Pralinki żurawinowe z pistacjami

Kapsel ogląda mecz za meczem, chłopcy na dworze, a ja by nieco odwrócić myśli, postanowiłam dziś zrealizować kolejną z moich pralinkowych fantazji. Wyszło coś, co mnie samą zaskoczyło. Takich pralinek z pewnością nie kupicie w żadnym sklepie. Jako miłośniczka żurawiny, wręcz się w nich zakochałam. Na pewno będę je robić jeszcze nie raz.

SKŁADNIKI (na 25 sztuk):

* 120 g suszonej żurawiny
* sok z półtora pomarańczy lub z 1 grejfruta
* 2 łyżki cukru
* 250 g biszkoptów lub herbatników
* 1 łyżka masła
* 1 tabliczka gorzkiej czekolady
* 3 łyżki śmietany kremówki
* 2 – 3 łyżki posiekanych pistacji

Żurawinę przełożyć do jakieś miseczki. Do małego garnuszka wycisnąć sok z pomarańczy lub grejfruta. Dodać do tego dwie łyżki cukru i zagotować. Miksturą tą zalać żurawinę i odstawić je na około pół godziny.
Po tym czasie żurawinę wraz z sokiem, w którym się moczyła zmiksować w blenderze lub przy pomocy nożyka miksera. Osobno zmiksować ciasteczka.
W małym garnuszku rozpuścić czubatą łyżkę masła.

Czekoladę posiekać i rozpuścić w kąpieli wodnej, dodając do niej śmietanę. W ten sposób powstanie nam dość gęsta czekoladowa glazura.

Do jakieś dużej miski wrzucić zmiksowane ciasteczka, żurawinę i rozstopione masło. Wszystko zagnieść na jednolita masę. Z masy uformować kulki wielkości orzecha włoskiego.
Każdą kulkę posmarować czekoladową glazurą i obdsypać z góry posiekanymi pistacjami. Gotowe pralinki odstawić do lodówki do zastygnięcia.

Pralinki jak bounty

Miały być jedynie dodatkiem na osłodę dnia. Okazało się, że chłopakom moim tak zasmakowały, iz pozostało po nich jedynie wspomnienie. Jak dla mnie były nieco za słodkie, ale dokładnie tak samo słodkie są znane nam wszystkim czekoladki bounty. Smak pralinki miały całkiem podobny.
W sumie… fajnie tak coś zrobić, tak o … bez okazji, bez powodu i ucieszyć tym kogoś bliskiego. Moje chłopy się z pralinek cieszyły.

SKŁADNIKI (na około 28 – 30 pralinek):

* 200 g białej czekolady
* 200 g wiórków kokosowych + ok. pół 3 łyzki wiórków do ozdoby
* 1 czubata łyżka masła
* 50 ml śmietanki
* 5 łyżek syropu lub likieru kokosowego
* gotowa sklepowa polewa czekoladowa gorzka

Białą czekoladę posiekać i rozpuścić w kąpieli wodnej, dodając do niej śmietanę i masło.
Wymieszać. Biała czekolada nie zawsze chce sie rozpuścić na całkowicie płynną, ale nieszkodzi. Wystarczy jeśli będzie po prostu paćkowata.

Dosypać wiórki i wlać likier lub syrop kokosowy. Zagnieść wszystko na w miarę jednolitą masę. Gdy masa będzie zbyt syopka dolać jeszcze odrobinę likieru, syropu lub śmietanki.

Z masy uformować kulki wielkości orzecha włoskiego. Najlepiej robić to lekko wilgotnymi dłońmi, wtedy kulki naprawdę dobrze się lepią. Kokosowe kulki wstawić na godzine do lodówki, by dobrze stwardniały.

Po tym czasie rozpuścić w kąpieli wodnej polewę z gorzkiej czekolady. Każdą kulkę zamoczyć całkowicię w polewie i odłożyć na talerz czy tackę. Posypać pralinki nieco wiórkami kokosowymi i ponownie wstawic do lodówki.

Gdy czekoladowa polewa całkowicie stwardnieje pralinki są gotowe.
Smacznego.

Pralinki z kaszy jaglanej

Słodkości wcale nie muszą być niezdrowe. Czasem można wyczarować coś dobrego i zaliczanego do zdrowej żywności. W każdym razie od czasu do czasu warto spróbować.
Te pralinki z kaszy jaglanej są nie tylko dobre, ale i dość sycące. Nie istnieje zagrożenie, iż zjemy ich na raz zbyt wiele. I właściwie nie wiem czy to bardziej mała słodkość czy mała przekąska.

SKŁADNIKI (na ok. 30 – 36 sztuk):

* 1 szklanka kaszy jaglanej
* 10 wypestkowanych daktyli
* pół szklanki rodzynek
* 3 garście obranych orzechów włoskich
* 1 łyżeczka cynamonu
* pół łyżeczki imbiru
* pół łyżeczki kardamonu
* 1 – 2 łyżki cukru (niekoniecznie)
* coś do obtoczenia – u mnie mielone orzechy, wiórki kokosowe i kakao, ale może być też mak, wiórki czekoladowe, kolorowe male cukiereczki itp

Kaszę przelać na sitku wrzącą wodą i wrzucić do garnka. Wlać 2 szklanki wody i gotować całość na małym ogniu jakieś 5 minut. Potem kaszę odstawić z ognia, przykryć garnek pokrywką. Kasza sobie będzie dochodzić wchłoniając resztę wody.

Wypestkowane daktyle i rodzynki wrzucić do jakieś miseczki i zalać wrzącą wodą. Odstawić na 15 minut. Potem odcedzić na sitku i wrzucić do blendera razem z orzechami oraz przyprawami. Zmiksować. Dodać do tego ugotowaną kaszę i ponownie wszystko zmiksować.
Jeśli nie macie blendera można to zrobić przy pomocy miksera z nożykiem.

Jeśli masa wyda wam się mało słodka, możecie dosypać do niej nieco cukru. Wszystko zależy też w czym będziecie obtaczać potem wasze pralinki, bowiem jeśli w kolorowych cukierkach albo wiórkach z mlecznej czekolady, to będą one wystarczająco słodnie.

Z masy uformować kulki wielkości orzecha włoskiego. Każdą kulkę obtoczyć w czym tam chcecie (macie do wyboru: wiórki kokosowe, mielone orzechy lub migdały, wiórki czekoladowe, kakao, kolorowe cukierki, mak itp). Gotowe pralinki odstawić do lodówki do zastygnięcia.

Pralinki daktylowo – orzechowe

Jeśli będziecie kiedyś mieli ochotę zrobić jakieś dobre własne słodycze, to polecam wam te pralinki. Sa proste do przygotowania i z pewnością dużo zdrowsze niż sklepowe cukierasy. A przy tym można je przygotować wspólnie z dziećmi, co powoduje, iż nabierają one dla naszych pociech dodatkowej atrakcyjności.

SKŁADNIKI (na około 35 pralinek):

* 300 g daktyli
* 300 g orzechów włoskich lub innych, mieszanych
* kilka kropel aromatu rumowego (niekoniecznie)
* 2 łyżki słodkiego kakao
* słodkie kakao do obtoczenia

Daktyle wypestkować, zalać ciepłą wodą i odstawić na jakieś pół godziny. Orzechy posiekać lub nieco zmielić. Dodać do niech odsączone z wody daktyle oraz aromat rumowy i wszystko zmiksować przy pomocy miksera. Do masy dosypać ok. 2 łyżek słodkiego kakao.
Z masy uformować kulki wielkości orzecha włoskiego. Każdą kulkę obtoczyć w słodkim kakao. Gotowe pralinki odstawić do lodówki do zastygnięcia.

Trufelki kokosowe

Przepis na te trufelki wypatrzyłam tu.
Jako że w domu miałam wszystkie potrzebne składniki, postanowiłam go od razu wypróbować. Efekt? Powiem tak: trufelki są niczego sobie, choć do oryginalnych Rafaello im oczywiście wiele brakuje, przede wszystkim owej lekkości. Mimo to smakują całkiem nieźle, zwłaszcza jeśli już są dobrze schłodzone. Robi sie je bardzo prosto i szybko. Dlatego, jeśli lubicie takie małe słodkości na bazie mleka w proszku, to polecam.

W stosunku do oryginalnego przepisu, zmieniłam nieco ilość składników (dałam odrobinę więcej wiórków i odrobinę mniej miodu). Wyszło mi z tego 21 trufelków.

SKŁADNIKI:

* 3/4 szklanki wiórków kokosowych (dałam całą szklankę)+ ok. pół szklanki wiórków do obtaczania
* 1/3 szklanki cukru pudru
* 1 szklanka mleka w proszku
* 100 g masła
* 2 łyżki miodu lub dżemu brzoskwiniowego (dałam tylko 1 łyżkę miodu)

Na dużej patelni rozpuścić łyżkę masła. Wrzucić na to wiórki kokosowe i lekko je podsmażyć, cały czas mieszając. Odstawić, by przestygły.
Resztę masła rozpuścić.

Do miski wrzucić mleko w proszku, cukier puder, podsmażone wiórki, rozpuszczone masło i miód. Wszystko wyrobić na jednolitą masę.
Z masy uformować kulki wielkości orzecha włoskiego. Najlepiej robić to lekko wilgotnymi dłońmi, wtedy kulki naprawdę dobrze się lepią. Każdą kulkę obtoczyć w wiórkach kokosowych. Gotowe pralinki odstawić do lodówki do zastygnięcia. Schłodzone smakują najlepiej.

Pralinki miętowe

Ni to ciasteczka, ni to pralinki. Bardzo łatwe do przygotowania. I całkiem smaczne. Lekko miętowy smak sprawia, iż mają w sobie nutę świeżości miłego chłodku. Może mamy gdzieś jakieś stare opakowanie po czekoladkach. Wystarczy obkleić je ładnym papierem, włożyć do niego nasze miętowe pralinki i oto mamy całkiem milusi prezent.

Z podanego przepisu wyszło mi sporo pralinek. Starczyło na dwa pudełka. I jeszcze pozostało trochę dla nas do podjadania.

SKŁADNIKI:

* 200 g herbatników
* 150 g czekolady z miętowym nadzieniem
* 150 g czekolady gorzkiej
* 2 łyżki masła
* 50 ml śmietanki

ponadto:
* 1 łyżka słodkiego kakao
* 1 łyżka gorzkiego kakao
* papierowe papilotki do pralinek

Ciasteczka bardzo drobno pokruszyć lub po prostu zmiksować w blenderze. W kąpieli wodnej rozpuścić oba rodzaje czekolady. Dodać do tego masło i śmietankę. Płynną masę wlać do zmiksowanych ciasteczek. Wszystko dobrze wymieszać. Z masy formować kulki wielkości trochę mniejszej niż orzech włoski.
W małej miseczce wymieszać łyżkę kakao gorzkiego i łyżkę słodkiego. Każdą kulę obtoczyć w kakao i włożyć do papierowej papilotki.

I właściwie nasze pralinki są już gotowe. Należy odstawić je w chłodne miejsce na jakieś pół godzinki. Potem możemy już zapakować je w ładnie obklejone pudełko, przewiązać wstążeczką i oto prezent mamy gotowy.

Pralinki z płatków owsianych

Te pralinki czy ciasteczka (zwał jak zwał) robiłam już jako nastolatka. Wtedy jednak z braku kolorowych cukierków, wiórkow i innych cudeniek do obtaczania, pozostawiałam je łyse. Były zatem brązowe w kolorze i może to naprawdę nieapteczyne, ale oboje z bratem nazywaliśmy je „gówienka”. Haha, jak se przypomnę jak się tymi gówienkami zajadaliśmy.

Dziś „gówienka” dostały fajne wdzianka i tym samym z gówienek ewoluowały na pralinki.
Cwaniacko.
Tak czy siak smakują nadal. Moje dzieci były nimi zachwycone. Pytają co chwilę, kiedy zrobię im znowu te dobre kulki.

SKŁADNIKI:

* 500 g płatków owsianych
* 2 duże czubate łyżki (ok. 150 g) masła lub margaryny
* 50 – 80 ml śmietany kremówki
* 5 łyżek cukru
* 2 łyżki kakao
* ewentualnie 2 łyżki słodkiego kakao
* wiórki kokosowe, uprażony sezam, kolorowe cukierki lub wiórki czekoladowe do obtaczania

Płatki owsiane uprażyć porcjami na suchej patelni do momentu, aż zaczną intensywnie pachnieć. Uważać by ich nie przypalić. Przełożyć do dużej miski i poczekać aż przestygną.

W średnim garnku rozpuścić masło lub margarynę dodając połowę śmietany. Dodać cukier i kakao i cały czas mieszając, przygotować w ten sposób polewę czekoladową. Powinna ona mieć konsystencję ciasta naleśnikowego. Jeśli jest zbyt gęsta, tworzą się grudki lub wygląda jakby się zważyła, dodajcie jeszcze nieco śmietany. Jeśli jest zbyt rzadka, można dodać jeszcze nieco kakao (choć potem lepiej dodawać słodkie kakao).

Gdy polewa będzie gotowa, wlać ją całą do płatków owsianych. Wszystko dobrze ze sobą wymieszać. Odstawić na jakieś 5 minut. Po tym czasie płatki nieco już nasiąkną. Z masy można już teraz tworzyć kulki wielkości nieco mniejszej niż orzechy włoskie. Najlepiej nabierać trochę masy łyżeczką i dłońmi tworzyć z niej kulki.

Każdą kulkę od razu obtoczyć w czymś, co lubicie. Mogą to być: kolorowe cukierki, wiórki kokosowe, uprażony sezam, wiórki czekoladowe itp.

Gotowe kulki układać na jakieś tacy. Włożyć na conajmniej godzinę do lodówki.
Potem można już zajadać. Smacznego.

Pralinki morelowo – kokosowe

Nie wytrzymałam i przynajmniej jedną z moich pralinkowych fantazji musiałam dziś zrealizować. Połączenie kokosa i moreli już raz się sprawdziło (klik). Byłam więc pewna, że i tym razem okaże się rewelacyjne. I się nie pomyliłam. Wyszły bardzo owocowe w smaku pralinki. Niezwykle aromatyczne i – przynajmniej według mnie – o niebo lepsze od poprzednich.

SKŁADNIKI (na ok. 25 sztuk):

* 150 g suszonych moreli
* sok i skórka z 1 pomarańczy
* sok z 1 cytryny
* 3 – 4 łyżki cukru
* 140 g wiórków kokosowych + ok. pół szklanki wiórków do obtaczania

Morele drobno pokroić i przełożyć do jakieś miseczki. Pomarańczę umyć pod gorącą wodą. Zetrzeć z niej skórkę. Do jakiegoś małego garnuszka wycisnąć sok z pomarańczy i z cytryny. Dodać do tego dwie czubate łyżki cukru i zagotować. Miksturą tą zalać pokrojone morele i odstawić je na około pół godziny.
W tym czasie skórkę pomarańczową zalać niewielką ilością wody, dodać do tego 1 łyżkę cukru i również zagotować. Odcedzić na sitku i drobno posiekać nożem.

Morele wraz z sokiem, w którym się moczyły oraz posiekaną skórką pomarańczową zmiksować w blenderze lub przy pomocy nożyka miksera.
Przełożyć do miski, dodać wiórki kokosowe i całość zagnieść na jednolitą masę. Z masy uformować kulki wielkości orzecha włoskiego. Każdą kulkę obtoczyć w wiórkach kokosowych. Gotowe pralinki odstawić do lodówki do zastygnięcia.