Tajskie placki kukurydziane

Przepis znalazłam na blogu Mirabelki, tu.  I – jako, że uwielbiam tajską kuchnię – postanowiłam od razu placuszki wypróbować.
Trochę przepis na potrzeby własne zmodyfikowałam. Przede wszystkim zrobiłam placki bez jajek, czyli w wersji wegan. Zamiast pasty zielonej dodałam żółtą. No i z braku bazylii wmieszałam poszatkowane liście selera. No i w tej mojej wersji tutaj przepis podaję.
Dodam tylko, że jak na moje gusta, placki wyszły mega pyszne i zjadłam ich całkiem sporą ilość w ramach dzisiejszego śniadania.

SKŁADNIKI:

* 2 puszki kukurydzy (po odcedzeniu z zalewy kukurydza z jednej puszki ważyła 285 g)
* 1 puszka (400 ml) mleka kokosowego
* 1,5 szklanki mąki
* 1 czubata łyżka tajskiej żółtej pasty curry
* 6 młodych cebulek
* 1 garść świeżych liści selera
* 1 garść świeżych liści kolendry
* sól, pieprz
* nieco oleju do smażenia

 

Do blednera wrzucić odcedzoną z zalewy kukurydzę z jednej puszki, mleko kokosowe, mąkę i pastę curry. Wszystko zmiksować na jednolią masę. Liście kolendry i selera oraz młodą cebulkę drobno posiekać. Wrzucić do masy kukurydzianej. Dodać również odcedzoną z zalewy kukurydzę z drugiej puszki. Wszystko dobrze popieprzyć, posolić i wymieszać.

Na patelni rozgrzać niewielką ilość oleju i smażyć małe placuszki na rumiano z obu stron.
Podawać najlepiej z jakimś słodkawo-kwaśnym sosem azjatyckim lub słodkim sosem chili.

PS. W wypadku tego przepisu nie polecam zmniejszania ilości dodawaj żółtej pasty curry. W plackach ostrości bowiem wcale nie czuć. I w efekcie są takie w sam raz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *