Palov – czyli pilaw po uzbekistańsku

Zapraszam was w kulinarną podróż do Uzbekistanu.
Kiedy wygrzebałam w swoich starych gazetach ten przepis, od razu przypadł mi on do gustu i postananowiłam go wypróbować. Co prawda prawdziwy pilaw to potrawa z ryżu i baraniny z dodadkiem wielu przypraw, ja jednak baraninę musiałam zastąpić mięsem z łopatki wieprzowej, bo akurat to miałam w domu. Przyznaję, iż miałam pewne obawy co też wyjdzie z tego kulinarnego eksperymentu. Ale całość okazała się bardzo smaczna.

SKŁADNIKI:

* ok. 2/3 szklanki ciecierzycy
* 500 g baraniny (ja miałam łopatkę wieprzową)
* kilka marchewek (ok. 400 – 500 g)
* 400 g ryżu
* 2 duże cebule
* 4 – 5 ząbków czosnku
* garść posiekanych migdałów
* garść rodzynek
* ok. 50 ml oleju
* pół łyżeczki kuminu
* pół łyżeczki zmielonych ziaren kolendry
* pół łyżeczki kardamonu
* pół łyżeczki kurkumy
* pół łyżeczki dowolnej mieszanki do mięsa (dodalam Curry Shawal Karl)
* sól, pieprz, chili
* 2 – 3 łyżki ketchupu (nie było tego w przepisie, dodałam od siebie)

Ciecierzycę namoczyć, najlepiej na całą noc.
W dniu przygotowywania potrawy opłukać ją z wody, w której była moczona. Zalać świeżą wodą, posolić i pogotować z pół godziny. Odcedzić na sitku.

Mięso pokroić na małe kawałki, cebulę w półtalarki, czosnek w plasterki, marchewkę w cienkie paseczki.
W dużym garnku albo w dużej głębokiej patelni rozgrzać olej. Wrzucić cebulę i czosnek i lekko podsmażyć. Następnie wrzucic mięso. Dobrze je posolić, popieprzyć i przyprawić dowolną przyprawą do mięsa. Smażyć przez kilka minut. Teraz dodać marchewkę i ciecierzycę i znowu przesmażyć całość kilka minut. Wreszcie wsypać ryż i wlać tyle wody, by było jej w garnku o jakieś 2 cm więcej, niż reszty potrawy (nie umiem tego lepiej wytłumaczyć, ale myślę, że wiecie o co chodzi). Wsypać przyprawy (kurkumę, kardamon, kolendre i kumin), przykryć garnek pokrywką i gotować całość jakieś 25 minut.
W tym czasie ryż powinien już wchłonąć większość wody. Dodać teraz rodzynki i migdały i gotować jeszcze wszystko, mieszając, az ryż całkowicie wchłonie wodę.

Gotowe.
Można na koniec domieszać nieco ketchupu. Według mnie fajnie wzbogaca on nieco smak tej potrawy. Ale oczywiście nie jest to konieczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *