Szarlotka z serem

Upiekłam dziś szarlotkę z serem. Jabłka wspaniale się tu komponują z delikatną masą serową. Całość tworzy ciastową poezję smaku. W każdym razie moje dzieciaki i moi goście byli zachwyceni.
Ciasto jest dość proste w przygotowaniu. Najwięcej czasu zajmuje obieranie jabłek. Serdecznie polecam.

SKŁADNIKI:
(na tortownicę o średnicy 26 cm, lub formę kwadratową 25 x 25 cm)

spód:
* 150 g miękkiego masła
* 130 g mąki
* 1 łyżka mąki ziemniaczanej
* 1 budyń waniliowy
* 100 g cukru

na masę jabłkową:
* 1200 g jabłek
* sok z 1 cytryny
* 1 łyżka masła
* 3 łyżki cukru

na masę serową:
* 250 g twarożku śmietankowego na serniki (użyłam quark 40%)
* 200 g schmand lub gęstej kwaśnej śmietany 18%
* 1 budyń waniliowy
* 3 jajka
* 150 g cukru
* starta skórka z 1 cytryny

ponadto:
* 2 łyżki płatków migdałowych
* cukier puder

Jabłka obrać i pokroić w drobną kostkę. Wrzucić do dużego garnka lub do głębokiej patelni i od razu zalać sokiem z cytryny. Dodać cukier i masło. Smażyć wszystko, co jakiś czas mieszając. aż jabłka zaczną się rozpadać. Odstawić by ostygły.

Blaszkę nasmarować lekko masłem i wysypać mąką.
Piekarnik nagrzać do 175°C.

W jakieś miski wrzucić wszystkie składniki przeznaczone na spód i zagnieść z tego jednolite ciasto. Ciastem wykleić spód blaszki.
Na to wyłożyć podsmażone jabłka i wyrównać powierzchnię.

Przygotować masę serową.
Wrzucić do miski serek śmietankowy, schmand lub śmietanę, cukier i proszek budyniowy. Ucierać wszystko przez kilka minut, aż masa będzie gładka. Wbijać kolejno jajka miksując przez około 30 sekund po każdym dodanym jajku. Na koniec wmiksować posiekaną skórkę cytrynową.
Masę tę wylać na masę jabłkową i wyrównać powierzchnię. Posypać płatkami migdałowymi.

Blaszkę wstawić do piekarnika w środkowej jego części i piec przez ok. 25 – 30 minut. Potem zmniejszyć temperaturę do 120°C (termoobieg lub 150″C piec bez termooobiegu) i piec przez kolejne 25 – 30 minut.

Upieczone ciasto wyjąć z piekarnika i przestudzić. Potem schłodzić przez 2 – 3 godziny (lub przez noc) w lodówce.
Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Duo czekoladowo – waniliowe

Ciasteczka smakują naprawdę wspaniale. Wbrew pozorom są bardzo łatwe do zrobienia.

SKŁADNIKI (na około 20 ciasteczek):

na ciastka:
* 250 g mąki
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1 jajko
* 120 g masła lub margaryny
* 100 g cukru
* 1 łyżka cukru waniliowego
* 2 łyżki kakao
* 1 łyżka mleka

na krem:
* 400 ml mleka
* 1 budyń waniliowy
* 4 łyżki cukru
* 80 masła
* 1 łyżka ekstraku z waniliowego

ponadto:
* 1 łyżka cukru pudru

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia. Dodać cukier, cukier waniliowy, masło lub margarynę i jajko. Wszystko zagnieść na jednolite ciasto. Ciasto podzielić na pół i do jednej części dodać łyżkę mleka i kakao. Zagnieść ponownie.
Oba ciasta owinąć w folię i włożyć na pół godziny do lodówki.

W tym czasie można przygotować krem waniliowy. Ugotować budyń na 400 ml mleka. Ostudzić, co jakiś czas mieszając, by nie powstał korzuch.
Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Do masy maślanej wmiksować najpierw ekstrakt waniliowy, a potem stopniowo ostudzony budyń.

Nagrzać piekarnik do 180°C.
Z każdego rodzaju ciasta (ciemnego i jasnego) uformować po 20 kulek. Powinny być one wielkości orzecha włoskiego lub nieco mniejsze. Starać się jednak, by były mniej więcej równej wielkości.
Kulki ułożyć na blaszkach wyłożonych papierem pergaminowym. Każdą kulkę spaszczyć dłonią nadając jej kszałt ciasteczka.
Ciastka piec po około 12 – 15 minut w temp. 180°C.

Po upieczeniu zostawić do ostygnięcia.
Gdy już całkowicie ostygną, na każde jasne ciasteczko nałożyć najlepiej przy pomocy rękawa cukierniczego (lub łyżką) nieco kremu waniliowego. Przykryć ciasteczkiem ciemnym.
Ciasteczka poukładać na talerzu i schłodzić w lodówce około godziny.
Przed podaniem obsypać lekko cukrem pudrem.

Ciasteczka waniliowo – anyżkowe

Kruche, słodkie i niesamowicie smakowite, mimo niezbyt wyszukanego wyglądu. Można posypać je cukrem pudrem lub ozdobić lukrem. Ale ciasteczka te są dość słodkie i nie potrzeba im dodatkowej słodkiej oprawy.

SKŁADNIKI (na ok. 40 sztuk):

* 280 g mąki
* 50 g mielonych migdałów
* 50 g mielonych orzechów
* 80 g cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* 1 łyżeczka mielonego anyżku
* kilka kropel aromatu waniliowego
* szczypta soli
* 2 żółtka
* 200 g masła lub margaryny

Wszystkie składniki dobrze wymieszać i zagnieść na jednolite ciasto.
Ciasto owinąć w folię i włożyć na 30 min. do lodówki.
Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego, kłaść na wyłożonej papierem pergaminowym blaszce. Każdą kulke nieco spłaszczyć widelcem.
Piec w temp. 175°C ok. 12 – 15 min.

Wegańskie ciasteczka na bazie owoców i płatków owsianych

Kiedy dni są takie jak dziś, niezbyt sloneczne a za to z deszczykiem, to piekę nam ciasteczka. Bez mąki, bec cukru, jedynie na bazie owoców, płatków owsianych i przypraw. Ot można powiedzieć, że zdrowe ciasteczka, do kawki w sam raz. A w dodatku są bajecznie proste do przygotowania, zatem polecam.

SKŁADNIKI:

* 3 średniej wielkości jabłka
* 3 banany
* 3 marchewki
* 1 łyżeczka cynamonu
* pół łyżeczki imbiru
* pół łyżeczki kurkumy
* pół łyżeczki kardamonu
* 15 łyżek płatków owsianych
* garść posiekanych orzechów, pestek slonecznika lub co tam macie

Jabłka i marchewki obrać i zetrzeć na tarce do dużej miski. Marchewkę trę na małych oczkach, a jabłka na większych. Obrane banany rozgnieść widelcem i wymieszać z jabłkami i marchewką. Wsypać do tego przyprawy i wymieszać. Następnie dodać płatki owsiane i znowu wymieszać. Jakby masa była zbyt mokra (np jabłka i banany będą duże) to można dostypać jeszcze nieco płatków owsianych.

Z powstałej masy formować ciasteczka i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temp. 200°C około 15 – 20 minut.
Po upieczeniu najlepiej je ostudzić na kratce. Gotowe.

Niedźwiedzie łapki

Te proste w przygotowaniu ciasteczka podbiją serca waszych dzieci. Co prawda jest nieco bawienia by niedźwiedzie łapki otrzymały migdałowe pazurki, ale warto. U mnie robią to pod moją kontrolą dzieci i na dobrą sprawę mamy wszyscy przy tym wiele frajdy.

SKŁADNIKI:

* 250 g masła lub margaryny
* 130 g cukru
* 1 cukier waniliowy
* 400 g mąki
* 2 łyżki kakao
* 2 łyżeczki cynamonu
* 1 łyżeczka zmielonego kardamonu lub przyprawy do pierników
* 5 żółtkek

ponadto:
* 150 g cukru pudru
* 3 łyżki soku z cytryny
* słupki migdałowe

Zmiksować masło z cukrem, cukrem waniliowym i żółtkami na puszystą masę.
Mąkę wymieszać z kakao, cynamonem i kardamonem lub przyprawą do pierników. Dodać ja do masy jajecznej i wszystko zagnieść na jednolite ciasto.
Formować z niego kulki wielkości orzecha włoskiego, nadać im nieco wydłużony, jajowaty kształt. Układać ciasteczka na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym w dość dużych odstępach, bowiem sporo urosną. Każde ciasteczko spłaszczyć nieco dlonią.

Piec ok. 15 min. w temp. 180°C.

Po upieczeniu, gdy ciasteczka już ostygną, przygotować lukier, mieszając cukier puder z sokiem cytrynowym. Lukier powinien być bardzo gęsty. Jeśli będzie zbyt rzadki dosypać jeszcze nieco cukru pudru.
Posmarować lukrem koniuszek każdego ciasteczka, a następnie na mokry lukier przykleić po 5 słupków migdałowych. Odstawić ciasteczka aż lukier wyschnie.
Potem można się już nimi delektować.

Ciasteczka z płatków owsianych

Zawsze marzył mi się taki dom, w którym w kuchni stałby szklany słój wypełniony ciastkami. W czasie gdy byłam dzieckiem, ani u mnie, ani u żadnej z moich koleżanek takiego słoja w domu oczywiscie nie było. Ale przecież były takie u Ani z Zielonego Wzgórza. No i gdzieś tam w głowie utkwiły mi te słoje. Kojarzyły mi się z rodzinnym ciepłem.
Kiedy 3 lata temu kupowaliśmy z Kapslem naszą nową kuchnię, to kiedy on skręcał nowe szafki, ja pognałam do Ikei zaopatrzyć się w kilka drobiazgów. I – a jakże – zakupiłam wreszcie taki słój, jaki mi się zawsze marzył. „Nowa kuchnia” – pomyślałam – „Musi być i nowy słój. Pełen ciastek.”
Od tego czasu staram się, by nie świecił nigdy pustkami.

SKŁADNIKI (na ok. 46 ciasteczek):

* 300 g płatków owsianych (ok. 3 i pół szklanki)
* 180 g masła
* 1 szklanka cukru
* 2 jajka
* 2 łyżki twarożku śmietankowego
* 2 opakowania budyniu migdałowego (może być waniliowy)
* 2 łyżki mąki pszennej
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka sody
* kilka kropel aromatu migdałowego
* kilka łyżeczek dżemu

Masło utrzeć razem z cukrem na puszystą masę. Następnie dodać jajka i ser. Nadal ucierać.
W osobnej misce wymieszać płatki owsiane, mąkę, proszek budyniowy, proszek do pieczenia i sodę. Suche składniki wmiksować do masy mokrej, dodając też kilka kropel aromatu migdałowego.

Blaszki wyłożyć papierem pergaminowym. Łyżką wykładać na blachę ciasteczka. Zachować między nimi odstępy, ponieważ jeszcze sporo wyrosną. W każdym ciasteczku zrobić palcem dziurkę. W powstałe w ten sposób dziurki nałożyć po odrobinie dzemu.
Choć można śmiało z dżemu zrezygnować. Ciasteczka smakują wyśmienicie i bez niego.

Piec w temp. 175°C ok. 15 min.

Ciasteczka są kruche. Na zewnątrz lekko chrupiące, a w środku takie, że praktycznie rozpływają się w ustach.

Pierożki „mithe samosa” z jabłkami

Przepis na te pierożki mam juz kilkanaście lat. Pochodzi on z książki „Kuchnia Kryszny” autorstwa Adiraja dasy.
Zamiast jabłek można użyć innych owoców.
Pierożki smakują wyśmienicie zarówno, podawane na gorąco jak i na zimno. Są dosyć twarde, jednak w powiązaniu z jabłkowym nadzieniem bardzo dobre. Przynajmniej wszyscy moi domownicy je uwielbiają.

SKŁADNIKI:

* 100 g stopionego masła
* 300 g mąki
* szczypta soli
* 150 ml zimnej wody
* ok 6-7 jabłek
* 1 łyżeczka cynamonu
* ½ łyżeczki mielonego kardamonu
* ½ łyżeczki imbiru w proszku
* 6 łyżek cukru
* olej do smażenia
* cukier puder

Jabłka obrać i pokroić na drobne kawałeczki lub zetrzeć na tarce o dużych otworach. Rozgrzać połowę masła, wrzucić jabłka i smażyć je przez ok. 5 min. Następnie dodać przyprawy i cukier. Dalej podgrzewać aż powstanie gęsta marmolada.
Odstawić ją do ostygnięcia.
W dużej misce wymieszać mąkę z solą i resztą masła. Stopniowo dolewając wodę zagnieść z tego jednolite ciasto. Gdy wyjdzie zbyt klejące, dodać jeszcze nieco mąki. Dobrze wyrobione ciasto bedzie sprężyste i ciągnące. Trudno jest z niego wykrawać krążki szklanką. Zatem mam na to inny sposob.
Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego, każdą taką kulkę rozwałkować, nałożyć nadzienie jabłkowe i skleić tworząc pierożek.
Brzeg każdego pierożka zawinąć, zakręcając go palcami.
Pierożki smażyć na oleju na złoty kolor. Wykładać na sitko lub papierowe ręczniki by ociekły z tłuszczu.
Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Pistacjowe ciasteczka z żurawiną

Znowu mnie wzięło na pieczenie ciasteczek. Tym razem chciałam wykorzystać zapasy pistacji, więc powstały ciasteczka pistacjowe. Choć z wyglądu niezbyt widyć, iż mają w sobie sporą ilość tych zielonych orzeszków. Ciasteczka nie są zbyt słodkie, ale właśnie takie lubię. Do dobrej herbatki pasują wyśmienicie.

SKŁADNIKI ( na ok.50 sztuk):

* 230 g masła
* 1 szklanka cukru (można dodać nieco więcej)
* 150 g kwaśnej śmietany
* 2 i pół szklanki mąki
* 1 szklanka orzeszków pistacjowych (oczywiście niesolonych)
* 1 szklanka suszonej żurawiny

Masło utrzeć z cukrem na gładką masę. Dodać śmietanę i nadal ucierać. Następnie wmiksować mąkę. Na koniec dodać posiekane na drobno pistacje i żurawinę.
Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Kulki ułożyć na blaszkach wyłożonych papierem pergaminowym. Każdą kulkę spaszczyć dłonią nadając jej kszałt ciasteczka.

Ciastka piec po około 12 – 15 minut w temp. 180°C.

Ciasteczka kawowe

Jedne z moich ulubionych ciasteczek. Proste w wykonaniu, niezbyt słodkie, o wyraźnym kawowym smaku.

SKŁADNIKI:

* 300 g mąki
* 200 g masła lub margaryny
* 80 g cukru
* szczypta soli
* 1 żółtko
* 2 łyżki kawy rozpuszczalnej
* 1 łyżka kakao
* 1 – 2 łyżki gorącej wody
* polewa z białej czekolady

W małym naczyńku kawę rozpuszczalną wymieszać z 1 łyżką cukru, następnie dodać do tego 1-2 łyżki gorącej wody i energicznie wymieszać by kawa sie rozpuściła.
Z mąki, cukru, margaryny, żółtka, kakao i papki kawowej zagnieść ciasto. Formować z niego kulki wielkości orzecha włoskiego, spłaszczyć i układać na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym.
Piec ok 12-15 min. u temp. 200°C (termoobieg 175°C).
Gdy ostygną udekorować według uznania polewą z białej czekolady.

Ciasteczka czekoladowe z nutą pomarańczy

Te ciastecza są bardzo czekoladowe. Raczej dla miłośników gorzkiej czekolady. Choć oczywiście czekoladę gorzką można zastąpić mleczną. Ja wolę jednak je właśnie w tym gorzkawym wydaniu. Z dodatkim pomarańczy smakują tak… elegancko. Do mocnej kawy pasują moim zdaniem wyśmienicie.
Dobrze, że nie można zjeść ich za dużo na raz (no chyba, ze ktoś ma wybitne zdolności). Nie znikają w rekordowym tempie z talerza i dzięki temu są szanse, iż pocieszę się nimi jeszcze kilka dni.

SKŁADNIKI (na ok. 40 sztuk):

* 250 g mąki
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 100 g cukru
* szczypta soli
* tabliczka gorzkiej czekolady
* 1 jajko
* 125 g masła lub margaryny
* starta skórka z jednej pomarańczy
* kilka kropel aromatu pomarańczowego
* ok. 100 g gotowej polewy z gorzkiej czekolady

Mąkę zmieszać z proszkiem do pieczenia. Dodać cukier, sól, aromat, jajko, margarynę, startą i pokrojoną na drobno skórkę z pomarańczy oraz posiekaną na drobno czekoladę. Wszystko zagnieść na jednolite ciasto.
Ciasto to owinąć w folię i włożyć na 30 min. do lodówki.
Po tym czasie z ciasta formować ciasteczka w kształcie ksieżyców. Ciasteczka ułożyć na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym.
Piec w temp. 175°C ok. 15 min.

Po upieczeniu, gdy ciasteczka ostygną, posmarować ich końce rozpuszczoną w kąpieli wodnej polewą czekoladową.

Ciasteczka serowe

Ten przepis dostałam od mojej koleżanki Beaty. Wypróbowałam go i się okazało, że ciasteczka są rewelacyjne. Pikantne, serowe, churpiące. Doskonałe nadają się jako małe co nie co do piwa. Bardzo je wam polecam, tym bardziej, iż zrobienie ciasteczek jest naprawdę proste.

SKŁADNIKI (na 2 – 3 blaszki ciasteczek):

* 300 g mąki
* 250 g startego żółtego sera (ja miałam emmentaler)
* niecałe pół łyżeczki soli
* 3 żółtka
* 200 g masła lub margaryny
* 1 – 2 łyżki mleka
* zielone oliwki nadziewane papryką (zwykle wystarcza nieduży słoik, ok. 150 – 170 g)

Mąkę wymieszać z solą i żółtym serem. Dodać 2 żółtka i tłuszcz. Zagnieść w miarę jednolite kruche ciasto. Jeśli będzie zbyt suche, dodać 1 lub 2 łyżki mleka.

Ciasto rozwałkować, używając niewielkiej ilości mąki na grubość około pół cm. Wykroić ciasteczka i układać je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Jedno żółtko rozmieszać w jakieś miseczce z 1 łyżk mleka. Oliwki poprzekrajać na pół. Każde ciasteczko posmarować rozbełtanym żółtkiem i położyć na nie oliwki lekko dociskając.

Piec w temp. 200°C do momentu, aż ciasteczka się zezłocą.

Uwaga:
Upieczonych ciasteczek nie wolno szczelnie zakrywać, bo staną się miękkie i nie będą chrupiące.

Vanillekipferl – ciasteczka waniliowe

Kiedy w Niemcolandzie pojawiają się w sklepach Vanillekipferl, Zimntsterne i Spekulatius, to wiadomo, że wielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia.

Ciasteczka sklepowe, zwłaszcza te, które można kupić jedynie przez pewien okres w roku, mają swój niezaprzeczalny urok i smak. Jednak jestem zdania, że nie ma to jak domowe wypieki.
Zatem ogłaszam otwarcie mojej tegorocznej domowej Piekarni Bożonarodzeniowej. No, takiej mojej Weihnachtsbaeckerei.
I na początek właśnie *Vanillekipferl*.

SKŁADNIKI:

* 250 g mąki
* pół łyżeczki proszku do pieczenia
* 125 g zmielonych migdałów
* 200 g masła lub margaryny
* 130 g cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* 3 żółtka
* kilka kropel aromatu waniliowego

ponadto:
* 1 opakowanie cukru waniliowego (sklepowego)
* 2-3 łyżki cukru pudru

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia. Dodać pozostałe składniki, tzn: cukier, cukier waniliowy, żółtka, margarynę, zmielone migdały i aromat waniliowy. Wszystko zagnieść na jednolite ciasto. Zawinąć w folię i włożyć na pół godziny do lodówki.
Z ciasta rolować wałeczki grubości palca. Formować je w kształcie półksiężyców.
Układać na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym. Piec w temp. 160 – 175°C ok. 10 – 12 min. Powinny pozostać w miarę jasne.

Jeszcze gorące ciasteczka posypać cukrem pudrem zmieszanym z cukrem waniliowym.

Owsiane ciasteczka z masłem orzechowym

Zrobiłam je dzisiaj czekając aż mi się dogotują ziemniaki na obiad. Są naprawdę proste w przygotowaniu i jeśli lubicie smak masła orzechowego, to myślę, że ciasteczke wam również przypadną do gustu.

SKŁADNIKI (na 3 blaszki ciasteczek):

* 180 g mąki
* 300 g płatków owsianych
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka sody
* 120 g masła lub margaryny
* 160 g cukru
* 3 jajka
* 1 szklanka (ok. 350 g) masła orzechowego (najlepiej „crunchy” tzn. z kawałkami orzechów)

W średniej misce wymieszać ze sobą mąkę, płatki owsiane, proszek do pieczenia i sodę.
Do większej miski wrzucić masło lub margarynę, cukier oraz jajka. Zmiksować na jednolitą masę. Następnie dodać małso orzechowe i zmiksować ponownie. Do masy stopniowo wmiksować suche składniki.

Nagrzać piekarnik do 180°C.
Z powstałego ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Nieco je spłaszczać w dłoniach i kłaść na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym.
Piec w temp. 180°C około 12 minut. Wazne by ciasteczek nie przepiec.

Churros

Churros to swego rodzaju hiszpańskie ciasteczka zrobione z ciasta parzonego i upieczone w głębokim oleju. Są ponoć podawane często na śniadanie wraz z gorąca czekoladą. U mnie śniadania bywają bardziej treściwe, a churros zajadamy w ramach małego co nieco do popołudniowej kawki czy herbatki.
Ciasteczka te są w smaku nieco podobne do faworków, choć o ile faworki całe są raczej suche, to churros na zewnątrz są chrupiące, a w środku mięciutkie. Moje (i nie tylko moje) dzieci je uwielbiają dlatego piekę zwykle z podwójnej procji, gdyż z jednej nawet by się nie oplacało.
Przepis znalazłam tu i podaję go właśnie za Joasią.

SKŁADNIKI:

* 30g masła
* szczypta soli
* 2 łyżki cukru
* 200g mąki pszennej
* 2 jajka
* olej do smażenia
* cukier puder do posypania

Do garnka wlać 250ml wody, dodać masło, sól i cukier. Wszystko zagotować, aż masło się rozpuści. Następnie wsypać całą mąkę i energicznie mieszać łyżką drewnianą, aż ciasto stanie się jednolite i będzie odchodzić od garnka.
Garnek ściągnąć z pieca. Od razu dodać jedno jajko i całość dokładnie zmiksować. Dalej miksując dodać drugie jajko.
Na powyższej fotce nie widać jak wygląda gotowe ciasto, bowiem w pośpiechu zapomniałam zrobić w tej fazie zdjęcie. Ciasto będzie jednak dość gęste i klejące.
Ciasto przełożyć do rękawa cukierniczego z dużą końcówką w kształcie gwiazdki.

W jakimś garnku lub w głebokiej patelni rozgrzać olej. Olej jest wystarczająco rozgrzany, jeśli po włożeniu do oleju trzonu łyżki drewnianej od razu tworzą się wokół niej małe bąbelki.

Ciasto wyciskać z rękawa cukierniczego na rozgrzany olej, tworząc długie paski. Jako że ciasto jest jak wspomniałam klejące, najlepiej odcinać je nożyczkami.
Ciasteczka smażyć z obu stron na złoty kolor. Usmażone churros wyjąć i odsączyć na papierowym ręczniku.
Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Chińskie ciasteczka z zielonego groszku

Te cudowne ciasteczka wypatrzyłam na blogu Gosi (tu).
Urzekły mnie po prostu i musiałam je wypróbować. I powiem wam, że warto było. Smakują bardzo fajnie. Wyraźnie czuć w nich groszkową słodycz. Ich smak właśnie kojarzy mi się z takim młodym słodkim groszkiem, który wyjadalśmy z bratem prosto z łupinek na maminej działce. Smaki dzieciństwa…

Mój Daniel twierdzi, że groszku nienawidzi i naprawdę nigdy go nie je. Wątpię, by w ogóle wiedział jak groszek smakuje. Ciasteczka jednak schrupał (oczywiście mu nie powiedziałam z czego są zrobione) i wybiegając na podwórko, zabrał jeszcze kilka na zapas do kieszeni. Widocznie mu zasmakowały. Tak jak i mi.

SKŁADNIKI (na ok. 40 – 45 sztuk):

* 250 g mąki
* 200 g zielonego groszku (mrożonego)
* 150 cukru pudru
* 150 ml oleju kukurydzianego

W oryginalnych przepisach, jak podała Gosia, robi się te ciasteczka ze zmielonego suszonego zielonego grochu. Ja podobnie jak Gosia użyłam świeżego mrożonego.

Groszek zmiksować w blenderze. Przełożyć do miski, dodać mąkę, cukier oraz olej. Całość zagnieść na jednolite ciasto.
Z ciasta uformować kulki wielkości orzecha włoskiego. Lekko je spłaszczając dłonią, układać je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Można wycisnąć w nich jakieś wzorki, ale oczywiście to nie jest to konieczne.

Piec w piekarniku nagrzanym do 170°C przez ok. 15 – 20 minut (w zależności od piekarnika).

Faworki

Uzmysłowiłam sobie dopiero, że przecież jest karnawał. No a jak karnawał to powinny być pączki, róże karnawałowe, czy faworki. Z różami za wiele roboty, na pączki nie miałam dziś już czasu, więc wybór padł właśnie na faworki.
Przepis pochodzi z mojego starego zeszytu. Jest wiele przepisów na chrust i wiele z nich wypróbowywałam. Jednak najlepsze faworki wychodziły mi właśnie z tego przepisu. Są takie, jakie powinny być: chrupiące, nie za suche, nie za słodkie. Po prostu takie, jakie lubię najbardziej.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 500 g mąki
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 4 jajka
* 3 łyżki masła
* 3 łyżki cukru
* 1 łyżka cukru waniliowego
* 3 łyżki kwaśnej śmietany
* 1 łyżka spirytusu (gdy nie mamy można zastąpić octem)
* szczypta soli

ponadto:
* 1 l oleju do smażenia
* cukrier puder do posypania

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i przesiać aby nie było żadnych grudek. Dodać pozostałe składniki i wyrobić wszystko na jednolite, elastyczne ciasto.
Ciasto rozwałkować na cienki placek. Można to robić stopniowo, tzn w mniejszych częściach.
Placek pokroić nożem lub radełkiem na podłużne paski – prostokąty (o wymiarach około 12 x 3 cm). Pośrodku każdego takiego paska zrobić podłużne nacięcie i przeciągnąć przez nie jeden z końców prostokąta.

W głebokiej patelni rozgrzać olej. Porcjami wrzucać faworki i smażyć na złoty kolor. Wyjąć i odsączyć na papierowym ręczniku.
Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Paluchy Wiedźmy

Ciastka w sam raz na halloween. Albo też i bez okazji. Pomyślałam, iż może będziecie je chcieli wypróbować. Więc dziś razem z moim Olim strzelilismy sobie miłą godzinkę wspólnie „produkując” te paluchy.

SKŁADNIKI:

* 220 g miękkiego masła
* 3/4 szklanki cukru pudru
* 1 jajko
* 3 szklanki mąki
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* kilka kropel aromatu migdałowego i wamiliowego
* 3/4 szklanki obranych migdałów

Wszystkie składniki oprócz migdałów zmiksować i zagnieść. Zawinąć ciasto folią i schłodzić w lodówce ok. 30 min.
Po tym czasie ciasto wyjąć i formować paluchy. Na końcu każdego palca wciskamy migdał bez skórki.

Ciastka piec w temp. 180°C ok. 12 – 15 min.

 

Serowo – jabłkowe usteczka

Na ten przepis natknęłam się już na tak wielu stronach i w tak wielu gazetach, że nie wiem nawet kiedy i gdzie po raz pierwszy go zobaczyłam.
Wreszcie dziś zdecydowałam się zrobić te słodkie usteczka. I co? Aż żałuję, iż dopiero teraz. Są super. Wręcz nie mogę się powstrzymać, by co chwilę nie zjeść następnego.

SKŁADNIKI (na okolo 35 – 45 ciasteczek):

* 250 g mąki
* 250 g białego sera (zmielonego lub z wiaderka)
* 250 g masła (temperatury pokojowej)
* 2 łyżki cukru waniliowego
* ok. 5 nie zbyt dużych jabłek
* cukier puder do posypania

Z sera, mąki, cukru i masła zagnieść ciasto, a następnie je rozwałkować tak jak na pierogi. Ciasto się klei, więc śmiało podsypać sporo mąki, aby się nie kleiło i by można było wyciąć z niego szklanką kółka.
Jabłka obrać i pokroić w ósemki wycinając gniazda nasienne. Na każdy krążek nałożyć kawałek jabłka, złożyć na pół i skleić w rogach. Ciasteczka układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec w temp. 180°C ok. 30 min.

Palmiery szpinakowe

Były już na blogu palmiery cynamonowe na słodko, były palmiery serowe na słono. Czas na kolejne. Tym razem ze szpinakiem i fetą, czyli z moim ulubionym nadzieniem.
Bardzo proste do zrobienia i smaczne jako przekąska. Gorąco polecam.

SKŁADNIKI (na ok. 26 sztuk):

* 2 arkusze ciasta francuskiego
* 500 g mrożonego szpinaku w liściach (nie w papce)
* 250 g fety
* ok. 2 łyżki miękkiego masła lub margaryny
* czosnek (przyprawa, a nie świeży)

Szpinak rozmrozić podgrzewając go na patelni lub w jakimś garnku. Przestudzić.
Ser feta pokruszyć do jakieś miseczki.
Ciasto rozwinąć, by nam się nie przyklejało do blatu, najlepiej rozwinąć je na papierze do pieczenia. Całą powierzchnię ciasta posmarować lekko miękkim masłem lub margaryną. Na ciasto wyłożyć część szpinaku, następnie obsypać fetą, a na koniec czosnkiem. Ciasto zawinąć do środka i docisnąć. Tak założone ciasto znowu lekko posmarować miękkim masłem lub margaryną i znowu wyłożyć szpinek (już dużo mniej), posypać fetą i czosniem.

Ciasto ponownie zawinąć do środka i docisnąć. I wreszcie złożyć je wzdłuż na pół. W ten sposób powstanie nam niejako długa rolada. Teraz należy pokroić ją na kawałki grubości ok. 1,5 cm.
Tak powstale pałmiery ułożyć na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym w dość dużych odstępach, bowiem jeszcze nieco urosną. Każdgo palmiera lekko spłaszczyć dłonią.

Piec w piekarniku nagrzanym do 200°C przez około 15 minut.

Indiańskie ciasteczka kukurydziane

Przepis pochodzi z książki „Küchenschätze der Indios und Indianer” Ilony Steckhan.
Uwielbiają je dzieci Pueblo, uwielbiają i moje. Ciasteczka nie są na słodko, dlatego stanowią wspaniałą przekąskę. Kiedy je upiekę, moi chłopcy wychodząc na podwórko zabierają zawsze po kilka również i dla swoich kolegów. I na dobrą sprawę niezależnie czy koledzy mają w żyłach krew polską, wietnamską, niemiecką czy marokańską, to tymi indiańskimi ciasteczkami są zachwyceni.
Następnym razem muszę je upiec z podwójnej porcji.

SKŁADNIKI:

* 400 g mąki
* 3 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka soli
* 1 łyżka cukru
* 80 g miękkiego masła lub margaryny
* 2 jajka
* pół szklanki maślanki, kefiru lub naturalnego jogurtu
* 1 cebula
* 1,5 – 2 puszki kukurydzy

Kukurydzę odcedzić na sitku. Cebulę pokroić w drobną kostkę.
Do jakieś miski wsypać mąkę, proszek do pieczenia, cukier oraz sól. Wymieszać. Następnie dodać jajka, masło, maślankę i pokrojoną w kostkę cebulę. Wszystko wyrobić (najlepiej mikserem) na jednolitą masę. Do powstałego ciasta wmieszać kukurydzę.

Nagrzać piekarnik do 200°C. Blaszki wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto jest dość lepkie, dlatego najlepiej wyłożyć ciasteczka na blaszki przy pomocy dwu łyżek.
Piec w temp. 200°C przez ok. 20 minut.

Ciasteczka imbirowe

Te ciasteczka mają naprawdę imbirowy samk. Dlatego polecam je wszystkim miłośnikom imbiru.
Natomiast ci, którzy niezbyt za nim przepadają, mogą ciasteczek w tej wersji nie polubić.

SKŁADNIKI:

* 100 g kandyzowanego imbiru
* 150g masła lub margaryny
* 2 żółtka
* 100 g cukru
* 250 g mąki
* 1 łyżka mleka

Imbir drobno posiekać. Margarynę, cukier, 1 żółtko, mąkę i okolo 40 g imbiru zagnieść na gładkie ciasto. Owinąć je folią i wsadzić do lodówki na około 1 godzinę.
Po tym czasie ciasto rozwałkować, wyciąć ciasteczka (forma dowolna) i ułożyć na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym.
Ciasteczka posmarować rozmąconym żółtkiem z mlekiem i udekorować pozostałym imbirem.
Piec ok 12-15 min. w temp. 200°C (termoobieg 175°C).

Ciasteczka limetkowe

Właściwie wolę piec duże ciasta niż małe ciasteczka, ale od czasu do czasu robimy wspólnie z dziećmi w domu prawdziwą „ciasteczkolandię”. Wtedy pieczemy po kilka rodzajów ciasteczek, bowiem wychodzę z założenia, że kuchenny bałagan, jaki zawsze przy tym powstaje, nie jest warty tylko jednej ciasteczkowej odmiany. Poza tym dzieci bardzo szybo się uwijają zarówno z pomaganiem przy ciasteczkach, jak i z jedzeniem potem swoich wypieków. Zatem dziś również urządziliśmy sobie całą rodzinką ciasteczkowe popołudnie.

Ciasteczka limetkowe, ulubione od Olivera. Mają orzeźwiający smak i nadają się nie tylko do kawy, ale doskonale smakują z gorącą herbatką.

SKŁADNIKI (nam wyszło 36 ciasteczek):

na ciasto:
* 300 g mąki
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 100 g cukru
* 150 g masła lub margaryny
* 1 jajko
* kilka kropel aromatu cytrynowego
* starta skórka z jednej limetki

na lukier i do ozdoby:
* starta skórka z jednej limetki
* 1 łyżka cukru
* sok z jednej limetki
* 120 g cukru pudru
* kilka kropel zielonego barwnika (niekoniecznie)

Limetki umyć pod goracą wodą. Zetrzeć skórkę specjalnym nożykiem lub na tarce. Skórkę z jednej limetki włożyć do garnuszka, zalać okolo 1/8 l wody, dodać 1 łyżkę cukru i pogotować około 10 min. Następnie odcedzić i odstawić. W ten sposób przygotowane staną się miększe i łagodniejsze w smaku.

Mąkę zmieszać z proszkiem do pieczenia. Dodać cukier, aromat, jajko, margarynę i startą i pokrojoną na drobno skórkę z drugiej limetki. Wszystko zagnieść na jednolite ciasto.
Ciasto to owinąć w folię i włożyć na 30 min. do lodówki.
Po tym czasie z ciasta formować ciasteczka. Można użyć foremek. Moje dzieci po prostu kulały w rączkach kulki wielkości orzecha włoskiego i układając je na blaszce, spłaszczaly je rączką. Wyszły więc ciasteczka w kształcie okrągłych talarków.
Ciasteczka ułożyć na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym. Piec w temp. 175°C ok. 12 min.

Po upieczeniu, gdy ciasteczka już ostygną, zrobić lukier z cukru pudru i soku z jednej limonki. Można dodać kilka kropel zielonego barwnika. Lukrem posmarować każde ciasteczko. Na wierzchu położyć odrobinę przygotowanej wcześniej skórki limetkowej.

Ciasteczka przedszkolaków

Przepis na te ciasteczka przyniosły juz wiele lat temu moje dzieci z przedszkola. Ciasteczka te są bardzo proste w wykonaniu. Polecam wszystkim mamom, które chciałyby upiec coś razem ze swoimi pociechami.

SKŁADNIKI:

* 250 g masła lub margaryny
* 130 g cukru
* 1 cukier waniliowy
* 400 g mąki
* 4 żółtka
* konfitura wiśniowa lub truskawkowa

Z mąki, masła, cukru, cukru waniliowego i żółtek zagnieść ciasto. Formować z niego kulki wielkości orzecha włoskiego. Nieco je spłaszczyć i palcem zrobić wgłębienie. Układać ciasteczka na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym.
Łyżeczką nałożyć konfiturę we wgłębienia ciasteczek.
Piec ok. 15 – 20 min. w temp. 180°C.

Sezamowe ciasteczka szczęścia

Przepis pochodzi od Agnieszki, która zamieściła go na swoich stronkach tu
i tu. Ciasteczka te zrobiły prawdziwą furrorę na wielu blogach kulinarnych. Od dawna mnie kusiły. A że akurat poszukiwałam prezentu dla Kogoś, komu naprawdę życzę wiele szczęścia, pomyślałam sobie, iż będą one nadawały się na tę okazję doskonale.
Ciasteczka są chrupiące, twardawe nawet, ale smakują wyśmienicie.
Przepis podaję za Agnieszką, jednak zwiększyłam nieco ilość mąki, bowiem ciasto wydawało mi się zbyt klejące.

SKŁADNIKI (na okolo 36 sztuk):

* 2/3 szklanki sezamu
* 100g masła
* pół szklanki białego cukru
* pół szklanki jasnego brązowego cukru
* 1 opakowanie cukru waniliowego
* 1 jajko
* 1 i 3/4 szklanki mąki
* pół łyżeczki proszku do pieczenia
* 1/4 łyżeczki soli
* 1/4 łyżeczki cynamonu

Sezam uprażyć na suchej patelni, aż zacznie lekko pachnieć.
Masło utrzeć z cukrami i cukrem waniliowym. Dodać jajko nadal ucierając. W osobnym naczyniu wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia, solą i cynamonem, stopniowo dodawać do ciasta. Na koniec dosypać połowę uprażonego sezamu, wymieszać i zagnieść.
Ciasto owinąć folią i wstawić na godzinę do lodówki. Ale można tę procedurę pominąć. Ja bowiem ciasta nie chłodzilam, a ciasteczka wyszły też smakowite.

Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Każdą kulkę otaczać w sezamie. Kłaść na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i lekko spłaszczać. Pamiętać o zachowaniu odstępów, gdyż ciasteczka jeszcze sporo urosną.

Piec w temp. 180°C po około 12- 15 minut, aż nabiorą ładnego złotobrązowego koloru.

Ciasteczka lawendowe

Te lawendowe ciasteczka kusiły mnie od dawna. Rozmaite wersje tego przepisu widywałam na wielu kulinarnych blogach i stronach. Popróbowałam kilka różnych wersji i razem z moimi dziećmi doszliśmy do wniosku, że właśnie te smakują nam najbardziej.

Ciasteczka w trakcie pieczenia niesamowicie pachną lawendą, co może nawet przerażać, bowiem zapach ten kojarzy się raczej z francuskim mydłem, niż z czymś smakowitym do jedzenia. Ale zapewniam was, iż w smaku lawenda wcale nie jest tu dominująca. Czuć ją minimalnie, na tyle tylko, że mamy świadomość, iż zajadamy ciasteczka nie takie codzienne.
Ciasteczka są kruche i aromatyczne – maślane, o delikatnym smaku lawendy – po prostu smaczne.
Nie mam pojęcia ile dni od upieczenia zachowują świeżość, bowiem u mnie w domu nie uchowały się nigdy dłużej niż 2 – 3 godziny.

Przepis znalazłam tu.
Piekłam je już wiele razy i dodaję teraz nieco więcej mąki niż w oryginalnym przepisie. Po prostu lepiej się wtedy je formuje.

SKŁADNIKI (na 2 blaszki ciasteczek):

* 3/4 szklanki cukru pudru lub zwykłego
* 1 łyżeczka suszonej lawendy
* 140 g masła
* skórka starta z 1 cytryny
* szczypta soli
* 2 szklanki mąki
* 3 żółtka
* około pół szklanki cukru drobnego kryształu do obtoczenia ciastekczek

Lawendę wymieszać z cukrem pudrem (miałam zwykły cukier). Cytrynę umyć szczoteczką pod goracą wodą, wysuszyć i zetrzeć z niej skórkę. Do cukru z lawendą dodać masło, sól i startą skórkę cytrynową. Utrzeć wszystko mikserem aż masło stanie się białe i puszyste. Następnie dodać mąkę i krótko wszystko zmiksować. Na końcu dodać żółtka i znowu wszystko dobrze zmiksować. Z ciasta uformować kulę i włożyć na pół godziny do lodówki. Po tym czasie formować rozwalkować i wykrawać ciasteczeka o dowolnym kształcie.
Każde ciasteczko należy obtoczyć w cukrze krysztale i układać na bblaszce wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec w temp. 180°C około 15 minut.