Ciasto rabarbarowo – migdałowe

W lodówce miałam jeszcze sporą ilość rabarbaru, więc pomyślałam, że zrobienie ciasta będzie najlepszym pomysłem. Przepis znalazłam już dawno temu w jakieś niemieckiej gazecie. I muszę powiedzieć, że jest to jedno z lepszych ciast rabarbarowych jakie jadłam. Dodatkowo robi się je naprawdę prosto i szybko. I nawet nie potrzeba do zrobienia tego pysznego ciasta miksera. Dlatego gorąco wszystkim polecam.

SKŁADNIKI (na ciasto robione w tortownicy o średnicy 26 cm):

na ciasto kruche:
* 120 g masła lub margaryny
* 90 g cukru
* 1 jajko
* 3 łyżki zimnej wody
* 250 g mąki
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia

na masę migdałową:
* 200 g kwaśnej śmietany
* 2 jajka
* 90 g cukru
* 80 g zmielonych migdałów

ponadto:
* ok. 700 – 800 g rabarbaru

Do jakieś miski wrzucić wszystkie składniki na ciasto kruche i dobrze wszystko zagnieść. Powstałe ciasto zawinąć w folię i włożyć na 20 minut do lodówki.
Gdy ciasto się chłodzi, umyć rabarbar, osuszyć go i pokroić na małe kawałeczki.
W osobnej misce przygotować masę migdalową mieszając ze sobą wszystkie podane na nią składniki (nie trzeba mikserem, wystarczy łyżką).

Teraz już włączyć piekarnik na 180°C.
Tortownicę wysmarować lekko margaryną. (Ja to robię przy pomocy kawałka papierowego ręcznika.) Dno i brzeg tortownicy wyłożyć schłodzonym ciastem. Wysypać na pokrojony rabarbar, a następnie zalać go masą migdałową.

Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika (180°C) i piec ok. 30 – 35 minut.

Jeż

Nie wiem skąd mialam ten przepis, ale można powiedzieć że jest on stary jak świat. Moi chlopcy mimo że teraz to już młodzi faceci, wciąż uwielbiają to ciasto. Bo kiedy pojawia się u nas ten ciastowy jeż, to każdy z nas jest na powrót dzieckiem. Akurat są urodziny Olivera, więc na jego życzenie zrobilam jeża. Ciasto jest bardzo sycące, więc juz jeden kawałek zatyka. Tym lepiej bo dzieki temu starcza  go dla całej bandy dzieciaków małych lub dużych.

SKŁADNIKI:

* 400 g herbatników
* pół szklanki cukru
* 1 szklanka mleka
* kostka masła
* aromat rumowy
* 1 czubata łyżka mąki pszennej
* paluszki
* 1 łyżka słodkiego kakao
* rodzynki, cukierki lub coś podobnego na oczy i nosek

Herbatniki pokruszyć lub zmielić.
Mąkę wymieszać z łyżką cukru i rozrobić częścią mleka. Resztę mleka zagotować i zagęścić rozrobioną mąką. Ugotować coś, co będzie przypominało gęsty budyń. Budyń ten przestudzić mieszając aby nie zrobiła się skórka. Miękkie masło utrzeć na puszysty krem razem z cukrem i dodawać po łyżce przestudzonego budyniu. Dodać aromat rumowy i całość dobrze utrzeć, aby masa była jednolita.

Do powstałego w ten sposob kremu wrzucić pokruszone herbatniki i dobrze wszystko zagnieść. Wyłożyć na talerz lub deseczkę i uformować jeża. Obsypać go kakao. (Aby pyszczek pozostał czysty – nieobsypany wystarczy obłożyć go kawałkiem folii lub papieru).

Teraz wystarczy tylko połamać paluszki i zrobić z nich kolce. Z rodzynek, małych cukierkow, żelków czy czegoś w tym stylu zrobić oczy i nosek jeża.

Gotowego jeża najlepiej wstawić na noc do lodówki. Smakuje bowiem o niebo lepiej jeśli sobie poleżakuje kilka godzin w chłodku. Smacznego.

Szarlotka z pianką

Ciasto w sumie proste do przygotowania. A smakuje po prostu bosku. Rozkosz dla podniebienia. A skoro nawet mój Kapsel się nim zachwycał, to to coś znaczy. Bo Kapsel raczej nie jest smakoszem ciast.

Ilość składników na ciasto pieczone w blaszce o wymiarach 30 x 40 cm.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 450 g mąki pszennej
* 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
* 180 g cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* 250 g masła lub margaryny
* 5 żółtek

na piankę:
* 5 białek
* szczypta soli
* 1 niepełna szklanka cukru
* 1 opakowania budyniu waniliowego bez cukru

ponadto:
* ok. 2 kg jabłek
* garść rodzynek
* garść orzechów (u mnie włoskie)
* 1 łyżeczka cynamonu (u mnie przyprawa do szarlotek)
* kilka kropel aromatu pomarańczowego (niekoniecznie)
* 1 niecała łyżka bułki tartej
* cukier puder do opruszenia

Jabłka obrać i pokroić w drobniutką kostkę. Wrzucić do dużego garnka. Smażyć aż jabłka puszczą sok. Dodać rodzynki i posiekane orzechy i smażyć jeszcze do momentu aż jablka zaczną się rozpadać. Na koniec dodać jeszcze cynamon i aromat pomarańczowy.

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia. Dodać cukier, cukier waniliowy, masło lub margarynę oraz żółtka. Wszystko zagnieść by powstało ciasto kruche.

Blaszkę wysmarować lekko masłem lub margaryną i wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód wyłożyć około 3/4 ciasta i ponakłuwać widelcem. Podpiec na złoty kolor w temperaturze 180ºC przez około 15 – 20 minut. Pozostałą część ciasta włożyć na razie do zamrażarki.

Jak już ciasto bedzie około 10 minut w piekarniku zacząć ubijać białka. Dodanie do białek szczypty soli powoduje, że znacznie szybciej się ubijają. Stopniowo wsypywać cukier cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Na koniec powoli dosypać proszek budyniowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił.

Podpieczony spód lekko posypać bułką tartą a następnie wyłożyć na to podsmażone wcześniej jabłka. Na jabłkach delikatnie rozsmarować pianę. Na wierzch zetrzeć resztę zamrożonego ciasta.

Piec w temperaturze 180ºC przez około 30 – 40 minut. Wyjąć, przestudzić, oprószyć cukrem pudrem.

Migdałowe ciasto bez mąki

Ciasto jest bardzo smaczne. Piecze się je bez grama mąki czy dodatkowego tłuszczu. By przełamać jego słodycz, dodaję często czerwone porzeczki. Choć oczywiście bez nich ciacho jest równie smakowite. Jest bardzo puszyste i właściwie, mimo że nie powala wyglądem, to z pewnością jest jednym ze smaczniejszych ciast. W dodatku bardzo prosto je przygotować.

SKŁADNIKI:

* 8 jajek
* 150 g cukru + 3 łyżki
* 350 g zmielonych migdałów
* 200 g porzeczek (niekoniecznie)

ponadto:
* odrobina masła i 1 łyżka kaszy manny do wysmarowania blaszki
* cukier puder

Nagrzać piekarnik na 180°C.
Naszykować sobie dwie miski. Rozbić jajka wbijając żółtka do większej miski, a białka do mniejszej. Do miski z żółtkami dodać 15 g cukru i ubić wszystko na puszystą masę. Następnie wmiksować do masy żółtkowej zmielone migdały.
Osobno ubić pianę z białek, stopniowo dosypując do niej 3 łyżki cukru.
Gdy piana będzie już ubita na sztywno, wmieszać ją delikatnie do masy migdałowej.
Jeśli chcemy do ciasta dodać porzeczki, należy je już teraz dodać do masy, delikatnie wszystko mieszając.

Tortownicę o średnicy 26 cm wysmarować lekko odrobiną masła i wysypać kaszą manną. Ciasto przełożyć do blaszki i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec w temp. 180°C jakieś 25 minut. Po tym czasie ciasto powinno już mieć złoty kolor, więc należy go od góry przykryć papierem pergaminowym lub innym i piec jeszcze z 15 minut.
W sumie ciasto powinno siedzieć w piekarniku około 40 minut.

Po upieczeniu ciasto obsypać cukrem pudrem.
Zrobić sobie kawusię lub dobrą herbatę i zajadać.

Ciasto z czereśniami

Obfitość czereśni nas spotkała. Zostaliśmy nimi obdarowani. I choc wiele godzin spędzilismy oboje z Kapslem na ręcznym usunięciu z nich pestek, to było warto. Nastawiliśmy nalewkę czereśniwoą, ugotwaliśmy kompoty, część zamroziliśmy, a część podarowaliśmy dalej. Upiekłam też ciasto. Do niedzielnej kawki było w sam raz.

SKŁADNIKI (na blaszkę o wymiarach 40 x 30 cm):

na ciasto:
* 500 g mąki pszennej
* 3 łyżeczki proszku do pieczenia
* 300 g masła lub margaryny
* 5 łyżek cukru
* 8 żółtek
* 2 – 3 łyżki kakao

na piankę:
* 8 białek
* szczypta soli
* 7 łyżek cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* 2 opakowania kisielu wiśniowego (lub 1 torebka kisielu i 1 torebka budyniu waniliowego)
* 1/2 szklanki (100 ml) oleju słonecznikowego

ponadto:
* wypestkowane czereśnie
* cukier puder do oprószenia

Do jakieś miski wrzucić wszystkie składniki na ciasto kruche i zagnieść.
Ciasto podzielić na 2 części – około 60% i 40%. Do większej części dodać kakao i ponownie dobrze zagnieść. Jeśli ciasto będzie zbyt suche, można dodać nieco (ok. 2 łyżki) zimnej wody. Oba ciasta zawinąć w folię spożywczą i zamrozić. Tą czynność można zrobić dzień wcześniej.

Blachę (ja miałam o wymiarach 30 x 40 cm) wysmarować lekko masłem lub margaryną i wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód zetrzeć na tarce ciasto kakowe, lekko przyklepać dłonią i wyrównać. Podpiec w temperaturze 180ºC przez około 15 – 20 minut. Odstawić do całkowitego wystudzenia.

Kiedy podpieczony spód nieco przestygnie, zacząć ubijać białka, dodając do nich szczyptę soli. Gdy piana będzie już sztywna stopniowo, nie przerywając ubijania, wsypać cukier oraz cukier waniliowty. Następnie powoli wmiksować proszek kisielowy (lub kisielowo – budyniowy) oraz olej. Piana powinna mieć ładny różowy kolor.

Ubitą pianę wyłożyć na podpieczony wcześniej spód ciasta. Pianę wyrównać i na niej gęsto ułożyć czereśnie.
Na wierzch zetrzeć zamrożone jasne ciasto.

Piec w temperaturze 180ºC przez około 30 – 40 minut. Wyjąć, przestudzić, oprószyć cukrem pudrem.

Tartaletki z jabłkami i marcepanem

Zimno na dworze się zrobiło i miałam lenia ażeby gdziekolwiek wychodzić. W domu znalazłam jeszcze zapasy jabłek. I tak na poprawę humoru upiekłam te tartaletki. Z przepisu wyszło mi 6 tartaletek. Kto nie ma foremek do tartaletek, może upiec to jako duży placek w zwykłej formie do ciasta.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 350 g mąki
* 100 g cukru
* 180 g masła lub margaryny
* 2 jajka
* szczypta soli

na masę jabłkową:
* 2 kg jabłek
* sok z 2 cytryn
* starta skórka z połowy cytryny
* 100 – 120 g cukru (mniej lub więcej w zależności od słodkości jabłek)
* 1 budyń waniliowy
* szklanka soku jabłkowego
* 100 g marcepanu

Mąkę wymieszać z cukrem, masłem, jajkiem, szczyptą soli i zagnieść jednolite ciasto. Wykleić nim formemki do tartaletek lub dużą tortownicę.
Ciasto ponakłuwać widelcem i wstawić do lodówki na czas przygotowania masy jablkowej.

Jabłka obrać i pokroić w kostkę. Wrzucić do dużego garnka. Dodać cukier, sok i skórkę z cytryny. Smażyć aż jabłka puszczą sok. W soku jabłkowym rozmieszać budyń waniliowy, wlać to do jabłek i gotować, aż masa zgęstnieje. Jeśli byłaby zbyt gęsta, dolać odrobinkę wody.

Wyciągnąć formy z ciastem z lodówki. Bezpośrednio na ciasto zetrzeć na tarce o dużych oczkach marcepan. Następnie nałożyć masę jabłkową.

Piec w temp. 180°C przez około 25 – 30 minut.

Bakaliowiec z jabłkami

Ciasto może wygląda niezbyt powalająco, ale smakuje całkiem nieźle. Najlepsze jest oczywiście zaraz po upieczeniu, ale zachowuje świeżość i do 2 – 3 dni. Można go spokojnie zabrać na jakiś piknik, bowiem pokrojone na kawałki ani się nie rozwala, ani zbytnio nie kruszy. Ot, takie uniwersalne ciacho na każdą okazję.

Składniki starczą na blaszkę o wymiarach 30 x 40 cm. Jeśli macie inne blaszki, sami już sobie odpowiednio dopasujcie ich ilość.

SKŁADNIKI:

* 8 – 10 jabłek
* 1,5 szklanki bakalii (rodzynki, suszona żurawina, daktyle, skórka pomarańczowa, orzechy, migdały – co macie i co lubicie)
* 1,5 szklanki cukru
* 6 jajek
* 3 szklanki mąki
* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1,5 łyżeczki sody
* 170 g margaryny
* 2 łyżeczki cynamonu zmieszanego z 2 łyżkami cukru (niekoniecznie)

Jabłka obrać, pokroić w drobną kostkę. Wymieszać z bakaliami i całym cukrem. Schować na pół godziny do lodówki. W tym czasie jabłka puszczą dość sporo soku, a bakalie nieco tym sokiem nasiąkną.

W dużej misce ubić jajka. Margarynę stopić i nieco przestudzić. Mąkę wymieszać z sodą i proszkeim do pieczenia. Wmieszać stopniowo ją do jajek razem z margaryną. Ciasto zrobi się gęste i gumowate. Teraz domieszać dużą, drewniana łyżką do niego jabłka z bakaliami i oczywiście razem z sokiem, które jabłka puściły. Ciasto zrobi się znacznie luźniejsze.
Przełożyć je do blaszki wyłożonej papierem pergaminowym.

Jeśli ktoś chce, może posypać ciasto od góry cukrem zmieszanym z cynamonem, jak ja to zrobiłam. Dlatego moje ciasto jest od góry takie brązowe. Choć smak bakalii i jabłek jest tu wyraźniejszy i cynamonu ostatecznie tak bardzo czuć nie było. Następnym razem dodam cynamon do ciasta, może efekt smakowy będzie bardziej „cynamonowy”.

Piec w temp. 180°C ok. 40 minut. Po pół godzinie pieczenia przykryć od góry drugim arkuszem papieru pergaminowego, by zbytnio się nie przypaliło.

Wiewiórka

Z pewnością to ciasto jest znane wielu z was. Przepis mam od wieków, jest takim typowym „babcinym” przepisem przekazywanym z pokolenia na pokolenie.
Znalazłam w domu ostatnie włoskie orzechy z tamtego roku (tu dziekuję Pati) i jakoś nie mogłam się oprzeć, żeby nie upiec…

SKŁADNIKI:

* 1 szklanka cukru
* 4 jajka
* 2 szklanki mąki
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka sody
* pół szklanki oleju
* 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich
* 3 duże jabłka (lub 4 – 5 mniejszych)
* cukier puder

oraz
* tłuszcz i bułka tarta do formy

Jajka ubić z cukrem. Mąkę starannie wymieszać z proszkiem do pieczenia i sodą. Wmiksować stopniowo w masę jajeczną. Nadal ucierając powoli wlewać olej. Jabłka obrać i zetrzeć na tarce o dużych otworach. Gładkie ciasto dokładnie wymieszać z orzechami i jabłkami.
Przełożyć do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą formy. Piec ok. 35 – 40 min. w temp. 180°C.

Na koniec zrobić lukier lub posypać cukrem pudrem.

Błyskawiczny placek ze śliwkami i kruszonką

Przytachałam wczoraj do domu sporo śliwkek i dziś postanowiłam upiec nam jakieś ciasto. Placek jest prosty w wykonaniu i robi się go naprawdę szybciutko. Najwięcej czasu zajmuje wypestkowanie śliwek. Placek wychodzi pyszny i zwyczajnie nie można się mu oprzeć. Serdecznie wam polecam.

SKŁADNIKI:

* 230 g masła lub margaryny
* 100 g cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* szczypta soli
* 3 jajka
* 300 g mąki
* 2 łyżeczki proszku do piecznia
* ok. 500 g śliwek węgierek

na kruszonkę:
* 120 g masła
* 150 g mąki
* 8 łyżek cukru
* 1 niecala łyżeczka cynamonu

ponadto:
* cukier puder do posypania

Umyć i wypestkować śliwki. Pokroić je na mniejsze kawałeczki.
Utrzeć mikserem masło z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Cały czas ucierając, kolejno dodawać jajka. Następnie wmiksować mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia.

Piekarnik nagrzać do 175°C (piec z termoobiegiem).
Dużą blaszkę (taką na cały piekarnik) wyłożyć papierem do pieczenia. Rozsmarować na niej ciasto. Na cieście poukładać śliwki.
Ze składników na kruszonkę zagnieść ciasto i od razu pokruszyć je na śliwki.

Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez ok. 30 minut.
Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Malinowa fantazja

Przepis wypatrzyłam w jakieś niemieckiej gazecie. Urzekł mnie i musiałam wypróbować to ciacho. Wyszło coś pychotnego, prawdziwa rozkosz dla podniebienia.
Ciasto jest jednak z serii pracochłonnych, no i musi poleżakować kilka godzin w lodówce (u mnie całą noc na balkonie). Ale zapewniam was, iż warto go zrobić, tym bardziej, że samo wykonanie jest proste.
Jako że tak pysznego ciesta nie opłaca się robić w małej ilości, przepis jest na dużą blaszkę, taką na cały piekarnik.

SKŁADNIKI:

* 900 g mrożonych malin
* 200 g + 6 łyżki cukru
* 3 łyżki cukru waniliowego
* 5 jajek
* 120 g mąki
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 4 opakowania budyniu waniliowego
* 500 ml mleka
* 500 ml śmietany kremówki
* 2 opakowania śmietan-fixu (Sahnesteif)
* 25 – 28 herbatnikow
* 200 g gorzkiej czekolady

do dekoracji:
* 200 ml śmietany kremówki ubitej na sztywno
* 25 – 28 malin
* 3 – 4 herbatniki

Maliny przełożyć na jakieś sito, by się nieco rozmroziły i ewentualnie odkapały z soku.
Piekarnik nagrzać na 175°C. Dużą blaszkę wyłożyć pergaminowym papierem.

Jajka ubić z 200 g cukru i cukrem waniliowym. W małej miseczce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia i 1 budyń waniliowy. Stopniowo wmiksować to do masy jajecznej. Tak powstałe ciasto wylać na blaszkę i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 15 – 20 minut, aż ciasto nabierze złotobrązowego kolorku.

W czasie gdy ciasto piecze nam się w piekarniku, możemy ugotować budyń. Będzie nam potrzebny do kremu. Gotujemy na 500 ml mleka z dodatkiem 2 łyżek cukru tylko jeden budyń. Po ugotowaniu odstawić go. Musi bowiem całkowicie ostygnąć.

Upieczone ciasto wyciągnąć z piekarnika i odstawić by ostygło. Teraz możemy przygotować masę malinową. W 500 ml wody z dodatkiem 4 łyżek cukru rozrobić pozostałe dwa budynie i je ugotować. Gdy tylko budyń zacznie się gotować, wmieszać do niego maliny. Masę malinową odstawić na 5 minut, by nieco przestygła.

Na upieczonym cieście rozłożyć najpierw masę malinową. Odstawić na pół godziny w chłodne miejsce, by stwardniała.

400 ml śmietany ubić na sztywno a następnie wmiksować do niej ugotowany wcześniej, przestudzony budyń. Krem ten rozsmarować na masie malinowej. Odstawić znowu na godzinę w chłodne miejsce.

Teraz rozłożyć na górze herbatniki.
W kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę z dodatkiem 100 ml śmietany. Powstałą polewą czokoladową nasmarować ciasto.
Ciasto zostawić na kilka godzin w chłodnym miejscu. Przed podaniem udekrować ubitą śmietaną, malinami i kawałkami herbatników.

Ciasto serowo – jabłkowe

Pierwotnie przepis pochodził z jakieś gazety. Wpisałam go do swojego zeszytu z przepisami i szczerze mówiąc ani razu nie wypróbowałam. Mijały lata, kartki w zeszycie zdążyły pożółknąć, a przepis wciąż czekał na realizację w mojej kuchni. I oto wreszcie jest.
Ciasto świeżutkie, mięciutkie, pyszniutkie. Aż żałuję, że prędzej go nie piekłam.

SKŁADNIKI:

Na ciasto:
* 250 g tłustego sera
* 1 jajko
* 8 łyżek cukru
* 6 łyżek oleju
* skórka starta z 1 cytryny
* 2 i pół szklanki mąki
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* szczypta soli

na masę serową:
* 500 g tłustego twarogu
* 3/4 szklanki cukru
* 4 jajka
* 3 łyżki mąki ziemniaczanej

ponadto:
* 4 duże jabłka
* sok z 1 cytryny
* 100 g posiekanych migdałów
* cukier puder

Najpierw przygotować ciasto:
Ser utrzeć z cukrem, olejem, solą, skórką cytrynową i jajkiem na jednolitą masę. Stopniowo dodawać mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia.
Prostokątną blaszkę (30 x 40 cm) lekko natłuścić i wyłożyć papierem pergaminowym. Wyłożyć na nią ciasto. Ciasto będzie dosyć klejące, zatem wykładanie go na blaszkę nieco uciążliwe, jednak jeśli ja dałam radę to i wy dacie.

Przyrządzić masę serową:
Żółtka utrzeć z cukrem. Następnie dodać twaróg i mąkę. Z białek ubić sztywną pianę i delikatnie wmieszać do masy.

Jabłka obrać i pokroić na małe kawałki. Skropić je sokiem z cytryny.
Na ciasto wyłożyć masę serową. Na tym ułożyć dość gęsto jabłka. Na górze posypać posiekanymi migdałami.
Piec w temp. 180°C ok. 35 – 40 min.
Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Tort cappuccino

Tort wyszedł pyszny, choć bardziej smkowo będzie odpowiadał dorosłym niż dzieciom. Wyraźnie czuć w nim bowiem smak cappuccino. Nadaje się na jakieś większe imprezy, kiedy pomogą nam go zjeść goście. Tort jest bowiem bardzo sycący. Ja zjadłam jeden kawałek i czulam się zapchana na długi czas. Mimo wszystko polecam.

Podana ilość składników wystarczy na tort zrobiony w tortownicy o średnicy 26 cm.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 5 jajek
* 200 g cukru
* 100 ml oleju
* szczypta soli
* 200 g mąki
* 50 g kakao
* 200 ml ciepłej wody

na masę cappuccino:
* 500 g twarożku typu quark
* 2 czubate łyżki cappuccino w proszku
* 7 – 8 łyżek cukru
* 4 płaty żelatyny lub żelatyna w proszku na ok. 0,4 litra płynu (czytać na opakowaniu)
* 200 ml śmietany kremówki

na masę twarożkową białą:
* 500 g twarożku typu quark
* paczka cukru waniliowego
* 6 łyżek cukru
* 4 płaty żelatyny lub żelatyna w proszku na ok. 0,4 litra płynu (czytać na opakowaniu)
* 200 ml śmietany kremówki

ponadto:
* pół słoika dżemu porzeczkowego
* 150 g gorzkiej czekolady
* 100 ml śmietany kremówki

Piekarnik nagrzać do 180 °C. Dno tortownicy wyłożyć papierem pergaminowym, bok wysmarować lekko margaryną.

Oddzielić białka od żółtek. Do miski z żółtkami wsypać 120 g cukru i ubić mikserem na puszystą masę. Potem wlać do tego ciepłą wodę i olej. Zmiksować. W osobnej misce ubić białka ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania stopniowo dosypywać cukier. Pianę z białek wmiksować do masy żółtkowej. Na koniec dodać mąkę wymieszaną z kakao i zmiskować wszystko na jednolitą masę. Ciasto wlać do tortownicy, wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez ok. 35 minut (sprawdzić patyczkiem czy już jest gotowe).

Po upieczeniu ciasto przestudzić. Potem przekroić je ostrym nożem na dwie części, by powstały nam dwa placki. Dolny placek ułożyć na talerzu, na którym chcemy potem podać naszego torta. Posmarować go dość grubo dżemem porzeczkowym. Następnie zapiąć wokół niego umyty pierścień z tortownicy. Pierścień ten nie musi dobrze przylegać do ciasta, ważne jednak by był.

Teraz musimy przygotować masę cappuccino. Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie. W dużej misce zmiksować twarożek z proszkiem cappuccino i z cukrem. W osobnej misce ubić śmietanę. Namoczoną żelatynę rozpuścić podgrzewając ją na małym ogniu. Do rozpuszczonej żelatyny dodać łyżkę masy twarożkowej. Tak zahartowaną żelatynę dodać do reszty masy. Na koniec wmiksować w to ubitą wcześniej śmietanę.
Masę cappuccino wyłożyć na nasz posmarowany dżemem placek. Całość wstawić na 10 – 15 minut do lodówki lub na balkon (jeśli jest zimno), by masa stężała.

Następnie przygotować białą masę twarożkową. Robimy ją dokładnie tak samo jak masę cappuccino, tyle że zamiast kawy wsypać należy cukier waniliowy. Gotową masę białą wyłożyć na stężałą masę cappuccino. Przykryć od góry drugim plackiem z ciasta i znowu wstawić całość do lodówki.

Na koniec rozpuścić w kąpieli wodnej gorzką czekoladę dodając do niej śmietankę. Tak powstałą polewą posmarować od góry naszego torta. Jeśli chcemy możemy obsypać go jeszcze jakimiś kolorowymi cukrowymi ozdobami.

Tarta marcepanowo – orzechowa

Ta tarta kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem. Robię ją zwykle w adwentowo – świątecznym okresie. Jest bardzo wyrazista w smaku, sycąca i trochę ciężka. Co znaczy, iż nie sposób jest zjeść więcej niż jeden jej kawałek na raz. Ale właśnie tym bardziej stanowi ona typowe ciasto dla gości. Bardzo smaczne ciasto dla gości.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 125 g masła lub margaryny
* 100 g cukru
* 1 szczypta soli
* 1 jajko
* 250 g mąki

na masę marcepanowo – orzechową:
* 200 g marcepanu
* 100 ml mleka
* 300 g posiekanych orzechów włoskich
* 150 g cukru
* 3 łyżki soku pomarańczowego
* 8 łyżek śmietany kremówki

ponadto:
* ok. 150 – 180 g musu lub powideł śliwkowych
* cukier puder

Do jakieś miski wrzucić wszystkie składniki na ciasto kruche i dobrze wszystko zagnieść. Powstałe ciasto zawinąć w folię i włożyć na godzinę do lodówki.

Marcepan posiekać na mniejsze kawałki. Przełożyć do jakiegoś garnka lub do głębokiej patelni. Wlać mleko i podgrzewać na myłym ogniu ciągle mieszając, aż marcepan zacznie się rozpuszczać. Dodać wmiędzyczasie również cukier, śmietanę i sok pomarańczowy. Na koniec do masy wmieszać posiekane orzechy włoskie. Masę zestawić z ognia i przestudzić.

Nagrzać piekarnik do 180°C (termoobieg)/ 200°C (piekarnik bez termoobiegu).

Formę do tarty (lub tortownicę) o średnicy 28 cm wysmarować lekko tłuszczem. Przygotowanym wcześniej ciastem wykleić spód i brzeg formy. Resztę ciasta (ok. 1/4) ponownie włożyć do lodówki. Ciasto w formie ponakłuwać w kilku miejscach widelcem. Wstawić do nagrzanego piekarnika i podpiec ok. 10 minut.

Na podpieczonym spodzie rozsmarować mus śliwkowy. Na to wyłożyć masę marcepanowo – orzechową. Na wierzchu zrobić posypkę z pozostałego ciasta, które się chłodziło w lodówce.
Całość wstawić ponownie do piekarnika i piec w temperaturze 180ºC jeszcze około 30 – 35 minut. Wyjąć, przestudzić, oprószyć cukrem pudrem.
Ja oblałam ciasto jeszcze odrobiną polewy czekoladowej.

Szybkie ciasto ze śliwkami

Wczoraj zrobiłam. Przepis może wydawać się skomplikowany, ale tak naprawdę to ciasto jest mega proste do zrobienia. Przygotowanie go zajmuje 10 – 15 minut (wliczając czas na wypestkowanie śliwek). Można do niego użyć śliwek, które w stanie surowym są jeszcze całkiem kwaśne. W cieście nabierają one całkiem innego smaku.
No, nie wiem jak was jeszcze zachęcić do wypróbowania tego przepisu, ale serio polecam bardzo, bardzo. Bo ciacho jest pyszne i warte grzechu. A przy zapewne mniej kaloryczne od wielu innych ciast.

SKŁADNIKI (na tortownicę o średnicy 26 cm):

* ok. 600 g śliwek
* 200 g twarożku śmietankowego
* 6 łyżek mleka
* 6 łyżek neutralnego w smaku oleju (np słonecznikowego)
* 160 g (8 łyżek) cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* szczypta soli
* 300 g mąki
* 3 łyżeczki proszku do pieczenia
* 4 łyżki zmielonych migdałów lub orzechów laskowych
* 2 żółtka
* cukier puder do oprószenia

Piekarnik nagrzać do 175°C.
Tortownice wyłożyć (bez żadnego docinania, bo nie potrzeba) arkuszem papieru do pieczenia.

Śliwki umyć, wypestkować i pokroić na mniejsze kawałki.
W średniej misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia.
Do większej miski wrzucić twaróg, dodać sól, 3 łyżki cukru, cukier waniliowy, mleko i olej. Zmiksować. Wsypać połowę mąki z proszkiem do pieczenia i znowu zmiksować. Wsypać resztę mąki i zagnieść ciasto by było jednolite.

Wyłożyć je na tortownicę z papierem. Ciasto jest nieco klejące więc najlepiej pomoczyć ręce w ciepłej wodzie (ciato się wtedy nie będzie nam kleić do rąk) i w ten sposób ugnieść je w tortownicy, by powstał też brzeg.

Dno ciasta posypać zmielonymi migdałami lub zmielonymi orzechami laskowymi. Na to wyłożyć śliwki (skórką do dołu).

Teraz zmiksować dwa żółtka z resztą cukru. Jak nie macie miksera spokojnie to można zrobić trzepaczką. Nie musi być jakoś puszyście, ważne by składniki były dobrze połączone. Powstanie wam dość gęsta masa cukrowa, którą wystarczy teraz wyłożyć łyżką na śliwki.

Tak przygotowane ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w temp. 175°C ok. 30 – 35 minut. Po około 20 minutach nalezy je jednak przykryc od góry papierem do pieczenia albo kawałkiem folii aluminiowej, by nam się za bardzo od góry nie przypaliło.

Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Serowy porzeczkowiec

Tymczasem dla odmiany przepis na pyszne ciasto. Bo mamy czas porzeczek. Uwielbiam ciasta z porzeczkami. Ich kwaskowaty smak idealnie komponuje się ze słodyczą wypieków. Takie ciasta kojarzą mi się z latem. Nawet jeśli w tym roku lato bardziej przypomina jesień.

Podane składniki wystarczą na ciasto pieczone na dużej blaszcze (takiej na cały piekarnik).

SKŁADNIKI:

Na ciasto:
* 400 g tlustego twarogu typu quark
* 2 jajka
* 12 łyżek cukru
* 9 łyżek oleju
* skórka starta z 1 cytryny
* 4 szklanki mąki
* 3 łyżeczki proszku do pieczenia
* szczypta soli

na masę serową:
* 750 g tłustego twarogu typu quark
* 3/4 szklanki cukru
* 5 – 6 jajka
* 1 opakowanie budyniu waniliowego
* łyżka mąki ziemniaczanej

na kruszonkę:
* 100 g masła
* 150 g mąki
* 8 łyżek cukru
* 2 łyżki mleka

ponadto:
* ok. 250 g czerwonych porzeczek

Porzeczki umyć, obrać i odstawić na sitku, by dobrze odkapały z wody.

Ze składników na kruszonkę zagnieść ciasto, owinąć w folię i wsadzić do lodówki.

Przygotować ciasto:
Ser utrzeć z cukrem, olejem, solą, skórką cytrynową i jajkami na jednolitą masę. Stopniowo dodawać mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia.
Dużą blaszkę lekko natłuścić i wyłożyć papierem pergaminowym. Wyłożyć na nią ciasto. Ciasto będzie dosyć klejące, zatem wykładanie go na blaszkę jest nieco uciążliwe, jednak jeśli ja dałam radę to i wy dacie.

Przyrządzić masę serową:
Żółtka utrzeć z cukrem. Następnie dodać twaróg i mąkę z proszkiem budyniowym. Z białek ubić sztywną pianę i delikatnie wmieszać do masy.
Masę wyłożyć na ciasto, a na to rozłożyć równomiernie umyte porzeczki. Dużo porzeczek. Całość posypać kruszonką.

Piec w temp. 180°C ok. 35 – 40 min.
Przed podaniem można posypać cukrem pudrem.

Pavlova

Tort, który na topie jest ostatnio u mojej koleżanki Doroty. I oczywiście miałam okazję go u niej spróbować i dopiero potem zajarzyłam, że tak na dobra sprawę jest to sławetna pavlova.

Pavlova może wiecie, a może nie, jest takim typowym australijskim i nowozelandzkim deserem. Nazwa pochodzi od nazwiska rosyjskiej primabaleriny Anny Pawłowej. Tradycja głosi, że pierwszy raz deser ten został przygotowany podczas pobytu tancerki w Perth w 1926. Jednak do autorstwa deseru pretendują także Nowozelandczycy, twierdząc, że przyrządzono go w Wellington podczas tournée Pawłowej w 1926 roku.

Tak czy siak deser jest bardzo pyszny. Chrupiąca na zewnątrz i delikantna, pianowa wręcz w środku beza, do tego bita śmietana i owoce. Czego chcieć więcej.

Taki deser pavlova można przygotować w wersji jednej grubej bezy lub w wersji piętrowej, jak właśnie w przypadku tego tortu. Jako że sama beza musi dość długo suszyć się w piekarniku, to oczywiście można ją upiec dzień prędzej, a bitą śmietaną i owocami przełożyć jakąś godzinę przed podaniem.

Bardzo polecam, bo chociaż jest to prawdziwa bomba kaloryczna (dużo cukru i śmietana), to od czasu do czasu można sobie pozwolic na takie przepyszne szaleństwo.

SKŁADNIKI:

* 6 – 7 białek
* szczypta soli
* ok. 300 – 350 g cukru
* 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
* 1 łyżeczka białego occtu winnego
* ok. 1 l śmietany kremówki (lub 600 ml śmietany kremówki + 250 g serka mascarponne)
* owoce, np truskawki, maliny, jagody, brzoskwinie, co tam macie

Zimne białka z solą ubić na sztywno. Dosypywać pod koniec po łyżce cukieru ciągle miksując .Piana po ubiciu powinna być bardzo sztywna i lśniąca. Na koniec dodać mąkę ziemniaczaną oraz ocet.

Dwie blaszki wyłożyć papierem do pieczenia. Pianę wyłożyć na środek każdej blaszki. Zrobić z niej koła, jedno może być nieco mniejsze od drugiego.

Można oczywiście upiec tylko jedno bezowe koło, wtedy jednak będzie ono grubsze (wyższe) i będzie je trzeba jeszcze dłużej suszyć. Osobiście wolę wersję piętrową, z dwoma bezami.

Blaszki włożyć do nagrzanego piekarnika na 150°C (termoobieg lub 180°C piekarnik bez termoobiegu). Po około 5 minutach zmiejszyć temeraturę na 110°C (termoobieg lub 150°C piekarnik bez termoobiegu) i suszyć przy uchylonych drzwiczkach piekarnika około 1,5 godziny.

Możemy ubić samą śmietanę, wtedy potrzeba nam będzie jej znacznie więcej.
Możemy też zrobić masę z bitej śmietany połączonej z serkiem mascarponne. W tym wypadku najpierw zimną kremówkę ubić na sztywno. Serek mascarpone przełożyć do jakieś miski i przemieszać. Dodawać po łyżce ubitą kremówkę i mieszać łyżką aż powstanie gładka jednolita masa.

Na większym spodzie bezowym rozsmarować połowę kremu (lub samej ubitej śmietany) i rozłożyć gęsto owoce.
Przykryć drugą bezą i znowu nałożyć krem i owoce. Wstawić na godzinę do lodówki.
A potem delektować się tą zajebistością.

Tort rabarbarowy z bezą

Wygrzebałam ten przepis w jakimś czasopiśmie. Zobaczyłam załączoną do przepisu fotografię, wyobraziłam sobie jak będzie to cudo ze zdjęcia smakowało i oczywiście też mi się takiego zachciało. Potem w trakcie robienia okazało się, że autorzy przepisu chyba coś naknocili, albo specjalnie wprowadzili mnie w błąd. Pierwsza faza robienia ciacha zupełnie nie wyszła i wylądowała w śmietniku. Wkurzyłam się i – jako że nie jestem z tych, którzy tak łatwo dadzą się zniechęcić – postanowiłam ciacho przygotować po mojemu.

Wyszło ostatecznie rewelacyjne w smaku cisto, a właściwie chyba tort. No, prawdziwe niebo w gębie. Chyba najlepsze ciasto z rabarbarem, jakie do tej pory jadłam.
Polecam je gorąco, choć od razu też mówię, iż ciasto jest nieco pracochłonne. Jednak i tak uważam, że dla TAKIEGO smaku warto było…

SKŁADNIKI (na tortownicę o średnicy 26 cm):

* 4 jajka
* 130 g masła lub margaryny
* 360 g cukru
* 4 łyżki cukru waniliowego
* 160 g mąki
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 6 łyżek mleka
* 40 g płatków migdałowych
* 500 g rabarbaru
* 2 czubate łyżki dżemu truskawkowego
* 1 opakowanie budyniu waniliowego, śmietankowego lub truskawkowego
* 400 g śmietany kremówki
* 1 śmietan-fix

Do miski włożyć margarynę, 120 g cukru i cukier waniliowy. Utrzeć mikserem na gładką masę.
Oddzielić żółtka od białek, z tym, że 2 białka włożyć do jednej miseczki, a 2 do innej. Żółtka natomiast po jednym dodawać do masy maślanej, po każdym miksując przez pół minutki.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia. Na przemian z mlekiem wmiksować ją do ciasta.

Teraz należy przygotować tortownicę (o średnicy 26 cm). Albo natłuścić ją dobrze tłuszczem (najlepiej margaryną), albo dno tortownicy wyłożyć papierem pergaminowym.
Piekarnik nagrzać do temp. 175°C (termoobieg, piec bez termoobiegu 190 – 200°C).

Ciasto podzielić na dwie części. Połowę przełożyć do tortownicy i dobrze rozsmarować. Piec około 15 minut (sprawdzać, bo w zależności od piekarnika może to być od 12 do 25 minut). Ciasto powinno mieć kolor upieczonego biszkoptu.

W czasie gdy ciasto się piecze, ubić białka (na razie tylko 2 w jednej miseczce), dosypując pod koniec do piany z białek 80 g cukru.

Jeśli ciasto będzie już miało z góry złotawy kolor, wyciągnać je z pieca i rozsmarować na nim pianę z białek. Posypać na górze połową płatków migdałowych.
Temperaturę w piekarniku zmniejszyć do 150 °C (termoobieg, 170°C – bez termoobiegu). Ciasto włożyć ponownie do piekarnika i piec kolejne 15 – 20 miut. Sprawdzać po kolorze – beza powinna mieć kolor lekko złotawy).
Po upieczeniu placek wyciągnąć, nieco przestudzić. Delikatnie sciągnąć z blaszki.
W ten sam sposób upiec placek z drugiej części ciasta, nakładając na koniec pianę ubitą z pozostałych 2 białek i kolejnych 80 g cukru.

Gdy będziemy już mieli dwa gotowe placki z bezą, możemy się zabrać za zrobienie reszty.
Rabarbar umyć, pokroić na małe kawałki i włożyć do garnka. Dodać pozostały cukier (80g) i 100 ml wody. Przykryć garnek pokrywką i rabarbar zagotować. Powinien się pogotować około 4 – 5 minut.
W osobnym garnuszku rozmieszać proszek budyniowy z 5 – ma łyżkami wody.
Do gotującego się rabarbaru dodać dżem truskawkowy i dobrze wymieszać. A następnie wlać rozrobiony budyń. Zagotować, cały czas mieszając, by się nie przypalał, ani nie porobiły się grudki.
Gdy budyń rabarbarowy będzie gotowy, odstawić z ognia i co jakiś czas mieszając, poczekać aż przestygnie.

W umytej tortownicy najpierw położyć jeden placek. Na niego wyłożyć przestygnięty budyń rabarbarowy. Tortownice umieścić na 15 minut w lodówce.
Ubić śmietanę razem ze śmitan-fixem i wyłożyć ją na masę rabarbarową. Przykryć od góry drugim plackiem z bezą. Ciasto włożyć na kilka godzin do lodówki. Ja miałam cała noc.

Wiem, że w sumie dużo z tym tortem roboty, ale naprawdę warto.

Serowe ciasto z brzoskwiniami

Upiekłam placka z brzoskwiniami. Bo po tym ciężkim tygodniu należało nam się coś dobrego. Ciasto ma piekne słoneczne kolory, prawie jak ten mój naszyjnik z poprzedniego wpisu. Jest proste do przygotowania, zatem serdecznie wam polecam.

SKŁADNIKI:

na cisto:
* 250 g twarogu (takiego jak na serniki, może być z wiaderka)
* 80 ml oleju
* 80 ml mleka
* 1 jajko
* 2 czubate łyzki cukru
* 400 g mąki
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia

na masę serową:
* 750 g twarogu
* 80 ml oleju
* 2 jajka
* 3 łyżki cukru
* 2 łyżki miodu
* 1 budyń waniliowy

na kruszonkę:
* 80 g masła lub margaryny
* 150 g mąki
* 3 łyżki cukru
* 3 łyżki płatków migdałowych
* 3 łyzki zimnej wody

ponadto:
* 2 duże puszki brzoskwiń

Najpierw robimy ciasto:
Utrzeć twaróg z cukrem, jajkiem, olejem i mlekiem na gładką masę. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i wmiksować do masy. Następnie zagnieść z tego ciasto. Przygotować sobie arkusz papieru do pieczenia i najlepiej od razu na mim rozwałkować ciasto. Wraz z papierem przełożyć je na dużą blaszkę (taka na cały piekarnik).

Brzoskwinie odcedzić na sitku z zalewy i pokroić na mniejsze kawałki.

Przygotować masę serową:
Do miski wrzucić twaróg, wbić jajka, dodać olej, cukier, miód i proszek budyniowy. Wszystko zmiksować na gładką masę.

Na rozwałkowane ciasto wyłożyć masę serową, a na niej poukładać dość gęsto brzoskwinie.
Następnie zagnieść szybko kruszonkę i rozłożyć ją na owocach.

Ciasto piec w piekarniku nagrzanym do 180°C (termoobieg, piekarnik bez termoobiegu 200°C) przez ok. 30 – 35 minut (w zależności od piekarnika).
Przed podaniem można posypać cukrem pudrem.

Ciasto Banana Split

Jak tylko pomysł na to ciacho pojawił się w mojej głowie, wiedziałam, że na pewno wyjdzie z tego prawdziwa smakowitość. I się nie pomyliłam. Jeśli lubicie takie przekładańce, to polecam wam to ciacho bardzo gorąco. Zwłaszcza, że wbrew pozorom prosto je zrobić i raczej nie ma szans, by coś tu się nie udało.
Ciasto robiłam na blaszce o wymiarach 40 x 30 cm i na taką blaszkę podaję ilość składników.

SKŁADNIKI:

na biszkopt:
* 6 dużych lub 7 średnich jajek
* szczypta soli
* 1,5 szklanki cukru
* 6 łyżki oleju
* 6 łyżek mąki zwykłej pszennej
* 1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
* 2 łyżki kakao

na masę serowo – śmietanową:
* 750 g twarożku typu quark*
* 7 – 8 łyżek cukru
* 1 cukier waniliowy
* pół tabliczki czyli 50 g gorzkiej czekolady
* 400 g śmietany kremówki
* 9 płatów żelatyny lub żelatyna w proszku na 0,75 l płynu (czytać na opakowaniu)

ponadto:
* 5 dużych bananów
* 200 g śmietany kremówki
* 1 opakowanie śmietan-fixu (lub Sahnesteif)
* pół tabliczki czyli 50 g gorzkiej czekolady

Oddzielić białka od żółtek, białka wrzucając do dużej miski, a żółtka do jakiegoś kubeczka. Do białek dodać szczyptę soli i ubić je na sztywno, dosypując na koniec stopniowo cukier. Nie przerywając ubijania wmiksować do białek żółtka, a następonie pojedynczo 6 łyżek oleju.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, mąką ziemniaczaną oraz kakao i również wmiksować stopniowo do ciasta. Ciasto podzielić na dwie części.

Blaszkę (miałam taką o wymiarach 30 x 40 cm) wyłożyć papierem do pieczenia. Wylać na to jedną część ciasta. Rozsmarować je równomiernie i upiec w nagrzanym do 170°C piekarniku – w zależności od piekarniaka zajmie to jakieś 10 – 12 minut.
Tak samo upiec drugiego placka.

Teraz przygotować masę serowo – śmietanową.
Czekoladę zetrzeć na tarce lub posiekać nożem. Ja zmiksowałam ją w blenderze.
Do jakieś dużej miski przełożyć twarożek i wsypać cukier, cukier waniliowy oraz posiekaną czekoladę. Dobrze wszystko wymieszać.
W osobnej misce ubić na sztywno śmietanę.

Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie, potem odsączoną rozpuścić na małym ogniu. Zamiast żelatyny w płatach, można użyć takiej w proszku, ważne by użyć jej tyle, ile potrzeba na 1,5 l płynu (czytać na opakowaniu).
Do rozpuszczonej żelatyny dodać łyżkę twarożku, dobrze wymieszać. Tak zahartowaną żelatynę dodać do reszty twarożku. Dobrze wszystko wymieszać trzepaczką lub mikserem. Na koniec wmiksować w to ubitą śmietanę.

Jeden placek biszkoptowy włożyć na powrót do umytej blaszki. Rozsmarować na nim około 1/3 masy
serowo – śmietanowej. Cztery banany przeciąć na pół, a potem wzdłuż znowu na pół. Tak powstałe ćwiartki bananowe poukładać na cieście. Na wierzchu rozłożyć resztę masy serowo – śmietanowej i wszystko przykryć drugim plackiem biszkoptowym.
Wstawić całość na pół godziny do lodówki, by masa stężała.

Po tym czasie możemy pokroić ciasto nożem na porcje. Ubić na sztywno śmietanę ze śmietan-fixem. Przełożyć ją do szprycy i udekorować nią porcje ciasta. Pokroić ostatniego banana w plasterki i rozłożyć je na bitej śmietanie. Połówkę czekolady najlepiej pokruszyć do małego woreczka i w tym woreczku rozpuścić ją w kąpieli wodnej. Odciąć maleńki rożek woreczka i udekorować płynną czekoladą nasze ciasto.

*) Od razu wyjaśniam – pisząc *serek typu quark* mam na myśli zwykły serek śmietankowy. Mieszkam w Niemczech i tu nie ma takiego typowego polskiego twarogu, zatem robię wszelkie ciasta na bazie tego, który tu jest dostępny.
Do ciast używam twarożek śmietankowy (tu się nazywa on quark właśnie). Do serników pieczonych najlepiej o zawartołci tłuszczu 40% (są jeszcze 20 i 10), do takich ciast z żelatyną, czyli serników na zimno, uzywam tych 10%.
W Polsce zdaje się można go kupić w wiaderkach, ale nie jestem pewna. W każdym razie chodzi właśnie o taki zwykły (bez dodatku soli jak to np jest w przypadku serka Philadelfia) twarożek śmietankowy.

Kora bakaliowa

Chciałabym wam dziś napisać przepis na przepyszne ciasto na specjalne okazje. Jest one niestety dość pracochłonne, ale naprawdę warte poświęconego mu czasu. Bo to kompozycja wyjątkowa: bakaliowe placki przełożone budyniowym kremem, do tego brzoskwinie i galaretka. A jeszcze pomiędzy ciasteczka delicje. I chociaż osobiście nie przepadam za tortami, to ten naprawdę mnie zachwycił swoim smakiem.
Jako że przygotowanie ciasta jest czasochłonne, to najlepiej zrobić go dzień przed dniem serwowania.
Polecam.

SKŁADNIKI (na tortownicę o średnicy 28 cm, lub formę kwadratową 25 x 25 cm):

na ciasto:
* 7 białek
* 3 żółtka
* szczypta soli
* pół szklanki cukru
* 120 g zmielonych orzechów
* 120 g wiórków kokosowych
* 100 g rodzynek
* 1 czubata łyżka mąki
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia

na krem budyniowy:
* 2 budynie waniliowe
* mleko (ilość podam niżej w przepisie)
* 320 g masła
* 6 łyżek cukru

ponadto:
* 1 duża puszka brzoskwiń
* ok. 300 g ciastek „Delicji” (takich z galaretką)
* 1 filiżanka zaparzonej kawy
* 1 galaretka brzoskwiniowa lub pomarańczowa

 

Najpierw musimy upiec placki bakaliowe.
Przygotować tortownicę (o średnicy 28 cm) lub inną blaszkę w ten sposób, by dno było wyłóżone papierem do pieczenia, a boki lekko nasmarowane tłuszczem (margaryną). Ja to robię po prostu tak, że odczepiam bok tortownicy, na dno kładę cały arkusz papieru do pieczenia bez docinania go i zapinam brzeg tortownicy tak na papierze.
Piekarnik nagrzać do 170°C.

W jakieś mniejszej misce wymieszać zmielone orzechy z wiórkami kokosowymi, rodzynkami, mąką i proszkiem do pieczenia. Do większej miski wbić białka, dodać szczyptę soli i ubić je na sztywną pianę, powoli wsypując też cukier. Następnie do piany wmiksować 3 żółtka oraz na końcu bakalie.
Połowę masy wyłożyć na przygotowaną blaszkę i dobrze ją rozsmarować. Piec w temp. 170°C ok. 25 – 35 minut (w zależności od piekarnika). Tak samo upiec drugi placek.

Gdy placki nam stygną możemy przygotować krem.
W tym celu brzoskwinie należy odcedzić z zalewy. Do soku z brzoskwiń dolać tyle mleka, byśmy mieli razem 0,5 litra płynu. Dosypać do tego z 2 łyżki cukru i zagotować. Osobno wziąć jeszcze 250 ml mleka i w nim rozmieszać dobrze budynie z torebki oraz pozostałe żółtka. Wlać to do gotującego się mleka z sokiem i cały czas mieszając ugotować budyń. Odstawić go do ostygnięcia.
Gdy budyń będzie miał temperaturę pokojową,
utrzeć masło z resztą cukru na puszystą masę. Stopniowo wmiksować do tego budyń aż powstanie nam jednolity krem.

Na dno tortownicy wyłożyć teraz jeden placek bakaliowy i nasmarować go cieniutko kremem. Ciasteczka „Delicje” zamaczać przez sekundę biszkoptową stroną w zaparzonej kawie i układać je (czekoladową stroną do dołu) na kremie. Na to wyłożyć znowu cienką warstwę kremu i przykryć drugim plackiem.
Ten posmarować resztą kremu i odstawić całość na jakieś pół godziny w chłodne miejsce, by krem zastygł.
Pamiętać należy przy rozsmarowywaniu kremu, by robić to dokładnie, by nie było wolnych przestrzeni pomiędzy blaszką. Inaczej galaretka spłynie nam potem przez te „rowki” na dno ciasta.

Gdy krem już zastygnie poukładać na wierzchu pokrojone brzoskwinie.
Przygotować galaretkę według przepisu na opakowaniu, jednak zamiast 500 ml wody wziąć jedynie 400. Gdy galaretka wystygnie, ale będzie jeszcze w miarę płynna, wylać ją na owoce. Ciasto wstawić do lodówki aż galaretka całkiem stężje.

Placek jogurtowo – grysikowy z jabłkami

Upiekłam dziś ciasto, bowiem musiałam jakoś przerobić kwaśne jabłka, które mi zalegają, a których nikt nie chce jeść. I wykorzystać jogurt, któremu jutro skończyłaby się ważność czy raczej przydatność do spożycia.
Ciasto to należy do najprostszych ciast na świecie. Zawsze się udaje. I smakuje właściwie z każdymi innymi owocami. Najbardziej jednak lubię wersję z owocami lekko kwaskowatymi np z kwaśnymi jabłami lub z czerwoną porzeczką.

Podana ilość składników wystarczy na ciasto robione na blaszce o wymiarach 30 x 40 cm.

SKŁADNIKI:

* 600 g naturalnego jogurtu
* 130 g masła lub margaryny
* 150 g cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* 4 jajka
* 200 g mąki
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 200 g kaszy manny (grysiku)
* 4 – 5 kwaskowatych jabłek
* 4 – 5 łyżek marmolady brzoskwiniowej, morelowej lub pomarańczowej
* garść pistacji

Do miski wrzucić masło, cukier, cukier waniliowy, jajka i jogurt. Zmiksować wszystko na jednolitą masę. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i wmiksować stopniowo do ciasta. Na koniec dodać kaszę mannę.

Blaszkę (miałam taką o wymiarach 30 x 40 cm) wyłożyć papierem do pieczenia. Wylać na to nasze ciaso i równomiernie je rozsmarować.
Nagrzać piekarnik na 180°C. Jabłka umyć, przekroić na ćwiartki, a te na plasterki. Plasterki jabłek poukładać dość gęsto na cieście.
Całość włożyć do nagrzanego piekarnika i piec jakieś 25 – 30 minut.

Gdy ciasto będzie gotowe (poznacie po lekko złotawym kolorze ciasta jak i podpieczonych jabłek), wyciągnąć je z pieca i nieco przestudzić.

W tym czasie w jakimś garnuszku rozpuścić marmoladę, cały czas ją mieszając, by nam się nie przypaliła. Marmaladą tą (najlepiej przy pomocy pędzelka) nasmarować cały placek. Na wierzchu posypać posiekanymi lub lekko zmiksowanymi pistacjami lub innymi orzechami.

Zrobić sobie kawusię i zajadać.

Tartaletki limetkowe

Przepis na te tartaletki widziałam jakiś czas temu w programie Pascala „Po prostu gotuj”. Wtedy oczywiście przepisu sobie nie zapisałam, ale od czego jest internet. Znalazłam owy przepis (w wersji na jedną dużą tartę zamiast czterych małych) tu i na tym przepisie bazowałam (choć nieco sobie pozmieniałam ilość składników).

Bardzo smakowite cudo wyszło. Smak korzennych ciasteczek doskonale się komponuje z mocno limonkową masą. Z pewnością upiekę je jeszcze nie raz. Wam teżź polecami, tym bardziej, że tartaletki są bardzo proste w przygotowaniu.

SKŁADNIKI (na 4 tartaletki):

na ciasteczkowe spody:
* 300 g korzennych ciasteczek lub pełnoziarnistych herbatników
* 140 – 150 g masła

na masę:
* 1 puszka słodkiego mleka skondensowanego (340 g)
* 5 limetek
* 4 jajka
* szczypta soli

Ciasteczka pokruszyć lub zmiksować w blendrze. Dodać do nich roztopione masło i wymieszać. Tak powstałą masą ciasteczkową wyłożyć spody i boki foremek do tartaletek. Wstawić je do lodówki.

Piekarnik nagrzać do 160°C (termoobieg).

Limonki do porządku wyszorować szczoteczką pod gorącą wodą i osuszyć. Z trzech limetek zetrzeć skórkę i drobniutko ją posiekać. Z wszystkich limetek wycisnąć sok.

Mleko skondensowane wlać do miski. Rozbić jajka, oddzielać z trzech zółtka od białek. Do mleka dodać jedno całe jajko i 3 żółtka oraz sok i posiekaną skórkę z limonek. Wszystko zmiksować.
Do białek dodać szczyptę soli i ubić je na sztywną pianę, którą potem delikatnie wmieszać do mlecznej masy.
Gotową masę wyłożyć na przygotowane wcześniej spody tartaletak.
Wstawić je do nagrzanego piekarnika (160°C, termoobieg) i piec jakieś 15 – 20 minut.

Oczywiście zamiast 4 małych tartaletek, możecie upiec 1 dużą. Wtedy wystarczy nieco zmniejszyć ilość składników na spód (tak myślę że wystarczy 200 g ciasteczek i jakieś 90 g masła).

Marcepanowa tarta z czereśniami

To ciasto to rodzaj tarty na słodko. Bardzo szybkie i proste do przygotowania. Można je podawać jeszcze ciepłe, choć wtedy masa marcepanowa jest dość miękka. Najlepiej smakuje jednak schłodzone. Polecam wszystkim miłośnikom marcepanu.
Składniki starczą na okragłą formę o średnicy 28 cm lub formę prostokątną 20 x 30 cm.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 200 g mąki
* 100 g cukru
* 100 g masła lub margaryny
* 1 jajko

na masę marcepanową:
* 100 g marcepanu
* 200 g kwaśnej śmietany
* 1 łyżka proszku budyniowego migdałowego lub waniliowego
* 1 łyżka grysiku (kaszy manny)
* 2 jajka
* skórka z 1 cytryny
* ok 300 – 400 g czereśni lub wiśni (moga być z kompotu)

Do mąki wkroić zimne masło, dodać cukier, jajko i szybko zagnieść ciasto. Zawinąć je w folię i na pół godziny włożyć do lodówki. Schłodzonym ciastem wyłożyć lekko natłuszczoną formę formując również brzeg wysokości 2 cm. Nakłuć je w wielu miejscach widelcem i podpiec w temp. 200°C pilnując, by ciasto zbytnio się nie zrumieniło.

Marcepan pokroić na małe kawałeczki. Przełożyć do miski, wbić jajka i ucierać mikserem stopniowo dodając śmietanę. Na koncu dodać grysik, proszek budyniowy i skórkę cytrynową. Masę wylać na podpieczony i nieco przestygnięty spód. Na górę ułożyć czereśnie lub wiśnie.
Piec w temp. 180°C około 30 – 35 minut.

Biszkopt z rabarbarem

To jedno z moich ulubionych ciast. Jest proste i szybkie do zrobienia. Rabarbar powoduje, iż nie jest za słodkie, a cały biszkopt jest bardzo puszysty. Ciasto jest lekkie i obojętnie ile go zrobicie, wystarczy go na jedno popołudnie. Najlepsze jest jednak w tym cieście to, iż naprawdę od wyciągnięcia pierwszych składników z lodówki, do czasu kiedy możecie ciacho nakładać już na talerzyk, mija zaledwie jakieś 40 minut.

SKŁADNIKI:

* 6 jajek
* 6 łyżek oleju
* 1 szklanka cukru
* 4 czubate łyżki mąki zwykłej
* 1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* rabarbar (około 350 – 400 g)

Rabarbar umyć, osuszyć i pokroić na małe kawałki.
Oddzielić białka od żółtek i ubić na sztywną pianę. Cały czas ubijając, dodać najpierw stopniowo cukier, a potem żółtka. Następnie dodawać po łyżce oleju, nadal cały czas ubijając.
Wymieszać obie mąki z proszkiem do pieczenia i stopniowo wmiksować do masy.

Tortownicę lub inną blaszkę wyłożyć najlepiej papierem pergaminowym albo natłuścić i wysypać grasikiem. Przełożyć do blaszki ciasto, na nie poukładać owoce.
Piec w temp. 175°C około 20 – 25 minut.
Po upieczeniu posypać cukrem pudrem.

Czekoladowe ciasto z jabłkami

Nie jest to typowy brownie, ani typowy murzynek. Ale nazwa jest najmniej ważna. Istotny jest tutaj smak i nieco mokra konsystencja. Jabłka nadają ciastu dodatkowo wilgoci i nieco winnego smaku.
Takie ciasta po prostu uwielbiam. Nie powalają na kolana wyglądem, ale zaczarowują człowieka swoim środkiem.

SKŁADNIKI:

* 150 g mąki
* 3 łyżeczki proszku do pieczenia
* 60 g kakao
* 180 g masła lub margaryny
* 200 g cukru
* 5 – 6 jajek
* 200 g gorzkiej czekolady
* 100 g posiekanych orzechów lub migdałów
* 150 g kwaśnej śmietany lub naturalnego jogurtu
* 4 jabłka

Posiekać czekoladę na drobno.
W jakieś misce wymieszać ze sobą mąkę, kakao, proszek do pieczenia, posiekaną czekoladę oraz orzechy lub migdały.
W innej misce utrzeć jajka z cukrem i masło lub margaryną. Suche składniki wmiksować do masy jajeczno – maślanej. Na koniec wmiksować również kwaśna śmietane.

Obrać jabłka i pokroić je na malutkie kawałeczki.
Wmieszać delikatnie łyżką do ciasta.

Ciasto przełożyć do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą tortownicy lub innej blaszki.
Piec w temp. 175°C ok. 30 – 35 minut.