Korzenna skórka arbuza

Przepis pochodzi z książki „Kuchnia prababci” autorstwa Margaret Yardley Potter. Poczciwa pani Potter zapewne była wyjątkową kobietą i wspaniałą kucharką. Jednak niewiele jej przepisów nadaje się do wykorzystania w moim domu. Ten jednak od razu przypadł mi do gustu. No i że akurat jest sezon na arbuzy to, po każdym arbuzowym szaleństwie zbieram skórki i zamiast do śmietnika wędrują one po uprzednim oporządzeniu do słoików.  Co prawda zmniejszyłam ilość occtu (bo ta podana w książce wydała mi się zbyt zwariowana), ale poza tym muszę powiedzieć, iż całkiem fajne te arbuzowe skórki. Można podawać zamiast marynowanych ogórków czy cukini.

(Ilość podanych niżej składników jest niezbyt precyzyjna. Wszystko zależy bowiem od tego ile będziecie mieli skórki.  Ale w przepisie wszystko opisane tak, by było wiadomo o co chodzi.)

SKŁADNIKI:

* skórka z ćwiartki wielkiego arbuza
* 4 łyżki soli
* 2 kubki octu jabłkowego
* 1,5 kubka cukru (najlepiej trzcinowego)
* 1 laska cynamonu
* 1 łyżeczka goździków
* 1 kilka ziaren ziela angielskiego
* mały kawałeczek kwiatu muszkatołowego (Jak nie mamy to pominąć)
* mały kawałek (2-3cm) imbiru

Skórkę arbuza obrać z zielonej zewnętrznej łupiny i pokroić na małe kawałki. Wrzucić do jakiegoś naczynia lub dużego słoja. Mi wyszło około 1,5 litra objętości tych skórek.
Przygotować solankę w proporcji 2 łyżki soli na 1 litr wody. Zalać ową solankę skórkę i pozostawić conajmniej na 8 godzin, a najlepiej na całą noc.

Po tym czasie skórkę przecedzić na sitku, wrzucić do garnka i zalać świeżą wodą tak, by skórki były nia przykryte. Gotować na małym ogniu jakieś 15 minut. Przecedzić.

Teraz do garnka wsypać cukier. Wlać ocet i tyle samo albo odrobinę więcej wody. Wrzucić znowu skórkę. Wszystkie przyprawy najlepiej zawinąć gazą lub wsadzić do specjalnego filtra do herbaty. Tak zapakowane umieścić również w garnku. Wszystko razem pogotować jeszcze do momentu aż skórki będą miękkie. U mnie było to jakieś 25 minut.

Potem najlepiej skórki znowu przecedzić, zachowując jednak zalewę. Skórki przełożyć do słoików. Zalać zalewą. I w sumie gotowe. Jeśli włożymy skórki od razu i zalejemy gorącą zalewą, ustawiając potem słoiki do góry dnem, to nawet nie będziemy musieli ich pasteryzować. Dla pewności można jednak to zrobić.
No i co? Odczekać kilka tygodni a potem można zajadać.

Słoneczna cukinia – w kilka minut

Obiad, który można przygotować dosłownie w 10 minut, albo i mniej. W sam raz na letnie upały. Ostatnio jest to jeden z moich ulubionych posiłków. Uczta dla oka i podniebienia.

SKŁADNIKI (dla 1 – 2 osób):

* 2 niewielkie młode żółte cukinie
* pół cytryny
* garść listko bazylii
* 2 -3 łyżki oliwy lub dobrego oleju
1 łyżeczka nasion chia lub 1 łyżka posiekanych orzechów
* kawałek parmezanu
* sól, pieprz

Cukinie umyć i przy pomocy obieraka pokroić na cieniutkie paski (jak na zdjęciu). Paski te wycinamy z zewnętrznej części cukini, tzn omijamy ziarnisty środek. Bazylię posiekać.

Na patelni rozgrzać oliwę i wrzucić na to cukienię. Smarzyć mieszając jakieś 3 – 4 minutki. Gdy cukinia już zmięknie wycisnąć na nią sok z połówki cytryny. Posolić i popieprzyć. Wyłożyć na talerze. Posypać nasionkami chia lub orzechami, zetrzeć na to odrobinę parmezanu. Na końcu posypać bazylią. Od razu podawać. Smacznego.

Zupa ze świeżych ogórków

Kiedy na dworze gorąco i nawet nie chce się za bardzo jeść, wtedy w ramach obiadu najlepszy jest jakiś lekki posiłek. Tak jak ta zupa, która jest nie tylko bajecznie łatwa do przygotowania ale i smakuje całkiem niczego sobie.

SKŁADNIKI:

* odrobina oleju
* 1 por
* 3 – 4 ząbki czosnku
* 2 czubate łyżeczki domowej vegety (lub ewentualnie 2 kostki rosołowe)
* 2 długie ogórki sałatkowe
* ok. 120 g serka topionego (miałam o smaku śmietankowym)
* posiekany świeży koperek

Por oczyścić i pokroić w cienkie paseczki. W dużym garnku rozgrzać olej, wrzucić pokrojony por i przeciśnięty przez praskę czosnek. Smażyć przez 3 – 4 minutki. Następnie dolać około 1,5 litra wody, wsypać vegetę (lub wrzucić kostki rosołowe) i starte razem se skórką na dużej tarce ogórki. Wszystko teraz powinno się pogotować jakieś 20 minutek. Po tym czasie zupka jest właściwie gotowa. Odlać z niej trochę do jakiegoś kubeczka i rozpuścić w tym serek topiony. Dolać to do całości.
Podaną na talerzach zupę posypać nieco posiekanym świeżym koperkiem.

Smacznego

Orzeźwiająca sałatka z arbuza

Zamiast obiadu czy kolacji, w sam raz na letnie upały.

SKŁADNIKI (na 2 -3  porcje):

* kawałek arbuza
* ok. 150 g fety
* garść świeżych listków mięty
* garść orzechów włoskich
* pieprz z młynka

Arbuza obrać ze skórki, wybrać pestki i pokroić na małe kawałki. Ułożyć na talerzach. Fetę pokroić w kostkę i dorzucić do arbuza. Wszystko popieprzyć świeżo mielonym pieprzem. Na koniec posiekać miętę oraz orzechy i posypać nimi sałatkę. Całość delikatnie przemieszać. Gotowe.

Kolorowe warzywne zapiekanki z jajkiem

Już ponad miesiąc jak nie jem mięsa. Oczywiście moi faceci wegeterianami nie zostali, więc dla nich nadal przyrządzam mięsne potrawy. Mój organizm natomiast w ogóle nie upomina się o mięsko. Co prawda raz czy dwa kusiły mnie zapachy dochodzące z talerzy chłopaków, ale przygotowuję dla siebie również pyszności. Kolorowe i smaczne. Najlepsze jest to, że i moi panowie częściej sięgają po moje warzywne kreacje. Bo tak fajnie wyglądają.

Dziś przygotowałam małe kolorowe warzywne zapiekanki z jajkiem. Jeśli nie posiadacie małych foremek do zapiekanek, można użyć tutaj głębokich talerzy lub jakieś porcelanowe miseczki.

SKŁADNIKI (na 5 – 6 mniejszych zapiekanek):

* 1 duża papryka, u mnie pomarańczowa
* 2 cebule
* 2 – 3 większe ziemniaki
* 1 fenkul
* 1 – 2 małe cukinie
* 4 – 5 ząbków czosnku, przeciśnięte przez praskę
* kilka pomidorków koktajlowych
* 2 – 3 łyżki posiekanej natki pietruszki i szczypiorku
* 2 – 3 łyżki posiekanych orzechów włoskich
* 5 – 6 jajek
* sól, pieprz, ewentualnie inne ulubione przyprawy, np zioła prowansalskie, curry, garam masala itp
* 3 – 4 łyżki oleju

Najpierw musimy przygotować warzywa: umyć i pokroić. Fenkuł przekroić na pół, wyciąć ze środka twardy głąb, a resztę pokroić w cieniutkie paseczki/półtalarki, tak jak się kroi cebule. Paprykę pokroić w paseczki, cebule w półtalaraki, ziemniaki i cukinie w plasterki.

Włączyć piekarnik na 175°C.

W głębokiej patelni lub w woku rozgrzać olej, wrzucić na to ziemniaki, cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Smażyć wszystko co jakiś czas mieszając przez kilka minut. Następnie dorzucić paprykę, cukinię i fenkuł i podsmażyć wszystko jeszcze przez kilka minut. Warzywa posolić, popieprzyć i ewentualnie doprawić innymi ulubionymi przyprawami (ja dodałam nieco ziół prowansalskich oraz curry).

Podsmażone warzywa przełożyć do niewielkich foremek do zapiekania lub jakiś porcelanowych głębokich talerzy lub miseczek. W każdej porcji utworzyć na środku niewielkie wgłębienie i wbić tam po jednym jajku.

Pomidorki koktajlowe umyć i poprzekrajać na połówki. Na każdej porcji umieścić po kilka pomidorków. Posypać nieco orzechami i posiekanymi ziołami.

Foremki (lub talerze) wstawić teraz do nagrzanego piekarnika i zapiekać ok. 18 minut.

Smacznego.

Shakshuka

Shakshuka to potrawa wywodząca się z kuchni tunezyjskiej, ale bardzo popularna we wszystkich krajach arabskich. Najczęściej podawana na śniadanie. Jednak nadaje się doskonale równiez na obiad czy kolację, bo danie jest bardzo sycące. Co to jest owa tajemnicza shakshuka? Ano nic innego jak jajka sadzone w sosie pomidorowym. Chociaż to niekoniecznie jest sos jako sos. Bardziej pysznie zasmażone pomidory. Oczywiście są różne wersje tej tradycyjnej potrawy i tam gdzie jest ona popularna zapewne każda gospodyni przyrządza ją nieco inaczej. Można zatem dodać jakieś dodatkowe warzywa, mięso, kiełbaski czy nawet rybę. Jak tam kto woli i lubi. Ja przepis podaje w tej wersji jaką najbardziej lubimy my.

SKŁADNIKI (na 1 dużą patelnię, dla 4 – 5 osób):

* 5 – 6 dużych pomidorów
* 1,5 – 2 cebule
* 3 większe ząbki czosnku
* 1 czerwona papryka
* 1 papryczka chili (pominąć jeśli lubicie wersję łagodną)
* 8 jajek
* nieco oliwy
* pół łyżeczki kuminu
* pół lub 1 łyżeczka słodkiej papryki
* sól, pieprz
* nieco posiekanych świeżych ziół według uznania (może być pietruszka lub kolendra, lub bazylia, lub lubczyk – co tam macie i lubicie)

Pomidory naciąć na krzyż, zalać wrzątkiem na jakieś 3 – 4 minutki, potem opłukać zimną wodą i obrać je ze skórki. Pokroić na małe kawałki (wyrzucając wodnite środki z nasionkami).
Paprykę umyć, oczyścić i najlepiej obrać nożykiem (lub specjalnym obierakiem) ze skórki. Pokroić na małe kawałki, najlepiej w paseczki. Cebule pokroić w kostkę. Czosnek drobniutko posiekać. Jeśli lubicie na ostro to pokroić drobniutko też papryczkę chilli.

Na patelni rozgrzać nieco oliwy i wrzucić na to poskroje cebulę, paprykę i czosnek (w wersji pikantnej też chilli). Smażyć przez kilka minut. Następnie dorzucić pokrojone pomidory i znowu smażyć co chwila mieszając. W międzyczasie dodać kumin, słodką paprykę, posolić i popieprzyć. Wszystko zasmażyć jakieś 5 – 10 minut mieszając, ale jeśli bedzie robiło się za suche, można dolać odrobine wody. Na koniec wbić jajka i smażyć już bez mieszania do momentu aż zetną się białka (najlepiej jak patelnię przykryje się pokrywką). I właściwie gotowe. Posypać jeszcze posiekanymi ziołami i delektować się pysznym smakiem.

Musli jagodowo – malinowe z prażonym słonecznikiem

Takie pachnące latem musli na śniadanie powoduje, że początek dnia bywa znacznie przyjemniejszy. Proste, zdrowe, pyszne…

SKŁADNIKI (na 1 porcję):

* 4 – 5 łyżek płatków lub otrębów owsianych lub orkiszowych
* 1 – 2 łyżki ziaren słonecznika
* nieco wody
* szczypta mielonego imbiru
* 2 szczypty mielonego cynamonu
* maliny
* jagody

Wieczorem otręby wsypać do miseczki, dodać cynamon oraz imbir i zalać taką ilością wody, by były jedynie całe zamoczone. Miseczkę przykryć talerzykiem i odstawić najlepiej na całą noc.

Rano wsypać słonecznik na suchą patelnię i lekko zrumienić. Zajmuje to dosłownie 2 – 3 minuty.
Do namoczonych przez noc płatków dodać słonecznik, maliny i jagody. Wszystko lekko wymieszać i od razu zajadać. Jest pyszne.

Pasta drobiowa z ananasem i curry

Pasty na chleb są u nas zawsze mile widziane. Nigdy się nie nudzą, a przy tym zawsze stanowią swoistą niespodziankę dla moich facetów. Bowiem po samym wyglądzie nie zawsze od razu poznać co namieszałam w środku. Tym bardziej chętnie tworzę nowe kreacje. Dzisiaj pasta drobiowa z ananasem, o lekkim smaku curry. Bardzo prosta i szybka do przygotowania. No i oczywiście bardzo smaczna.

SKLADNIKI:

* 200 – 250g pieczonych lub wędzonych filetów z piersi kurczaka lub indyka w plasterkach
* 4 plasterki ananasa z puszki
* 2 -3 młode cebulki
* 150 g twarożku
* 1 czubata łyżka majonezu
* pół łyżeczki pasty paprykowej lub koncentratu pomidorowego
* 1 czubata łyżeczka curry

Plastry indyka lub kurczaka, ananas oraz młodą cebulkę drobniutko pokroić. Wrzucić wszystko do miski. Przemieszać. Dodać twarożek, majonez, pastę z papryki lub koncentrat pomidorowy oraz curry. Wszystko dobrze wymieszać. Gotowe.

Gofry orzechowe

Okazało się, iż mialam jeszcze sporo orzechów. No więc dlaczego by nie wyczrować z nich czegoś dobrego? Tak w ramach małego co-nieco do kawy lub bez kawy.

SKŁADNIKI (na ok. 6 – 7 okrągłych gofrów):

* 200 g masła lub margaryny
* 80 g cukru
* 1 łyżka cukru waniliowego
* 4 jajka
* 80 ml mleka
* 150 g zmielonych orzechów włoskich
* 200 g mąki
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masło utrzeć z cukrem oraz cukrem waniliowym aż będzie puszyste. Stopniowo wmiksować do masy jajka.
Następnie wmiksować orzechy, mleko i mąkę zmieszną z proszkiem do pieczenia.

Na rozgrzaną gofrownicę nakładać po 3 łyżki ciasta i upiec goferki.

Jeż

Nie wiem skąd mialam ten przepis, ale można powiedzieć że jest on stary jak świat. Moi chlopcy mimo że teraz to już młodzi faceci, wciąż uwielbiają to ciasto. Bo kiedy pojawia się u nas ten ciastowy jeż, to każdy z nas jest na powrót dzieckiem. Akurat są urodziny Olivera, więc na jego życzenie zrobilam jeża. Ciasto jest bardzo sycące, więc juz jeden kawałek zatyka. Tym lepiej bo dzieki temu starcza  go dla całej bandy dzieciaków małych lub dużych.

SKŁADNIKI:

* 400 g herbatników
* pół szklanki cukru
* 1 szklanka mleka
* kostka masła
* aromat rumowy
* 1 czubata łyżka mąki pszennej
* paluszki
* 1 łyżka słodkiego kakao
* rodzynki, cukierki lub coś podobnego na oczy i nosek

Herbatniki pokruszyć lub zmielić.
Mąkę wymieszać z łyżką cukru i rozrobić częścią mleka. Resztę mleka zagotować i zagęścić rozrobioną mąką. Ugotować coś, co będzie przypominało gęsty budyń. Budyń ten przestudzić mieszając aby nie zrobiła się skórka. Miękkie masło utrzeć na puszysty krem razem z cukrem i dodawać po łyżce przestudzonego budyniu. Dodać aromat rumowy i całość dobrze utrzeć, aby masa była jednolita.

Do powstałego w ten sposob kremu wrzucić pokruszone herbatniki i dobrze wszystko zagnieść. Wyłożyć na talerz lub deseczkę i uformować jeża. Obsypać go kakao. (Aby pyszczek pozostał czysty – nieobsypany wystarczy obłożyć go kawałkiem folii lub papieru).

Teraz wystarczy tylko połamać paluszki i zrobić z nich kolce. Z rodzynek, małych cukierkow, żelków czy czegoś w tym stylu zrobić oczy i nosek jeża.

Gotowego jeża najlepiej wstawić na noc do lodówki. Smakuje bowiem o niebo lepiej jeśli sobie poleżakuje kilka godzin w chłodku. Smacznego.

Duo czekoladowo – waniliowe

Ciasteczka smakują naprawdę wspaniale. Wbrew pozorom są bardzo łatwe do zrobienia.

SKŁADNIKI (na około 20 ciasteczek):

na ciastka:
* 250 g mąki
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1 jajko
* 120 g masła lub margaryny
* 100 g cukru
* 1 łyżka cukru waniliowego
* 2 łyżki kakao
* 1 łyżka mleka

na krem:
* 400 ml mleka
* 1 budyń waniliowy
* 4 łyżki cukru
* 80 masła
* 1 łyżka ekstraku z waniliowego

ponadto:
* 1 łyżka cukru pudru

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia. Dodać cukier, cukier waniliowy, masło lub margarynę i jajko. Wszystko zagnieść na jednolite ciasto. Ciasto podzielić na pół i do jednej części dodać łyżkę mleka i kakao. Zagnieść ponownie.
Oba ciasta owinąć w folię i włożyć na pół godziny do lodówki.

W tym czasie można przygotować krem waniliowy. Ugotować budyń na 400 ml mleka. Ostudzić, co jakiś czas mieszając, by nie powstał korzuch.
Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Do masy maślanej wmiksować najpierw ekstrakt waniliowy, a potem stopniowo ostudzony budyń.

Nagrzać piekarnik do 180°C.
Z każdego rodzaju ciasta (ciemnego i jasnego) uformować po 20 kulek. Powinny być one wielkości orzecha włoskiego lub nieco mniejsze. Starać się jednak, by były mniej więcej równej wielkości.
Kulki ułożyć na blaszkach wyłożonych papierem pergaminowym. Każdą kulkę spaszczyć dłonią nadając jej kszałt ciasteczka.
Ciastka piec po około 12 – 15 minut w temp. 180°C.

Po upieczeniu zostawić do ostygnięcia.
Gdy już całkowicie ostygną, na każde jasne ciasteczko nałożyć najlepiej przy pomocy rękawa cukierniczego (lub łyżką) nieco kremu waniliowego. Przykryć ciasteczkiem ciemnym.
Ciasteczka poukładać na talerzu i schłodzić w lodówce około godziny.
Przed podaniem obsypać lekko cukrem pudrem.

Gofry daktylowe

Dziś kolejne gofry na słodko, tym razem z daktylami. Od razu może napiszę, że gofry pieczone z przepisów, w których wśród składników występuje jogurt, maślanka, kefir, śmietana czy mus jabłkowy, a za to ze zmniejszoną ilością tłuszczu w postaci masła czy margaryny, nie są po upieczeniu chrupiące lecz raczej miękuśkie. Nie mniej nie tracą przy tym na walaroch smakowych.

Moje dzisiejsze gofry okazały się bardzo sycące i niezwykle aromatyczne, o wyraźnym daktylowym smaku.

SKŁADNIKI (na ok. 6 okrągłych gofrów):

* 150 g daktyli
* 250 g mąki
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka przyprawy do pierników
* 150 – 160 g musu jabłkowego
* 200 g kwaśniej smietany
* sok z połówki cytryny
* 2 – 3 łyżki miodu
* 50 g oleju
* 2 jajka

W dużej misce utrzeć jajka razem z olejem, miodem i sokiem cytrynowym aż masa będzie puszysta. Nastepnie wmiksować mus jabłkowy i śmietanę, a takżę mąkę wymieszana z proszkiem do pieczenia i przyprawą do pierników.

Ciasto odstawić na jakies 5 – 10 minut. W tym czasie daktyle wypestkować i pokroić na drobne kawałki. Pokrojone daktyle wmieszać do ciasta.

Upiec gofry i podawać je z cukrem pudrem, musem owocowym lub bitą śmietaną.
Smacznego

Szarlotka z pianką

Ciasto w sumie proste do przygotowania. A smakuje po prostu bosku. Rozkosz dla podniebienia. A skoro nawet mój Kapsel się nim zachwycał, to to coś znaczy. Bo Kapsel raczej nie jest smakoszem ciast.

Ilość składników na ciasto pieczone w blaszce o wymiarach 30 x 40 cm.

SKŁADNIKI:

na ciasto:
* 450 g mąki pszennej
* 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
* 180 g cukru
* 2 łyżki cukru waniliowego
* 250 g masła lub margaryny
* 5 żółtek

na piankę:
* 5 białek
* szczypta soli
* 1 niepełna szklanka cukru
* 1 opakowania budyniu waniliowego bez cukru

ponadto:
* ok. 2 kg jabłek
* garść rodzynek
* garść orzechów (u mnie włoskie)
* 1 łyżeczka cynamonu (u mnie przyprawa do szarlotek)
* kilka kropel aromatu pomarańczowego (niekoniecznie)
* 1 niecała łyżka bułki tartej
* cukier puder do opruszenia

Jabłka obrać i pokroić w drobniutką kostkę. Wrzucić do dużego garnka. Smażyć aż jabłka puszczą sok. Dodać rodzynki i posiekane orzechy i smażyć jeszcze do momentu aż jablka zaczną się rozpadać. Na koniec dodać jeszcze cynamon i aromat pomarańczowy.

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia. Dodać cukier, cukier waniliowy, masło lub margarynę oraz żółtka. Wszystko zagnieść by powstało ciasto kruche.

Blaszkę wysmarować lekko masłem lub margaryną i wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód wyłożyć około 3/4 ciasta i ponakłuwać widelcem. Podpiec na złoty kolor w temperaturze 180ºC przez około 15 – 20 minut. Pozostałą część ciasta włożyć na razie do zamrażarki.

Jak już ciasto bedzie około 10 minut w piekarniku zacząć ubijać białka. Dodanie do białek szczypty soli powoduje, że znacznie szybciej się ubijają. Stopniowo wsypywać cukier cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Na koniec powoli dosypać proszek budyniowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił.

Podpieczony spód lekko posypać bułką tartą a następnie wyłożyć na to podsmażone wcześniej jabłka. Na jabłkach delikatnie rozsmarować pianę. Na wierzch zetrzeć resztę zamrożonego ciasta.

Piec w temperaturze 180ºC przez około 30 – 40 minut. Wyjąć, przestudzić, oprószyć cukrem pudrem.

Sałatka z brokułami i pieczoną dynią

Na obiad zaserwowałam dziś porządną porcję sałatki i do tego upieczone kotleciki z indyka.
Sałatka kusi już swoimi kolorkami. Smakuje całkiem dobrze, pod warunkiem, że lubimy brokuły i pieczoną dynię. Choć nie wyobrażam sobie, jak można tego nie lubić.

SKŁADNIKI (na 3 – 4 talerze):

* 1 brokuł
* 1 mała dynia Hokkaido
* 1 dowolna sałata (niecała nawet)
* 1 czerwona cebula
* 1 – 2 garście orzeszków piniowych lub innych
* sól i czosnek
* odrobina oleju

na sos:
* 150 g kwaśnej śmietany
* 150 g jogurtu
* 2 łyżki majonezu
* 1 łyżka musztardy
* sok z połówki cytryny
* sól, pół łyżeczki kurkumy, dowolne zioła

Dynię umyć. Przekroić na pół, wyczyścić środek z ziarenek. Razem ze skórką pokroić w grubą kostkę.
Blaszkę (taką na cały piekarnik) wyłożyć papierem pergaminowym. Wyłożyć na to kostki dyni, skropić je olejem, posolić i posypać nieco czosnkiem.
Blaszkę z dynią włożyć do nagrzanego do 180°C (termoobieg), 200°C (bez termoobiegu) piekarnika i piec jakieś 15 – 20 minut.
Gdy się upiecze, poczekać aż dynia przestygnie.

Brokuły umyć i podzielić na małe różyczki. W większym garnku zagotować wodę (ok. 1,5 litra) z łyżeczką soli. Do wrzątku wrzucić brokuły i pogotować je ok. 5 – 7 min. Gdy będą gotowe (nie powinny być zbyt miękkie), odcedzić je i najlepiej zostawić na sitku by całkowicie odkapały z wody i przestygły..

Orzeszki piniowe podprażyć na suchej patelni.
Sałatę umyć i porwać na mniejsze kawałki. Cebulę pokroić w półtalarki.
Na talerzach rozłożyć sałatę, na to brokuły i dynię. Na koncu cebulę i orzeszki.

Wymieszać wszystkie składniki na sos i podać osobno do sałatki. Każdy niech sobie nałoży ilość według uznania.

Dyniowe gofry z kokosem

Jako, że – jak pewnie zauważyliście – wszyscy w mojej rodzince są wielkimi miłośnikami wszelkiego rodzaju gofrów, zatem uznałam, iż właśnie one mogą śmiało otworzyć mój tegoroczny sezon dyniowy.

SKŁADNIKI (na ok 7 okrągłych gofrów):

* 200g masła lub margaryny
* 50 g cukru
* 1 opakowanie cukru waniliowego
* szczypta soli
* 6 jajek
* 250 g mąki
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 50 g wiórków kokosowych
* ok. 300 – 350 g obranej i pokrojonej w kostkę dyni*

Dynię ugotować do miękkości z niewielką ilością wody (ok. pół szklanki). Gdy woda już cała odparuje, a dynia zrobi się miękka, zmiksować ją w blenderze lub po prostu nożykiem miksera.
Masło utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym stopniowo dodając po jednym jajku. Następnie do masy wmiksować mąke zmieszaną z proszkiem do pieczenia. Na koniec dodać wiórki kokosowe oraz zmiksowaną dynię. Całość utrzeć na jednolitą masę.
Gofry upiec na zołotobrązowo. Podawać z czym się lubi.

*) Gdzieś kiedyś przeczytałam, że do wszelkich wypieków najlepiej nadaje się dynia „butternut” (widać ją właśnie na moim zdjęciu). Nie mam pojęcia jak się nazywa ona po polsku, ale chodzi o podłużny gatunek dyni, kształtem przypominający nieco gruszkę. Ma ona blado pomarańczową skórkę. Jest słodsza i smakuje nieco orzechowo. I zapewne z tego powodu jest najopowiedniejszą dynią do wszelkich ciast i innych wypieków.
Nie mniej jednak można użyć każdego innego gatunku dyni i jestem pewna, że i tak nasze słodkości bedą smakowały.

Migdałowe ciasto bez mąki

Ciasto jest bardzo smaczne. Piecze się je bez grama mąki czy dodatkowego tłuszczu. By przełamać jego słodycz, dodaję często czerwone porzeczki. Choć oczywiście bez nich ciacho jest równie smakowite. Jest bardzo puszyste i właściwie, mimo że nie powala wyglądem, to z pewnością jest jednym ze smaczniejszych ciast. W dodatku bardzo prosto je przygotować.

SKŁADNIKI:

* 8 jajek
* 150 g cukru + 3 łyżki
* 350 g zmielonych migdałów
* 200 g porzeczek (niekoniecznie)

ponadto:
* odrobina masła i 1 łyżka kaszy manny do wysmarowania blaszki
* cukier puder

Nagrzać piekarnik na 180°C.
Naszykować sobie dwie miski. Rozbić jajka wbijając żółtka do większej miski, a białka do mniejszej. Do miski z żółtkami dodać 15 g cukru i ubić wszystko na puszystą masę. Następnie wmiksować do masy żółtkowej zmielone migdały.
Osobno ubić pianę z białek, stopniowo dosypując do niej 3 łyżki cukru.
Gdy piana będzie już ubita na sztywno, wmieszać ją delikatnie do masy migdałowej.
Jeśli chcemy do ciasta dodać porzeczki, należy je już teraz dodać do masy, delikatnie wszystko mieszając.

Tortownicę o średnicy 26 cm wysmarować lekko odrobiną masła i wysypać kaszą manną. Ciasto przełożyć do blaszki i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec w temp. 180°C jakieś 25 minut. Po tym czasie ciasto powinno już mieć złoty kolor, więc należy go od góry przykryć papierem pergaminowym lub innym i piec jeszcze z 15 minut.
W sumie ciasto powinno siedzieć w piekarniku około 40 minut.

Po upieczeniu ciasto obsypać cukrem pudrem.
Zrobić sobie kawusię lub dobrą herbatę i zajadać.

Pyszna zielona zupa z dodatkiem liści rzodkiewek

Dawno nie robiłam żadnej zielonej zupy, a już bardzo miałam smaka na coś zielonego, kremowego i pysznego. A że akurat w lodówce miałam dwa pęczki rzodkiewek, to od razu pomyślałam, że przecież można coś wyczarować z ich liści zanim zwiędną o będzie je trzeba wyrzucić. I tak oto na szybko ale z radością wyczarowałam tę pyszną zupę. Bardzo wam polecam.

SKŁADNIKI:

* liście z 2 pęczków rzodkiewek
* 1 – 2 młode cukinie
* 2 pory
* 1 papryka zielona
* 1 papryka żółta
* 1 puszka kukurydzy
* 2 – 3 łyzki oliwy
* 2 czubate łyżeczki domowej vegety lub ewentualnie 2 kostki rosołowe
* sól, pieprz, domowa vegeta*
* 1 czubata łyżka śmietany lub jogurtu (ale niekoniecznie)

Najpierw przygotować sobie wszystkie warzywa. Liście rzodkiewek dobrze umyć i posiekać na drobno. Tak samo przygotować pora. Umytą i osuszoną cukinię razem ze skórką zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Paprykę umyć, jeśli chcemy nożykiem obierakiem obrać cieniutko ze skórki i pokroić w kotkę lub paseczki.

W garnku, w którym będziemy gotować zupę, najpierw rozgrzać oliwę i wrzucić por oraz paprykę. Lekko podsmażyć. Następnie dodać cukinię, wlać wodę około 1 – 1,5l, wsypać 2 łyżeczki domowej wegety i wszystko gotować około 20 minut. Potem dorzucić liście rzodkiewki i oraz kukurydzę i pogotować jeszcze z 5 minut. Dodać łyzkę śmietany lub jogurtu (ale niekoniecznie) i wszystko zmiksować w blenderze lub za pomocą miksera. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Podawać według uznania: samą, z grzankami, z groszkiem ptysiowym, z ryżem lub jak tam akurat lubicie i wam przyjdzie ochota.

Wegańskie ciasteczka na bazie owoców i płatków owsianych

Kiedy dni są takie jak dziś, niezbyt sloneczne a za to z deszczykiem, to piekę nam ciasteczka. Bez mąki, bec cukru, jedynie na bazie owoców, płatków owsianych i przypraw. Ot można powiedzieć, że zdrowe ciasteczka, do kawki w sam raz. A w dodatku są bajecznie proste do przygotowania, zatem polecam.

SKŁADNIKI:

* 3 średniej wielkości jabłka
* 3 banany
* 3 marchewki
* 1 łyżeczka cynamonu
* pół łyżeczki imbiru
* pół łyżeczki kurkumy
* pół łyżeczki kardamonu
* 15 łyżek płatków owsianych
* garść posiekanych orzechów, pestek slonecznika lub co tam macie

Jabłka i marchewki obrać i zetrzeć na tarce do dużej miski. Marchewkę trę na małych oczkach, a jabłka na większych. Obrane banany rozgnieść widelcem i wymieszać z jabłkami i marchewką. Wsypać do tego przyprawy i wymieszać. Następnie dodać płatki owsiane i znowu wymieszać. Jakby masa była zbyt mokra (np jabłka i banany będą duże) to można dostypać jeszcze nieco płatków owsianych.

Z powstałej masy formować ciasteczka i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temp. 200°C około 15 – 20 minut.
Po upieczeniu najlepiej je ostudzić na kratce. Gotowe.

Kabuli – czyli pilaw po afgańsku

Kabuli jest to typowo afgański pilaw. Przygotowuje się go na bazie ryżu, z dodatkiem mięsa (jagnięciny, wołowiny lub drobiowego), marchwi i rodzynek. Do kabuli w zależności co mamy dodaje się też migdały, pistacje czy jakieś inne orzechy. Do tego przyprawy i odrobinę miłości z którą danie przygotowujemy. I tatadam mamy całkiem smakowitą potrawę.

Chętnie pokusiłabym się o zrobienie kabuli z jagnięciną, ale akurat nie miałam w domu. Zatem u mnie jest z mięsem drobiowym. I oczywiście jak w typowo arabskich daniach nie mogło zabraknąć bakalii.
Danie najczęściej przygotowuje się dusząc osobno marchewkę z bakaliami, a potem mieszając ją z całością, ale uznałam że po co sobie utrudniać życie, skoro można wszystko zrobić w jednym garnku / w jednej głębokiej patelni.

SKŁADNIKI (dla 4 – 6 osób):

* 400 g długoziarnistego ryżu (u mnie mieszany z dzikim ryżem)
* ok. 450 – 500 g mięsa (jagnięciny, wołowego lub drobiowego – ja miałam piersi dorobiowe)
* 2 cebule
* ok. 400 – 500 g marchwi
* olej do smażenia
* 2 łyżki koncentratu pomidorowego
* spora garść rodzynek
* garść migdałóww słupkach lub pistacji (ja miałam migdały w płatkach jedynie)
* sól, pieprz, mielona kolendra, mielony kardamon, garam masala

Ryż dobrze przepłukać, następnie zalać w jakieś misce wodą i odstawić do namoczenia na conajmniej dwie godziny.
Marchewkę obrać i pokroić w cienkie słupki. Mięso pokroić na małe kawałki, cebulę w kostkę.

W dużej głębokiej patelni lub szerokim płaskim garnku rozgrzać nieco oleju i podsmażyć na nim cebulę wraz z mięsem. Gdy mięso się już fajnie zarumieni, dodać koncentrat pomidorowy, dobrze wszystko przyprawić solą, pieprzem, kolendrą i garam masalą.
Całość dusić pod przykryciem, od czasu do czasu dolewając nieco wody, aż mięso będzie całkiem miękkie.

Dodać do tego marchewkę i wszystko dobrze wymieszać. Następnie dodać namoczony ryż, ewentualnie wlać jeszcze trochę wody. Przyprawić jeszcze dodając z pół łyżeczki kardamonu oraz trochę garam masali. Całość dusić nadal na małym ognou aż ryż wchłonie prawie całą wodę i będzie miękki.

Na koniec dodać rodzynki i migdały. Dusić jeszcze jeszcze jakieś 5 minut, lub wyłączyć już piec, ale pod przykryciem jeszcze danie kilka minut potrzymać, aż ryż całkowicie wchłonie całą wodę.

Jabłkowe muffiny z orzeszkami ziemnymi

Jak dobrze poszperam w kuchennych szafkach, to zawsze znajdę tyle składników, z których można stworzyć coś fajnego. Tak było i tym razem. Normalnie do ciasta muffinowego dodaję zwykle maślanki lub jogurtu. Nie było jogurtu, ale znalazł się słoik z musem jabłkowym. Mąka w domu jest zawsze. Tak samo jak olej czy jabłka… Trochę pomyślunku i oto są. Smakowite muffinki pachnące cynamonem i pieczonymi jabłkami.

SKŁADNIKI (na 12 sztuk):

suche:
* 150 g mąki zwykłej
* 100 g mąki orkiszowej
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka sody
* 1 łyżeczka cynamonu
* garść opłukanych z soli, nieco posiekanych orzeszków ziemnych

mokre :
* 1 jajko
* 150 g cukru
* 80 ml oleju
* ok. 1,5 szklanki musu jabłkowego

ponadto:
* 2 jabłka
* 4 łyżki cukru zmieszane z niepełną łyżeczką cynamonu

Orzeszki ziemne opłukać z soli, wysuszyć na papierowym ręczniku i nieco posiekać.
Nagrzać piekarnik do 180°C.
W średniej misce wymieszać wszystkie suche składniki. Jeśli nie macie mąki orkiszowej, można użyć jedynie mąki zwykłej. Ważne by w sumie było mąki 250 g.
W większej misce wymieszać składniki mokre. Do mokrych wsypać suche i wszystko dobrze wymieszać.
Ciasto nałożyć do foremek na muffiny.
Obrać jabłka, pokroić je na cienkie plasterki. W każdą muffinkę wepchnąć po 3 kawałki jabłka.
Na koniec posypać muffinki cynamonowym cukrem.

Potem włożyć je do nagrzanego piekarnika i piec w temp. 180°C ok. 20 – 25 min.

Panierowana cukinia z patelni

Zawsze ją lubiłam. Ale dopiero od niedawna pokochali ją i moi panowie. Smakuje na ciepło i na zimno, jako główna atrakcja obiadu lub w ramach przekąski. Mogłabym pewnie piec ją w zwykłej panierce, ale wolimy bardziej w tej podpicowanej. Jest wtedy bardziej chrupiąca na zewnątrz i nie traci owej chrupkości nawet jak już ostygnie. Ot, taki to nasz cukiniowy hit ostatnio.

SKŁADNIKI:

* 1 – 2 młode cukinie
* 1 szklanka bułki tartej
* 2 szklanki płatków kukurydzianych
* 1 łyżeczka słodkiej papryki
* pół łyżeczki chilli
* bardzo gęste ciasto naleśnikowe: (2 jajka, mąka, mleko, łyżeczka sóli)
* olej do smażenia

Cukinie należy wybrać szczupłe i młode, żeby nie miały jeszcze gąbczastego środka i dużych pestek. Umyć je, osuszyć i pokroić w plastry grubśoci ok. 7 – 8 mm.

Płatki kukurydziane zmielić nieco w blenderze lub rozdrobnić zwyczajnie gniotąc je pięścią. Wymieszać je z bułką tartą, papryką i chilli.
Przygotować gęste ciasto naleśnikowe i dodając do niego łyżeczkę soli.
Każdy kawałek cukini obtaczyć w cieście, a następnie w przygotowanej panierce z bułki i płatków.
Smażyć na rozgrzanym, ale nie bardzo gorącym oleju do chwili aż się ładnie zarumienią. Odsączyć przez chwilę z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. I gotowe.

W środku miękka i delikatna cukinia, na zewnątrz pikantna i chrupiąca panierka. Jak dla nas rarytas.

Wiewiórka

Z pewnością to ciasto jest znane wielu z was. Przepis mam od wieków, jest takim typowym „babcinym” przepisem przekazywanym z pokolenia na pokolenie.
Znalazłam w domu ostatnie włoskie orzechy z tamtego roku (tu dziekuję Pati) i jakoś nie mogłam się oprzeć, żeby nie upiec…

SKŁADNIKI:

* 1 szklanka cukru
* 4 jajka
* 2 szklanki mąki
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka sody
* pół szklanki oleju
* 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich
* 3 duże jabłka (lub 4 – 5 mniejszych)
* cukier puder

oraz
* tłuszcz i bułka tarta do formy

Jajka ubić z cukrem. Mąkę starannie wymieszać z proszkiem do pieczenia i sodą. Wmiksować stopniowo w masę jajeczną. Nadal ucierając powoli wlewać olej. Jabłka obrać i zetrzeć na tarce o dużych otworach. Gładkie ciasto dokładnie wymieszać z orzechami i jabłkami.
Przełożyć do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą formy. Piec ok. 35 – 40 min. w temp. 180°C.

Na koniec zrobić lukier lub posypać cukrem pudrem.

Sałatka z cukini, papryki, fety i winogron

Dawno nie wstawiałam tu żadnych przepisów. A przecież wciąż oprócz malowania, czytania i innych czarów uwielbiam gotować.
Któregoś dnia naszła mnie wielka ochota na jakąś sałatkę. Nie chciało mi się jednak iść do sklepu, więc otwarłam lodówkę i przyjrzałam się temu co w niej akurat było. I tak na zasadzie „co mam to dam” powstała ta oto pyszna sałatka. Tak nam zasmakowała, iż od tego czasu już wielokrotnie gościła na naszym stole. Prosta do przygotowania a naprawdę dobra.
Polecam.

SKŁADNIKI:
* 1 – 2 młoda, malutka cukinia
* 1 czerwona papryka
* 1 kiść ciemnych bezpestkowych winogron
* ok. 100 – 120 g sera feta lub podobnego
* odrobina (ok. 3 łyżek) oliwy

na winegret:
* sok z 1 dużej cytryny
* 1 łyżeczka musztardy
* 1 łyżeczka suszonego koperku lub 2 łyżki poszatkowanego świeżego
* dowolna ziołowa przyprawa do sałatek  (ale niekoniecznie)
* sól, pieprz

Cukinię, paprykę i winogrona umyć, osuszyć na papierowym ręczniku. Cukinię i paprykę pokroić w kostkę. Winogrona poprzekrajać na pół. Ser feta również pokroić w kostkę.

Rozgrzać na patelni odrobinę oliwy i wrzucić do niej pokrojoną cukinię oraz paprykę. Warzywa nieco posolić i popieprzyć i leciutko podsmażyć przez kilka minut. Jednak smażyć krótko, tyle tylko by odrobinę zmiękły. Wrzucić je potem do dużej miski i odstawić do ostygnięcia.
Jak już nieco ostygną dodać pokrojoną fetę i winogron.
Wymieszać dobrze sok z cytryny z koperkiem, musztardą i ewentualnie przyprawą do sałatek. Nieco posolić i popieprzyć. Nie dodawać do tego już oliwy bowiem jest jej już wystarczająco w misce (smażone w niej byly nasze warzywa).
Dressing wlać do sałatki i wszystko delikatnie przemieszać. Odstawić do lodówki na conajmniej pół godziny, by sałatka się przegryzła.

Ghee czyli masło klarowane i ghee szałwiowe

Ghee czyli klarowane masło ma zdecydowanie wiele zalet. O jego właściwościach leczniczych i innych możecie poczytać więcej np tu.
W sklapach można kupić gotowe ghee, ale jest ono drogie i dlatego warto sobie przygotować je samemu, tym bardziej, iż jest to naprawdę całkiem proste.
Ja osobiście przygotowując ghee, robię zwykle jeden słoik w wesrsji ziołowej. Najbardziej lubię dodać szałwię (powstaje wtedy masełko szałwiowe), ale równie fajne jest masło oreganowe, bazyliowe, tymiankowe czy jakieś jeszcze inne. Takie masło ze swoim lekko ziołowym smakiem nadaje się doskonale jako omasta do kopytek czy pierożków, a i pieczona na nim rybka nabiera innego smaku.
Podaję przepis na zrobienie od razu 2 słoików ghee, jednego w wersji szałwiowej.

SKŁADNIKI:

* 4 kostki dobrej jakości masła niesolonego
* pęczek szałwi

Zasada jest dziecinnie prosta. Masło należy włożyć do garnka z grubym dnem i topić na maleńkim ogniu przez powiedzmy 35 – 45 minut. Ogień powinien być na tyle mały by masło nam się najpierw stopiło a potem jakby gotowało, ale bez wielkiego gotowania (tzn nie powinno się za bardzo burzyć). W trakcie klarowanie na dnie garnka będzie się zbierać biała maż, a na powierzchni szumowiny. Liczne przepisy podają, że należy zbierać te szumowiny łyżką cedzakową, ale po co utrudniać sobie robotę. Jeśli nasz ogień nie będzie za duży, wcale nie trzeba tego robić, bo szumowiny same utworzą na górze swoistą skorupkę, którą można potem przy przelewaniu masła do słoika zwyczajnie odsunąć.

Jak już masło się wyklaruje (30 – 40 minut), najlepiej sciągnąć je z ognia i odczekać nieco. Potem delikatnie przelać złoty płyn do czystych słoikow.

Teraz możemy masło z jednego słoika przerobić na masło szałwiowe (lub inne ziołowe). Wystarczy garść liści szałwiowych dobrze posiekać i wrzucić do jednego słoika. Lekko przemieszać łyżeczką i zakręcić słoik.
Na drugi dzień słoik z masłem z ziołami podgrzać delikatnie w kąpieli wodnej do momentu aż masło się ponownie stopi. Przecedzić teraz je przez sitko i już bez ziół wlać ponownie do słoika. Gotowe.

Ghee ma piękny zółtawy kolor. Ghee ziołowe (np szałwiowe) będzie w kolorze nieco zielonkawe, dlatego nawet jeśli zrobicie od razu dwie wersje, to nie trzeba słoików opisywać.

Po lewej ghee zwykłe, po prawej szałwiowe,

Musli z truskawkami, melonem i pistacjami

Miałam powstrzymać się na jakiś czas z pisaniem o jedzeniu, ale wredna jestem i jednak napiszę. Takie śniadanie zasadniczo poprawia humor i nawet pomimo niezbyt zachęcającej szarówy za oknem, wszystko znowu wydaje mi się być piękne.

SKŁADNIKI (na 1 porcję):

* 4 – 5 łyżek otrębów orkiszowych lub innych
* nieco wody
* 2 szczypty mielonego imbiru
* 2 szczypty mielonego cynamonu
* truskawki
* połówka lub mniej melona miodowego
* 2 łyżki pistacji (niesolonych)

Wieczorem otręby wsypać do miseczki, dodać cynamon oraz imbir i zalać taką ilością wody, by były jedynie całe zamoczone. Miseczkę przykryć talerzykiem i odstawić najlepiej na całą noc.

Rano umyć i oczyścić z szypułek truskawki. Z melona wykroić łyżeczką mniejsze kawałki w ilości według uznania. Truskawki i kawałki melona wymieszać z namoczonymi otrębami. Na koniec wszystko posypać pistacjami. Gotowe.