Vegańska pasta z avocado i kokosa

Pasta całkowicie vegańsa, cytrynowa w smaku i w ładnym zielonym kolorze. Sok z cytryny powoduje, że avocado nie brązowieje i zachowuje przez jakiś czas swój ładny kolor.

SKŁADNIKI:

* 1 duże lub 2 mniejsze dojrzałe avocado
* 3 łyżki wiorkow kokosowych
* garść listkow świeżej bazylii
* sok z 1 mniejszej cytryny
* 1 łyżeczka nasion chia
* sól, pieprz

Wiórki kokosowe zalać 3 – 4 łyżkami gorącej wody i odstawić na kilka minut aż nieco spęcznieją. W tym czasie na suchej patelni uprażyć (wystarczy 2 -3 minutki) nasiona chia.

Avocado przekroić na pół. Za pomocą łyżeczki usunąć najpierw pestkę, a potem wyjąć miąższ i wrzucić go do jakieś miski. Od razu dodać sok z cytryny i wymieszać.

Posiekać liście bazylii. Dpdać je do miski. Dorzucic też namoczone wiorki kokosowe oraz nasionka chia. Posolić i popieprzyć. Wszystko wymieszać, a potem najlepiej zmiksować nożykiem miksera.

Spożyć najlepiej zaraz po przygotowaniu. Jednak , jeśli nam pasty nieco zostanie, można ją przechować w lodówce jeszcze do dnia następnego. Trzeba tylko dobrze przykryć cieniutką folią spożywczą (tak by folia przylegała do pasty), w ten sposob avocado nie straci za bardzo na kolorze.

Pasta drobiowa z ananasem i curry

Pasty na chleb są u nas zawsze mile widziane. Nigdy się nie nudzą, a przy tym zawsze stanowią swoistą niespodziankę dla moich facetów. Bowiem po samym wyglądzie nie zawsze od razu poznać co namieszałam w środku. Tym bardziej chętnie tworzę nowe kreacje. Dzisiaj pasta drobiowa z ananasem, o lekkim smaku curry. Bardzo prosta i szybka do przygotowania. No i oczywiście bardzo smaczna.

SKLADNIKI:

* 200 – 250g pieczonych lub wędzonych filetów z piersi kurczaka lub indyka w plasterkach
* 4 plasterki ananasa z puszki
* 2 -3 młode cebulki
* 150 g twarożku
* 1 czubata łyżka majonezu
* pół łyżeczki pasty paprykowej lub koncentratu pomidorowego
* 1 czubata łyżeczka curry

Plastry indyka lub kurczaka, ananas oraz młodą cebulkę drobniutko pokroić. Wrzucić wszystko do miski. Przemieszać. Dodać twarożek, majonez, pastę z papryki lub koncentrat pomidorowy oraz curry. Wszystko dobrze wymieszać. Gotowe.

Chrzanowo – żurawinowa pasta z sera brie

Dawno nie nie bylo u mnie na stole żadnej pasty. Jakoś tak zapomnialo mi sie o nich. Tym bardziej więc dzisiaj się ucieszyli moi panowie, kiedy nagle im pastę do sniadania zaserwowałam.
 
SKLADNIKI:
 
* 1 (200g) ser brie
* 100 g twarożku
* 1 łyżka chrzanu smietankowego ze słoika
* 1 czubata łyżka żurawiny ze słoika
Ser brie pokroić na małe kawałeczki i wrzucić do miski. Dodać żurawinę i przemieszać. Następnie dorzucić twarożek oraz chrzan. Znowu przemieszać. Na koniec najlepiej wszystko zmiksować nozykiem miksera, aby powstała w miare jednolita pasta. Dotowe.

Pasta z zielonego groszku

Dawno nie było u mnie żadnej pasty na chleb, choć robię je przecież dość często. Tym razem pasta w pięknym zielonym kolorze, która potrafi wyczarować prawdziwie wiosenne nastroje.
Głównym składnikiem pasty jest zielony groszek, ale dzięki innym dodatkom ma ona dość fajny smak, niekoniecznie bardzo groszkowy. Nam smakuje. Jedynie Daniel pasty tej nie tknie, bowiem on nie jada groszku. Jeśli macie ochotę spróbować czegoś innego, polecam.

SKŁADNIKI:

* 250 g mrożonego zielonego groszku
* 2 – 3 ząbki czosnku
* 1 zielona papryczka chili
* 50 g startego żółtego sera
* 1 łyżka musztardy
* 1- 2 łyżki majonezu
* sól, pieprz

Groszek ugotować i przestudzić. Chili pokroić na cienkie paseczki, czosnek przecinąć przez praskę. Groszek zmiksować wraz z czosnkiem, chili, majonezem i musztardą. Na koniec wmieszać w to starty żółty ser. Przyprawić do smaku solą i pieprzem. Gotowe.

Pasta pieczarkowa

Pieczarkowa pasta z jajkami. Smaczna i mile widziana na naszym śniadaniowym stole.

SKŁADNIKI:

* ok. 400 – 500 g świeżych pieczarek
* 4 – 5 jajek
* 1 duża lub 2 mniejsze cebule
* 2 łyżki suszonego szczypiorku
* sól, pieprz
* odrobina oleju lub masła do smażenia

Pieczarki i cebulę pokroić w drobną kostkę. Na patelni rozgrzać nieco masła lub oleju i podsmażyć na nim pieczarki wraz z cebulką do momentu aż odparuje się z nich woda i lekko się zarumienią. Posolić i popieprzyć. Wrzucić do jakieś miski.

Jajka ugotować na twardo. Potem obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Dorzucić do pieczarek. Dodać szczypiorek i wszystko dobrze ze sobą wymieszać. Na koniec najlepiej masę nieco zmiksować nozykiem miksera.

Pasta marchewkowa

Kolejna pasta na chleb, pojawiająca się od czasu do czasu na naszym stole. Bardzo lubią ją moi chłopcy. Zresztą ja też. Polecam wszystkim tym, którym znudziły się kanapki z wędlinami czy serem.

SKŁADNIKI:

* kilka marchewek (ok. 300 – 350 g)
* 1 duży ząbek czosnku
* 1 cebula
* 2 – 3 łyżki oleju
* 2 – 3 łyżki sezamu (miałam jasny zmieszany z ciemnym)
* 4 łyżki zmielonych orzechów
* sól
* pół łyżeczki curry

Marchewkę obrać i pokroić najlepiej na plasterki. Cebulę pokroić w kostkę, czosnek posiekać. Na patelni rozgrzać olej, wrzucić marchewkę, cebulę i czosnek. Podsmażyć wszystko przez kilka minut. Dolać odrobinę wody (ok. 100 ml), dosypać curry, nieco posolić i dusić, aż marchewka stanię się miękka. Gotową marchewkę najlepiej wyłożyć na sitko, by odkapała z niej resztka wody. A następnie zmiksować.
Na suchej patelni podprażyć nieco sezam. Gdy przestygnie, dodać go wraz z orzechami do zmiksowanej marchewki. Wszystko dobrze wymieszać, ewentualnie doprawić. Gotowe.

Z podanych składników wychodzi pasty dość sporo. Jakieś dwa słoiki 200 ml. Pastę należy przechowywać w lodówce. I można ja spożywać spokojnie do 4 – 5 dni od zrobienia (choć u mnie nigdy się tyle czasu nie uchowała).

Pasta z czerwonej soczewicy z marchewką i papryką

Ta pyszna wegańska pasta na chleb jest znakomitą alternatywą dla wszelkich mięsnych pasztetów. Kanapki wcale nie muszą być nudne. W naszym domu pasta ta cieszy się dużym powodzeniem. Serdecznie wam ją polecam, zwlaszcza iż jest łatwa do przygotowania, zdrowa i naprawdę smaczna.

SKŁADNIKI:

* 150 g czerwonej soczewicy
* 1 mała cebula
* 1 duży ząbek czosnku
* 1 średniej wielkości marchewka
* 1 czerwona papryka
* 1 – 2 łyżki oliwy
* 1 – 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
* sól, pieprz, curry, chilli

Soczewicę przepłukać na sitku woda, wrzucić do małego garnka, wlać około 300 ml wody i nieco posolić. Na małym ogniu ugotować soczewicę aż się zacznie rozpadać i wchłonie całą wodę. Zajmie to jakieś 10 – 15 minut. Jeśli soczewica będzie już miękka, a będzie się w niej znajdowało jeszcze sporo wody, wtedy najlepiej wyłożyć ją na gęsto sito, by owa woda nam odkapala.

Cebulę i paprykę pokroić w bardzo drobną kostkę.
Marchewkę obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Na patelni rozgrzać oliwę, wrzucić cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek, paprykę i marchewkę. Smażyć wszystko przez kilka minut, aż marchewka stanie się miękkawa. Można dolać odrobinę (ok. 50 ml) wody i dusić warzywa jeszcze przez chwilę, aż cała woda odparuje.

Podduszone warzywa wymieszać z soczewicą. Dosypać posiekaną natkę pietruszki, dobrze przyprawić solą, pieprzem, curry lub chilli.

Obatzda

Obazda jest typową bawarską pastą na chleb. Po raz pierwszy spróbowałam jej już lata temu i od razu podbiła ona moje kubki smakowe. Taka miłość od pierwszego spróbowania.
Kupowana w sklepach jest pakowana zawsze w maleńkie pudełeczka. Jest jej tak mało, że wystarcza zaledwie na jedno śniadanie dla mojej obazdolubnej familii.
Zatem od dłuższego czasu przyrządzam ją sama, w czym dzielnie pomaga mi mój termo-mix.

SKŁADNIKI:

* 300 g camembertu
* 50 g masła
* 2 łyżki twarożku (typu Philadelphia)
* 1 nie za duża cebula
* pół łyżeczki kminku
* 1 łyżeczka słodkiej papryki
* sól, pieprz

Cebulę i camembert pokroić w kostkę. Wszystkie składniki (ser, cebulę, twarożek, masło, kminek i paprykę) umieścić w blenderze i zmiksować na jednolitą masę. Na końcu doprawić do smaku pieprzem i solą.
Jeśli nie mamy blendera, wtedy musimy ser i cebulę pokroić naprawdę drobniutko, po czym wymieszać dobrze z resztą składników.

Wiem, że wiele osób nie lubi kminku. Ja kminek przed dodaniem go do tej pasty mielę w młynku do kawy. Nie widać go więc w paście, nie czuć też zbyt mocno jego smaku. Ale pominąć go nie doradzam, bowiem bez kminku obazda to już nie to samo.

Obatzda po turecku

Dawno nie było u mnie na blogu żadnej pasty na chleb. Aż się dziwię, bowiem przeróżne pasty goszczą na naszym stole przynajmniej raz w tygodniu.
Przepis na tą przepyszną pastę mam już dobre kilkanaście lat, od kiedy w naszym domu pojawił się Thermomix wraz z dołączonymi do niego książkami kucharskimi. Często z lenistwa robię ją właśnie w mikserze, ale pasta ta jest tak prosta w przygotowaniu, iż żaden mikser nie jest nam przy tym potrzebny. Przepis można zobaczyć tu i w polskiej wersji tu.

Pasta jest przepyszna. Ma taki specyficzny, śródziemnomorski smak jaki nadaje jej właśnie ajvar. Jako, że w naszym domu wszyscy ją bardzo lubimy, to zwykle robię z podwójnej ilości składników.

SKŁADNIKI:

* 150g sera feta lub podobnego
* 1 cebula
* 1 -2 ząbki czosnku
* 2 duże czubate łyżki pasty ajvar
* 200 g twarożku typu Philadelphia
* pół pęczka natki pietruszki

Ser feta dobrze rozgnieść widelcem i wrzucić do jakieś miski.
Cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę. Czosnek przecisnąć przez praskę lub drobniutko posiekać. Czosnek wraz z cebulą wymieszać z pokruszoną fetą. Następnie domieszać twarożek. Na koniec drobno posiekać pietruszkę i  wmieszać ją wraz z ajvarem do masy.
Smacznego.

Pasta łososiowa

Pasta luksusowa, ale warto czasem się skusić. Pasta jest po prostu rewelacyjna i mówie wam to ja – kobieta, która nie przepada za rybami.

SKŁADNIKI:

* 1 paczka wędzonego łososia w plasterkach (łosoś norweski – tak to się chyba nazywa)
* 1 łyżka chrzanu śmietankowego ze słoiczka
* 2 łyżki twarożku
* 1-2 łyżki posiekanego szczypiorku
* sól, pieprz

Łososia posiekać dużym nożem na drobne kawałeczki. Przełożyć do miski, dodać pozostałe składniki i dobrze wymieszać. Gotowe.

Pasta szynkowo – serowa

Szyneczka na chlebie czy serek mogą się znudzić. Pasta szynko – serowa natomiast będzie ciekawym urozmaiceniem waszych kanapek.

SKŁADNIKI:

* 250 g szynki lub szynkopodobnej wędliny
* 150 g żółtego sera
* 2 ząbki czosnku
* 2 – 3 łyżki posiekanego szczypiorku
* 2 – 3 łyżki ketczupu
* 2 łyżki majonezu

Szynkę i ser bardzo drobniutko pokroić i wymieszać z posiekanym szczypiorkiem i czosnkiem. Dodać majonez z ketchupem i jeszcze raz dobrze wszystko wymieszać. Gotowe.

Pasta z wędzonej makreli

No, tą pastą moje chłopy mogliby jeść co tydzień i jakoś nigdy im sie ona nie nudzi.  Nie dziwię się nawet, bo dobra.

SKŁADNIKI:

* 1 średniej wielkości wędzona makrela
* 2 jajka ugotowane na twardo (można bez jajek)
* 1 duża cebula
* kilka korniszonych lub kiszonych ogórków
* 1 łyżeczka ostrej musztardy
* 2 łyżki majonezu
* sól, pieprz
* 1 łyżka posiekanej pietruszki (niekoniecznie)

Makrelę obrać tzn. zdjąć z niej skórę, oczyścić z ości, a mięso rozdzielić na małe kawałeczki.
Jajka zetrzeć na tarce o dużych oczkach.  Ogórki i cebulę pokroić w drobną kostkę.
Dodać do ryby razem z pietruszką, musztardą i majonezem. Posolić i popieprzyć. Wszystko dobrze wymieszać.

Gotowe. Smacznego.

Pasta serowo – jajeczna

Domowej produkcji pasty na chleb nie tylko dobrze smakują, ale potem – kiedy je już mamy – pozwalają nam przyrządzic smaczne kanapki w mgnieniu oka. Pasty można robić przeróżne, wszystko zależy od naszych własnych smaków i od tego co akurat mamy w lodówce.
Ta pasta jest jedną z naszych ulubionych. Prosta w przygotowaniu i naprawdę smaczna.

SKŁADNIKI:

* ok 180 żółtego sera
* 6 ugotowanych na twardo jajek
* 2 – 3 łyżeczki świeżego lub suszonego szczypiorku
* 1 – 2 ząbki czosnku
* 2 łyżki majonezu
* 2 łyżeczki musztardy
* sól, pieprz

Ser i jajka zetrzeć na tarce. Wrzucić do miski. Dodać szczypiorek, posiekany drobniutko lub przeciśniety przez praskę czosnek, majonez i musztardę. Wszystko dobrze wymieszać. Przyprawić solą i pieprzem.

Pastę przechowywać w lodówce. Nadaje się do spożycia do trzech dni od przyrządzenia.

Swojski smalec

Marzył mi się taki chlebuś świeżutki ze swojskim smalcem… jak „za starych pierwych”. No i wreszcie się wzięłam i zrobiłam. Okupiłam to pociachanym palcem, który zawinięty w plastry, wesoło sobie teraz wali w klawiaturę. Ale co tam takie ofiary, skoro mam aż 4 słoiczki pysznego swojskiego smalcu.

Zapewne macie swoje przepisy na dobry smalec. Ja wytapiam go ze świeżej i wędzonej słoniny. Przy czym tej wędzonej jest troche mniej.
Tym razem zrobiłam smalec w dwu wersjach. Pierwsza jest z boczkiem, cebulą, majerankiem i czosnkiem. Druga z boczkiem, cebulą i jabłkiem.
Sama nie moge się zdecydować, która smakuje mi bardziej.

SKŁADNIKI:

wersja I:
* ok. 1 kg świeżej słoniny
* ok 600 – 700 słoniny wędzonej
* 150 – 200 g boczku
* 2 duże cebule
* 3 ząbki czosnku
* majeranek
* sól, pieprz

wersja II:
* ok 1 kg świeżej słoniny
* ok 600 – 700 g słoniny wędzonej
* 150 – 200 g boczku
* 2 duże cebule
* 1 duże jabłko
* sól

Początek dla każdej z tych wersji jest taki sam.
Obie słoniny pokroić na drobną kostkę i wrzucić do garnka z grubym dniem. Smażyć na małym ogniu co jakiś czas mieszając. Ważne jest, by słonina się topiła na jak najmniejszym ogniu. Skwarki nie powinny się przypalać. Gdy smalec się wytopi, odstawić garnek z ognia. Nieco przestudzić.
Kto lubi smalec ze skwarkami, może część ich sobie zostawić. Ja natomiast cały smalec przelewam przez sito. Wolę w smalcu boczuś i cebulkę niż skwarki. Poza tym skwarki są mi potrzebne do czegoś innego.
Smalec powinien przestygnąć zanim dodamy pozostałe składniki.

wersja I:
Boczek i cebulę pokroić na drobną kostkę i podsmażyć nieco na patelnii. Dodać do smalcu i przemieszać. Doprawić przeciśniętym czosnkiem, majerankiem, solą i świeżo zmielonym pieprzem. Przełożyć do słoiczków. Przechowywać w lodówce.

wersja II:
Boczek, cebulę i jabłko pokroić w drobną kostkę. Podsmażyć wszystko nieco na patelni. Dodać do smalcu, nieco posolić i przemieszać.
Przełożyć do słoiczków. Przechowywać w lodówce.

Pasta z wędzonych szprotek

W sam raz na kolację do chleba. Zachwyci nawet tych, którzy ogólnie niezbyt przepadają za rybami (jak np ja).

SKŁADNIKI:

* 3 puszki podwędzanych szprotek w oleju (po 110 g każda)
* 1 średnia cebula
* 3 – 4 ogórki korniszone
* pieprz
* 1 łyżka ketchupu
* 1 – 2 łyżki majonezu

Odsączone z oleju szprotki przełożyć do miski i rozgnieść widelcem, albo najlepiej zmiksować nożykiem miksera. Cebulę i ogórki pokroić na drobniutką kostkę. Dodać do szprotek.
Następnie dodać ketczup, majonez i pieprz. (Szprotki są dość słone, więc absolutnie nie potrzeba dodawać soli.) Wszystko dobrze wymieszać. Kto lubi pasty bardziej kremowe może ją zmiksować.

Chleb z taką pastą najlepiej smakuje kiedy położymy na wierzch plasterek ogórka korniszonego i nieco cebuli.
Smacznego.