Placuszki z płatków owsianych z miodem i cynamonem

Nie jestem wielką fanką placków na słodko (lubię za to cukiniowe lub ziemniaczane), ale od czasu do czasu jednak pojawiają się na moim stole. Jak na placki to fajne jest w nich to, że pieczone na suchej patelni, nie są takie tłuste jak zwykle placki bywają.

SKŁADNIKI (na ok. 12 placków):

* 1 szklanka płatków owsianych
* pół szklanki mąki
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1,5 łyżeczki cynamonu
* szczypta soli
* 3 łyżki miodu
* 1,5 szklanki mleka
* 1 jajko
* 2,5 łyżki roztopionego masła

W misce wymieszać płatki, mąkę, proszek do pieczenia, cynamon i sól. Dodać mleko, jajko, miód oraz masło. Wszystko dobrze ze sobą wymieszać i odstawić na jakieś pół godziny. Po tym czasie masa nieco zgęstnieje.
Smażyć na średnio rozgrzanej suchej patelni na złoty kolor z obu stron.

Placki z cukini

Może nie są tak popularne jak placki ziemniaczane, ale przecież równie smaczne. Kiedy mieszkałam jeszcze z Mamą, zawsze cieszyłam się na te placki, gdy pojawiały się na naszym stole. Teraz sama od czasu do czasu przygotowuję je dla mojej rodzinki.
Nie mam działki, więc moje cukinie pochodzą z niemieckich sklepów. A że w Niemcolandzie sklepowe cukinie są niewiele większe od ogórków i mają delikatną skórkę, to trę je właśnie razem ze skórką. Dlatego też moje placki są nieco zielonawe w środku. Ale zapewniam was, iż smakują tak samo jak te, które piekła dla nas moja Mama.

Przepis podaję na oko. Placki bowiem przyrządza się podobnie jak placki ziemniaczane, więc nie ma tu wielkiej filozofi.

SKŁADNIKI:

* jedna duża lub kilka małych cukini (ja miałam 4 małe)
* 1 – 2 cebule
* 2 – 3 jajka
* kilka łyżek mąki
* sól, pieprz, czosnek
* olej do smażenia

Jeśli cukinia jest duża, należy najpierw obrać ją ze skórki i oczyścić z pestek. Jeśli mamy małe cukinie, tak jak ja, wystarczy je umyć i obciąć końcówki. Cukinie zetrzeć na tarce, najlepiej na drobnych oczkach, do dużej miski. Cebulę pokroić w drobniutką kostkę lub również zetrzeć na tarce. Do cukini dodać cebulę, jajka i mąkę. Wszystko dobrze ze sobą wymieszać, by utworzyła się gęsta masa. Doprawić pieprzem, solą, czosnkiem lub czym tam jeszcze lubimy.

Na patelni rozgrzać olej i piec placuszki nakładając ciasto łyżką.
Podawać z czym lubimy.
Smacznego.

Racuchy jabłkowe

Dla mnie racuchy to nie te robione z ciasta drożdżowego, ale właśnie te. Kojarzą mi się z wyjątkowymi dniami w przedszkolu. To smaki mojego dzieciństwa. Lżejsze niż typowe rachuchy drożdżowe, puchate i o wyraźnym jabłkowym smaku. Nie trzeba do nich żadnego cukru pudru, bo zwyczajnie są pychotne same w sobie.

SKŁADNIKI:

* 2 szklanki mąki
* 1 szklanka musu jabłkowego
* 7 płaskich łyżkek cukru
* 4 łyżki oleju
* łyżka octu
* 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
* woda (niecała szklanka)

Wszystkie składniki dobrze ze sobą wymieszać. Dodać tyle wody na koniec, by powstało gęste „plackowe” ciasto.
Placuszki smażyć na oleju, na złoty kolor z obu stron. A potem zajadać i się nimi zachwycać.

Ziemniaczane placuszki z jabłkami

Ten przepis powstał już lata temu w wyniku moich kulinarnych eksperymentów. Efekt okazał się smaczny, więc co jakis czas placuszki te goszczą u nas na stole. Zachęcam do spróbowania.

SKŁADNIKI:

* 1 kg ziemniaków
* 3 cebule
* 3 jabłka
* 2 łyżki oleju
* ok. 100 g mąki
* 120 g twarożku śmietankowego
* 150 g tartego żółtego sera
* sól i pieprz

Ziemniaki ugotować, przecisnąć przez praske i nieco przestudzić. Cebule pokroić drobno w kostkę i podsmażyć na oleju. Jabłka obrać i zetrzeć na tarce o dużych otworach (albo pokroić w kostkę).
Do ziemniaków dodać mąkę i twarożek i zagnieść z tego ciasto. Doprawić dobrze solą i pieprzem. Z ciasta formować placki i układać je na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym. Na każdego placka nałożyć trochę podsmażonej cebuli, na to potartych jabłek, a na koniec startego sera.
Placki podpiec w piekarniku w temp. 170°C ok. 15 min.

Placki z czerwonej soczewicy

Soczewica jest w Polsce pewnie mniej popularna niż groch czy fasola. A szkoda, bo ziarna soczewicy są jednym z najbogatszych roślinnych źródeł wartościowych składników odżywczych. Są bardzo bogate w błonnik, zawierą łatwo przyswajalne białko oraz mnóstwo witamin (B1, B2, B6, kwas foliowy) i składników mineralnych (Fosfor, Magnez, Żelazo, Cynk). Co ważne, mogą ją jeść również ci, którzy dbają o linię – nie zawiera prawie tłuszczu i jest niskokaloryczna (230kcal na szklankę ugotowanej soczewicy).

Jest kilka odmian soczewicy. Ich ziarna różnią wielkością i kolorem, ale zawsze poznacie je po charakterystycznym kształcie soczewki.
Soczewicy nie trzeba moczyć przed gotowaniem, czego wymagają inne warzywa straczkowe. Zatem jest całkiem prosta w przygotowaniu, a potrawy z jej wykorzystaniem mogą w fantastyczny sposób urozmaicić wasze posiłki.

Dziś przedstawioam wam placki z czerwonej soczewicy. Akurat odmiana czerwona, jest najmniejsza i najbardziej delikatna. Placki wychodzą całkiem smaczne, są też bardzo sycące i przy pieczeniu nie wchłaniają tyle tłuszczu jak np placki ziemniaczane. No i co najważniejsze na pewno ich przygotowanie wymaga o wiele mniej pracy.

SKŁADNIKI (na ok. 16 sztuk):

* 250 g czerwonej soczewicy
* 1 duża cebula
* 3 jajka
* 3 czubate łyżki mąki
* 1 płaska łyżeczka domowej vegety lub ewentualnie pół kostki rosołowej
* sól, pieprz

Soczewicę przepłukać, wrzucić do garnka, dodać pół kostki rosołowej i wlać ok. pół litra wody. Gotować na małym ogniu około 7 – 10 minut. Soczewica powinna wchłonąć całą wodę tak, że nie będzie trzeba jej odcedzać.

Cebulę pokroić w drobną kostkę. Wraz z jajkami i mąką dodać ją do soczewicy. Wszystko posolić, popieprzyć i dobrze z sobą wymieszać.

Na patelni rozgrzać niewielką ilość oleju i smażyć małe placuszki na rumiano z obu stron.

Tajskie placki kukurydziane

Przepis znalazłam na blogu Mirabelki, tu.  I – jako, że uwielbiam tajską kuchnię – postanowiłam od razu placuszki wypróbować.
Trochę przepis na potrzeby własne zmodyfikowałam. Przede wszystkim zrobiłam placki bez jajek, czyli w wersji wegan. Zamiast pasty zielonej dodałam żółtą. No i z braku bazylii wmieszałam poszatkowane liście selera. No i w tej mojej wersji tutaj przepis podaję.
Dodam tylko, że jak na moje gusta, placki wyszły mega pyszne i zjadłam ich całkiem sporą ilość w ramach dzisiejszego śniadania.

SKŁADNIKI:

* 2 puszki kukurydzy (po odcedzeniu z zalewy kukurydza z jednej puszki ważyła 285 g)
* 1 puszka (400 ml) mleka kokosowego
* 1,5 szklanki mąki
* 1 czubata łyżka tajskiej żółtej pasty curry
* 6 młodych cebulek
* 1 garść świeżych liści selera
* 1 garść świeżych liści kolendry
* sól, pieprz
* nieco oleju do smażenia

 

Do blednera wrzucić odcedzoną z zalewy kukurydzę z jednej puszki, mleko kokosowe, mąkę i pastę curry. Wszystko zmiksować na jednolią masę. Liście kolendry i selera oraz młodą cebulkę drobno posiekać. Wrzucić do masy kukurydzianej. Dodać również odcedzoną z zalewy kukurydzę z drugiej puszki. Wszystko dobrze popieprzyć, posolić i wymieszać.

Na patelni rozgrzać niewielką ilość oleju i smażyć małe placuszki na rumiano z obu stron.
Podawać najlepiej z jakimś słodkawo-kwaśnym sosem azjatyckim lub słodkim sosem chili.

PS. W wypadku tego przepisu nie polecam zmniejszania ilości dodawaj żółtej pasty curry. W plackach ostrości bowiem wcale nie czuć. I w efekcie są takie w sam raz.

Racuchy z mlekiem w proszku

Nie potrafię ocenić czy placuszki te mają smak mleka w proszku. Są słodkie i sycące. Według mnie smakują zdecydowanie lepiej na zimno, niż na ciepło. Osobiście nie przepadam za nimi, ale ja w ogóle nie przepadam za plackami na słodko. Dzieciaki natomiast je uwielbiają. Ilekroć je zrobię, Daniel wynosi je z domu zawsze i dla swoich podwórkowych kolegów. Dziś było podobnie.

SKŁADNIKI:

* 300 g mąki
* 150 g mleka w proszku (można dać mniej)
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 4 łyżki cukru
* 2 łyżki oleju
* niecałe 2 szklanki wody
* olej do smażenia

Wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia, mlekiem w proszku i cukrem. Dodać olej oraz wodę i wyrobić wszystko na jednolite ciasto. Ciasto powinno być znacznie gęściejsze niż ciasto naleśnikowe.

Placuszki smażyć na oleju, na złoty kolor z obu stron.

Placuszki z płatków owsianych

Przepis ten podała mi wczoraj podczas telefonicznej rozmowy moja kochana Grażka (dziękuję Ci Grażko). Wypróbowałam go dzisiaj i muszę powiedzieć, że placuszki są po prostu rewelacyjne. Mogą śmiało zastąpić kotlety do obiadu. Ot, taka wegetariańska wersja kotletów. Jeśli pominiecie jajko (a spokojnie można je pominąć w tym przepisie), „kotleciki” będą nawet wegańskie. A przy tym bardzo smaczne.

Placuszki smakują również na zimno i myślę, iż mogą stanowić niezły prowiant na drogę lub na piknik.

SKŁADNIKI:

* 4 szklanki płatków owsianych
* ok. 600 ml bulionu lub rosołu
* 2 cebule
* 4 ząbki czosnku
* 1 jajko (niekoniecznie)
* sól, dowolne zioła i przyprawy (takie jak do mięsa)
* olej do smażenia

Płatki wsypać do dużej miski i zalać ciepłym bulionem. Cebulę pokroić w kostkę, czosnek przecisnąć przez praskę. Dodać do namoczonych płatków. Wbić jajko i dodać dość sporą ilość ulubionych przypraw (takich jakie dodajecie do mięsa) oraz dowolne zioła. Dobrze posolić i wyrobić całość na jednolitą papkę. Jeśli masa będzie zbyt klejąca, dolać nieco letniej wody. Masa ta powinna być o konsystencji mniej więcej takiej, jak na placki ziemniaczane. Nie za gęsta, ani nie za rzadka.

Na patelni rozgrzać olej i łyżką nakładać z masy małe placuszki. Smażyć z obu stron na złoty kolor.