Drobiowe biriani ze szpinakiem, cukinią i selerem naciowym

Może powinnam nazwać to danie risotto, ale moje danie przypomina bardziej indyjskie biryani, już choćby dlatego, że używam długoziarnistego ryżu.

To takie danie w którym zawsze łatwo przemycić wiele warzyw, szczególnie tych, za którymi moi chłopcy niezbyt przepadają. W tej postaci, w towarzystwie ryżu i upieczonego mięska, jednak warzywa są chętnie zjadane.

SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* 300 g długoziarnistego ryżu (np. basmati)
* ok. 350 – 400 g piersi drobiowych
* 3 – 4 łyżki ghee lub kilka łyżek oleju
* 1 duży por
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 2 – 3 mniejsze cukinie
* 1 – 2 zielone papryczki chilli
* kilka soczystych łodyg selera naciowego
* 3 garście świeżego szpinaku
* pół pęczka natki pietruszki
* ok. 1,3 – 1,5 l bulionu (może być z kostki)

i przyprawy:
* sól, pieprz
* 1 czubata łyżeczka ostrego curry
* 1 i pół łyżeczka Garam Masala
* 1 czubata łyżeczka ulubionej przyprawy do mięsa
* 1 łyżeczka papryki
* pół łyżeczki cynamonu zmielonego
* pół łyżeczki kardamonu mielonego

Najpierw przygotować mięso. Piersi pokroić na małe kawałki i wrzucić do jakieś miski. Posolić, popieprzyć, wlać odrobinę oleju. Wsypać ulubionę przyprawę do mięsa, z pół łyżeczki garam masali i paprykę. Dobrze wszystko wymieszać i wstawić na pół godziny do lodówki, by mięso się dobrze zamarynowało.

Przygotować ryż. Zamoczyć go na jakieś 5 minut w zimnej wodzie. Potem dobrze przepłukać, nawet kilka razy, aż woda będzie zupełnie czysta. Ryż oddcedzić na sitku.

W jakieś miseczce wymieszać ze sobą resztę przypraw. Por i chilli pokroić w drobne paseczki. Cukinię w kostkę, łodygi selera naciowego na plasterki. Czosnek posiekać nożem lub przecisnąć przez praskę.
Szpinak pokroić w paseczki. Natkę pietrzuszki posiekać.

W głębokiej patelni rozgrzać ghee lub olej, wrzucić zamarynowane mięso, czosnek, chilli oraz por i podsmażyć przez kilka minut.

Dodać ryż i wymieszane przyprawy. Wszystko podsmażyć znowu kilka minutek, od czasu do czasu mieszając. Następnie dorzucić seler, cukinię oraz szpinak. Znowu smażyć przez minutkę.

Wlać bulion, nieco posolić i popieprzyć. Całość gotować na średnim ogniu, co jakiś czas mieszając, aż ryż prawie całkowicie wchłonie wodę.
Na koniec dodać posiekaną natkę pietruszki. Ewentualnie jeszcze doprawić według uznania.
Gotowe.

Kabuli – czyli pilaw po afgańsku

Kabuli jest to typowo afgański pilaw. Przygotowuje się go na bazie ryżu, z dodatkiem mięsa (jagnięciny, wołowiny lub drobiowego), marchwi i rodzynek. Do kabuli w zależności co mamy dodaje się też migdały, pistacje czy jakieś inne orzechy. Do tego przyprawy i odrobinę miłości z którą danie przygotowujemy. I tatadam mamy całkiem smakowitą potrawę.

Chętnie pokusiłabym się o zrobienie kabuli z jagnięciną, ale akurat nie miałam w domu. Zatem u mnie jest z mięsem drobiowym. I oczywiście jak w typowo arabskich daniach nie mogło zabraknąć bakalii.
Danie najczęściej przygotowuje się dusząc osobno marchewkę z bakaliami, a potem mieszając ją z całością, ale uznałam że po co sobie utrudniać życie, skoro można wszystko zrobić w jednym garnku / w jednej głębokiej patelni.

SKŁADNIKI (dla 4 – 6 osób):

* 400 g długoziarnistego ryżu (u mnie mieszany z dzikim ryżem)
* ok. 450 – 500 g mięsa (jagnięciny, wołowego lub drobiowego – ja miałam piersi dorobiowe)
* 2 cebule
* ok. 400 – 500 g marchwi
* olej do smażenia
* 2 łyżki koncentratu pomidorowego
* spora garść rodzynek
* garść migdałóww słupkach lub pistacji (ja miałam migdały w płatkach jedynie)
* sól, pieprz, mielona kolendra, mielony kardamon, garam masala

Ryż dobrze przepłukać, następnie zalać w jakieś misce wodą i odstawić do namoczenia na conajmniej dwie godziny.
Marchewkę obrać i pokroić w cienkie słupki. Mięso pokroić na małe kawałki, cebulę w kostkę.

W dużej głębokiej patelni lub szerokim płaskim garnku rozgrzać nieco oleju i podsmażyć na nim cebulę wraz z mięsem. Gdy mięso się już fajnie zarumieni, dodać koncentrat pomidorowy, dobrze wszystko przyprawić solą, pieprzem, kolendrą i garam masalą.
Całość dusić pod przykryciem, od czasu do czasu dolewając nieco wody, aż mięso będzie całkiem miękkie.

Dodać do tego marchewkę i wszystko dobrze wymieszać. Następnie dodać namoczony ryż, ewentualnie wlać jeszcze trochę wody. Przyprawić jeszcze dodając z pół łyżeczki kardamonu oraz trochę garam masali. Całość dusić nadal na małym ognou aż ryż wchłonie prawie całą wodę i będzie miękki.

Na koniec dodać rodzynki i migdały. Dusić jeszcze jeszcze jakieś 5 minut, lub wyłączyć już piec, ale pod przykryciem jeszcze danie kilka minut potrzymać, aż ryż całkowicie wchłonie całą wodę.

Zielone risotto

A skoro macie już przepis na zielone curry, to mogę wam podać przepis na moje zielone rosotto. Przyznam od razu, iż moi chłopcy w przeciwieństwie do mnie i Kapsla nie przepadają za zielonymi warzywami. Jeśli papryka, to koniecznie czerwona, bo zielona jest beee, cukinia eee, hyyyy… nie bardzo, kalafior może być, ale brokuły beee. Takie mniej więcej jest podejście Olivera i Daniela, jeśli się ich zapytać o zdanie. Ale przecież u mnie w domu gotuję ja. A ja jestem zdania, że wszystko można zaczarować tak, by beee już nie było.
I dokładnie to risotto jest tego dowodem. Bo chociaż na codzień moi chłopcy na każde zielone warzywo kręcą nosem, to jednak tego risotta nie odmówią. A i nieraz się zdarzy, że przyjdą po dokładkę.

SKŁADNIKI (na 4 porcje):

* kilka łyżek dobrego oleju
* 2 cebule
* 4 – 5 ząbków czosnku
* 2 mniejsze cukinie
* 2 zielone papryki
* 300 g ryżu arborio lub innego do risotto
* 1 spory pęczek świeżych ziół, co tam macie (u mnie jest po trochu lubczyku, tymianku, bazylii, pietruszki i mięty)
* sok z jednej cytryny
* ok. 1 litr bulionu (może być z kostki)
* 2 czubate łyżeczki przyprawy curry zielone
* sól, pieprz

Obraną cebulę, umyte papryki i cukinie pokroić w kostkę. W głębokiej patelni rozgrzać olej i wrzucić na to cebulę z przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Leciutko zeszklić. Dodać pokrojoną paprykę oraz cukinię. Wsypać przyprawę zielone curry, nieco posolić, popieprzyć. Smażyć wszystko przez parę minut.

Następnie wsypać ryż i znowu smażyć przez kilka minut, aż ryż nieco się jakby zeszkli. Potem stopniowo dolewać bulion i co jakis czas mieszając gotować risotto tak długo, aż ryż będzie miękki.
Risotto należy pilnować i co chwilę mieszać, by nam się nic nie przypaliło. W miarę potrzeby dolewać przy tym bulion.
Na koniec dodać sok cytrynowy, doprawić pieprzem i solą.
Umyte zioła drobno posiekać i wmieszać tuż przed podaniem do potrawy.

To risotto smakuje jeszcze lepiej gdy przed podaniem posypiemy je nieco startym parmezanem. Ale oczywiście i bez sera jest znakomite.
No bo jeśli udaje mi sie w nim przemycać zielone warzywa i moje chłopaki jeszcze domagają sie dokładki, to znaczy iż jest znakomite.

Ryż orientalny

Jejku, nawet wam nie potrafię powiedzieć jak bardzo smakuje mi ten ryż. Jest pachnący, aromatyczny i po prostu doskonały. Nie potrzeba do niego żadnego sosu, smakuje sam w sobie rewelacyjnie.
Cała tajemnica tego ryżu jest ukryta w przyprawach.
Długo eksperymentowałam zanim znalazłam mieszankę idealną. Jeśli nie będziecie mieli któreś z przypraw nie ma co się przejmować.
Ja na użytek własny mieszam sobie przyprawy w większych ilościach prędzej i gotową taka mieszankę przechowuję w słoiczku. Jest bowiem doskonała również do kasz czy smażonego makaronu. Przepis na mieszankę przyprawową do ryżu jest tu.

SKŁADNIKI:
* 300g długoziarnistego ryżu
* 1 duża cebula (lub 1,5 jeśli nie mamy gotowej cebulki prażonej – wśród składnikow niżej)
* 1 ząbek czosnku
* odrobina oleju
* 2 czubate łyżki cebulki prażonej
* 1 garść rodzynek (lepsze są żółte, ale mogą być jakie tam mamy)
* 1 – 2 garście orzechów nerkowców, lub pistacjowych lub obranych ze skórek migdałów
* 1 łyżeczka domowej vegety lub zwykłej soli
* 1 liść laurowy
* 2 łyżki przyprawy do ryżu  lub, jeśli nie mamy to z mieszanki podanej niżej)

Jeśli nie mamy gotowej mieszanki do ryżu wtedy na szybko możemy wziąć poniżesze przyprawy : (ilości na oko, jak czegoś nie macie możecie pominąć, wszystkie przyprawy powinny być zmielone)
* 2 czubate łyżeczki ostrego curry
* 1 łyżeczka kurkumy
* pół łyżeczki garam masala
* pół łyżeczki cynamonu
* pół łyżeczki kardamonu
* pół łyżeczki imbiru
* pół łyżeczki papryki
* pół łyżeczki nasion kozieradki
* szczypta lub dwie ostrego chilli

Cebulę pokroić w kostkę. Na małej patelni rozgrzać odrobinę oleju i zeszklić na niej cebulę oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Wrzucić do garnka, w którym się będzie gotował ryż. Dorzucić od razu orzechy oraz rodzynki. Wsypać ryż.

Wlać teraz do tego wodę (na 300 g ryżu ja wlewam 1,5 litra wody), dodać sól lub vegetę oraz liść laurowy. No i oczywiście przyprawę do ryżu (z gotowej mieszanki lub z tej, którą wymieszamy na poczekaniu z podanych wyżej przypraw. Jesli mieszamy przyprawy na poczekaniu, to najlepiej wymieszać je najpierw w jakimś kubeczku czy miseczce i do ryżu dorzucić 2 łyżki tej mieszanki. Ryż przemieszać i postawić by się gotował na niewielkim ogniu.

Nie trzeba go już praktycznie nic pilnować. Absolutnie nie mieszać. Ryż po jakimś czasie sam dogotuje się na sypko wchłaniając całą wodę. Ewentualnie można go jeszcze na koniec z nadmiaru wody (czasem się zdarza) odcedzić na durszkalu.
I tyle. Smacznego.

Pęczak na kolorowo

Jako że bardzo lubimy kasze, to średnio raz w tygodniu gości ona na naszym stole. Najbardziej lubię przygotowywać takie wersje dań z kaszy, w których można przemycić wiele warzyw. I to takich, które niekoniecznie cieszą się powodzeniem u moich facetów. A jednak z kaszą zawsze wszystko jest zjedzone bez marudzenia. Zdrowo i kolorowo.

SKŁADNIKI (dla 4 – 5 osób):

* 1 kubek kaszy pęczak (może być mniej)
* 1 pęczek rzodkiewek
* 1 duża cebula
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 2 – 3 duże garście świeżego szpinaku (szpinak się przy smażeniu „sfrąknie”, więc lepiej mieć go dużo)
* 1 duża czerwona papryka
* ok. 400 g pomidorów (u mnie jeden ogromny pomidor z gatunku „bawole serce”, ważył prawie pół kilograma)
* 3 łyżki łuskanego słonecznika
* 1 łyżeczka przyprawy do ryżu lub domowej vegety
* odrobina oleju
* sól, pieprz

Najpierw najlepiej postawić pęczek, by się gotował, bowiem potrzebuje on nieco czasu. W tym celu należy najpierw pęczak przepłukać dobrze zimną wodą na sitku. Kaszę wrzucić do garnka, wlać wodę (w proporcji 2,5 tyle objętości, ile miała najpierw nasza kasza – u mnie było to więc 2,5 kubka wody), dodać przyprawę do ryżu lub domową vegetę (w ostateczności kostkę rosołową) i gotować kaszę na średnim ogniu około 15 – 20 minut. Potem garnek przykryć pokrywką i odstawić. Kasza sama dojdzie. Jak będzie gotowa i wchłonie całą wodę, to gdy podniesiecie pokrywkę, zobaczycie iż na powierzchni ugotowanej kaszy utworzyły się takie jakby dziurki (widać to na zdjęciu). Tak gotowana kasza ugotuje się na sypko.

W tym czasie, gdy kasza się gotuje, należy przygotować warzywa. Rzodkiewki umyć i pokroić w plasterki. Paprykę w paseczki. Cebulę obrać i pokroić w kostkę, czosnek przecisnąć przez praskę lub drobno posiekać. Szpinak umyć, poodrywać z niego ogonki, a liście pokroić w paseczki.

Pomidory naciąć na krzyż, sparzyć i obrać ze skórki. Pokroić na mniejsze kawałki wywalając jednak wodnite części z nasionkami.

W dużej głębokiej patelni lub w dużym garnku rozgrzać nieco oleju i wrzucić na to najpierw pokrojoną cebulę z czosnkiem oraz paprykę i rzodkiewki. Smażyć co jakiś czas mieszając przez jakieś 3 – 4 minutki. Dorzucić szpinak i smażyć kolejne kilka minut. Wreszcie dodać pokrojone pomidory. Znowu smażyć wszystko przez kilka minut. Pomidory puszczą nieco wody, zatem najlepiej smażyć do momentu aż owa woda odparuje. Przyprawić wszystko dobrze solą i pieprzem.
Na koniec dodać do warzyw ugotowany na sypko pęczak oraz ziarna słonecznika. Dobrze wszystko wymieszać, ewentualnie jeszcze doprawić i od razu podawać.
Smacznego.

Pudding z kaszy gryczanej

Ze wszystkich kasz w moim domu ostatnio najbardziej lubimy właśnie kaszę gryczaną. Dziś pomyślałam, że przecież mogę zrobić z niej jakiś zdrowy deser. I tym sposobem powstał pudding z kaszy gryczanej zapieczony w piekarniku. Wszystkim nam zasmakował i wygląda na to, że częściej będzie gościł na naszym stole. Właściwie mogłabym nazwać to danie zapiekanką, ale kasza po upieczeniu, mimo że wygląda na chrupiącą, to ma jednak kremową konsystencję.

Ja ugotowałam moja kaszę na mleku: pół na pół kokosowym i krowim. Można ugotować jedynie na mleku kokosowym, albo jedynie mleku krowim, albo na mleku z wodą. To już zależy od waszych upodobań.

SKŁADNIKI (na 6 porcji):

* 1 pełna szklanka kaszy gryczanej
* 1 puszka mleka kokosowego
* 1,5 szklanki mleka zwykłego
* 1 pełna garść posiekanych orzechów lub migdałów
* 1 – 2 garście rodzynek lub jakichkolwiek innych suszonych owoców (ja miałam rodzynki, żurawinę i suszone płatki bananowe), można dodać też np wiórki kokosowe czy nieco pokruszonej czekolady
* 1 łyżeczka mielonego kardamonu
* 3 – 5 łyżkek miodu lub cukru (w zależności czy lubicie lekko czy bardziej słodko)
* 3 – 4 jabłka lub jakiekolwiek inne owoce
* nieco masła lub margaryny do natłuszczenia foremek

Kaszę przesypać na sitko i przepłukać gorącą wodą. Wrzucić do garnka. Wlać mleko i dorzucić suszone owoce. Całość gotować na średnim ogniu jakieś 7 – 10 minut od czsu do czasu miesząc. potem odstawić z ognia. Wsypać teraz kardamon, orzechy i dodać miód. Przemieszać. Przykryć garnek pokrywką i odstawić aż kasza dojdzie i będzie całkiem miękka.
Po tym wszystkim masa powinna mieć konsystencję właśnie puddingu.

Nagrzać piekarnik na 180°C (termoobieg) / 200°C (piekarnik bez termoobiegu).
Naszykować sobie foremki do tartaletek lub głębokie talerze. Należy je lekko natłuścić masłem lub margaryną.

Jabłka obrać i pokroić na małe kawałki. Poukładać na wierzchu puddingu.
Foremki wstawić do nagrzanego piekarnika i zapiekać około 20 – 25 minut.

Kokosowa kasza ze szpinakiem

 

Znalazłam ten przepis na blogu u Wegetarianki: tu. I powiem wam, że według mnie jest to najpyszniejszy pomysł na kaszę na jaki ostatnio trafiłam. Przepis jest rewelacyjny i w zasadzie mega prosty. W moim domu wszyscy uwiebiamy kaszę w tym wydaniu. Nawet mój Kapsel, który normalnie nie tknie szpinaku na ciepło. Jednak w tym daniu wszystko się tak wspaniale komponuje, tak idealnie dopełnia smakowo, iż razem tworzy cudowną kompozycję. I naprawdę Wegetarianka za ten przepis powinna dostać jakąś specjalną nagrodę, bo jej się słusznie należy.

Przepis podaję z moimi małymi zmianami. My bowiem lubimy bardziej wyraziste smaki (w tym wypadku bardziej pikantne), zatem użyłam większej ilości pasty curry. Jeśli nie macie pasty curry, to można użyć tutaj przyprawy curry w proszku oraz nieco chili. Ponadto zamiast kaszy jaglanej wolimy tutaj zdecydowanie kaszę pęczak, jednak tak naprawdę według tego przepisu można przyrządzić też każdą inną kaszę.

Kaszę oczywiście można przyrządzić bez dodawania dyni. Chociaż przyznaję, że danie z dynią ładniej wygląda.

SKŁADNIKI:

* 1 szklanka kaszy (u mnie pęczak, ale może być każda inna)
* połówka średniej wielkości dyni Hokkaido
* 2 – 3 łyżki oleju
* 1 – 2 łyżeczki (ja dodaję 1 dużą łyżkę) żółtej pasty curry lub przyprawa curry w proszku
* 200 – 250 g mrożonego szpinaku (najlepiej w liściach nie w papce)
* 1 puszka (400 ml) mleka kokosowego
* 1 duży ząbek czosnku
* sól, gałka muszkatołowa, ewentualnie chili

Dynię wyczyścić z pestek. Potem (jeśli mamy Hokkaido to razem ze skórką) pokroić ją na kawałki około 2 cm grubości. Poukładać je na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym, skropić nieco oliwą lub olejem i posolić.
Blaszkę z dynią włożyć do nagrzanego do 180°C (termoobieg), 200°C (bez termoobiegu) piekarnika i piec jakieś 20 minut.

Kaszę przelać na sitku gorącą wodą i wrzucić do garnka. Wsypać około pół łyżeczki soli i zalać 2 szklankami wody. Całość gotować na małym ogniu, aż kasza napęcznieje i całkowicie wchłonie wodę.

W głębokiej patelni rozgrzać 2 – 3 łyżki oleju, dodać pastę curry (lub curry w proszku) i nieco to rozetrzeć. Następnie dorzucić szpinak i mieszając smażyć przez kilka minut. Dodać mleko kokosowe, ugotowaną wcześniej kaszę oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Wszystko chwilę jeszcze podmażyć. Przyprawić dobrze solą, gałką muszkatołową i ewentualnie chilli.

Na koniec wmieszać do kaszy popieczone małe kawałki dyni.
Smacznego.

Kasza gryczana po cygańsku, z mięsem lub bez

Oczywiście nie mam pojęcia czy jacykolwiek Cyganie gotowali takie danie, więc nazwa taka trochę na zasadzie jak ryba po grecku. Nazwa tutaj jednak ma najmniejsze znaczenie. Ważne, że tak przygotowana kasza jest naprawdę pyszna i stanowi rewelacyjny obiad.

Ilość podanych składników w przepisie jest dość duża i wystarczy spokojnie na obiad dla 6 osób. Albo na dwa obiady dla mniejszej rodzinki. W przepisie wśród składników jest też chilli. Nawet jeśli nie przepadacie za ostrymi potrawami, to jednak starajcie się tutaj tego chili nie omijać. Składników jest bowiem dużo i w końcowym rozrachunku potrawa wcale nie jest zbyt ostra.

Jeśli chcecie przygotować to danie w wersji wegetariańskiej tzn bez mięsa, wtedy lepiej wziąć 1,5 szklanki kaszy gryczanej. Jeśli robicie z mięsem wtedy wystarczy 1 szklanka.

SKŁADNIKI:

* 1 szklanka kaszy gryczanej
* 3 czerwone papryki
* kilka (ok. 400 g) marchewek
* 2 korzenie pietruszki
* 4 – 5 pomidorów
* 1 gruby por (tylko biała część)
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 1 – 2 chili
* 1 spora garść rodzynek
* 500 g piersi drobiowych (niekoniecznie)
* nieco oleju
* 2 – 3 łyżki koncentratu pomidorowego
* 1 czubata lyżeczka domowej vegety lub lub  kostka rosołowa
* sól, pieprz, curry, cynamon, oregano, ulubiona przyprawa do mięsa

Przygotować sobie najpierw wszystkie warzywa.
Marchewki i pietruszkę obrać i zetrzeć na tarce o najgrubszych oczkach. Pokra pokroić w drobne paseczki, czosnek posiekać całkiem drobo. Paprykę najlepiej obrać obierakiem cieniutko ze skórki i pokroić na paseczki.
Pomidory naciąć na krzyż, zalać wrzątkiem na minutkę, potem opłukać zimną wodą i obrać je ze skórki. Oddzielić z nich te wodnita część z ziarenkami (niepotrzebna nam) a część mięsistą pokroic na mniejsze kawałki.
Chilli przeciąć wzdłuż na pół, oczyścić nożem z nasionek i drobno pokroić.

Kaszę zalać trzema szklankami wody, dodać kostkę rosołową lub tylko nieco soli i gotować jakieś 7 – 10 minut. Nie mieszać. Potem garnek odstawić z ognia, przykrzć pokrywką i poczekać aż kasza dojdzie. Kasza wchłonie całą wodę. Jeśli zostanie nieco wody, należy kaszę odcedzić na sitku.

W dużej głębokiej patelni lub w dużym garnku rozgrzać nieco oleju i wrzucić na to najpierw pokrojony por z czosnkiem, chilli oraz marchewkę z pietruszką. Smażyć co jakiś czas mieszając przez jakieś 5 – 7 minut. Potem dorzucić paprykę, pomidory i rodzynki. Wszystko dobrze posolić, popieprzyć, przyprawić sporą ilośćią curry oraz oregano i odrobiną cynamonu. Smażyć przez kilka minut, a następnie wlać pół szklanki wody i dusić, aż warzywa będą miękkie. W miarę potrzeby dolewać jeszcze co jakiś czas nieco wody. Gdy warzywa zmiękną dodać koncentrat pomidorowy i ewentuualnie doalc jeszcze nieco wody. Wszystko chwilę jeszcze poddusić. Potrawka z warzyw powinna być gęsta, ale powinna mieć też nieco warzywno pomidorowego sosu.

W tym samym czasie, jesli planujemy nasze danie w wersji z mięsem, należy pokroić piersi drobiowe na małe kawałki i usmażyc je na osobnej patelni doprawiając dobrze solą, pieprzem i ulubiona przyprawą do mięsa.

Gdy wszystko będzie gotowe, wrzucić ugotowaną na sypko kaszę oraz podpieczone mięso do warzywnej potrawki.
Teraz musimy tylko wszystko ze sobą dobrze wymieszać.
Smacznego.

Ryż na słodko – z morelami, orzechami i czekoladą

Kapsel gdzieś poza domem ogląda mecz na jakimś grill – party. Mogliśmy zatem z dziećmi zrobić sobie do jedzonka coś na nasze smaki.
Zapiekany ryż na słodko akurat wydał nam się odpowiedni. Lekki i dobry. A moi chłopcy go uwielbiają. Na talerzach więc mieliśmy słonecznie. I bardzo dobrze, bo trzeba mi tego w takie dni jak dziś.

Podane składniki wystarczą na dużą formę do zapiekanek.

SKŁADNIKI:

* 300 g ryżu
* 1 łyżeczka soli
* 500 g moreli
* 1 – 2 garście posiekanych orzechów włoskich
* 5 jajek
* 5 łyżek cukru
* 80 g startej czekolady (miałam pół na pół mleczną i białą)
* odrobina margaryny do natłuszczenia formy

Ryż opłukać i ugotować w 1,5 litrze osolnej wody.
Gdy będzie już gotowy, wysypać na jakieś sitko, by odkapał z reszty wody. Odstawić by nieco przestygnął.
W tym czasie włożyć morele do jakieś miski czy garnka, zalać wrzątkiem i pozostawić na kilka minut. Po tym czasie można z nich już dość łatwo ściągnąć skórki. Wszystkie morele wypestkować, obrać ze skórek i pokroić na mniejsze kawałki.

Ryż przełożyć do dużej miski. Dodać do niego pokrojone morele i posiekane orzechy włoskie. Wymieszać.
Jajka rozbić, rozdzielając osobno żółtka i osobno białka. Żółtka roztrzepać razem z cukrem i dodać do ryżu.
Ubić białka i delikatnie wmieszać do reszty. Na samym końcu wmieszać startą czekoladę. Masę ryżową przełożyć do natłuszczonej dużej płaskiej formy żaroodpornej.

Zapiekać w temp. 200°C około 30 – 35 minut.
Samcznego.

Biryani wegetariańskie

Biryani lub też biriani jest klasycznym daniem kuchni indyjskiej. Nazwa pochodzi od perskiego słowa beryā(n) (بریان) oznaczającego „pieczony”. Głównym składnikiem potrawy jest ryż z przyprawami, do którego dodaje się inne dodatki: warzywa, podpieczone mięso, orzechy.

Ja mam dla was dziś przepis na biryani bezmięsne. Możliwe, że kiedy spojrzycie na składniki, pomyślicie „co to za dziwna kombinacja”, ale zapewniam, iż danie jest bardzo smaczne. I naprawdę łatwe w wykonaniu. Zatem serdecznie polecam.

SKŁADNIKI (dla 4 osób):

* 300 g długoziarnistego ryżu (np. basmati)
* 3 – 4 łyżki ghee lub oleju
* 3 cebule
* kilka młodych cebulek (jedynie białych części)
* 3 – 4 ząbki czosnku
* ok. 120 – 150 g marchewki
* ok. 120 – 150 g kalafiora
* 1 czerwona papryka
* 1 niewielka cukinia (ok. 120 – 150 g)
* 80 – 100 g rodzynek
* 80 – 100 g mieszanych orzechów i migdałów
* ok. 1,5 l bulionu (może być z kostki)
* sól, pieprz, chili

i przyprawy:
* 2 łyżeczki kurkumy
* 1 łyżeczka calych ziaren kolendry (lub pół łyżeczki kolendry mielonej)
* 1 laska cynamonu (lub pół łyżeczki cynamonu zmielonego)
* 6 – 7 goździków (lub pół łyżeczki goździków mielonych)
* 7 – 8 kapsułek kardomonu ((lub pół łyżeczki kardamonu mielonego)
* 1 łyżka przyprawy Garam Masala

Najpierw przygotować ryż. Zamoczyć go na jakieś 5 minut w zimnej wodzie. Potem dobrze przepłukać, nawet kilka razy, aż woda będzie zupełnie czysta. Ryż oddcedzić na sitku.

W jakieś miseczce wymieszać ze sobą przyprawy. Jeśli macie przyprawy w całości należy je zmielić.

Cebule i białe części z młodych cebulek pokroić. Czosnek posiekać nożem lub przecisnąć przez praskę.
Przygotować sobie również warzywa, wszystkie krojąc na małe kawałeczki. Orzechy i migdały z posiekać tylko z grubsza.

W głębokiej patelni rozgrzać ghee lub olej, wrzucić cebulę oraz czosnek i podsmażyć przez kilka minut. Dodać ryż i wymieszane przyprawy. Wszystko podsmażyć znowu kilka minutek, od czasu do czasu mieszając.

Dorzucić pokrojone warzywa, wlać bulion, nieco posolić i popieprzyć. Całość gotować na średnim ogniu, co jakiś czas mieszając, aż ryż prawie całkowicie wchłonie wodę.
Na koniec dodać rodzynki i posiekane orzechy z migdałami. Gotować jeszcze jakieś 5 minut. Doprawić według uznania solą, pieprzem i chili.

Risotto grzybowe

Zezon grzybowy się zaczął u nas na dobre. Jutro w planach grzybobranie. A tymczasem wygrzebałam ostatnie suszone prawdziwki z naszych zeszłorocznych zbiorów i zrobiłam risotto grzybowe.
Jak każde risotto moze i nie jest zbyt fotogeniczne, ale smakuje rewelacyjnie. Jak dla mnie bajka.

SKŁADNIKI (na 4 porcje):

* ok. 500 g świeżych lub 150 – 200 g suszonych grzybów (u mnie były to suszone prawdziwki)
* 2 cebule
* 1 – 2 ząbki czosnku
* 1 – 2 łyżki masła
* 1 szklanka białego wina
* 300 g ryżu arborio lub innego do risotto
* ok. 750 – 850 ml bulionu (może być z kostki)
* pół pęczka natki pietruszki lub lubczyku
* sól, pieprz, suszony zmielony rozmaryn
* ok. 80 g startego parmezanu

Jeśli mamy grzyby suszone namoczyć je w ciepłej wodzie i odstawić na godzinę. Jeśli mamy grzyby świeże to oczyścić i pokroic na mniejsze kawałki.
Cebulę pokroić w kostkę, czosnek posiekać lub przecisnąć przez praskę.

W głębokiej patelni rozgrzać masło i wrzucić na to cebulę z przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Leciutko zeszklić. Dodać pokrojoną grzyby. Jeśli mieliśmy grzyby suszone to należy je nieco odcisnąć z wody, w której były moczone. Wodę jednak zachować. Wsypać ze dwie szczypty zmielonego suszonego rozmarynu, posolić i popieprzyć. Smażyć wszystko przez parę minut.

Następnie wsypać ryż i znowu smażyć przez kilka minut, aż ryż nieco się jakby zeszkli. Wlać wino, znowu minutkę podusić. Potem stopniowo dolewać bulion i co jakiś czas mieszając gotować risotto tak długo, aż ryż będzie miękki.
Risotto należy pilnować i co chwilę mieszać, by nam się nic nie przypaliło. W miarę potrzeby dolewać przy tym bulion. Jeśli ryż będzie nadal nieco twardy, można dolać nieco wody, w której były moczone grzyby.
Na koniec doprawić pieprzem i solą.

Umyte zioła drobno posiekać i wmieszać tuż przed podaniem do potrawy. Podawać posypany startym parmezanem. Gotowe.


Zdjęcie zrobiłam nieco dupowate, tak wygląda to jak brązowy kleks – kupka na niewiadomo czym. Ale następnym razem może uda mi się kliknąć lepsze.

Palov – czyli pilaw po uzbekistańsku

Zapraszam was w kulinarną podróż do Uzbekistanu.
Kiedy wygrzebałam w swoich starych gazetach ten przepis, od razu przypadł mi on do gustu i postananowiłam go wypróbować. Co prawda prawdziwy pilaw to potrawa z ryżu i baraniny z dodadkiem wielu przypraw, ja jednak baraninę musiałam zastąpić mięsem z łopatki wieprzowej, bo akurat to miałam w domu. Przyznaję, iż miałam pewne obawy co też wyjdzie z tego kulinarnego eksperymentu. Ale całość okazała się bardzo smaczna.

SKŁADNIKI:

* ok. 2/3 szklanki ciecierzycy
* 500 g baraniny (ja miałam łopatkę wieprzową)
* kilka marchewek (ok. 400 – 500 g)
* 400 g ryżu
* 2 duże cebule
* 4 – 5 ząbków czosnku
* garść posiekanych migdałów
* garść rodzynek
* ok. 50 ml oleju
* pół łyżeczki kuminu
* pół łyżeczki zmielonych ziaren kolendry
* pół łyżeczki kardamonu
* pół łyżeczki kurkumy
* pół łyżeczki dowolnej mieszanki do mięsa (dodalam Curry Shawal Karl)
* sól, pieprz, chili
* 2 – 3 łyżki ketchupu (nie było tego w przepisie, dodałam od siebie)

Ciecierzycę namoczyć, najlepiej na całą noc.
W dniu przygotowywania potrawy opłukać ją z wody, w której była moczona. Zalać świeżą wodą, posolić i pogotować z pół godziny. Odcedzić na sitku.

Mięso pokroić na małe kawałki, cebulę w półtalarki, czosnek w plasterki, marchewkę w cienkie paseczki.
W dużym garnku albo w dużej głębokiej patelni rozgrzać olej. Wrzucić cebulę i czosnek i lekko podsmażyć. Następnie wrzucic mięso. Dobrze je posolić, popieprzyć i przyprawić dowolną przyprawą do mięsa. Smażyć przez kilka minut. Teraz dodać marchewkę i ciecierzycę i znowu przesmażyć całość kilka minut. Wreszcie wsypać ryż i wlać tyle wody, by było jej w garnku o jakieś 2 cm więcej, niż reszty potrawy (nie umiem tego lepiej wytłumaczyć, ale myślę, że wiecie o co chodzi). Wsypać przyprawy (kurkumę, kardamon, kolendre i kumin), przykryć garnek pokrywką i gotować całość jakieś 25 minut.
W tym czasie ryż powinien już wchłonąć większość wody. Dodać teraz rodzynki i migdały i gotować jeszcze wszystko, mieszając, az ryż całkowicie wchłonie wodę.

Gotowe.
Można na koniec domieszać nieco ketchupu. Według mnie fajnie wzbogaca on nieco smak tej potrawy. Ale oczywiście nie jest to konieczne.

Ryż grzybowy z kolendrą

Ryż sam w sobie jest właściwie bez smaku. Można go przyrządzić na wiele przeróżnych sposobów. Czasem lubię sobie poeksperymentować odkrywając nowe, ciekawe smaki.

SKŁADNIKI:

* 250 g ryżu (najlepiej basmati)
* 50 g suszonych grzybów
* 1,5 litra wody
* pęczek świeżej kolendry ewentualnie można ją zastąpić pietruszką
* sól i pieprz

Grzyby namoczyć na noc zalewając je 1,5 litrem wody. Na drugi dzień grzyby wyciągnać, drobniuteńko posiekać nożem. Ryż opłukać na sitku, następnie zalać wodą, w której moczyły się grzyby. Dodać pół łyżeczki soli i posiekane grzyby. Ugotować ryż do miękkości. Powinien wchłonąć całą wodę, ale jeśli nie, to resztę wody odcedzić. Posolić jeszcze troszkę i popieprzyć. Dodać pokrojoną na drobno kolendrę.

Taki ryż pasuje do wszelkich dań mięsnych, ale sam w sobie już nieźle smakuje.

Ryżowa zapiekanka

Przepis znalazłam w jednej z moich starych kulinarnych gazet.
Zapiekanka w sam raz na zimowy obiad. Wyprobowałam dziś po raz pierwszy i bardzo smakowała, dlatego wszystkim serdecznie polecam.

SKŁADNIKI:

* 250 g ryżu
* 300 g kiełbasy
* 2 czerwone papryki
* 1 por
* 2 jajka
* 1 szklanka kwaśnej śmietany 18%
* 150 g żółtego sera
* natka pietruszki
* 3 łyżki oleju
* sól i pieprz, słodka papryka w proszku i ewentualnie inne przyprawy jakie się lubi

Kiełbasę pokroić w kostkę. Paprykę pokroić w cienkie paseczki, pory w półtalarki.
Rozgrzać na patelni olej i podsmażyć na nim pory, paprykę i kiełbasę.
Ryż opłukać i ugotować w osolonej wodzie aż będzie miękki. Odcedzić.
Wymieszać z warzywami i kielbasą. Doprawić do smaku solą, pieprzem, mieloną papryką i przyprawami jakie się lubi.
Ryż z dodatkami ułożyć w żaroodpornym naczyniu wysmarowanym odrobiną oleju. Posypać startym na dużych oczkach serem. Jaja rozmącić ze śmietaną. Polać nimi zapiekankę. Posypać natką.

Zapiekać w temp. 180°C ok. 20 – 30 minut.