Fasolówka na wędzonce

Okazało się, iż miałam w zamrażarce jeszcze dość spory kawałek wędzonego surowego boczku, który dostałam od Mamy. Jako, że chciałam boczuś przegotować, pomyślałam, iż przy okazji można ugotować jakąś niezłą zupkę. Najpierw chciałam zrobić grochówkę, ale nie miałam w domu grochu. Znalazłam za to suszoną fasolę w połówkach. I tym sposobem powstała fasolówka, która szczególnie ucieszyła mojego Kapsla.
Oto przepis na fasolówkę w moim wydaniu.

SKŁADNIKI (na duży garnek zupy):

* 1,5 szklanki fasoli (miałam Jaśki w połówkach)
* spory kawałek wędzonego surowego boczku (u mnie było to 650 g)
* kawałek korzenia selera
* 4 – 5 marchewek
* 1 korzeń pietruszki
* 1 mała cebula
* natka pietruszki
* liść laurowy
* kilka ziaren czarnego pieprzu i ziela angielskiego
* 2 czubate łyżeczki domowej vegety lub ewentualnie 2 kostki rosołowe
* 1 łyżeczka cząbru
* sól

Fasolę namoczyć na kilka godzin lub na noc w dużej ilości wody.
Pietruszkę, marchew, seler i cebule obrać i wrzucić do dużego garnka. Dodać boczek, natkę, liść laurowy, pieprz i ziele angielskie. Wlać wodę i gotować całość na małym ogniu (tak jak się gotuje rosół) jakąś godzinę.
Po tym czasie wyłowić z wywaru boczek i warzywa i pokroić je w kostkę. Ja część boczku zostawiłam, by było na chlebek, skroiłam więc jedynie połowę.
Namoczoną fasolę przepłukać zimną wodą.

Fasolę, pokrojony boczek oraz warzywa wrzucić ponownie do garnka, zalać wywarem, dodać cząber, vegetę lub kostki rosołowe i gotować całość na małym ogniu do momentu aż fasola stanie się miękka i będzie się prawie rozpadać. Na koniec doprawić solą i gotowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *