Jeż

Nie wiem skąd mialam ten przepis, ale można powiedzieć że jest on stary jak świat. Moi chlopcy mimo że teraz to już młodzi faceci, wciąż uwielbiają to ciasto. Bo kiedy pojawia się u nas ten ciastowy jeż, to każdy z nas jest na powrót dzieckiem. Akurat są urodziny Olivera, więc na jego życzenie zrobilam jeża. Ciasto jest bardzo sycące, więc juz jeden kawałek zatyka. Tym lepiej bo dzieki temu starcza  go dla całej bandy dzieciaków małych lub dużych.

SKŁADNIKI:

* 400 g herbatników
* pół szklanki cukru
* 1 szklanka mleka
* kostka masła
* aromat rumowy
* 1 czubata łyżka mąki pszennej
* paluszki
* 1 łyżka słodkiego kakao
* rodzynki, cukierki lub coś podobnego na oczy i nosek

Herbatniki pokruszyć lub zmielić.
Mąkę wymieszać z łyżką cukru i rozrobić częścią mleka. Resztę mleka zagotować i zagęścić rozrobioną mąką. Ugotować coś, co będzie przypominało gęsty budyń. Budyń ten przestudzić mieszając aby nie zrobiła się skórka. Miękkie masło utrzeć na puszysty krem razem z cukrem i dodawać po łyżce przestudzonego budyniu. Dodać aromat rumowy i całość dobrze utrzeć, aby masa była jednolita.

Do powstałego w ten sposob kremu wrzucić pokruszone herbatniki i dobrze wszystko zagnieść. Wyłożyć na talerz lub deseczkę i uformować jeża. Obsypać go kakao. (Aby pyszczek pozostał czysty – nieobsypany wystarczy obłożyć go kawałkiem folii lub papieru).

Teraz wystarczy tylko połamać paluszki i zrobić z nich kolce. Z rodzynek, małych cukierkow, żelków czy czegoś w tym stylu zrobić oczy i nosek jeża.

Gotowego jeża najlepiej wstawić na noc do lodówki. Smakuje bowiem o niebo lepiej jeśli sobie poleżakuje kilka godzin w chłodku. Smacznego.

Szarlotka z pianką

Ciasto w sumie proste do przygotowania. A smakuje po prostu bosku. Rozkosz dla podniebienia. A skoro nawet mój Kapsel się nim zachwycał, to to coś znaczy. Bo Kapsel raczej nie jest smakoszem ciast.

Ilość składników na ciasto pieczone w blaszce o wymiarach 30 x 40 cm.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 450 g mąki pszennej
* 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
* 180 g cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* 250 g masła lub margaryny
* 5 żółtek

na piankę:
* 5 białek
* szczypta soli
* 1 niepełna szklanka cukru
* 1 opakowania budyniu waniliowego bez cukru

ponadto:
* ok. 2 kg jabłek
* garść rodzynek
* garść orzechów (u mnie włoskie)
* 1 łyżeczka cynamonu (u mnie przyprawa do szarlotek)
* kilka kropel aromatu pomarańczowego (niekoniecznie)
* 1 niecała łyżka bułki tartej
* cukier puder do opruszenia

Jabłka obrać i pokroić w drobniutką kostkę. Wrzucić do dużego garnka. Smażyć aż jabłka puszczą sok. Dodać rodzynki i posiekane orzechy i smażyć jeszcze do momentu aż jablka zaczną się rozpadać. Na koniec dodać jeszcze cynamon i aromat pomarańczowy.

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia. Dodać cukier, cukier waniliowy, masło lub margarynę oraz żółtka. Wszystko zagnieść by powstało ciasto kruche.

Blaszkę wysmarować lekko masłem lub margaryną i wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód wyłożyć około 3/4 ciasta i ponakłuwać widelcem. Podpiec na złoty kolor w temperaturze 180ºC przez około 15 – 20 minut. Pozostałą część ciasta włożyć na razie do zamrażarki.

Jak już ciasto bedzie około 10 minut w piekarniku zacząć ubijać białka. Dodanie do białek szczypty soli powoduje, że znacznie szybciej się ubijają. Stopniowo wsypywać cukier cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Na koniec powoli dosypać proszek budyniowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił.

Podpieczony spód lekko posypać bułką tartą a następnie wyłożyć na to podsmażone wcześniej jabłka. Na jabłkach delikatnie rozsmarować pianę. Na wierzch zetrzeć resztę zamrożonego ciasta.

Piec w temperaturze 180ºC przez około 30 – 40 minut. Wyjąć, przestudzić, oprószyć cukrem pudrem.

Migdałowe ciasto bez mąki

Ciasto jest bardzo smaczne. Piecze się je bez grama mąki czy dodatkowego tłuszczu. By przełamać jego słodycz, dodaję często czerwone porzeczki. Choć oczywiście bez nich ciacho jest równie smakowite. Jest bardzo puszyste i właściwie, mimo że nie powala wyglądem, to z pewnością jest jednym ze smaczniejszych ciast. W dodatku bardzo prosto je przygotować.

SKŁADNIKI:

* 8 jajek
* 150 g cukru + 3 łyżki
* 350 g zmielonych migdałów
* 200 g porzeczek (niekoniecznie)

ponadto:
* odrobina masła i 1 łyżka kaszy manny do wysmarowania blaszki
* cukier puder

Nagrzać piekarnik na 180°C.
Naszykować sobie dwie miski. Rozbić jajka wbijając żółtka do większej miski, a białka do mniejszej. Do miski z żółtkami dodać 15 g cukru i ubić wszystko na puszystą masę. Następnie wmiksować do masy żółtkowej zmielone migdały.
Osobno ubić pianę z białek, stopniowo dosypując do niej 3 łyżki cukru.
Gdy piana będzie już ubita na sztywno, wmieszać ją delikatnie do masy migdałowej.
Jeśli chcemy do ciasta dodać porzeczki, należy je już teraz dodać do masy, delikatnie wszystko mieszając.

Tortownicę o średnicy 26 cm wysmarować lekko odrobiną masła i wysypać kaszą manną. Ciasto przełożyć do blaszki i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec w temp. 180°C jakieś 25 minut. Po tym czasie ciasto powinno już mieć złoty kolor, więc należy go od góry przykryć papierem pergaminowym lub innym i piec jeszcze z 15 minut.
W sumie ciasto powinno siedzieć w piekarniku około 40 minut.

Po upieczeniu ciasto obsypać cukrem pudrem.
Zrobić sobie kawusię lub dobrą herbatę i zajadać.

Wiewiórka

Z pewnością to ciasto jest znane wielu z was. Przepis mam od wieków, jest takim typowym „babcinym” przepisem przekazywanym z pokolenia na pokolenie.
Znalazłam w domu ostatnie włoskie orzechy z tamtego roku (tu dziekuję Pati) i jakoś nie mogłam się oprzeć, żeby nie upiec…

SKŁADNIKI:

* 1 szklanka cukru
* 4 jajka
* 2 szklanki mąki
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka sody
* pół szklanki oleju
* 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich
* 3 duże jabłka (lub 4 – 5 mniejszych)
* cukier puder

oraz
* tłuszcz i bułka tarta do formy

Jajka ubić z cukrem. Mąkę starannie wymieszać z proszkiem do pieczenia i sodą. Wmiksować stopniowo w masę jajeczną. Nadal ucierając powoli wlewać olej. Jabłka obrać i zetrzeć na tarce o dużych otworach. Gładkie ciasto dokładnie wymieszać z orzechami i jabłkami.
Przełożyć do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą formy. Piec ok. 35 – 40 min. w temp. 180°C.

Na koniec zrobić lukier lub posypać cukrem pudrem.

Szybkie ciasto ze śliwkami

Wczoraj zrobiłam. Przepis może wydawać się skomplikowany, ale tak naprawdę to ciasto jest mega proste do zrobienia. Przygotowanie go zajmuje 10 – 15 minut (wliczając czas na wypestkowanie śliwek). Można do niego użyć śliwek, które w stanie surowym są jeszcze całkiem kwaśne. W cieście nabierają one całkiem innego smaku.
No, nie wiem jak was jeszcze zachęcić do wypróbowania tego przepisu, ale serio polecam bardzo, bardzo. Bo ciacho jest pyszne i warte grzechu. A przy zapewne mniej kaloryczne od wielu innych ciast.

SKŁADNIKI (na tortownicę o średnicy 26 cm):

* ok. 600 g śliwek
* 200 g twarożku śmietankowego
* 6 łyżek mleka
* 6 łyżek neutralnego w smaku oleju (np słonecznikowego)
* 160 g (8 łyżek) cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* szczypta soli
* 300 g mąki
* 3 łyżeczki proszku do pieczenia
* 4 łyżki zmielonych migdałów lub orzechów laskowych
* 2 żółtka
* cukier puder do oprószenia

Piekarnik nagrzać do 175°C.
Tortownice wyłożyć (bez żadnego docinania, bo nie potrzeba) arkuszem papieru do pieczenia.

Śliwki umyć, wypestkować i pokroić na mniejsze kawałki.
W średniej misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia.
Do większej miski wrzucić twaróg, dodać sól, 3 łyżki cukru, cukier waniliowy, mleko i olej. Zmiksować. Wsypać połowę mąki z proszkiem do pieczenia i znowu zmiksować. Wsypać resztę mąki i zagnieść ciasto by było jednolite.

Wyłożyć je na tortownicę z papierem. Ciasto jest nieco klejące więc najlepiej pomoczyć ręce w ciepłej wodzie (ciato się wtedy nie będzie nam kleić do rąk) i w ten sposób ugnieść je w tortownicy, by powstał też brzeg.

Dno ciasta posypać zmielonymi migdałami lub zmielonymi orzechami laskowymi. Na to wyłożyć śliwki (skórką do dołu).

Teraz zmiksować dwa żółtka z resztą cukru. Jak nie macie miksera spokojnie to można zrobić trzepaczką. Nie musi być jakoś puszyście, ważne by składniki były dobrze połączone. Powstanie wam dość gęsta masa cukrowa, którą wystarczy teraz wyłożyć łyżką na śliwki.

Tak przygotowane ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w temp. 175°C ok. 30 – 35 minut. Po około 20 minutach nalezy je jednak przykryc od góry papierem do pieczenia albo kawałkiem folii aluminiowej, by nam się za bardzo od góry nie przypaliło.

Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Czekoladowo – serowe ciasto z gruszkami

Przepis na to ciasto znalazłam tu.
Oczywiście musiałam wypróbować, zwłaszcza, że miałam w domu wszystkie składniki.
Ciasto powstało w ramach pocieszenia dla Olivera. Jest bardzo jesienne i naprawdę proste do zrobienia. Nie często piekę ciasta z gruszkami, ale to uważam za udane. Nie jest zbyt słodkie. A połączenie smaku czekolady (czy raczej kakao), sera i gruszek tworzy całkiem interesującą całość.

Przepis podaję z moimi małymi zmianami. Podane składniki wystarczą na ciasto pieczone na dużej blaszcze (takiej na cały piekarnik).

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 140 g masła lub margaryny
* 4 jajka
* 100 g cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* szczypta soli
* 100 g mąki pszennej
* 100 g mąki ziemniaczanej
* 2 łyżki kakao
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 2 – 3 łyżki mleka

na masę serową:
* 1200 g twarożku typu quark*
* 120 g cukru
* 4 jajka
* 1,5 opakowania budyniu waniliowego
* skórka starta z 1 cytryny

ponadto:
* 8 nie za dużych, miękkiech, dojrzałych gruszek
* sok z 1 cytryny
* 2 – 3 łyżki konfitury morelowej (niekoniecznie)

Nagrzać piekarnik na 180°C.
Najpierw przygotować czekoladowe ciasto.
Masło lub margarynę utrzeć z cukrem, cukrem waniliowym i solą na jednolitą masę. Ciągle ucierając dodawać kolejno jajka. W osobnej misce wymieszać obie mąki z proszkiem do pieczenia i kakao. Stopniowo wmiksować to do masy maślanej. Na koniec wmieszać jeszcze mleko.

Dużą blaszkę lekko natłuścić i wyłożyć papierem pergaminowym. Wyłożyć na nią ciasto.

Przyrządzić masę serową:
Żółtka utrzeć z cukrem. Następnie dodać twaróg, skórkę cytrynynową i proszek budyniowy. Wszystko dobrze zmiksować. Z białek ubić sztywną pianę i delikatnie wmieszać do masy.
Masę wyłożyć na ciasto.

Gruszki obrać ze skórki. Poprzekrajać na połówki i wydrążyć z nich gniazdka nasienne. Każdą połówkę delikatnie ponacinać wzdłuż nożem, uważając by nie przekroić ich jednak do końca. Gruszki skropić sokiem z cytryny i wyłożyć na masę serową.

Ciasto piec w temp. 180°C ok. 40 – 45 min.

Po upieczeniu można gruszki posmarować rozgrzaną konfiturą morelową. Będą się dzięki temu ładnie błyszczeć i staną się przez to słodsze. Ja jednak tego już nie robiłam, bo po prostu zapomniałam.

*) tu w Niemczech, gdzie mieszkam nie można kupić takiego tradycyjnego twarogu jaki jest w Polsce, dlatego kupuję kremowy twarożek w pudełkach (tutaj: quark) – to taki, jaki chyba w Polsce sprzedaje się w wiaderkach. Do sernika biorę taki, który ma 20 – 40% zawartości tłuszczu.

Murzyn ze skarbami

Jak mieszkałam jeszcze w domu u Mamy to ciasto stanowilo naszą rodzinną specjalność. Na pierwszy rzut oka wydawać by sie moglo, iz to zwykle ciasto czekoladowe. Nasze jednak było i jest wyjątkowe, bo właśnie ze skarbami. Owym skarbem są porzeczki. Nadają one ciastu takiego niepowtarzalnego, bajecznego smaku. Za czasów mojej młodości rodzice mieli w szklarni na działce krzaczek Physalis. Nie jestem pewna, ale chyba po polsku nazywa się to miechunka. W każdym razie rosły na nim owocki takie ciekawe, którymi dziś często przyozdabia się drinki. Mama te owocki zaprawiała w cukrze. I właśnie one stanowiły najlepszy dodatek do tego ciasta gdy skończył się juz sezon porzeczkowy. Uwielbiałam go zatem i piec i jeść.

Podane składniki wystarczą na ciasto robione w dużej tortownicy o średnicy 28 cm lub w kwadratowej blaszce o boku 26 cm.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 250 g masła lub margaryny
* 1 szklanka cukru
* 4 łyżki kakao
* 6 jajek
* 2 szklanki mąki
* 1 czubata łyżka proszku budyniowego czekoladowego
* 3 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1 szklanka dowolnych bakalii najlepiej pomieszanych (rodzynki, posiekane orzechy, migdaly, pistacje)
* ok. 150 – 200 g świeżych porzeczek czarnych lub czerwonych

na polewę:
* 4 łyżki cukru
* 2 łyżki słodkiej śmietany
* 3 łyżki kakao
* 60 g masła
* 1 łyżeczka żelatyny

lub (robię zwykle właśnie tą):
* 1 czubata łyżka masła lub margaryny
* 1 łyżka słodkiej śmietany
* 3 – 4 czubate łyżki słodkiego kakao

do dekoracji:
* 2 – 3 łyżki posiekanych pistacji lub płatków migdałowych

Masło wrzucić do większego garnka i powoli rozpuścić na wolnym ogniu. Dodać cukier i kakao. Mieszać podgrzewając aż cukier się rozpuści. Potem ściągnąć garnek z ognia i nieco przestudzić.
W jakieś misce wymieszać dokładnie mąkę z proszkiem do pieczenia i proszkiem budyniowym. Teraz należy wziąć mikser i ciągle ucierając kolejno wbijać do masy czekoladowej jajka. Po każdym jajku należy miksować przez ok. 20 sekund.
Następnie stopniowo wmiksować mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia i proszkiem budyniowym. Na koniec dodać bakalie i połowę porzeczek.
Ciasto przełożyć do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą tortownicy. Na wierzch wysypać resztę porzeczek.
Piec w temp. 175°C ok. 45 – 55 minut (w zależności od piekarnika), do tzw suchego patyczka.

Ciasto przestudzić i podzielić na porcje.
Przygotować polewę.

W wypadku polewy pierwszej:
Żelatynę namoczyć w niewielkiej ilości zimnej wody. Musi napęcznieć. Należy ją nieco podgrzać by się rozpuściła.
Masło, cukier, kakao, śmietanę rozpuścić na małym ogniu. Gdy masa się zagotuje dodać żelatynę Wszystkie składniki dokładnie wymieszać. Jeszcze ciepłą polewą polać nasze ciasto.

W wypadku polewy drugiej:
Masła, śmietanę i kakao rozpuścić na małym ogniu cały czas mieszając. Masa powinna być dość gęsta. Jeśli potrzeba dodać jeszcze 1 łyżkę słodkiego kakao. Ciepłą polewą polać kawałki ciasta.

Ciasto udekorować posiekanymi pistacjami lub płatkami migdałowymi.

Syryjskie ciasto cytrynowe

Przepis znalazłam tu. Zamieszczona pod linkiem fotka mnie tak urzekła, że kusiło mnie bardzo, by przepis wypróbować. Cóż, przyznaję iż na początku niezbyt byłam jednak do tego pomysłu przekonana, zwłaszcza do końcowego etapu wykonania, gdy ciasto nasącza się syropem. Od razu przypomniały mi się ociekające syropem, obrzydliwie słodkie arabskie „smakołyki”, jakie swego czasu miałam okazję popróbować. Ale jednak kusiło mnie nadal…

Spróbowałam i nie żałuję. Ciasto jest całkiem niczego sobie. Nie żebym była nim nie wiem jak zachwycona, ale smakuje nieźle. Ma dość zbitą konsystencję (nie jest kruche) i spokojnie można je zabrać na piknik.

Piekąc je musiałam jednak zwiększyć ilość składników, bowiem ilość podana w oryginalnym przepisie okazała się być bardzo mała i wystarczyłaby na wypełnienie zaledwie połowy mojej blaszki. Dodałam też od siebie więcej soku i skórki cytrynowej, a zmniejszyłam nieco ilość cukru. No i nie miałam w domu wody z kwiatów pomarańczy, więc zupełnie pominęłam ten dodatek.
Wyszedł z tego całkiem niczego sobie placek. Z filiżanką mocnej kawy smakuje wręcz rewelacyjnie.

Przepis podaję z moimi zmianami.

SKŁADNIKI (na blaszkę o wymiarach 26 x 26 cm):

na syrop:
* 150 g cukru
* sok z 2 dużych lub 3 mniejszych cytryn
* 300 ml wody

na ciasto:
* 300 g kaszy manny
* 140 g cukru
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* otarta i posiekana skórka z 2 dużych lub 3 mniejszych cytryn
* 80 g miękkiego masła
* 450 g naturalnego jogurtu (najlepiej greckiego lub tureckiego, ja mialam o zawartosci tłuszczu 3,5%)
* kilkanaście obranych ze skórki migdałów

ponadto:
* nieco margaryny lub masła do wysmarowania blaszki
* 1 łyżka kaszy manny do wysypania blaszki

Włączyć piekarnik na 175°C.
Przygotować blaszkę: wysmarować ją masłem lub margaryną i wysypać kaszą manną.

Do jakieś miski wsypać kaszę mannę, 140 g cukru, proszek do pieczenia oraz skórkę cytrynową. Wymieszać. Następnie dodać masło i jogurt. Wszystko dobrze wymieszać na jednolitą masę.
Ciasto przełożyć do przygotowanej blaszki, wygładzić i wstawić do nagrzanego piekarnika.

Teraz możemy przygotować syrop. Do wody dodać cukier (150 g) oraz sok cytrynowy. Gotować około 10 minut, potem ostawić z ognia.

Po ok. 10 – 15 minutach pieczenia wyjąć ciasto z piekarnika i ułożyć na nim migdały lekko je wciskając do masy.
Ponownie włożyć ciasto do piekarnika i piec jeszcze przez kolejne 20 – 25 minut.

Gotowe ciasto wyciągnąć z piekarnika i jeszcze gorące pokroić na prostokąty tak, by na każdym znalazł się jeden migdał. Ciasto nasączyć syropem (ja zużyłam do tego celu mniej niż połowę syropu) i odstawić do wystygnięcia.

Armeńskie ciasto kardamonowe

Przepis na ten placek dostałam od Anusch, znajomej z pracy. Anusch pochodzi z Armeni, a ten placek piekła już jej babcia. Ciasto bardzo mi posmakowało. Mocno czuć w nim kardamon, a lukier z podpieczonymi migdałami jakoś tak idealnie dopełnia całości.
Ciasto to jest bardzo proste do przygotowania, jedno z tych, które udają się zawsze. Raczej nie ma szans, by cokolwiek w nim spieprzyć. Polecam do wypróbowania bardzo gorąco, zwłaszcza tym, którzy twierdzą, iż do pieczenia mają dwie lewe ręce. To ciasto na pewno wam się uda.

Moje piekłam w formie żaroodpornej, bo akurat pożyczyłam znajomej wszystkie swoje blaszki. Jednak ilość składników starcza na blaszkę o wymiarach 30 x 40 cm lub na okrąglą tortownicę o średnicy 28 cm.

SKŁADNIKI:

* 150 g masła lub margaryny
* 180 g cukru
* 4 jajka
* 250 g mąki
* 80 g zmielonych migdałów
* 3 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1,5 łyżki zmielonego kardamonu
* 1 szklanka (ok. 200 g) naturalnego jogurtu

ponadto:
* 80 g płatków migdałowych
* 180 g cukru pudru

Nagrzać piekarnik na 180°C.
Do miski wrzucić masło, cukier, jajka i jogurt. Zmiksować wszystko na jednolitą masę. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, mielonymi migdałami i kardamonem. Wmiksować stopniowo do ciasta.
Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia. Wylać na to nasze ciaso i równomiernie je rozsmarować.
Włożyć do nagrzanego piekarnika i piec jakieś 25 – 30 minut.

W czasie gdy ciasto się piecze, można podprażyć na suchej patelni płatki migdałowe. Należy je przy tym cały czas mieszać, by nam się nie przypaliły. Będą gotowe, gdy lekko się zezłocą i zaczną wydzielać intensywny zapach. Przesypać je na jakiś talerzyk, by ostygły.

Gdy ciasto sie upiecze i nieco przestygnie, należy przygotować lukier, dodając do cukru pudru z 2 – 3 łyżki ciepłej wody.
Ciasto posmarować lukrem i posypać podprażonymi płatkami migdałowymi.

Orzechowiec z kremem

Jesień w radosnych podskokach zawitała tu i tam, tak więc najwyższy czas na jesienne przepisy.
To ciasto robiłam wczoraj, bo powinno poleżakować sobie kilka godzin w lodówce, zanim będziemy się nim delektować. Smakuje wtedy o wiele lepiej. Przepis pochodzi z jednej z moich niemieckich książek kucharskich, a dokładnie z książki pt: „Dr.Oetker Blechkuchen”.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 300 g mąki
* 3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
* 100 g cukru
* szczypta soli
* kilka kropli aromatu migdałowego
* 1 jajko, 1 żółtko
* 180 g masła lub margaryny

na krem:
* 1 opakowanie budyniu waniliowego
* 300 ml mleka
* 4 łyżki cukru
* 150 g masła

na górę:
* 180 – 190 g grubo posiekanych orzechów włoskich
* 4 łyżki cukru
* 2 łyżki masła
* gotowa polewa czekoladowa (najlepiej gorzka)

Mąkę wymieszać starannie z proszkiem do pieczenia i solą. Dodać do tego cukier, jajko, margarynę i aromat i wyrobić na gładkie ciasto. Blaszkę (30 X 40 cm) natłuścić i wyłożyć na nią ciasto. Powinno być starannie doklejone. Możliwe, iż nie starczy nam ciasta na całą blaszkę, nie przejmować się tym, tylko wykleić na ile starczy. Ponakłuwać w wielu miejscach widelcem i upiec w tem. 180°C na złoty kolor (ok. 20 min).
Po upieczeniu przestudzić.

Teraz robimy krem:
Ugotować budyń z podanej ilości mleka i z 4 łyżkami cukru. Pilnować żeby się nie przypalił, bowiem będzie gęściejszy niż zwykły. Odstawić go do ostygnięcia, ale nie do lodówki. W tym czasie możemy np posiekać nasze orzechy. Gdy budyń ostygnie, to stopniowo dodając do niego masło, utrzeć krem. Gotowy krem wyłożyć równomiernie na ciasto. Całość można już włożyć do lodówki.

Kolej na nasze orzechy:
Usmażyć je na patelni razem z cukrem i masłem, aż nabiorą intensywnie złotego koloru i zaczną wydzielać mocno aromat. Jakieś duże sito wyłożyć papierowymi ręcznikami lub serwetkami i na to wysypać podpieczone orzechy, by odciekły z nadmiaru tłuszczu. Jeszcze ciepłe rozłożyć równomiernie i dość gęsto na kremie.

Polewę najlepiej przełożyć do woreczka i w tym woreczku rozpuścić w kąpieli wodnej. (Ja to robię zwyczajnie w elektrycznym czajniku). Gdy polewa jest już ciekła, odciąć maleńki rożek woreczka i na cieście zrobić czekoladowe esy-floresy czy co tam chcemy.

Ciasto wstawić na noc do lodówki.

Ciasto kokosowo – morelowe

Przepis na to przepyszne ciasto pochodzi z blogu beolhy ( klik)
Ciasto to naprawdę jest wspaniałe w smaku. Soczyste, pachnące kokosem, a morele powodują, że całość tworzy wspaniałą egzotyczną kompozycję.
W swoim przepisie beolha użyła rodzynek. Ja zastąpiłam je kandyzowanym anansem, bowiem żaden z moich facetów nie przepada za rodzynkami. Ananas świetnie pasuje do całości, choć i tak największy efekt smakowy dają właśnie morele.
Podaję tu zwiększoną ilość składników na blaszkę o wymiarach 30 x 40 cm. Również dodałam więcej wiórków kokosowych.

SKŁADNIKI:

* 300 g miękkiego masła
* 4 jajka
* 200 g cukru
* 160 g wiórków kokosowych
* 250 g mąki
* 1 i pół łyżeczki proszku do pieczenia
* 200 ml mleka kokosowego
* 200 – 250 g posiekanych suszonych moreli
* 100 g rodzynek lub kandyzowanego ananasa

Masło utrzeć z cukrem. Kolejno dodać jajka. Następnie mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, mleko kokosowe i wiórki. Na koniec wmieszać posiekane na drobno morele i rodzynki (lub ananas). Całość wyłożyć na natłuszczoną i wysypaną bułką tartą blaszkę.
Piec w temp. 175°C ok. 1 godziny.
Po upieczeniu można posypać ciasto cukrem pudrem.

Lambada

Wreszcie doczekałam się odwiedzin mojego Brata i Mamy. Zwłaszcza za Marcinem stęskniłam się już porządnie, bowiem ostatni raz widzieliśmy się dobre 2 lata temu. Oczywiście przywieźli mi wiele wspaniałych rarytasów, których tu nigdzie bym nie kupiła, a które już mi się od dawna marzyły i śniły po nocych. Pomyślałam sobie, że w ramach małej wdzięczności i jako na przywitanie upiekę jakieś naprawdę dobre ciacho. Takie, żeby było i z owocami i z kremem i czekoladą… Takie, jakie Marcin lubi najbardziej.
No i właśnie Lambada wydała mi się do tego najodpowiedniejsza. Przepis mam z jakieś niemieckiej kolorowej gazety, ale dość go zmodyfikowałam, więc od oryginału mój mocno już odbiega. Przede wszystkim zamiast zwykłego biszkoptu robię tutaj ciasto z fantą. Nie jest takie suche jak lubią być czasami biszkopty i ogólnie fanta powoduje, iż ciasto lepiej mi się komponuje z resztą.

Ciasto jest przepyszne, jednak chyba dość drogie (wymaga wielu składników) i trochę czasochłonne. Ale samo wykonanie jest dziecinnie proste.
Ja z reguły robię duża blaszkę, bowiem w moim domu zawsze pojawiają się jacyś niezapowiedziani goście. A poza tym tak dobre ciacho bardzo szybko znika, więc zdecydowanie lepiej jest robić go od razu w większej ilości.
Zatem w podanym przeze mnie przepisie ilość składników jest na dużą blachę (taką na cały piekarnik). Gdy więc chcecie piec to ciasto w mniejszych blaszkach, to powinniście zmniejszyć odpowiednio ilości składników. Myślę, że na blaszkę okragłą o średnicy 26 cm zużywacie wtedy tylko połowę składników, a na blaszkę o wymiarach 30 x 40 cm tak około 2/3.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 5 jajek
* 200 g cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* 350 g mąki
* 2 łyżki proszku do pieczenia
* pół szklanki oleju
* 200 ml fanty (lub innego gazowanego napoju pomarańczowego lub cytrynowego)

na masę:
* 5 – 6 puszek mandarynek
* 3 budynie waniliowe
* 800 g śmietanky kremowki 30%
* 4 opakowania śmietan-fixu*
* 4 łyżki cukru pudru

ponadto:
* herbatniki (ja potrzebowałam ich ponad 40 ciasteczek)
* polewa czekoladowa

Utrzeć jajka z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. W osobnej misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia. Mąkę stopniowo wmiksować do masy jajecznej na przemian z olejem i fantą. Na koniec dodać sok i skórkę z cytryny.
Dużą blaszkę, taką na cały piekarnik wyłożyć papierem pergaminowym. Ciasto wyłożyć na blaszkę.
Piec w temp. 175°C ok 20 – 25 min.
Po upieczeniu przestudzić.

Na biszkopcie ułożyć ciasno jedne przy drugich odsączone mandarynki.
Do soku od mandarynek dolać tyle wody, byśmy mieli w sumie ok. 1,3 l płynu i ugotować na tym budyń.
Gorący budyń wyłożyć na ciasto z mandarynkami. Całość ostudzić.
Śmietankę ubić z cukrem pudrem i śmietan-fixami. Wyłożyć na budyń. Na gorze ułożyć jedne przy drugich herbatniki. Na sam koniec polać ciasto roztopioną w kąpieli wodnej polewą czekoladową.**

*) Nie jestem pewna jaki jest śmietan-fix w Polsce. Niemieckie są takie, że 1 opakowanie dodaje się do 200 – 250 g śmietany. Jeśli te polskie mają inaczej, musicie ilość opakowań odpowiednio dopasować do ilości waszej śmietany.

**) Zamiast gotowej sklepowej polewy, można ją przyrządzić samemu.

Cygańska Droga

Przepis znalazłam tu. Już jak tylko go zobaczyłam po raz pierwszy wiedziałam, iż będę chciała go wypróbować. Zachwyca widokiem, ale i kompozycją smaków. Jest pracochłonne, ale efekt warty zachodu.
Nieco zmieniłam ilość składników, tak żeby pasowało mi na moją blaszkę (mam taką o wymiarach 30 x 40 cm).

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 200 g margaryny
* 1 szklanka cukru
* 6 jajek, 250-300 g maku
* 3 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
* 1 łyżka mąki zwykłej
* okolo 100 g bakalii według uznania (ja dałam tylko orzechy)
* 2 duże łyżki kakao
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia

na krem:
* 1 budyń waniliowy
* 500 ml mleka
* 200 g masła
* pół szklanki cukru pudru (może być odrobina więcej, jak kto lubi)

Ponadto:
* 1 opakowanie galaretki wiśniowej
* 1 paczka podłużnych biszkoptów
* polewa czekoladowa

Mak zmielić najlepiej dwa razy. W misce utrzeć cukier razem z margaryną dodajac po jednym żółtku. Następnie dodać do masy dobrze wymieszaną mąkę z proszkiem do pieczenia i kakao. Kolejno dodać mak i bakalie.
Białka ubić na sztywną pianę i delikatnie wmieszać w masę.
Blaszkę wyłożyć papierem pergaminowym. Wyłożyć na to połowę ciasta i upiec w piekarniku rozgrzanym do 175°C (około 30 minut, zależy od piekarnika, sprawdzać patyczkiem).
Potem upiec drugi placek z drugiej połowy ciasta. Oba przestudzić.
W czasie gdy pierwszy placek siedzi sobie w piekarniku ugotować galaretkę i odstawić w chłodne miejsce do ostygnięcia.
Robimy teraz sobie przerwę na kawkę czy papieroska, a potem zabieramy się za krem:
Budyń ugotować według przepisu.  Masło utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę stopniowo dodajac do tego przestudzony budyń.
Pierwszy placek posmarować połową kremu i ułożyć na nim w rządkach biszkopty, zostawiając między nimi przerwę na galaretkę (tak na oko po 2 cm). Gdy galaretka jest juz naprawdę tężejąca to ładnie wlać ją w te przerwy. Na to wszystko nałożyć drugą połowę kremu, a następnie drugi placek. Całość najlepiej zawinąć w folię aluminiową i do lodówki na ok. 24 godziny.
Na drugi dzień pokroić ciacho na kwadratowe kawałki i każdy kawałek posmarować polewą czekoladową.