Shakshuka

Shakshuka to potrawa wywodząca się z kuchni tunezyjskiej, ale bardzo popularna we wszystkich krajach arabskich. Najczęściej podawana na śniadanie. Jednak nadaje się doskonale równiez na obiad czy kolację, bo danie jest bardzo sycące. Co to jest owa tajemnicza shakshuka? Ano nic innego jak jajka sadzone w sosie pomidorowym. Chociaż to niekoniecznie jest sos jako sos. Bardziej pysznie zasmażone pomidory. Oczywiście są różne wersje tej tradycyjnej potrawy i tam gdzie jest ona popularna zapewne każda gospodyni przyrządza ją nieco inaczej. Można zatem dodać jakieś dodatkowe warzywa, mięso, kiełbaski czy nawet rybę. Jak tam kto woli i lubi. Ja przepis podaje w tej wersji jaką najbardziej lubimy my.

SKŁADNIKI (na 1 dużą patelnię, dla 4 – 5 osób):

* 5 – 6 dużych pomidorów
* 1,5 – 2 cebule
* 3 większe ząbki czosnku
* 1 czerwona papryka
* 1 papryczka chili (pominąć jeśli lubicie wersję łagodną)
* 8 jajek
* nieco oliwy
* pół łyżeczki kuminu
* pół lub 1 łyżeczka słodkiej papryki
* sól, pieprz
* nieco posiekanych świeżych ziół według uznania (może być pietruszka lub kolendra, lub bazylia, lub lubczyk – co tam macie i lubicie)

Pomidory naciąć na krzyż, zalać wrzątkiem na jakieś 3 – 4 minutki, potem opłukać zimną wodą i obrać je ze skórki. Pokroić na małe kawałki (wyrzucając wodnite środki z nasionkami).
Paprykę umyć, oczyścić i najlepiej obrać nożykiem (lub specjalnym obierakiem) ze skórki. Pokroić na małe kawałki, najlepiej w paseczki. Cebule pokroić w kostkę. Czosnek drobniutko posiekać. Jeśli lubicie na ostro to pokroić drobniutko też papryczkę chilli.

Na patelni rozgrzać nieco oliwy i wrzucić na to poskroje cebulę, paprykę i czosnek (w wersji pikantnej też chilli). Smażyć przez kilka minut. Następnie dorzucić pokrojone pomidory i znowu smażyć co chwila mieszając. W międzyczasie dodać kumin, słodką paprykę, posolić i popieprzyć. Wszystko zasmażyć jakieś 5 – 10 minut mieszając, ale jeśli bedzie robiło się za suche, można dolać odrobine wody. Na koniec wbić jajka i smażyć już bez mieszania do momentu aż zetną się białka (najlepiej jak patelnię przykryje się pokrywką). I właściwie gotowe. Posypać jeszcze posiekanymi ziołami i delektować się pysznym smakiem.

Curry z kurczakiem, batatami, papryką i ananasem

Dzisiaj znowu nieco egzotycznie. Przygotowałam curry.

Nazwa „curry” kojarzy się zapewne z gotową mieszanką sproszkowanych przypraw. Ale curry to przede wszystkim nazwa jednogarnkowej potrawy. Nazwa pochodzi od tamilskiego கறி kari, dosłownie: „warzywa”. Sama potrawa jest znana pod tą nazwą w wielu krajach południowo-wschodniej Azji. Istnieją tysiące odmian curry, różnicę w smaku zawdzięczając odpowiedniemu doborowi kompozycji przypraw, tzw. masali, przyrządzanej na bieżąco, ucieranej za każdym razem w moździerzu ze świeżych składników.

Obecnie nie każdemu chce się „bawić” w ucieranie przypraw w moździerzu. Dlatego w azjatyckich sklepach (również oczywiście internetowych) można nabyć gotowe pasty curry.

W skład takiej pasty wchodzi głównie utarta na miazgę paryczka chili. Dlatego są one bardzo pikantne. Nie przyzwyczajone do ostrej kuchni osoby powinny zatem używać ich bardzo oszczędnie. Zazwyczaj firmy produkujące pasty curry pakują je w takie porcje na jeden raz. Można kupić porcje pojedyńcze, lub w większych puszkach, w których znajduje się tych porcji odpowiednio więcej. Jeśli nie jadacie zwykle bardzo pikantnie, a skusicie się kiedyś na przygotowanie azjatyckiego curry, to proponuję wam o zużycie jedynie połowy porcji pasty curry.
I jeszcze jedno: past curry jest kilka rodzajów, a zwykle są to: pasta curry czerwona, zielona i żółta. Od razu podpowiadam, że zielona jest najbardziej pikantna ze wszystkich. Najłagodniejsza jest pasta curry czerwona, choć i ona jest diabelsko pikantna.

Do takich typowych dań curry dodaje się oprócz past curry dość dużą ilość mleka kokosowego lub kokosowego kremu, którego zadaniem jest „ugaszenie” ostrości potrawy. I oczywiście nadaje ono ten odpowiedni smak. Choć uwierzcie, iż na koniec, curry nawet troszeńku nie zalatuje w smaku kokosem.

SKŁADNIKI:

* ok. 450 – 500 g piersi z kurczaka
* 1 łyżeczka domowej vegety lub pół łyżeczki soli
* 2 średniej wielkości bataty (ok. 450 – 500 g)
* 4 – 5 szalotek lub 1 duża cebula
* 2 czerwone papryki
* pół ananasa
* 1 pęczek kolendry
* 2 – 3 łyżki oleju
* 2  łyżki czerwonej pasty curry
* 400 – 500 ml soku pomarańczowego
* 1 puszka (400 ml) mleka kokosowego
* sok z 1 limetki
* 1 łyżeczka cukru
* sól

Piersi z kurczaka pokroić na mniejsze kawałki, włożyć do jakiegoś garnka, zalać wodą, dodać vegetę lub sól i zagotować. Gotować jakieś 5 minut, potem odcedzić i odstawić.
Bataty (najlepiej byście mieli takie, które w środku są koloru pomarańczowego) obrać i pokroić w dość grubą kostkę. Szalotki lub cebulę obrać i pokroić w kostkę lub półtalarki. Papryki umyć, pokroić w paski.
Ananasa obrać, wyciąć niejadalny środek. Połowę ananasa pokroić w około 1-centymetrowe kawałki.

Jako, że curry podaje się z ryżem to można już teraz postawić w osobnym garnku ryż, by się gotował.

Na dużej patelni lub w woku rozgrzać olej i podsmażyć na nim szalotki/cebulę. Po około 1 minucie dodać pastę curry i smażyć kolejną minutkę, cały czas mieszając. Następnie dodać mleko kokosowe oraz sok pomarańczowy, całość dobrze wymieszać i gotować na małym ogniu około 3 minut.
Potem dodać pokrojone w kostkę bataty i nadal gotować 3 – 4 minutki. Teraz dorzucić paprykę i znowu gotować jakieś 5 minut. Następnie dodać kurczaka i znowu gotować 4 – 5 minut. Na końcu dodać ananas i pogotować całość jeszcze z 2 minuty.
Doprawić wszystko sokiem z limetki, cukrem i solą.
Przed samym podaniem posypać posiekanymi liśćmi świeżej kolendry.
Podawać z ryżem.

Kabuli – czyli pilaw po afgańsku

Kabuli jest to typowo afgański pilaw. Przygotowuje się go na bazie ryżu, z dodatkiem mięsa (jagnięciny, wołowiny lub drobiowego), marchwi i rodzynek. Do kabuli w zależności co mamy dodaje się też migdały, pistacje czy jakieś inne orzechy. Do tego przyprawy i odrobinę miłości z którą danie przygotowujemy. I tatadam mamy całkiem smakowitą potrawę.

Chętnie pokusiłabym się o zrobienie kabuli z jagnięciną, ale akurat nie miałam w domu. Zatem u mnie jest z mięsem drobiowym. I oczywiście jak w typowo arabskich daniach nie mogło zabraknąć bakalii.
Danie najczęściej przygotowuje się dusząc osobno marchewkę z bakaliami, a potem mieszając ją z całością, ale uznałam że po co sobie utrudniać życie, skoro można wszystko zrobić w jednym garnku / w jednej głębokiej patelni.

SKŁADNIKI (dla 4 – 6 osób):

* 400 g długoziarnistego ryżu (u mnie mieszany z dzikim ryżem)
* ok. 450 – 500 g mięsa (jagnięciny, wołowego lub drobiowego – ja miałam piersi dorobiowe)
* 2 cebule
* ok. 400 – 500 g marchwi
* olej do smażenia
* 2 łyżki koncentratu pomidorowego
* spora garść rodzynek
* garść migdałóww słupkach lub pistacji (ja miałam migdały w płatkach jedynie)
* sól, pieprz, mielona kolendra, mielony kardamon, garam masala

Ryż dobrze przepłukać, następnie zalać w jakieś misce wodą i odstawić do namoczenia na conajmniej dwie godziny.
Marchewkę obrać i pokroić w cienkie słupki. Mięso pokroić na małe kawałki, cebulę w kostkę.

W dużej głębokiej patelni lub szerokim płaskim garnku rozgrzać nieco oleju i podsmażyć na nim cebulę wraz z mięsem. Gdy mięso się już fajnie zarumieni, dodać koncentrat pomidorowy, dobrze wszystko przyprawić solą, pieprzem, kolendrą i garam masalą.
Całość dusić pod przykryciem, od czasu do czasu dolewając nieco wody, aż mięso będzie całkiem miękkie.

Dodać do tego marchewkę i wszystko dobrze wymieszać. Następnie dodać namoczony ryż, ewentualnie wlać jeszcze trochę wody. Przyprawić jeszcze dodając z pół łyżeczki kardamonu oraz trochę garam masali. Całość dusić nadal na małym ognou aż ryż wchłonie prawie całą wodę i będzie miękki.

Na koniec dodać rodzynki i migdały. Dusić jeszcze jeszcze jakieś 5 minut, lub wyłączyć już piec, ale pod przykryciem jeszcze danie kilka minut potrzymać, aż ryż całkowicie wchłonie całą wodę.

Dyniowe curry z fasolką

Nie zawsze musi być mięso. Osobiście bardzo lubię takie jednogarnkowe dania warzywne. I wcale nie trzeba mieć wielu warzyw, czasem z najprostszych można wyczarować coś dobrego.

SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* 1 mała dynia (ok. 900 – 1200 g dyni)
* 1 kubek dowolnej fasoli (ja miałam malutką czarną)
* 1 por
* 1 cebula
* 2 czubate łyżeczki ostrego curry
* 3 – 4 łyżki mleka kokosowego
* 1 – 2 łyżki koncentratu pomidorowego
* nieco oliwy
* łyżka masła
* sól, pieprz, chilli, suszony cząber

Fasolę namoczyć w wodzie na kilka godzin (jeśli jest większa, to nawet na całą noc). Następnie przepłukać ją i ugotować w świeżej osolonej wodzie, dodając łyżkę masła i około łyżeczki cząbru. Gotować tak długo aż fasola będzie miękka. Na koniec odcedzić na sitku.
Można też użyć fasoli z puszki.

Dynię obrać i pokroić w kostkę.
Cebulę i por pokroić w paseczki lub w kostkę. W dużym garnku lub w dużej głębokiej patelni podsmażyć na oliwie posiekaną cebulę z porem przez minutę. Dodać curry i jeszcze chwileczkę podsmażyć. Następnie dorzuć dynię. Wszystko dobrze wymieszać, dolać nieco wody, posolić, popieprzyć i dusić całość na średnim ogniu mieszając od czasu do czasu. Po jakiś 10 minutach dodać mleko kokosowe, nie dolewać już wody. Dusić wszystko do momentu aż dynia będzie miękka i zacznie się prawie rozpadać, a większa część wody odparuje. Dodać wcześniej ugiotowaną i odsączoną z wody fasolkę oraz koncentrat pomidorowy. Wszystko dobrze przemieszać i ewentualnie jeszcze doprawić.
Gotowe.

Cukiniak – czyli bigos z cukini

Uwielbiam go. Smakuje bowiem o wiele lepiej niż tradycyjny bigos z kapusty. I nie tylko mi, bo u nas w domu znika zawsze błyskawicznie z garnka. Obojętnie jak wielki by ten garnek nie był.

Przepis podaję wam wyjątkowo z ilością składników „na oko”, bowiem nie ma tutaj jakiś ścisłych miar. Dajemy co mamy i ile mamy.

SKŁADNIKI:

* 5 – 6 kiełbas obojętnie jakich, ale lepiej by były jakieś dobre i wyraziste w smaku
* 2 – 3 cebule
* 2 – 3 papryki
* 2 – 3 średnie cukinie (albo jedna wielgachna)
* kilka łyżek oleju
* przyprawy: sól, pieprz, vegeta, chili
* przecier pomidorowy

Kiełbasę, cebule i papryki pokroić w kostkę. Cukinię można zetrzeć na tarce o grubych oczkach, albo również pokroić.
W dużym garnku rozgrzać olej, wrzucić pokrojoną kiełbasę i cebulę, chwilę podsmażyć. Następnie dodać paprykę i znów smażyć kilka minut. Na koniec dodać cukinię, wszystko przemieszać, dodać przyprawy i niech się wszystko razem ładnie dusi.
Po jakiś 30 minutkach nasz bigos właściwie będzie już gotowy. Teraz należy dodać przecier pomidorowy, ewentualnie jeszcze doprawić. I voilà!
Gotowe.

Duszone ogórki z kurczakiem i ziemniakami

Schmorgurken czyli ogórki na ciepłe do obiadu w Niemczech są tak popularne jak u Polsce np mizeria. Dla mnie fakt, iż świeże ogórki można przygotowywać na ciepło był swego rodzaju nowością. Ale od kiedy pierwszy raz spróbowaliśmy i bardzo nam zasmakowało, to teraz co jakiś czas urozmaicam nasze obiady różnego rodzaju duszonymi ogórkami. Dziś bardzo smaczne obiadowe danie jednogarnkowe. Co prawda najpierw trzeba osobno ugotować kartofle, ale to można zrobić nawet i dzień prędzej. Można też wykorzystać kartofle jakie nam zostaną z obiadu właśnie z dnia poprzedniego.
Tak czy siak, jesli nie boicie się próbować nowych smaków, np w postaci ogórków na ciepło, to serdecznie polecam.

SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* ok. 700 g kartofli
* ok. 450 g piersi drobiowych
* 2 cebule
* 3 ząbki czosnku
* 1,5 – 2 długie ogórki sałatkowe
* pęczek koperku
* nieco oleju
* ok. 100 ml śmietany
* 1 łyżka mąki
* 1,5 czubatej łyżeczki domowej wegety (lub ewentualnie 1,5 kostki rosołowej)
* sól, pieprz, przyprawa do gyrosa lub inna ulubiona przyprawa do mięsa

Ziemniaki obrać i postawić w osolonej wodzie, by się ugotowały. Odcedzić i odstawić by nieco przestygły. Można to zrobić dzień prędzej.

Mięso pokroić na mniejsze kawałki. Wrzucić do jakieś miski, posolić, popieprzyć, obsypać przyprawą do gyrosa lub inną ulubioną pryzprawą do mięsa. Wlać 1 łyżką oleju i dobrze wszystko wymieszać. Odstawić na conajmniej pół godziny do lodówki.

Cebule obrać i pokroić w piórka. Czosnek posiekać.
W głębokiej patelni lub w większym garnku rozgrzać nieco oleju, wrzucić na to zamarynowane mięso, czosnek i cebulę. Co jakiś czas mieszając podsmażyć, do momentu aż mięsko nabierze ładnego kolorku.

W tym czasie obrać ogórki i wyciąć z nich lub wydrążyć łyżeczką wodnite części z nasionkami. Tak przygotowane ogóreki pokroić na mniejsze 2 – 3 centymetrowe kawałki. Dodać do mięsa i dusić całość kolejne 10 minut. Ogórki puszczą nieco wody, gdy ona odparuje wlać znowu nieco nowej (ok pół szklanki).

Teraz pokruszyć do tego kostkę rosołową lub wsypać domową vegetę oraz dodać pokrojone na mniejsze kawałki ugotowane ziemniaki. Całość przemieszać i znowu dusić przez kilka minut. Pamiętać o tym by dolewać wody, jeśli odparuje.
Wreszcie wymieszać mąkę ze śmietaną i jeśli trzeba odrobiną wody i wlać do naszego dania. W ten sposób powstanie nieco sosu. Nie ma go być jednak za dużo, ale na tyle, by nasze danie nie było za suche.
Na koniec posiekać koperek i posypać nim nasze danie. Ewentualnie jeszcze wszystko doprawić według uznania.
I gotowe.
To naprawdę jest dobre, zatem polecam i smacznego.

Chana masala czyli ciecierzyca po indyjsku

Ten przepis czekał już naprawdę długo, bym wreszcie go wrzuciła na bloga. W naszym domu jedynie ja jestem fanką takich potraw. Dla moich facetów chana masala jest zdecydowanie za pikantna. Ale nic dziwnego. Indyjska kuchnia zwyczajnie musi być pikantna.

W oryginalnym przepisie, który dostałam od „moich” Indów w pracy, w jej skład wchodzą aż 4 świeże papryczki chili i dodatkowo chilli w proszku. Ja ograniczam się jedynie do 2 świeżych papryczkek chili, a i tak danie pali jak diabli.

Jednak gdy ktoś nie lubi aż tak pikantnych potraw, może sobie chili podarować albo użyć jedynie odrobiny chili w proszku.

SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* 300 g ciecierzycy
* 250 ml bulionu
* 2 papryczki chili
* 8 szalotek lub białych części z młodych cebulek
* 4 łyżki oleju
* 2 łyżki świeżego startego imbiru (ja daję 1 łyżkę)
* 1 łyżeczka kurkumy
* 1 łyżeczka chili w proszku (ja dodaję niewielką szczyptę lub pomijam)
* 2 łyżki Garam Masala
* 3 – 4 pomidory lub ewentualnie pomidory z puszki
* 2 łyżki soku z cytryny
* 1 duża cebula
* 2 łyżki oliwy
* sól

Ciecierzycę przepłukać i namoczyć na noc w ok. 2 litrach wody. Następnego dnia zalać świeżą wodą, dodać bulion i gotować przez 1 – 1,5 godziny, aż będzie miękka.

Cebulę obrać, pokroić w piórka i podsmażyć na oliwie. Przełożyć na jakis talrzyk i odstawić.

Szalotki (lub białe części z młodych cebulek) obrać i pokroić w kostkę. Papryczki chili naciąć wzdłuż i wydobyć ze środka przy pomocy noża ziarenka, a następnie pokroić w cieniutkie paseczki.
(Przy wydowywaniu ziarenek starać się jak nie dotykać papryczek od środka palcami. Są bardzo tak ostre, że przez długi czas utrzymuje się to również na dłoniach, nawet mimo mycia rąk.)
Jeśli nie lubicie zbyt ostrych potraw, to po wydobyciu z nich ziarenek, ich jednak nie siekać. Można je wrzucić na patelnię w całości, a potem wyciągnąć. Potrawa będzie wtedy jedynie lekko pikantna.

W głębokiej patelni rozgrzać olej, wrzucić pokrojone szalotki i chili i podsmażyć przez kilka minut. Dosypać przyprawy i posiekany imbir.

Pomidory naciąć na krzyż, zalać wrzątkiem na minutkę, potem opłukać zimną wodą i obrać je ze skórki. Pokroić na małe kawałki i dorzucić na patelnię. Jeśli nie macie świeżych pomidorów, możecie wrzucić pomidory z puszki. Dodac sok z cytryny i wszystko podsmażyć znowu kilka minutek.

Ciecierzycę odcedzić, zachowując jednak około 2 szklanek wywaru. Ugotowaną ciecierzycę dorzucić na patelnię. Wlać szklankę lub dwie wywaru i dusić całość jeszcze przez parę minut. Posolić i domieszać wcześniej podsmażoną i odłożoną cebulę.

Podawać z ryżem lub indyjskim chlebkiem chapati.

Biryani wegetariańskie

Biryani lub też biriani jest klasycznym daniem kuchni indyjskiej. Nazwa pochodzi od perskiego słowa beryā(n) (بریان) oznaczającego „pieczony”. Głównym składnikiem potrawy jest ryż z przyprawami, do którego dodaje się inne dodatki: warzywa, podpieczone mięso, orzechy.

Ja mam dla was dziś przepis na biryani bezmięsne. Możliwe, że kiedy spojrzycie na składniki, pomyślicie „co to za dziwna kombinacja”, ale zapewniam, iż danie jest bardzo smaczne. I naprawdę łatwe w wykonaniu. Zatem serdecznie polecam.

SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* 300 g długoziarnistego ryżu (np. basmati)
* 3 – 4 łyżki ghee lub oleju
* 3 cebule
* kilka młodych cebulek (jedynie białych części)
* 3 – 4 ząbki czosnku
* ok. 120 – 150 g marchewki
* ok. 120 – 150 g kalafiora
* 1 czerwona papryka
* 1 niewielka cukinia (ok. 120 – 150 g)
* 80 – 100 g rodzynek
* 80 – 100 g mieszanych orzechów i migdałów
* ok. 1,5 l bulionu (może być z kostki)
* sól, pieprz, chili

i przyprawy:
* 2 łyżeczki kurkumy
* 1 łyżeczka calych ziaren kolendry (lub pół łyżeczki kolendry mielonej)
* 1 laska cynamonu (lub pół łyżeczki cynamonu zmielonego)
* 6 – 7 goździków (lub pół łyżeczki goździków mielonych)
* 7 – 8 kapsułek kardomonu ((lub pół łyżeczki kardamonu mielonego)
* 1 łyżka przyprawy Garam Masala

Najpierw przygotować ryż. Zamoczyć go na jakieś 5 minut w zimnej wodzie. Potem dobrze przepłukać, nawet kilka razy, aż woda będzie zupełnie czysta. Ryż oddcedzić na sitku.

W jakieś miseczce wymieszać ze sobą przyprawy. Jeśli macie przyprawy w całości należy je zmielić.

Cebule i białe części z młodych cebulek pokroić. Czosnek posiekać nożem lub przecisnąć przez praskę.
Przygotować sobie również warzywa, wszystkie krojąc na małe kawałeczki. Orzechy i migdały z posiekać tylko z grubsza.

W głębokiej patelni rozgrzać ghee lub olej, wrzucić cebulę oraz czosnek i podsmażyć przez kilka minut. Dodać ryż i wymieszane przyprawy. Wszystko podsmażyć znowu kilka minutek, od czasu do czasu mieszając.

Dorzucić pokrojone warzywa, wlać bulion, nieco posolić i popieprzyć. Całość gotować na średnim ogniu, co jakiś czas mieszając, aż ryż prawie całkowicie wchłonie wodę.
Na koniec dodać rodzynki i posiekane orzechy z migdałami. Gotować jeszcze jakieś 5 minut. Doprawić według uznania solą, pieprzem i chili.

Fasolka z ziemniakami po indyjsku

Jest to rodzaj wegetriańskiego curry. Z pewnością nie jedliście jeszcze tak przygotowanej fasolki.  Dzięki przyprawie panch phoron danie to ma charakterystyczny indyjski smak. Potrawa jest sycąca i smaczna, chociaż dość pikantna. Znacznie jest lepiej użyć ciemnej fasoli, jednak ja miałam jedynie białą. Tak czy siak nam smakowało. I nawet moj Daniel zjadł sporą miseczkę tej fasolki, mimo że zwykle krzywi się na wszelkie dania z warzywami strączkowymi.

SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* 4 – 5 cebul (po obraniu około 250 g)
* 700 – 800 g ziemniaków
* 1 duża puszka fasolki (800 g)
* 1 łyżka przyprawy panch phoron
* 3 – 4 łyżki oleju
* 1 czubata łyżeczka domowej vegety lub ewentualnie 1 kostka rosołowa
* 1 – 2 łyżki pasty curry, najlepiej Matsaman (jeśli nie mamy można pominąć i zastapić posiekana papryczką chili)
* 1 – 2 łyżki śmietanowego twarożku lub gęstej kwaśnej śmietany
* 1 łyżka koncentratu pomidorowego (niekoniecznie)
* sól

Cebule obrać, poprzekrajać na pół, a następnie pokroić w piórka. W głębokiej patelni rozgrzać olej, wrzucić cebule i przyprawę panch phoron. Smażyć przez kilka minut co jakiś czas mieszając.
W międzyczasie obrać ziemniaki i pokroić je w cienkie niewielkie plasterki. Ziemniaki wrzucić do cebuli na patelnię, dodać vegetę (lub pokruszoną kostkę rosołową) i wlać około 1 szklanki wody. Całość gotować do czasu, aż ziemniaki zmiękną, a woda prawie całkowicie odparuje.

Teraz należy wmieszać do tego pastę curry. Pamiętać, iż takie pasty są niezwykle pikantne, zatem należy ich używać dość ostrożnie. My lubimy ostre potrawy, zatem ja dodałam 2 łyżki pasty. Jednak jeśli wy nie jesteście przyzwyczajeni do ostrych potraw, to proponuję wam użyć znacznie mniej.

Fasolkę odcedzić z zalewy i przepłukać zimną wodą. Dodać do ziemniaków. Dobrze wszystko wymieszać i podusić jeszcze przez kilka minut. Na koniec domieszać 1 – 2 łyżki śmietanowego twarożku lub gęstej kwaśnej śmietany oraz jesli ktoś chce nieco koncentratu pomidorowego.

Podawać najlepiej z indyjskimi chlebkami chapati lub każdym innym pieczywem.

Chili con Carne

Chili con Carne jest tradycyjną potrawą kuchni teksańskiej. Często spotyka się opinię, iż potrawa ta należy do kuchni meksykańskiej, ale tak naprawdę wywodzi się ona właśnie z południowej części USA, a nie z Meksyku.
Przepisów na to pyszne danie w sieci można znaleźć setki. Głównymi składnikami zawsze są:
mielone lub drobno siekane mięso (zwykle wołowina), różnego rodzaju papryka chili, cebula, czosnek, pomidory, fasola i często dodawana też kukurydza.
Zwykle w tych przepisach dodaje się jedynie przetarte pomidory z kartonika lub puszki. Ja uwazam, że potrawa jest znacznie lepsza w smaku, kiedy dodaję do niej również pomidory świeże.

SKŁADNIKI:

* 1 kg mielonego mięsa, najlepiej wołowego
* 2 – 3 cebule
* 4 – 5 ząbków czosnku
* 1 czerwona papryka
* 1 żółta lub zielona papryka
* 1 papryczka chili
* 3 pomidory
* 1 puszka kukurydzy
* 2 puszki czerwonej fasolki
* 1 katronik lub puszka przetartych pomidorów lub 3 łyżki koncentratu pomidorowego
* 2 – 3 łyżki ketchupu (niekoniecznie)
* 1 łyżeczka oregano
* pół łyżeczki słodkiej papryki
* pół łyżeczki dowolnej mieszanki przyprawowej do mięsa (niekoniecznie)
* pół łyżeczki cynamonu
* pół łyżeczki kuminu
* sól, pieprz, chili (ilości według uznania)
* nieco oleju

W głębokiej patelni lub w jakimś garnku rozgrzać nieco oleju i wrzucić na to mielone mięso. Dobrze posolić, popieprzyć, przyprawić mieloną słodką papryką i kto chce dodatkowo dowolną mieszanką do mięsa. Podczas gdy mięso nam się smaży, pokroić cebule i papryki w kostkę, chili na naprawdę maleńkie kawałeczki, a czosnek przecisnąć przez praskę. Wszystko to dorzucić do mięsa i smażyć dalej.
Pomidory naciąć na krzyż, zalać wrzątkiem na minutkę, potem opłukać zimną wodą i obrać je ze skórki. Pokroić na małe kawałki i wrzucić do jakieś miseczki. Dodać do tego przetarte pomidory z puszki lub kartonika albo koncentrat pomidorowy z kilkoma łyżkami wody. Wsypać oregano i cynamon, nieco posolić i wymieszać. Miksturę dorzucić do mięsa i smażyć dalej.
Fasolkę i kukurydzę odcedzić z zalewy. Faskolkę przy tym nieco opłukać zimną wodą. Dodać do potrawy.
Całość smażyć jeszcze przez kilka minut. Na koniec doprawić jeszcze kuminem oraz w miarę potrzeby solą, pieprzem i chili.

Redbuschowo – dyniowe ragout

Przepis jest moją kreatywną wariacją na temat dyni. Skąd pomysł z dodaniem do potrawy herbaty? Ano jestem posiadaczką wspaniałej książki autorstwa Tanji i Harry’ego Bischof pt: „Köstlich kochen mit Tee”.
Wypróbowałam z niej już większość przepisów i się okazuje, że dodanie do potraw herbaty zamiast np bulionu powoduje, iż dania nabierają zupełnie innego, ciekawego smaku. Gotowanie może być poezją i kreatywnością samą w sobie. Zatem nowe kulinarne wyzwania i nowe eksperymenty potrafią naprawdę mnie zafascynować. Poza tym jeżeli już moje życie na pozór może wydawać się nudne, to na pewno nudne nie są moja obiady.

Zachęcam was do kulinarnych eksperymentów, również tych z herbatą.
To danie jest dowodem na to, że z dyni można wykreować naprawdę fajne rzeczy. Dynia hokkaido jest wręcz słodkawa w smaku. Zatem i cała potrawa jest dosyć łagodna. Specjalnie nie przyprawiałam jej zbyt pikantnie, by nie psuć tego „ciepłego” efektu.

Jeśli nie boicie się kulinarnych nowych smaków, to oczywiście jak najbardziej potrawę wam polecam.

SKŁADNIKI (dla  4 osób):

* 500 g mięsa mielonego
* 2 średniej wielkości cebule
* 1 mała dynia hokkaido
* 1 czerwona papryka
* 2 łyżeczki herbaty redbuschowej
* 1 – 2 łyżki koncentratu pomidorowego
* 1 łyżeczka dowolnej łagodnej mieszanki przyprawowej do mięsa, najlepiej z dodatkiem cynamonu (np Garam Masala, przyprawa pięciu smaków) lub jeśli mieszanka jest bez cynamonu to osobno dodać 2 szczypty cynamonu
* sól, pieprz
* 2 – 3 łyżki posiekanej świeżej pietruszki
* odrobina oleju

Dynię obrać ze skórki i pokroić w kostkę. Cebulę i paprykę pokroić w paseczki lub w kostkę.
W kubku (250 ml) zaparzyć herbatę z 2 łyżeczek herbaty redbuschowej (rooibostee).
W głębokiej patelni rozgrzać odrobinę oleju. Wrzucić mięso i dobrze je przyprawić solą, pieprzem i dowolną łagodną mieszanką przyprawową do mięsa oraz cynamonem. Dodać cebulę i smażyć przez kilka minut co jakiś czas mieszając.

Gdy mięso będzie już nieco podsmażone, dorzucić dynię i paprykę. Całość smażyć znowu kilka minut co jakiś czas mieszając.
Teraz wlać zaparzoną wcześniej herbatę (oczywiście bez fusów). Zobaczycie jaki potrawa zacznie wydzielać przyjemny redbuschowy zapach. Dobrze wszystko wymieszać i gotować razem przez jakieś 5 – 10 minut. Na koniec dodac koncentrat pomidorowy, wymieszać i ewentualnie doprawić jeszcze według uznania.
Przed podaniem danie posypać świeżą posiekaną pietruszką.

Podawać najlepiej z kaszą, ryżem lub pieczywem.

Bigos w wersji bafkowej

Wiem, że wiele osób robi bigos na mięsie, ale u mnie wolimy bardziej taki przygotowany na kiełbasie podsmażonej razem z cebulą. I obowiązkowo z kiszoną i świeżą kapustą, z dodatkiem suszonych grzybów.
Robię zawsze od razu wielki garnek takiego bigosu, ale nie myślcie, że z moimi facetami starczy on dłużej niż na dwa dni. W mniejszej ilości jednak nie opłaca się robić. A zawsze można część zapasteryzować w słoikach.

SKŁADNIKI:

* ok. 1,2 – 1,5 kg kiełbasy
* 5 – 6 cebul
* ok. 1 kg kapusty kiszonej
* 1 średnia główka białej kapusty
* 1 spora garść suszonych grzybów
* ok. 200 g koncentratu pomidorowego
* 2 – 3 listki laurowe
* kilka kulek ziela angielskiego
* sól, pieprz, majeranek, tymianek, papryka

Pokroić cebulę w kostkę, kiełbasę na półplasterki. W wielkim garnku rozgrzać nieco oleju i podsmażyć na nim kiełbasę razem z cebulą. Co jakiś czas musimy mieszać, by nam się nic nie przypalało.
Grzyby nieco połamać na mniejsze kawałki i namoczyć na kilkanście minut w wodzie.
W międzyczasie poszatkować białą kapustę. I stopniowo dorzucać ją do garnka. Kapusta puści nieco wody, gdy ta jednak cała już odparuje dolewać po pół szklanki.
Kapustę kiszoną odcisnąć i pokroić na drobno. Również wrzucic do garnka. Dodać namoczone grzyby, liście laurowe, ziele angielskie, dobrze przyprawić wszystko pozostałymi przyprawami i dusić całość, co jakiś czas mieszając, przynajmniej z godzinę. W razie potrzeby dolewać nieco wody, by całość nie była za sucha. Pod koniec wmieszać koncentrat pomidorowy i dusić znowu przez kolejne kilkanaście minut.

I jak to bigos, im więcej razy odgrzewany tym smaczniejsy. Choć u nas nie uchował się nigdy dłużej niż dwa dni.

Leczo

Zapewne istnieje wiele przepisów na leczo i zapewne niektóre z nich są bardziej wyrafinowane. Ten przepis jest całkiem prosty i mało somplikowany. Mimo wszystko leczo jest smakowite i przynajmniej jak dla mnie najlepsze z najlepszych. Choć przyznaję, że w prawdziwym węgierskim lecsó na pewno nie byłoby parówek. Ale kto powiedział, że to przepis na oryginalne leczo?

SKŁADNIKI:

* 600 – 700 g parówek lub jakiś innych kiełbasek
* 6 – 7 papryk (czerwone, żółte, zielone)
* 2 cebule
* 1 przecier pomidorowy
* 1 łyżka węgierskiej pasty gulaszowej (mozna pominąć)
* pół łyżeczki wędzonej papryki
* sól, pieprz
* chili
* 3 – 4 łyżki oleju

Parówki, paprykę i cebule pokroić w kostkę. Rozgrzać olej i podsmażyć na nim cebulę i kiełbaski. Potem dodawać stopniowo paprykę. Dodać wędzona paprykę oraz pastę gulaszową. W miare potrzeby dolać trochę wody. Wszystko powinno się dusić razem minimum pół godziny. Na koniec dodać przecier pomidorowy. Doprawić solą, pieprzem i chili.