smażenia

Boczek i cebulę pokroić w kostkę, czosnek przecinąć. Dynię obrać, oczyścić z pestek i zetrzeć na tarce o grubych otworkach.
Na dużej patelni lub w garnku rozgrzać nieco oleju, podsmażyć boczek i cebulę wraz z czosnkiem.
Dodać dynię, posolić, popieprzyć i smażyć całość ok. 10 minut. Dodać sos cygański i jeśli całość będzie za gęsta, dodać jeszcze trochę wody.

Formę, w której będziecie piekli lasagne natłuścić masłem. Wykładać kolejno warstwy starając się, by były rozłożone równomiernie i na całej powierzchni. Zacząć należy od płatów makaronowych, potem warstwa masy dyniowej, znowu płaty, i znów dynia. I tak do wyczerpania składników. Na górze powinny być płaty makaronowe.

W jakieś misce roztrzepać jajka, dodać śmietanę, posolić i popieprzyć. Wmieszać w to starty żółty ser. Masę tę wyłożyć na wierzch naszej lasagni.

Zapiec w piekarniku w temp. 200°C około 30 – 35 minut.

Bakaliowiec z jabłkami

Ciasto może wygląda niezbyt powalająco, ale smakuje całkiem nieźle. Najlepsze jest oczywiście zaraz po upieczeniu, ale zachowuje świeżość i do 2 – 3 dni. Można go spokojnie zabrać na jakiś piknik, bowiem pokrojone na kawałki ani się nie rozwala, ani zbytnio nie kruszy. Ot, takie uniwersalne ciacho na każdą okazję.

Składniki starczą na blaszkę o wymiarach 30 x 40 cm. Jeśli macie inne blaszki, sami już sobie odpowiednio dopasujcie ich ilość.

SKŁADNIKI:

* 8 – 10 jabłek
* 1,5 szklanki bakalii (rodzynki, suszona żurawina, daktyle, skórka pomarańczowa, orzechy, migdały – co macie i co lubicie)
* 1,5 szklanki cukru
* 6 jajek
* 3 szklanki mąki
* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1,5 łyżeczki sody
* 170 g margaryny
* 2 łyżeczki cynamonu zmieszanego z 2 łyżkami cukru (niekoniecznie)

Jabłka obrać, pokroić w drobną kostkę. Wymieszać z bakaliami i całym cukrem. Schować na pół godziny do lodówki. W tym czasie jabłka puszczą dość sporo soku, a bakalie nieco tym sokiem nasiąkną.

W dużej misce ubić jajka. Margarynę stopić i nieco przestudzić. Mąkę wymieszać z sodą i proszkeim do pieczenia. Wmieszać stopniowo ją do jajek razem z margaryną. Ciasto zrobi się gęste i gumowate. Teraz domieszać dużą, drewniana łyżką do niego jabłka z bakaliami i oczywiście razem z sokiem, które jabłka puściły. Ciasto zrobi się znacznie luźniejsze.
Przełożyć je do blaszki wyłożonej papierem pergaminowym.

Jeśli ktoś chce, może posypać ciasto od góry cukrem zmieszanym z cynamonem, jak ja to zrobiłam. Dlatego moje ciasto jest od góry takie brązowe. Choć smak bakalii i jabłek jest tu wyraźniejszy i cynamonu ostatecznie tak bardzo czuć nie było. Następnym razem dodam cynamon do ciasta, może efekt smakowy będzie bardziej „cynamonowy”.

Piec w temp. 180°C ok. 40 minut. Po pół godzinie pieczenia przykryć od góry drugim arkuszem papieru pergaminowego, by zbytnio się nie przypaliło.

Panierowana cukinia z patelni

Zawsze ją lubiłam. Ale dopiero od niedawna pokochali ją i moi panowie. Smakuje na ciepło i na zimno, jako główna atrakcja obiadu lub w ramach przekąski. Mogłabym pewnie piec ją w zwykłej panierce, ale wolimy bardziej w tej podpicowanej. Jest wtedy bardziej chrupiąca na zewnątrz i nie traci owej chrupkości nawet jak już ostygnie. Ot, taki to nasz cukiniowy hit ostatnio.

SKŁADNIKI:

* 1 – 2 młode cukinie
* 1 szklanka bułki tartej
* 2 szklanki płatków kukurydzianych
* 1 łyżeczka słodkiej papryki
* pół łyżeczki chilli
* bardzo gęste ciasto naleśnikowe: (2 jajka, mąka, mleko, łyżeczka sóli)
* olej do smażenia

Cukinie należy wybrać szczupłe i młode, żeby nie miały jeszcze gąbczastego środka i dużych pestek. Umyć je, osuszyć i pokroić w plastry grubśoci ok. 7 – 8 mm.

Płatki kukurydziane zmielić nieco w blenderze lub rozdrobnić zwyczajnie gniotąc je pięścią. Wymieszać je z bułką tartą, papryką i chilli.
Przygotować gęste ciasto naleśnikowe i dodając do niego łyżeczkę soli.
Każdy kawałek cukini obtaczyć w cieście, a następnie w przygotowanej panierce z bułki i płatków.
Smażyć na rozgrzanym, ale nie bardzo gorącym oleju do chwili aż się ładnie zarumienią. Odsączyć przez chwilę z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. I gotowe.

W środku miękka i delikatna cukinia, na zewnątrz pikantna i chrupiąca panierka. Jak dla nas rarytas.

Pasta pieczarkowa

Pieczarkowa pasta z jajkami. Smaczna i mile widziana na naszym śniadaniowym stole.

SKŁADNIKI:

* ok. 400 – 500 g świeżych pieczarek
* 4 – 5 jajek
* 1 duża lub 2 mniejsze cebule
* 2 łyżki suszonego szczypiorku
* sól, pieprz
* odrobina oleju lub masła do smażenia

Pieczarki i cebulę pokroić w drobną kostkę. Na patelni rozgrzać nieco masła lub oleju i podsmażyć na nim pieczarki wraz z cebulką do momentu aż odparuje się z nich woda i lekko się zarumienią. Posolić i popieprzyć. Wrzucić do jakieś miski.

Jajka ugotować na twardo. Potem obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Dorzucić do pieczarek. Dodać szczypiorek i wszystko dobrze ze sobą wymieszać. Na koniec najlepiej masę nieco zmiksować nozykiem miksera.

Wiewiórka

Z pewnością to ciasto jest znane wielu z was. Przepis mam od wieków, jest takim typowym „babcinym” przepisem przekazywanym z pokolenia na pokolenie.
Znalazłam w domu ostatnie włoskie orzechy z tamtego roku (tu dziekuję Pati) i jakoś nie mogłam się oprzeć, żeby nie upiec…

SKŁADNIKI:

* 1 szklanka cukru
* 4 jajka
* 2 szklanki mąki
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka sody
* pół szklanki oleju
* 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich
* 3 duże jabłka (lub 4 – 5 mniejszych)
* cukier puder

oraz
* tłuszcz i bułka tarta do formy

Jajka ubić z cukrem. Mąkę starannie wymieszać z proszkiem do pieczenia i sodą. Wmiksować stopniowo w masę jajeczną. Nadal ucierając powoli wlewać olej. Jabłka obrać i zetrzeć na tarce o dużych otworach. Gładkie ciasto dokładnie wymieszać z orzechami i jabłkami.
Przełożyć do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą formy. Piec ok. 35 – 40 min. w temp. 180°C.

Na koniec zrobić lukier lub posypać cukrem pudrem.

Sałatka z cukini, papryki, fety i winogron

Dawno nie wstawiałam tu żadnych przepisów. A przecież wciąż oprócz malowania, czytania i innych czarów uwielbiam gotować.
Któregoś dnia naszła mnie wielka ochota na jakąś sałatkę. Nie chciało mi się jednak iść do sklepu, więc otwarłam lodówkę i przyjrzałam się temu co w niej akurat było. I tak na zasadzie „co mam to dam” powstała ta oto pyszna sałatka. Tak nam zasmakowała, iż od tego czasu już wielokrotnie gościła na naszym stole. Prosta do przygotowania a naprawdę dobra.
Polecam.

SKŁADNIKI:
* 1 – 2 młoda, malutka cukinia
* 1 czerwona papryka
* 1 kiść ciemnych bezpestkowych winogron
* ok. 100 – 120 g sera feta lub podobnego
* odrobina (ok. 3 łyżek) oliwy

na winegret:
* sok z 1 dużej cytryny
* 1 łyżeczka musztardy
* 1 łyżeczka suszonego koperku lub 2 łyżki poszatkowanego świeżego
* dowolna ziołowa przyprawa do sałatek  (ale niekoniecznie)
* sól, pieprz

Cukinię, paprykę i winogrona umyć, osuszyć na papierowym ręczniku. Cukinię i paprykę pokroić w kostkę. Winogrona poprzekrajać na pół. Ser feta również pokroić w kostkę.

Rozgrzać na patelni odrobinę oliwy i wrzucić do niej pokrojoną cukinię oraz paprykę. Warzywa nieco posolić i popieprzyć i leciutko podsmażyć przez kilka minut. Jednak smażyć krótko, tyle tylko by odrobinę zmiękły. Wrzucić je potem do dużej miski i odstawić do ostygnięcia.
Jak już nieco ostygną dodać pokrojoną fetę i winogron.
Wymieszać dobrze sok z cytryny z koperkiem, musztardą i ewentualnie przyprawą do sałatek. Nieco posolić i popieprzyć. Nie dodawać do tego już oliwy bowiem jest jej już wystarczająco w misce (smażone w niej byly nasze warzywa).
Dressing wlać do sałatki i wszystko delikatnie przemieszać. Odstawić do lodówki na conajmniej pół godziny, by sałatka się przegryzła.

Błyskawiczny placek ze śliwkami i kruszonką

Przytachałam wczoraj do domu sporo śliwkek i dziś postanowiłam upiec nam jakieś ciasto. Placek jest prosty w wykonaniu i robi się go naprawdę szybciutko. Najwięcej czasu zajmuje wypestkowanie śliwek. Placek wychodzi pyszny i zwyczajnie nie można się mu oprzeć. Serdecznie wam polecam.

SKŁADNIKI:

* 230 g masła lub margaryny
* 100 g cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* szczypta soli
* 3 jajka
* 300 g mąki
* 2 łyżeczki proszku do piecznia
* ok. 500 g śliwek węgierek

na kruszonkę:
* 120 g masła
* 150 g mąki
* 8 łyżek cukru
* 1 niecala łyżeczka cynamonu

ponadto:
* cukier puder do posypania

Umyć i wypestkować śliwki. Pokroić je na mniejsze kawałeczki.
Utrzeć mikserem masło z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Cały czas ucierając, kolejno dodawać jajka. Następnie wmiksować mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia.

Piekarnik nagrzać do 175°C (piec z termoobiegiem).
Dużą blaszkę (taką na cały piekarnik) wyłożyć papierem do pieczenia. Rozsmarować na niej ciasto. Na cieście poukładać śliwki.
Ze składników na kruszonkę zagnieść ciasto i od razu pokruszyć je na śliwki.

Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez ok. 30 minut.
Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Ghee czyli masło klarowane i ghee szałwiowe

Ghee czyli klarowane masło ma zdecydowanie wiele zalet. O jego właściwościach leczniczych i innych możecie poczytać więcej np tu.
W sklapach można kupić gotowe ghee, ale jest ono drogie i dlatego warto sobie przygotować je samemu, tym bardziej, iż jest to naprawdę całkiem proste.
Ja osobiście przygotowując ghee, robię zwykle jeden słoik w wesrsji ziołowej. Najbardziej lubię dodać szałwię (powstaje wtedy masełko szałwiowe), ale równie fajne jest masło oreganowe, bazyliowe, tymiankowe czy jakieś jeszcze inne. Takie masło ze swoim lekko ziołowym smakiem nadaje się doskonale jako omasta do kopytek czy pierożków, a i pieczona na nim rybka nabiera innego smaku.
Podaję przepis na zrobienie od razu 2 słoików ghee, jednego w wersji szałwiowej.

SKŁADNIKI:

* 4 kostki dobrej jakości masła niesolonego
* pęczek szałwi

Zasada jest dziecinnie prosta. Masło należy włożyć do garnka z grubym dnem i topić na maleńkim ogniu przez powiedzmy 35 – 45 minut. Ogień powinien być na tyle mały by masło nam się najpierw stopiło a potem jakby gotowało, ale bez wielkiego gotowania (tzn nie powinno się za bardzo burzyć). W trakcie klarowanie na dnie garnka będzie się zbierać biała maż, a na powierzchni szumowiny. Liczne przepisy podają, że należy zbierać te szumowiny łyżką cedzakową, ale po co utrudniać sobie robotę. Jeśli nasz ogień nie będzie za duży, wcale nie trzeba tego robić, bo szumowiny same utworzą na górze swoistą skorupkę, którą można potem przy przelewaniu masła do słoika zwyczajnie odsunąć.

Jak już masło się wyklaruje (30 – 40 minut), najlepiej sciągnąć je z ognia i odczekać nieco. Potem delikatnie przelać złoty płyn do czystych słoikow.

Teraz możemy masło z jednego słoika przerobić na masło szałwiowe (lub inne ziołowe). Wystarczy garść liści szałwiowych dobrze posiekać i wrzucić do jednego słoika. Lekko przemieszać łyżeczką i zakręcić słoik.
Na drugi dzień słoik z masłem z ziołami podgrzać delikatnie w kąpieli wodnej do momentu aż masło się ponownie stopi. Przecedzić teraz je przez sitko i już bez ziół wlać ponownie do słoika. Gotowe.

Ghee ma piękny zółtawy kolor. Ghee ziołowe (np szałwiowe) będzie w kolorze nieco zielonkawe, dlatego nawet jeśli zrobicie od razu dwie wersje, to nie trzeba słoików opisywać.

Po lewej ghee zwykłe, po prawej szałwiowe,

Chrupiące jak wafelki gofry kawowe

Te gofry smakują rewelacyjnie z lodami. Do ciasta nie dodaje się tłuszczu i dlatego po upieczeniu są one chrupiące jak wafelki. Mają lekko kawowy smak i z porcją waniliowych lub śmietankowych lodów stanowią naprawdę wspaniały deser. Polecam.

SKŁADNIKI (na ok. 9 okrągłych lub 12 prostokątnych gofrów):

* 3 jajka
* 90 g cukru
* 4 łyżki cukru waniliowego
* 200 g śmietanowego twarożku
* 350 g mąki
* 3 łyżeczki proszku do pieczenia
* ok. 50 ml śmietanki kremówki
* 100 ml espresso

W dużej misce utrzeć mikserem jajka z cukrem, cukrem waniliowym, śmietaną i twarożkiem. Stopniowo wmiksować wymieszaną z proszkiem do pieczenia mąkę oraz zaparzoną kawę. Tak przygotowane ciasto odstawić na jakieś pół godziny.

Po tym czasie rozgrzać gofrownicę i bez smarowania jej tłuszczem upiec goferki. Nie nakładać byt wiele ciasta, bowiem gofry mocno rosną podczas pieczenia.

Podawać z lodami.

Musli z truskawkami, melonem i pistacjami

Miałam powstrzymać się na jakiś czas z pisaniem o jedzeniu, ale wredna jestem i jednak napiszę. Takie śniadanie zasadniczo poprawia humor i nawet pomimo niezbyt zachęcającej szarówy za oknem, wszystko znowu wydaje mi się być piękne.

SKŁADNIKI (na 1 porcję):

* 4 – 5 łyżek otrębów orkiszowych lub innych
* nieco wody
* 2 szczypty mielonego imbiru
* 2 szczypty mielonego cynamonu
* truskawki
* połówka lub mniej melona miodowego
* 2 łyżki pistacji (niesolonych)

Wieczorem otręby wsypać do miseczki, dodać cynamon oraz imbir i zalać taką ilością wody, by były jedynie całe zamoczone. Miseczkę przykryć talerzykiem i odstawić najlepiej na całą noc.

Rano umyć i oczyścić z szypułek truskawki. Z melona wykroić łyżeczką mniejsze kawałki w ilości według uznania. Truskawki i kawałki melona wymieszać z namoczonymi otrębami. Na koniec wszystko posypać pistacjami. Gotowe.

Sałatka z młodej cukini

Jeśli ktoś lubi sałatki niekonwencjonalne oraz smak cukini, a także czosnku, to jest to właśnie coś dla takiego kogoś. A tak serio, sałatka jest smaczna i pełna witamin. A to dlatego, iż bazuje ona na surowej cukini, która jest bogata w witaminy, zwłaszcza w B1. Do tej sałatki najlepiej wybrać młodą cukinię, taką o długości powiedzmy 20 – 25 cm.

SKŁADNIKI:

* 5 – 6 młodych cukiń
* 1 średnia cebula
* 1 duży lub 2 małe ząbki czosnku
* 1 pęczek świeżego koperku
* sól i pieprz
* 150 g jogurtu naturalnego
* 1 łyżka oliwy lub jakiegoś „zdrowego” oleju
* 1 łyżka soku cytrynowego
* 1 lyzka suszonego koperku, ewentualnie jeszcze nieco przyprawy do sałatek

Cukinię umyć, wysuszyć papierowym ręcznikiem i pokroić w słupki razem ze skórką. Jeśli ktoś chce, może pokrojoną cukinię przełożyć na duże sito i sparzyć wrzątkiem, aby byla delikatniejsza. Jest to nawet wskazane, gdy np nasze cukinie są już nieco większymi okazami. Ja mając do dyspozycji takie calkiem młodziutkie z tego zrezygnowałam.
Cebulę pokroić w drobną kostkę. Tak samo czosnek. I koperek. Wszystko przełożyć do miski i dobrze ze soba wymieszać.
W kubku wymieszać jogurt z oliwą, sokiem z cytryny i przyprawami. Wylać go na cukinię i ponownie całość dobrze przemieszać. Sałatkę przykryć i schować do lodówki. Powinna się nieco „przegryźć” zanim ją podamy na stół.