Bakaliowiec z jabłkami

Ciasto może wygląda niezbyt powalająco, ale smakuje całkiem nieźle. Najlepsze jest oczywiście zaraz po upieczeniu, ale zachowuje świeżość i do 2 – 3 dni. Można go spokojnie zabrać na jakiś piknik, bowiem pokrojone na kawałki ani się nie rozwala, ani zbytnio nie kruszy. Ot, takie uniwersalne ciacho na każdą okazję.

Składniki starczą na blaszkę o wymiarach 30 x 40 cm. Jeśli macie inne blaszki, sami już sobie odpowiednio dopasujcie ich ilość.

SKŁADNIKI:

* 8 – 10 jabłek
* 1,5 szklanki bakalii (rodzynki, suszona żurawina, daktyle, skórka pomarańczowa, orzechy, migdały – co macie i co lubicie)
* 1,5 szklanki cukru
* 6 jajek
* 3 szklanki mąki
* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1,5 łyżeczki sody
* 170 g margaryny
* 2 łyżeczki cynamonu zmieszanego z 2 łyżkami cukru (niekoniecznie)

Jabłka obrać, pokroić w drobną kostkę. Wymieszać z bakaliami i całym cukrem. Schować na pół godziny do lodówki. W tym czasie jabłka puszczą dość sporo soku, a bakalie nieco tym sokiem nasiąkną.

W dużej misce ubić jajka. Margarynę stopić i nieco przestudzić. Mąkę wymieszać z sodą i proszkeim do pieczenia. Wmieszać stopniowo ją do jajek razem z margaryną. Ciasto zrobi się gęste i gumowate. Teraz domieszać dużą, drewniana łyżką do niego jabłka z bakaliami i oczywiście razem z sokiem, które jabłka puściły. Ciasto zrobi się znacznie luźniejsze.
Przełożyć je do blaszki wyłożonej papierem pergaminowym.

Jeśli ktoś chce, może posypać ciasto od góry cukrem zmieszanym z cynamonem, jak ja to zrobiłam. Dlatego moje ciasto jest od góry takie brązowe. Choć smak bakalii i jabłek jest tu wyraźniejszy i cynamonu ostatecznie tak bardzo czuć nie było. Następnym razem dodam cynamon do ciasta, może efekt smakowy będzie bardziej „cynamonowy”.

Piec w temp. 180°C ok. 40 minut. Po pół godzinie pieczenia przykryć od góry drugim arkuszem papieru pergaminowego, by zbytnio się nie przypaliło.